Czas płynie jak szalony, minuta za minutą, godzina za godziną, dzień za dniem, ...
Dziś już 5 października, a dopiero co się wrzesień skończył.
Piękna pogoda, ciepło słońca, które codziennie ogrzewa moją twarz, nie pozwalają mi uwierzyć, że to już jesień i choć dynia za dynią piętrzą się na balkonie, ja dalej w sferze letnich przetworów przebywam i dziś ostatnią jeżynową propozycję tego sezonu Wam przedstawiam!
Oto ona: konfitura jeżynowo-lawendowa!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeżyny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeżyny. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 5 października 2014
sobota, 27 września 2014
Galaretka jeżynowa z pomarańczą i wanilią
Już drugi sezon jestem rozkochana w jeżynach. Uwielbiam je na świeżo dodane do owsianki, ułożone na śmietanie na słodkiej bezie czy w cieście z owocami leśnymi.
Iskierka pokochał jeżyny od pierwszej łyżeczki, ale tylko w formie galaretek, stąd moja kolejna propozycja na galaretkę wzbogaconą wanilią i pomarańczą.
Jest prze...pyszna! Pięknie pachnie, uwodzi już od pierwszej łyżeczki!
Iskierka pokochał jeżyny od pierwszej łyżeczki, ale tylko w formie galaretek, stąd moja kolejna propozycja na galaretkę wzbogaconą wanilią i pomarańczą.
Jest prze...pyszna! Pięknie pachnie, uwodzi już od pierwszej łyżeczki!
wtorek, 23 września 2014
Galaretka jeżynowo-różana
Los mnie nie rozpieszcza ostatnio.
Nawet na urlopie płata mi figle, ściąga ciemne chmury, deszcz i wyjątkowo zimną pogodę.
Na szczęście jesteśmy w pięknym miejscu, wieczorami palimy w kominku, dziś udało się nazbierać troszkę grzybów :)
W mojej głowie wiele myśli o sytuacjach i ludziach, tego co zostało za mną.
Lato choć piękne i pełne słońca,to wyeksploatowało mnie na maksa.
W komputerze wiele zdjęć, na karteczkach przepisy, na blogu pustki... więc uzupełniam,bo potrzebuję wrócić na dawne tory publikowania i kontaktu z Wami.
Dziś,wieczorową porą, prosto z Łeby, zapraszam Was na galaretkę jeżynowo-różaną.
Idealna na poprawę humoru, do chleba z białym serem, do plasterka koziego sera, do tartaletek czy posłodzenia herbaty, do... czegokolwiek!!!
Nawet na urlopie płata mi figle, ściąga ciemne chmury, deszcz i wyjątkowo zimną pogodę.
Na szczęście jesteśmy w pięknym miejscu, wieczorami palimy w kominku, dziś udało się nazbierać troszkę grzybów :)
W mojej głowie wiele myśli o sytuacjach i ludziach, tego co zostało za mną.
Lato choć piękne i pełne słońca,to wyeksploatowało mnie na maksa.
W komputerze wiele zdjęć, na karteczkach przepisy, na blogu pustki... więc uzupełniam,bo potrzebuję wrócić na dawne tory publikowania i kontaktu z Wami.
Dziś,wieczorową porą, prosto z Łeby, zapraszam Was na galaretkę jeżynowo-różaną.
Idealna na poprawę humoru, do chleba z białym serem, do plasterka koziego sera, do tartaletek czy posłodzenia herbaty, do... czegokolwiek!!!
sobota, 13 września 2014
Krucha tarta z jeżynami, malinami i borówką w mlecznym kremie
Myślałam, że tylko powroty do domu są takie miłe, wyczekiwane i sprawiają radość!
Myliłam się!! Powrót do blogowania - jest równie emocjonujący i wiecie, co...
cieszę się, że w końcu znalazłam na to czas - jakbym po wczorajszej imprezie, dziś, zrelaksowana poczuła, że już mogę, że dam radę, że chcę - bo na siłę pisać nie potrafię!
