logo

niedziela, 20 maja 2012

Chleb pszenny na zakwasie pszennym

Nie wiem, czy mieliście okazję podjeżdżać nocą do piekarni i kupować jeszcze gorący chleb, bułki czy drożdżówki. Mój M. pokazał mi taką piekarnię we Wrzeszczu, jest to dzielnica Gdańska, było to z 12 lat temu, zawsze po randce, zanim odwiózł mnie do domu zajeżdzaliśmy koło 1-2 w nocy do tej piekarni, jak tam pachniało, ile tam było mąki;)
Kupowaliśmy chleb i drożdżowki... jeszcze gorące zajadaliśmy... Niestety, piekarni nie ma już od kilku ładnych lat, nie przetrwała, ale ten zapach chleba zapamiętałam i wypiek chleba z tego przepisu mi go bardzo przypomina. Piękne czasy;)


W moim domu zapachniało najprawdziwszym chlebem!!!


Mogłabym pisać same ochy i achy, bo jak wspominałam już w innym chlebowym poście, wyrabiam wszystkie chleby ręcznie, a praca z tym chlebem... nie umiem ubrać tego w słowa: cudnie się go zagniata, składa, przesuwa po pęcherzykach powietrza, żeby się rozeszły, ciasto jest cudowne w dotyku, mięciutkie, sprężyste, pyszyste, piękne, pachnące...


Wiem, wiem, że może się Wam wydawać, że przesadzam, ale przygotowanie tego chleba jest bardzo przyjemnym, zaczarowanym czasem, który warto mu poświęcić, bo zapach roznoszący się po domu i pyszne mięciutkie kromki z chrupiącą skórką przenoszą przynajmniej mnie do tamtej piekarni, którą dzięki powstaniu bloga, stworzyłam w swoim domu.



Przechodzę do przepisu, bo mogłabym tak pisać i pisać, a ten oczywiście od Trufli, który w całości za Nią podaję.




Chleb pszenny z Bourke Street Bakery
 źródło: "Bourke Street Bakery" Paul Allam & David McGuinness

Składniki:
765 g mąki pszennej chlebowej
1/3 łyżeczki drożdży instant**
400-450 ml wody *
1 łyżka soli morskiej
                                                     

Zakwas wymieszać z wodą i drożdżami. Dodać mąkę, miksować 4 min na niskim biegu, następnie na średnimwysokim przez 3 min. Miskę przykryć ściereczką i zostawić ciasto na 20 min., żeby odpoczęło.

Wtedy posypać je solą i miksować na wolnym biegu 1 min. zwiększyć prędkość na średni-wysoki bieg i miksować przez 6 min, lub dopóki ciasto nie będzie gładkie i elastyczne. Miskę lekko posmarować olejem, ułożyć  w niej ciasto, przykryć szczelnie folią i odstawić na 1 godz., w temp. pokojowej.

Po tym czasie ciasto odgazować na lekko omączonym blacie (delikatnie rozpłaszczyć w prostokąt, złożyć na trzy jak list, obrócić o 90st. i ponownie złożyć na trzy), ułożyć w misce, przykryć i odstawić na 1 godz.Po tym czasie, ciasto wyjąć na lekko omączony blat, podzielić na 2 części, każdą lekko odgazować i złożyć w bochenki. 
Ułożyć w omączonych koszykach (lub wyłożonych omączonymi ściereczkami), koszyki włożyć do plastikowych torebek, zawiązać i włożyć do lodówki na 8-12godz (najwygodniej na noc). Wyjąć z lodówki i naciąć, tuż przed włożeniem do nagrzanego pieca.Piec rozgrzać do 240st.C (piekłam na kamieniu) na dno pieca włożyć naczynie z wodą lub po włożeniu chleba do pieca spryskać piekarnik wodą. Piec 30-35 min, lub nie więcej niż 40min.W połowie czasu pieczenia, bochenki można obrócić.Upieczony chleb, postukany od spodu wydaje głuchy odgłos. Studzić na kratce, kroić po ostudzeniu.




Moje wykonanie:
nie mam koszyków, więc chlebki wyłożyłam do dwóch owalnych naczyń posypanym mąką, z wierzchu też chleb posypałam mąką, zawinęłam w worki foliowe i wstawiłam na całą noc do lodówki. Rano delikatnie je nacięłam i wstawiłam do gorącego piekarnika, nie wykładałam z tych naczyń, piekłam w nich, stąd taki kształt;)




Smacznego;)




Chleb dołączam do akcji "Domowe Pieczywo dla Alergika"

Domowe Pieczywo dla Alergika

30 komentarzy:

  1. Chleba na zakwasie jeszcze nigdy nie robiłam, ale przymierzam się powoli do tego. Poza tym, podziwiam, że ciasto wyrabiasz w rękach. Ja, odkąd mam maszynę do wyrabiania już w nic nie wsadzam rąk :-)
    A chlebuś piękny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wypieku chleba nastawiałam się dośc długo, ale właśnie na zakwasie. Jak już zaczynałam, to chciałam tak naprawdę;) Przyzwyczaiłam sie do wyrabiania ręcznego, dodatkowo, to moja najlepsza terapia odstresowująca;) Pozdrawiam i dziękuję;)

      Usuń
  2. Piękny! I te nacięcia dodają mu takiego uroku!

    Z pozdrowieniami,
    Edith

    OdpowiedzUsuń
  3. O Ewo! Taki chleb, zazdroszczę Ci i tych wspomnień i tego zapachu. Wiem, ze na pewno go upiekę! Dziękuję za udział w akcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje bardzo miłe wspomnienia się urzeczywistniają;)Pozdrawiam Kasiu!

