logo

czwartek, 5 grudnia 2013

Gruszki w waniliowym syropie na zimę

W tym roku obrałam i przerobiłam ponad 100 kg gruszek i usłyszałam, że to jeszcze nie koniec, bo kolejna dostawa już jutro, więc weekend z gruszkami nawet w grudniu można spędzić ;)


Robiłam je na kilka sposobów, dziś pokazuję te, które cieszą się największym wzięciem i które są na tyle uniwersalne, że pasują do ciast, deserów, desek z serami czy do mięc i pieczonych pasztetów czy innych tego typu propozycji.

Przepis tak naprawdę podam na syrop i opiszę sposób wykonania, zachęcam do zrobienia, gruszki Konstancje cały czas są w sprzedaży, a zima długa się zapowiada, więc będą jak znalazł!




Składniki na syrop:
  • 1 l wody
  • 250 g cukru trzcinowego
  • 1 laska wanilii

a ponadto:
  • sok z cytryn
  • gruszki

Przygotowanie:
  • gruszki umyć, obrać, wydrążyć z gniazda nasiennego
  • jak już mamy pełną miskę gruszek, skropić je sokiem z cytryn - na około 2-3 kg już obranych gruszek potrzebujemy sok z 1-2 cytryn - wymieszać, odstawić
  • do garnka wlewamy wodę, dodajemy cukier i zagotowujemy, po około 10 minutach - dodajemy rozcięta laskę waniliową
  • do wrzącego syropu wkładamy gruszki i gotujemy aż do zeszklenia (będą miały przezroczystą barwę) około 7-10 minut
  • wyciągamy i tak gotujemy kolejną partię
  • same owoce układamy w słoiku, nie dociskamy, układamy luźno, żeby słoik był pełen do 3/4 wysokości
  • na sam koniec gotujemy pozostały syrop i gorącym zalewamy nasze gruszki
  • zamykamy - zakręcamy, zostawiamy do całkowitego wystygnięcia
  • po tym czasie dodatkowo pasteryzujemy, 10-15 minut od zagotowania się wody w garnku 


 Smacznego ;)

niedziela, 1 grudnia 2013

Kopiec kreta z pijanymi wiśniami i śmietaną o smaku tiramisu

Dziś pierwszy dzień grudnia, miesiąca, który pomimo pory roku bardzo lubię, bo i Mikołaj, Święta, moje urodziny, bo śnieg, bo kolędy, bo kilka dni, kiedy prawie wszyscy jesteśmy dla siebie życzliwi.... bo w końcu szansa na postanowienia na Nowy Rok, który tuż po grudniu na nas czeka, bo możliwość poprawy, przewartościowania dla nas, dla mnie spraw i rzeczy ważnych i ważniejszych.

Jak dobrze, że już jest ten Grudzień - Witam Was w nim pysznym ciastem, kopcem zwanym, choć w innej formie, ale o tym za chwilę ;)


Piekłam wczoraj dwa ciasta dla kolegi z pracy, na 1-sze urodzinki Jego ślicznej córeczki, mam nadzieję, że smakowały. I wśród nich stworzyłam taki prawdziwy w formie kopiec kreta choć z nie prawdziwym wypełnieniem, bo banany zamieniłam na maliny i kiwi, a zwykłą śmietanę na śmietanę migdałowo-kawową. Nawet szarlotka byla dziś "podkręcona" - pomarańczowa-gruszkowa z warstwą piegów z granatów ;)

Ścinając wierzch kopca, zostało mi dużo ciasta, a że śmietany w domu mi nie brakuje, zrobiłam większą porcję kremu i dla domowników też zmontowałam niedzielną słodkość.
Podam przepis na tortownicę o średnicy 18 cm, jak Ktoś nie ma, to jak na załączonym obrazku widzicie, można temu ciastu nadać każdy kształt :)





Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 100 g masła
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 i 1/2 szklanki  lub jogurtu naturalnego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 4 łyżki kakao

  • 500 ml śmietany 36%
  • 2 łyżki kawy cappucino - najlepiej wanilinowej (w proszku)
  • 3-4 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka likieru amaretto
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • ulubione owoce: dziś dałam wiśnie z % - a następnym razem dodam malin