W ramach nagrodzenia Was za cierpliwość i to, że byliście, że Jesteście, że odwiedzacie MojeTworyPrzetwory - kawałek wyjątkowego ciacha i może nie wyjątkowego tylko ze względu na smak, ale okoliczności, w jakich powstało.
Upiekłam je z okazji odwiedzin fantastycznych osób, na które mogę zawsze liczyć, które swoją mądrością, uśmiechem i szalonym optymizmem pokazują, że świat jest piękny i należy się nim bawić i cieszyć!
Gorące Pozdrowienia dla Asi z bloga Biedronka w kuchni i Jej męża Marcina - Do szybkiego zobaczenia Szaleni i Wspaniali!!!!
Ja już nie przedłużam, ale musiałam się troszkę przed Wami rozpisać -
DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE, WIECIE, ŻE TO DZIĘKI WAM, JA JESTEM TU!!!!
czwartek, 19 września 2013
Czeko-jeżyny / czekoladowo-jeżynowy dżem
W tym roku pierwszy raz przerabiam jeżyny, które prawie co tydzień dostawałam od moich chłopaków z ich weekendowych wypadów do dziadków.
Powstały 3 przepisy:
galaretka jeżynowa, na którą przepis macie tutaj,
sok z jeżyn, na który przepis podam na dniach
i dzisiejszy czeko-jeżynowy dżem... poezja!
Jest dość pracochłony, bo jeżyny trzeba przetrzeć przez sito i wymaga to siły, cierpliwości i czasu, ale uwierzcie mi, warto, doznania smakowe, nie do opisania ;)
Składniki na około 5 słoików o pojemności 200 ml:
Powstały 3 przepisy:
galaretka jeżynowa, na którą przepis macie tutaj,
sok z jeżyn, na który przepis podam na dniach
i dzisiejszy czeko-jeżynowy dżem... poezja!
Jest dość pracochłony, bo jeżyny trzeba przetrzeć przez sito i wymaga to siły, cierpliwości i czasu, ale uwierzcie mi, warto, doznania smakowe, nie do opisania ;)
Składniki na około 5 słoików o pojemności 200 ml:
- 2 kg jeżyn
- około 100 ml wody
- 400 g cukru trzcinowego
- 40 g prawdziwej czekolady z zawartością minimum 70% kakao
- około 20 listków mięty czekoladowej (możńa pominąć, ja uwielbiam więc dodałam)
Przygotowanie:
- jeżyny umyć, przełożyć do garnka z grubym dnem, podlać wodą, zacząć gotować co jakiś czas mieszając
- po około 20 minutach gdy sok już puści z owoców, dodajemy cukier i gotujemy kolejne 20 minut, wyłączamy i odstawiamy do przestygnięcia na kilka godzin
- po tym czasie nakladamy na sitko z bardzo drobną siatką łyżka po łyżce soku z owocami i przecieramy do drugiego garnka
- przetarte jeżyny odparowujemy na średnim ogniu, trwa to około pół godziny, dodajemy pokrojoną czekoladę i mieszamy do jej rozpuszczenia się - na tym etapie proszę sprawdzić czy jest dla Was ta dżemowa propozycja odpowiednio słodka - dla nas jest idealnie wyważona, słodko-konkretna, z wyczuwalną nutką gorzkiego smaku od czekolady, ale idelanego smaku
- pod sam koniec dla tych, którzy lubią i chcą wystarczy dodać drobno pokrojone listki mięty
- gorące nakładać do słoików, jak zupełnie przestygną, proponuję je dodatkowo zapasteryzować - około 7 minut od zagotowania
Smacznego ;)
niedziela, 18 sierpnia 2013
Galaretka z jeżyn - Najlepsza!
Z nowości, które poczyniłam w tym roku wśród przetworów - prym smakowy wiedzie ta galaretka.