      Usuń
  4. Popieram Cię w tym co napisałaś, pieczenie chleba jest magiczne i bardzo przyjemne. Wspaniale wyszedł ci ten chlebek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne uczucie... nie miałam pojęcia, że tak mnie to wciągnie;) Pozdrawiam Aniu;)

      Usuń
  5. Kocham zapach świeżego chleba i z przyjemnością wypełnię nim kuchnię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmmm, aż poczułam ten rozchodzący się po domu zapach. Zamarzył mi się domowy chleb :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U Ciebie znów takie cudne pieczywo! Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadłam w nałóg i z dnia na dzień popadam jeszcze bardziej;)

      Usuń
  8. Tapenda
    zapach pieczonego chleba przypomina wakacje u babci...
    Pięknie wygląda, aż ślinka leci...:)
    Pozdrawiamy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniałe wspomnienia! Dziękuję i Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Piękne, wyrośnięte chlebki !

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh ja tez uwielbiam zapach swiezo upieczonego chleba w domu!:) Kiedys robilam regularnie co kilka dni... piekne czasy:) Teraz czau brak ale tesknie za tym zapachem i smakiem swiezego chleba prosto z piekarnika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co popadłampo uszy w pieczenie chleba i choćby nie wiem co piekę dzielnie sama;) życzę chwili a jego upieczenie, żeby już nie tęsknić, tylko się nim cieszyć;)

      Usuń
  11. Tak, niektore chleby wspaniale sie zagnitaja :) Pieknie sie prezentuja te Twoje :) Zjadlabym kromke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Elu! Dziękuję, ale Ty wiesz najlepiej jakie to jest uczucie;) Sama pieczesz piękne i pyszne bochenki;)

      Usuń
  12. Ewuś jak Ty pięknie piszesz,zamykam oczy i widzę Was jak zajadacie bochen chleba pełni miłości i szczęścia.Mnie zapachniało miłością:)Ale wiem o czym piszesz bo piekłam ten chlebek i rzeczywiście zapach jego jest niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Kasiu, te bułki, chleb i drożdżówki z tamtej piekarni smakowały jak żadne inne... był to dopiero początek nas - gorący i pyszny jak wypieki z tamtej piekarni. Ona nie przetrwała, My tak;) A teraz ja mam ją w naszym domu;) Dziękuję za te miłe słowa;)

      Usuń
  13. Koło mojego domu jest dwie piekarnie. W jednej z nich pracowałam przez miesiąc. Zapach rzeczywiście jest cudowny. Ciepły chlebek mogę mieć każdego dnia, ale z lenistwa go nie mam, nic jednak nie przebije zapachu pieczonego chleba mojej babci! Niedawno znalazłyśmy z mama takie koszyczki plecione co to zostały po tych wypiekach. Niestety nie uchowały się w całości i nie nadają się do wypieku, ale zrobiłam zdjęcia i kiedy w końcu ja upiekę chleb z Twoich przepisów oczywiście to uwiecznienie te zdjęcia na blogu wraz z moim chlebkiem. Jestes mistrzynia w ich pieczeniu. Z dnia na dzień mnie zaskakujesz. Szczególnie swoim zapałem! pieczenie chleba jest o wiele cięższe niz ciasta:) podziwiam :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  14. Jola, dziękuję bardzo! Ale mi miło... aż nie wiem co napisać;) Wiem napewno, że gdybym nie założyła bloga, nie nauczyłabym się piec chleb i tyle by mie ominęło... Dziękuję raz jeszcze za te cieplę i bardzo miłe słowa.

    Mam upatrzone koszyki wzrostowe, ale potrzebowałabym aż 4 , po 2 z każdego, na dobry początek, a one troszkę kosztują, więc póki co radzę sobie i wspomagam się durszlakami, miskami, naczyniami żaroodpornymi;)

    Jeśli chodzi o zapał, to poprostu się w to wciągnęłam na maksa, mój mąż i synek tak zajadają je ze smakiem, chwalą, że już nie ma odwrotu;) Zresztą sama zobaczysz jak zaczniesz;) czekam na Twoje chleby;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowne te Twoje chlebki Ewuś!! Wprost napatrzeć się nie mogę. I ten zakwas pszenny... ja mam tylko żytni, ale może spróbuję zrobić pszenny. Jakoś mam stracha przed nim.
    Powoli robisz się mistrzynią wypiekania pięknych chlebów!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiek!

      Zakwas pszenny jak masz żytni to jest chwila moment, a jaki cudowny, mówię Tobie;) jak gęsty jogurt, śmietanka, cudny;) Nie bój się, tylko do dzieła, zrób i piecz;)

      A do mistrzyni to mi daleko, jak sama zacznę tworzyć receptury i wymyślać nowe przepisy na chleby, to może;) Wkręciłam się na maksa w to pieczenie chleba;)

      Pozdrawiam i dziękuję raz jeszcze za te piękne słowa, aż urosłam;)

      Usuń
  16. Chlebek bardzo apetyczny! Pozdrawiam z Gdańska :)

    OdpowiedzUsuń
  17. PIEKLAM TEN CHLEBUS JUZ 2 RAZ....JEST NAPRAWDE PYSZNY, JEDEN Z NAJLEPSZYCH MOICH CHLEBOW KTORE UPIEKLAM!!!! :-))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny!

Drukowanie przepisu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...