Na ten post to nie tylko WY - moi Drodzy Czytelnicy czekacie ale i ja sama!!!
Moja wena twórcza do gotowania trwa i ma się całkiem dobrze, ale z weną do pisania postów już gorzej, głównie z braku czasu!!! Stąd dziś, wstałam o 5.30 rano i ... przy szklance wody z cytryną montuję dla Was post o chlebie!
Tydzień temu o tej porze byłam w drodze po raz pierwszy na Food Bloger Fest, gdzie poznalam kilka wspaniałych Osób! Gdzie jechałam tak naprawdę na spotkanie z Ukochaną Asią, znaną jako Biedronka w kuchni, z którą łączy mnie magiczna więź i przyjaźń już na całe życie!!!! Gdzie spotkałam po latach klikania znajome Blogerki i ani przez chwilę nie zawiodły mnie tym jak Je odebrałam!!! Gdzie nabyłam cudowną książkę o chlebie od samego Autora- Piotra Kucharskiego, którą ze szczerego serca polecam!
Napisana czysto, przejrzyście, na tyle smakowicie i zachęcająco, że postanowiłam razem z Autorem upiec po kolei każdy bochenek i zaprezentować te przepisy tu, na łamach mojego bloga!
Reasumując - Food Bloger Fest - dodał mi skrzydeł, energii od Nowo poznanych Osób, powera do kolejnego i kolejnych wpisów - to, że dziś w wolny dzień wstałam tak wcześniej i w końcu coś na Was i dla siebie samej poblikuję!!!
Przepis jak wspomniałam wcześniej z książki "Chleb domowa piekarnia" Piotra Kucharskiego!
Chleb pyszny - idealnie ciężki, idealnie żytni, idealnie wypieczony - jak najbardziej polecam i zabieram się za kolejny przepis!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 stycznia 2015
niedziela, 29 czerwca 2014
Wyjątkowy chleb orkiszowo-orzechowy na żytnim zakwasie
Wyjątkowe Osoby napotkane w moim życiu, otrzymują ode mnie ... wyjątkowe chleby.
Oprócz tego, że pysznie smakują, mają w sobie moją pasję i serce i to jest ten magiczny składnik, którego nie znajdziesz w chlebie ze sklepu czy najlepszej piekarni.
Ten bochenek - były dwa, jeden został dla Domowników - powstał między 23-2 w nocy, bo obiecałam, że na jutro będę miała dla Niej chleb. Niestety nie zgraliśmy się w czasie i chleb wrócił ze mną do domu, gdzie M. i Iskierka się nim zaopiekowali - czytaj zjedli :)
Oprócz tego, że pysznie smakują, mają w sobie moją pasję i serce i to jest ten magiczny składnik, którego nie znajdziesz w chlebie ze sklepu czy najlepszej piekarni.
Ten bochenek - były dwa, jeden został dla Domowników - powstał między 23-2 w nocy, bo obiecałam, że na jutro będę miała dla Niej chleb. Niestety nie zgraliśmy się w czasie i chleb wrócił ze mną do domu, gdzie M. i Iskierka się nim zaopiekowali - czytaj zjedli :)
czwartek, 17 kwietnia 2014
Wyjątkowy pszenny chleb na zakwasie z amarantusem i chia
Chciałabym Wam tyle pokazać, chciałabym sobie spokojnie pogotować,.... ale ten czas - ograniczony do granic możliwości nie pozwala, nie zostawia wyboru i robię tyle ile daję radę - a i tak za dużo, bo kosztem snu, zdrowia, czasu spędzonego z moimi chłopakami.
Dziś już śpią obaj, nawet M. zasnął jak dziecko, kiedy ja tuż po 21-szej weszłam z pracy do domu. Już pojutrze Święta, a u mnie tylko jaja zamarynowane zerkają z lodówki.
Na szczęście odpuściłam jakiś czas temu i nie będę robić nic ponad swoje siły, tylko tyle ile zdąże, bez pośpiechu, z przyjemnością, radością, spokojem.
Jeszcze dziś, już teraz zapraszam Was na przepis na naprawdę wyjątkowy chleb, którym karmię moją rodzinę od kilku tygodni bez przerwy!