Przygotowanie:
  • rozpuścić masło, ostudzić
  •  w misie miksera wymieszać suche składniki: mąkę, kakao, sodę, proszek do pieczenia
  • dodać wystudzone masło, jogurt i zacząć miksować na gładką i jednolitą masę
  • ciasto przełożyć do wyłożonej papierem formy i piec w nagrzanym do 18o stopni piekarniku około 40-45 minut do suchego patyczka
  • po tym czasie wyciągamy ciasto z piekarnika i zostawiamy do wystygnięcia
  • z ciasta ścianamy wierzch i "wydłubujemy" miąższ, musi zostać nam jakby taka tortownica z ciasta z brzegiem wysokim na około 2 cm i spodem, który nam utrzyma całe ciasto, kiedy już je wypełnimy
  • na spód wykładamy owoce - ja dałam wiśnie z wiśniówki
  • śmietanę ubijam na niskich obrotach z cukrem pudrem i kawą, dodaję rozdrobnioną czekoladę, likier amaretto i mieszam, musi być sztywna
  • ubitą śmietanę układam na owocach, kształtując kopiec i obkładam rozdrobnionym ciastem, które wcześniej wycięłam, lekko dociskając
  • tak przygotowane ciasto chłodzimy w lodówce przynajmniej godzinę przed podaniem


Smacznego ;)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Gulasz wołowy na piwie

Wołowina, ciemne piwo, słodycz miodu, ostrość imbiru.... idealne danie na takie dni jak dziś, jak jutro, jak te, które właśnie nadeszły! Było konkretnie, jedliśmy w ciszy, skupiając się na intensywnym smaku korzennych przypraw, na słodyczy z pasternaka.



Koniecznie do powtorzenia ;)



Składniki na około 2l gulaszu:
  • około 500 g wołowiny - zrazowej górnej
  • 2 cebule
  • 0,5 l ciemnego piwa - dałam Guinessa
  • cynamon, kardamon, pieprz cayene po 1/5 łyżeczki
  • czerwona papryka łagodna, sól himalajska, świeży imbir - po 1/2 łyżeczki
  • 2 łyżki miodu
  • 3-4 łyżki oliwy extra virgine
  • 1 duży pasternak
  • 5-6 dużych ziemniaków 
  • 0,5 l piwa
  • 0,75 l wody 
  • kwaśna śmietana
  • natka pietruszki


Przygotowanie:
  • cebulę obrać, pokroić w kostkę, podsmażyć na złoto na rozgrzanej oliwie
  • wołowinę umyć, osuszyć, pokroić na 1 cm kostkę, dodać do cebuli, obsmażyć z każdej strony
  • dodać pokrojony na cienkie paseczki - pasternak, podsmażyć z cebulą i mięsem około 3-4 minut, dodać paprykę, cynamon, kardamon, imbir, sól i pieprz cayenne, dokładnie wymieszać
  • przełożyć do garnka z grubym dnem, zalać piwem, dodać miodu, dusić pod przykryciem około 20-25 minut
  • po tym czasie lub ju w trakcie jak będzie za mało sosu, dolać wodę
  • dusić kolejne 40 minut
  • ziemniaki obrać, pokroić na 1 cm słupki, wrzucić do gulaszu i gotować do miękkości 
  • podawać z kwaśną śmietaną, posypane pietruszką


Smacznego ;)

środa, 20 listopada 2013

Gołąbki z wołowiną i soczewicą


Uwielbiamy gołąbki, jak już zrobię to albo dwa pełne największe garnki, albo z 2-3 rodzaje za jednym razem, oczywiście w takiej samej ilości ;)



Tak było i tym razem, zupełnie spontanicznie podzieliłam mięso na trzy i powstały gołąbki z soczewicą, kaszą jęczmienną i brązowym ryżem.... było pysznie!

Dziś opowiem o tych z soczewicą, były niespodzianką dla mojego M., faworyzował w pierwszej chwili te z ryżem, potem z kaszą aż w koncu nie umiał się zdecydować, które smakują mu najlepiej ;)





Składniki:

  • sparzone liście kapusty, najlepiej włoskiej
  • 0,5 kg mielonej wołowiny (u mnie zmielone wołowe gulaszowe)
  • 200 g suchej soczewicy zielonej
  • 3 szalotki lub 1 średnia cebula
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • świeżo zmielona sól, świeżo zmielony pieprz
  • 1/2 łyżeczki mielonej kolendry
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • 3-4 łyżki masła klarowanego