Ma czarodziejski kolor, niesamowity zapach i wspaniały smak, któremu nie mogę się oprzeć i wiem, że te słoiczki, ktore powstały znikną lada moment.
Muszę zdobyć więcej jeżyn i zrobić jej dużo, dużo więcej, a z 2 słoiczki schować, żeby przypomnieć sobie o nich kiedy będę miała ochotę rozpieścić siebie i swoich bliskich;)
Składniki:
Ma czarodziejski kolor, niesamowity zapach i wspaniały smak, któremu nie mogę się oprzeć i wiem, że te słoiczki, ktore powstały znikną lada moment.
Składniki:
- 1 kg jeżyn
- 150 ml różowego wina - wytrwanego (może być białe)
- sok i skórka z 1 dużej cytyny
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- cukier
Przygotowanie:
- jeżyny umyć, przełożyć do garnka
- dodać skórkę i sok z cytryny, cynamon, zalać winem i gotować na małym ogniu co jakiś czas mieszając około 20-25 minut
- następnie przełożyć ugotowane jeżyny na sitko z gazą i odsączyć - odcisnąć z nich sok, ja obciążyłam owoce i zostawiłam na kilkanaście minut, potem już dociskałam rękoma - ale w rękawiczkach foliowych - bo jeżyny bardzo farbują
- na każdą szklankę soku bierzemy 200 g cukru
- całość: sok i cukier gotujemy około 15-20 minut
- gorącą galaretlę rozlewamy do słoików, w których stygnąc - stężeje i będzie nas kusić już od pierwszych minut, kiedy się w nich znajdzie
- słoiczki typu weck - dla pewności proponuję dodatkowo zapasteryzować, zakręcane - sprawdzić czy się prawidłowo zassały
Smacznego;)
poniedziałek, 29 lipca 2013
Dżem z czarnych porzeczek i jeżyn
"Czarne perły", bo tak nazywam czarne porzeczki - kojarzą mi się z domem rodzinnym i z dżemem, ktory był uwielbiany przez jednego z moich braci. My wszyscy lubiliśmy słodkie truskawkowe i wiśniowe a On - porzeczkowy, na kromce chleba oliwskiego i do tego szklanka zimnego mleka.
Ja jako już dorosła osoba doceniłam porzeczkę w pleśniaku i to do niego zawsze zamykam ją za szkłem na zimę, w woreczkach w zamrażarce czy na świeżo w deserach - głównie ze słodkimi lodami w roli głównej.
Kilka dni temu, resztę zerwanej czarnej porzeczki u Mamy połączyłam z jeżynami, które nadały wspaniałej głębi koloru i dodały cudownego aromatu. Tylko trzy składniki, a smaku całe mnóstwo!
Składniki:
Ja jako już dorosła osoba doceniłam porzeczkę w pleśniaku i to do niego zawsze zamykam ją za szkłem na zimę, w woreczkach w zamrażarce czy na świeżo w deserach - głównie ze słodkimi lodami w roli głównej.
Kilka dni temu, resztę zerwanej czarnej porzeczki u Mamy połączyłam z jeżynami, które nadały wspaniałej głębi koloru i dodały cudownego aromatu. Tylko trzy składniki, a smaku całe mnóstwo!