Dziś już śpią obaj, nawet M. zasnął jak dziecko, kiedy ja tuż po 21-szej weszłam z pracy do domu. Już pojutrze Święta, a u mnie tylko jaja zamarynowane zerkają z lodówki.
Na szczęście odpuściłam jakiś czas temu i nie będę robić nic ponad swoje siły, tylko tyle ile zdąże, bez pośpiechu, z przyjemnością, radością, spokojem.
Jeszcze dziś, już teraz zapraszam Was na przepis na naprawdę wyjątkowy chleb, którym karmię moją rodzinę od kilku tygodni bez przerwy!
wtorek, 8 kwietnia 2014
Chleb polski II - pszenno-żytni na zakwasie
Chleb się skończył...
Te słowa w tym roku słyszę bardzo często - zjadany w takim tempie, że nie nadążam za nimi z aparatem ;) Piszę w liczbie mnogiej, bo piekę od 4-6 chlebów na jeden raz, za każdym razem z 2-3 rodzaje - żeby dalej się uczyć, żeby urozmaicać, żeby pysznie zaskakiwać.
Te słowa w tym roku słyszę bardzo często - zjadany w takim tempie, że nie nadążam za nimi z aparatem ;) Piszę w liczbie mnogiej, bo piekę od 4-6 chlebów na jeden raz, za każdym razem z 2-3 rodzaje - żeby dalej się uczyć, żeby urozmaicać, żeby pysznie zaskakiwać.
niedziela, 23 lutego 2014
Chleb życia i wymianka od Katki
Nie lubię robić samej relacji czy opisywać spotkanie , sytuację czy cokolwiek bez .. przygotowania czegoś przy okazji w kuchni!
Kiedy dostałam paczkę od Katki - wiedziałam, że w końcu zrobię chleb życia - bo pierwszy raz jadłam go właśnie dzięki mojej Kasi, sama go upiekła i przywiozła mi w prezencie i możecie o Jej wizycie u mnie poczytać przy okazji wpisu o serniku z wiśniami z wiśniówki!
Wymianka wyszła spontanicznie - oglądałam u Kasi na blogu z rękodziełem Jej wymianki i aż zazdrościłam obdarowanym takich pięknych cudeniek z Jej rąk i zapytałam, czy wymieni się ze mną. Zgodziła się odrazu, cieszyłam się jak dziecko i odrazu zaczęłam myśleć, co ja mogę podarować mojej Katce!
Piszę tak swobodnie "mojej", bo jest dla mnie jak siostra- wspaniała, mądra, z wielkim doświadczeniem cudowna Przyjaciółka, piękna Kobieta i Matka pełną piersią! Uwielbiam Kasię, szanuję, podziwiam i mam nadzieję, że Jej talent będzie się rozwijał!

O tym co Kasia otrzymała ode mnie możecie poczytać już u Niej na blogu o tu :), wspomnę tylko, że samo przygotowywanie wymianki jest mega przyjemne, oczekiwanie na reakcję Obdarowanego - stresujące i trzymające w napięciu a rozpakowywanie już swojej paczki.... MOGŁABYM TAK CODZIENNIE!!!!
Katka - przygotowała dla mnie wszystko swoimi rękoma: najpiękniejsze na świecie poszewki na poduszki z przepięknie namalowanymi sowami, których oczęta i rzęsy wyglądają jak prawdziwe!
Konik na szczęście - bo w końcu mamy Rok Konia - już przyczepiony do moich kluczy, cudowne i milutkie podkładki pod miseczkę z owsianką czy talerz ukochanej ogórkowej; bluzeczka z wydzierganymi kwiatami na szydełku i przepyszne pierniczki o z tego przepisu - bo ani jeden się nie ostał oraz bezowe mini serduszka, które pochłonął na poczekaniu Iskierka!
To była moja pierwsza wymianka - i jeśli macie jak, z Kim, to polecam, zaznaczam tylko, że trzeba się postarać, choć troszkę dowiedzieć, co dana osoba lubi, czego oczekuje - ja swoje prezenty znalazłam w domu, gdzie mi nie przydatne leżały, a wiem, że Kasi się przydadzą ;) Na szczęście zimą "kulałam" kulki z filcu, które z pomocą koleżanki udało mi się zamienić w prawdziwą biżuterię dla Kasi. Wiedziałam też, że pragnie mieć tą samą książkę co ja - więc proszę bardzo ;)
I mogłabym tak wymieniać, ale najważniejsze to:
obdarujmy Kogoś tak, jak sami byśmy chcieli być obdarowani!