Przygotowanie:
  • z liści kapusty powycinać a dokładniej zrównać "kłąby" - rdzeń liścia, bo nie wiem jak inaczej to nazwać
  • na rozgrzanej oliwie zezłocić drobniutko pokrojone szalotki, wystudzić
  • do miski wsypać dokładnie opłukaną w zimnej wodzie soczewicę, dodać mielone mięso, podsmażoną szalotkę, sól, pieprz, kolendrę, tymianek i dokłanie ze sobą połączyć
  • rozłożyć liść kapusty, ułożyć odpowiednią ilość farszu i dokładnie zwinąć, tworząc "gołąbki" i tak do samego końca aż skończy nam się farsz
  • rozgrzać masło na dużej patelni, obsmażyć na złoto każdego gołąbka z obu stron i zlepieniem do dołu ukladać ciasno w dużym garnku, żeby maksymalnie były 2 warstwy
  • podlać wodą, tak żeby były całkowicie przykryte i dusić na średnim ogniu około godziny
  • po tym czasie dolewamy przecier pomidorowy lub koncentrat jak Ktoś nie ma i dusimy kolejne 30-40 minut


Smacznego ;)

piątek, 15 listopada 2013

Rajskie jabłuszka marynowane , różane


Dostałam 4 porządne garście rajskich jabłuszek od Zosi z Ogrodnictwa Lawenda, więc osoby z Trójmiasta wiedzą, gdzie można ich szukać.
Pięknych, koniecznie z ogonkami, niektóre nawet połączone w pary ;)
Odrazu w głowie zrodził się pomysł na marynatę i nie taką zwykłą, tylko z "różanym" pazurem.
Czekam z nicierpliwością na śnieg, na zimę, na sernik, który mam w mojej głowie do upieczenia, żeby je wykorzystać, na babeczki, które zagoszczą na niedzielnym stole... czekam na więcej czasu, żeby móc zrealizować te moje ziemskie małe marzenia ;)






Składniki na marynatę:

  • 2 szklanki wody
  • 1 szklanka octu różanego
  • 1 szklanka cukru trzcinowego
  • 2-3 plasterki imbiru
  • otarta skórka z 1 limonki


Przygotowanie:
  • ocet, wodę i cukier zagotowujemy
  • ściągamy z ognia, dodajemy imbir i skórkę z limonki, przykrywamy na 15 minut, odstawiamy
  • umyte jabłuszka, razem z ogonkami układamy w słoikach
  • zalewę przecedzamy i samym płynem zalewamy jabłuszka - muszą być wszystkie zakryte
  • dokładnie wycieramy rant słoika, zakręcamy lub zakładamy wieczko z uszczelką (gumką)
  • tak przygotowane słoiki musimy jeszcze zapasteryzować: na mokro, czyli w garnku z wodą - 15 minut od zagotowania, po tym czasie wyciągmy, zostawiamy do całkowitego wsytygnięcia i wynosimy w chłodne i ciemne miejsce


Smacznego;)

niedziela, 10 listopada 2013

Pieczona kaczka z owocami i koprem anyżowym


Moja pierwsza w całości upieczona kaczka, moja pierwsza tak pysznie przyrządzona kaczka, mam już pomysł na kolejną, na kolejne ;)
To, że dodatek owoców jest idelany - nie jest odkrywcze, ale moje połączenie jest inne, eksperymentalne i bardzo udane!



Moja kaczka pachniała i smakowała anyżem, wanilią i całym bukietem z przepysznych owoców: winogronami, żurawiną, gruszkami, papierówkami i lubczykiem!

Zapraszam po przepis, może Ktoś z Was się zainspiruje, skorzysta z przepisu, odkryje nowe smaki - my jesteśmy zachwyceni!



Doprawiałam moją kaczkę swoimi domowymi "tworami przetworami" więc obok napiszę - czym możecie je zastąpić ;)


Składniki:

  • kaczka o wadze 1,8-2 kg
  • 300 ml soku z winogron
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • 2 łyki soli morskiej-himalajskiej
  • 2-3 kwiaty kopru anyżowego można dodać gwiazki anyżu, ale 1 sztukę lub pominąć
  • 1 słoik gruszek waniliowych lub 3 świeże gruszki i 1 laskę wanilii
  • 2 szare renety
  • 150 g żurawin
  • 200 g winogron
  • mały pęczek lubczyku lub pietruszki
  • 5-6 ziarenek ziela angielskiego
  • 8-10 łyżek masła klarowanego
  • 250 ml wody