Składniki:
- 1 kg czarnej porzeczki
- 300 g jeżyn
- 600 g cukru trzcinowego
Przygotowanie:
- oczyszczoną i umytą porzeczkę umieścić w garnku z grubym dnem, zasypać cukrem, dokładnie wymieszac i przesmażać aż cukier całkowicie się nie rozpuści - około 15-20 minut
- dodać jeżyny, przesmażać do uzyskania porządanej konsystencji - ja smażyłam kolejne 30 minut, co jaki czas mieszając, porzeczki mają w sobie mnóstwo pektyny i bardzo szybko zaczynają gęstnieć, jak nie w garnku to napewno już w słoikach
- gorące nakładamy do suchych i czystych słoików, mocno zakręcamy i stawiamy do góry dnem do całkowitego ostygnięcia, wystudzone wynosimy do piwnicy
smacznego;)
poniedziałek, 15 lipca 2013
Lawendowa karpatka z jeżynami i borówką dla Zosi
Poznałam Ją jakiś czas temu, słyszałam dużo dobrego na mieście, w końcu pojechałam osobiście, żeby się przekonać czy jest taka jak myślę i wpadłam po uszy - zafascynowana siłą, uśmiechem, wiedzą i pasją jaką ma Zosia, właścicielka Ogrodnictwa Lawenda.
Mam przyjemność zacząć pachnącą przygodę u Jej boku, korzystać z kwiatów, ziół, wszelakich roślin, których dotknie, podleje, dopiluje... będą więc na blogu pojawiać się wpisy z ich udziałem, czasem jakieś opowieści, co się mi-nam przytrafiło.
To ciasto powstało nocą kiedy wróciłam od Zosi obładowana kwiatami bynajmniej nie do wazonu, na początek naszej współpracy, dla Niej i Jej Ludzi, wśród których czuję się jak u siebie, jak w domu;)
Powinnam już dziś opisać Lawendę jako pierwszego kwiatka, ale powstanie specjalny wpis, gdzie przedstawię kilka wspaniałych przepisów na jej jak najlepsze wykorzystanie, dziś jest wstęp, czas na rozwinięcie, o końcu nie chcę słyszeć;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Na ciasto czekoladowe:
Mam przyjemność zacząć pachnącą przygodę u Jej boku, korzystać z kwiatów, ziół, wszelakich roślin, których dotknie, podleje, dopiluje... będą więc na blogu pojawiać się wpisy z ich udziałem, czasem jakieś opowieści, co się mi-nam przytrafiło.
To ciasto powstało nocą kiedy wróciłam od Zosi obładowana kwiatami bynajmniej nie do wazonu, na początek naszej współpracy, dla Niej i Jej Ludzi, wśród których czuję się jak u siebie, jak w domu;)
Powinnam już dziś opisać Lawendę jako pierwszego kwiatka, ale powstanie specjalny wpis, gdzie przedstawię kilka wspaniałych przepisów na jej jak najlepsze wykorzystanie, dziś jest wstęp, czas na rozwinięcie, o końcu nie chcę słyszeć;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Na ciasto czekoladowe:
- 100 g mąki
- 125 g cukru pudru
- 5 g sody
- 20 g ciemnego kakao
- 1 duże jajko
- 75 ml kefiru
- 75 ml oleju rzepakowego
- 75 ml gorącej wody
- kwiatki z 2 gałązek lawendy
Masa karpatkowa:
- 1/4 litra mleka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka cukru
- 1 żółtko
- 100 g miękkiego masła
- 3 gałązki lawendy
Dodatkowo:
- świeże owoce: 100 g borówki amerykańskiej, około 150 g jeżyn
- płatki migdałów - około 30 g
- gałązki - kwiaty lawendy do ozdoby
Przygotowanie:
Ciasto:
Ciasto:
- do miski wsypujemy wszystkie suche produkty: mąkę, cukier, sodę i kakao, mieszamy
- do miski miksera dodajemy jajka, kefi i wodę - miksujemy, żeby wszystko się ze sobą połączyło, dodajemy wymieszane suche produkty, miksujemy i na sam koniec wlewamy gorącą wodę, szybko miksujemy i wylewamy na przygotowaną formę - wyłożoną papierem (ciasto będzie dość płynne, takie ma być)
- wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160 stopni i pieczemy około 40-45 minut
- wyciągamy, zostawiamy do całkowitego wystygnięcia (najlepiej upiec je dzień wcześniej)
Masa karpatkowa:
- odlać połowę mleka, dodać mąką pszenną, mąką ziemniaczaną, cukier oraz żółtko, dokładnie wymieszać
- resztę mleka zagotować z gałązkami lawendy (przed dodaniem wymieszanego pozostałego mleka z dodatkami usunąc je) i dolać połączone składniki masy budyniowej, dokładnie wymieszać, zagotować i mieszać do uzyskania gładniego kremu, żeby nie było grudek
- wyłączyć, ostudzić
- do wystudzonego budyniu dodawać masło, łyżka po łyżce i miksować na idealnie gładki krem (bydyń musi być dobrze ostudzony, masło miękkie)
- wystudzone ciasto ułożyć w formie, ja wyłożyłam brzegi papierem do pieczenia
- wykładamy na nie krem, równo rozsmarowujemy
- układamy owoce
- płatki migdałow prażymy na suchej patelni, wykładamy pomiędzy owoce w kilku miejscach
- ciasto ozdabiamy kwiatami lawendy, schładzamy w lodówce przynajmniej 2-3 godziny
Smacznego;)
sobota, 13 lipca 2013
Pavlova - moja pierwsza!