Przygotowanie:
  • kaczkę dokładnie myjemy, osuszamy, szykujemy naczynie, w którym będziemy je piec i dużą patelnię do obsmażenia - chyba, że w naczyniu, w którym będziemy ją docelowo piec możemy ją obsmażyć 
  • nacieramy solą na zewnątrz i w środku
  • miód rozpuszczamy w szklance miodu, łączymy z sokiem z winogron
  • jak nie mamy gotowych gruszek to: obieramy je, usuwamy gniazda nasienne, na patelni rozpuszczamy 1 łyżkę cukru, dodajemy szklankę wody i ziarenka z laski waniliowej, następnie wrzucamy gruszki i dusimy w tym syropie około 5-7 minut
  • do środka kaczki wkładamy gruszki, 1 jabłko, połowę żurawiny, lubczyk i całe 2 kwiaty anyżowego kopru, staramy się w środku wszystko równomiernie rozłożyć
  • kaczkę już taką "nafaszerowaną" albo związujemy - nogi na krzyż i mocno zawiązać sznurkiem, albo zaszywamy - mi udało się zawiązać
  • polewamy kaczkę miksturą z miodu, soku i wody i odstawiamy do lodówki na 2-3 godziny, w połowie tego czasu, odwracamy kaczkę, żeby zamarynowała się z każdej strony
  • rozpuszczamy połowę masła, nagrzewamy i obsmażamy kaczkę z każdej strony
  • przekładamy do naczynia - pozostałe soki z patelni też przelewamy - a dokładniej polewamy nimi kaczkę
  • dookoła niej układamy owoce: jabłka, żurawinę i winogrona, dodajemy ziele angielskie
  • na wierzchu kaczki układamy resztę masła, przykrywamy i wkładamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni
  • pieczemy około 2 godzin - w połowie czasu sprawdzamy czy nie trzeba podlać troszkę wodą, na ostatnie 30 minut pieczenia dodajemy kilka gałązek świeżego lubczyku i posypujemy już wysuszonymi ziarnami kopru anyżowego, na ostatnie 10 minut odkrywamy pokrywkę i pozwalamy się jej porządnie zarumienić
  • wyciągamy z piekarnika, chwilę czekamy, żeby "pooddychała", kroimy, podajemy z owocami, z kaszą gryczaną, z dodatkiem kieliszka czerwonego wina


Smacznego ;)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Ciasto czekoladowe z malinami na piwie Guinnes


To ciasto powstało, bo... zostało mi trochę Guinnesa - ciemnego, ulubionego piwa, które tego dnia dodałam do wołowiny, ale o tym kiedy indziej!

Powstawało dalej, bo.... mam spory zapas pysznej czekolady, bo kupiłam sobie karob i chciałam wypróbować, bo mam dużo zamrożonych malin, bo... moi chłopcy kochają czekoladowe ciasta a ja Kocham Ich!!! 



Nie przedłużając podaję przepis, w nawiasie zamienniki, jak nie macie dokładnie tego co ja!



Składniki na tortownicę o średnicy 15 cm:
  • 150 g masła
  • 150 g cukru trzcinowego (może być biały)
  • 100 ml Piwa Guinnes (musi być ciemne)
  • 100 g czekolady gorzkiej lub deserowej - zawartość kakao minmum 70%
  • 3 łyżki karobu (można dać kakao, ale mniej, 2 łyżki)
  • 2 jajka
  • 150 g mąki orkiszowej typ 720 (można dać pszenną - tortową)
  • 3/4 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 50 g mascarpone (może być 50 ml kremówki ewentualnie jogurtu greckiego)
  • około 100 g malin (dałam mrożone, sądzę, że śliwki też by pysznie pasowały)

Przygotowanie:
  • masło, piwo i cukier umieszczamy w garnku i pogdrzewamy do całkowitego rozpuszczenia się cukru i masła - nie zagotowujemy, ściagamy garnek z kuchenki
  • dodajemy czekoladę, karob i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się czekolady, zostawiamy do ostygnięcia
  • letnią masę przelewamy do misy miksera, zaczynamy miksować i dodajemy jajka, jedno po drugim ubijając każde po 1-2 minuty
  • dodajemy wymieszaną mąkę z sodą, proszkiem i solą
  • na sam koniec dodajemy mascarpone
  • wykładamy ciasto do wcześniej przygotowanej formy: wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą
  • wylewamy ciasto, układamy maliny
  • wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 175 stopni i pieczemy około 50-60 minut - do suchego patyczka
  • po upieczeniu wykładamy ciasto na kratkę, zostawiamy do ostygnięcia
  • tuż przed podaniem zdobimy polewą: rozpuszczone masło - około 5o g z 1 łyżką karobu i 2 kosteczkami czekolady
  • na wierzchu rozsmarowujemy polewę i rozkruszamy mrożone maliny, które cudownie dekorują nam ciasto i jednocześnie mowią, czego możemy spodziewać się w środku ;)




Smacznego ;)

Drukowanie przepisu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...