Też tak macie, że musicie "dojrzeć" do jakiegoś przepisu, dania, ciasta czy innego kulinarnego wyzwania?;) Ja od wielu lat miałam ochotę na zrobienie tego znanego deseru, bo ciastem ciężko jest nazwać słodką bezę z bitą śmietaną i owocami.
Żałuję, że tak długo zwlekałam, ale widocznie tak miało być;)
Udała się za pierwszym razem, idelanie wkomponowała w sezonowe jeżyny i borówki, zaserwowana na 1-szy dzień lipca, kiedy mój M. miał swoje urodziny;)
Ten idealny przepis na udaną i pyszną Pavlovą zaczerpnęłam od Kasi z bloga Gotuję, bo lubię- Kasiu, Dziękuję!!! Zmieniłam troszkę wielkości składników w kremie i owoce;)
Składniki:
Żałuję, że tak długo zwlekałam, ale widocznie tak miało być;)
Udała się za pierwszym razem, idelanie wkomponowała w sezonowe jeżyny i borówki, zaserwowana na 1-szy dzień lipca, kiedy mój M. miał swoje urodziny;)
Składniki:
- 5 białek z dużych jaj
- 280 g drobnego cukru
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- szczypta soli
- 200 g mascarpone
- 400 ml śmietany 36%
- 3 łyżki cukru pudru
- 200 g jeżyn
- 200 g borówki
- pestki z 1/2 granata
- listki mięty
Przygotowanie:
- ubić białka ze szczyptą soli na najwyższych obrotach miksera na sztywną pianę
- dodać sok z cytryny
- cukier łączymy z mąką ziemniaczaną i dodajemy łyżka po łyżce do już ubitych białek w około 1-dno minutowych odstępach
- dodajemy tak do końca miksując cały czas na najwyższych obrotach - aż cukier się sjończy i piana będzie gęsta i błyszcząca
- piekarnik nagrzewamy do 180 stopni
- na blasze od piekarnika układamy papier i odrysowujemyna nim koł 0 średnicy około 22 cm
- na papier wykładamy pianę, najlepiej uformować jest wyższe boki z piany
- wstawiamy bezę do nagrzanego piekarnika do 180 stopni i odrazu zmniejszamy temperaturę do 120 stopni, pieczemy: czytaj suszymy ją 2 godziny
- po tym czasie studzimy przy uchylonych drzwiczkach
- na drugi dzień robimy krem (chociaż ja rano upiekłam bezę a już późnym popołudniem ją dokańczałam)
- w misie miksera umieszczamy mascarpone, śmietanę i miksujemy aż krem będzie puszysty i gęsty, pod sam koniec dodajemy cukier puder
- masę delikatnie wykładamy na bezę, dekorujemy owocami - u mnie jeżyny, borówki i granat oraz listkami mięty
Smacznego;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