Kasiu - jeszcze raz Dziękuję, że się zgodziłaś na wymiankę ze mną i mam nadzieję, że jeszcze będzie mi dane móc dla Ciebie kolejną przygotować i w pięknym napięciu samej oczekiwać ;)
Jestem zachwycona wszystkim, szczęśliwa, że kolejna część Ciebie - bo wiem ile Serca wkładasz w tworzenie - jest w moim domu!
Dziękuję raz jeszcze - za radość i szczęście jakie od Ciebie otrzymałam i otrzymuję!
Ja Was tu dziś obdarowuję przepisem na chleb życia, który troszkę pod nas zmodyfikowałam - z braku 2 składników i też się udał - co widać na załączonym obrazku, przepis z bloga oczywiście mojej Katki, która jak widzicie prowadzi aż dwa blogi, jeden piękny, drugi pyszny!
Jeśli chodzi o chleb, to jest warty zrobienia, M. zachwycony, co kęs mówił same dobre rzeczy o nim, wiem, że będę eksperymentować i dodawać różne ziarna.
Składniki:
Smacznego ;)
Kiedy dostałam paczkę od Katki - wiedziałam, że w końcu zrobię chleb życia - bo pierwszy raz jadłam go właśnie dzięki mojej Kasi, sama go upiekła i przywiozła mi w prezencie i możecie o Jej wizycie u mnie poczytać przy okazji wpisu o serniku z wiśniami z wiśniówki!
Wymianka wyszła spontanicznie - oglądałam u Kasi na blogu z rękodziełem Jej wymianki i aż zazdrościłam obdarowanym takich pięknych cudeniek z Jej rąk i zapytałam, czy wymieni się ze mną. Zgodziła się odrazu, cieszyłam się jak dziecko i odrazu zaczęłam myśleć, co ja mogę podarować mojej Katce!
Piszę tak swobodnie "mojej", bo jest dla mnie jak siostra- wspaniała, mądra, z wielkim doświadczeniem cudowna Przyjaciółka, piękna Kobieta i Matka pełną piersią! Uwielbiam Kasię, szanuję, podziwiam i mam nadzieję, że Jej talent będzie się rozwijał!
O tym co Kasia otrzymała ode mnie możecie poczytać już u Niej na blogu o tu :), wspomnę tylko, że samo przygotowywanie wymianki jest mega przyjemne, oczekiwanie na reakcję Obdarowanego - stresujące i trzymające w napięciu a rozpakowywanie już swojej paczki.... MOGŁABYM TAK CODZIENNIE!!!!
Katka - przygotowała dla mnie wszystko swoimi rękoma: najpiękniejsze na świecie poszewki na poduszki z przepięknie namalowanymi sowami, których oczęta i rzęsy wyglądają jak prawdziwe!
Konik na szczęście - bo w końcu mamy Rok Konia - już przyczepiony do moich kluczy, cudowne i milutkie podkładki pod miseczkę z owsianką czy talerz ukochanej ogórkowej; bluzeczka z wydzierganymi kwiatami na szydełku i przepyszne pierniczki o z tego przepisu - bo ani jeden się nie ostał oraz bezowe mini serduszka, które pochłonął na poczekaniu Iskierka!
To była moja pierwsza wymianka - i jeśli macie jak, z Kim, to polecam, zaznaczam tylko, że trzeba się postarać, choć troszkę dowiedzieć, co dana osoba lubi, czego oczekuje - ja swoje prezenty znalazłam w domu, gdzie mi nie przydatne leżały, a wiem, że Kasi się przydadzą ;) Na szczęście zimą "kulałam" kulki z filcu, które z pomocą koleżanki udało mi się zamienić w prawdziwą biżuterię dla Kasi. Wiedziałam też, że pragnie mieć tą samą książkę co ja - więc proszę bardzo ;)
I mogłabym tak wymieniać, ale najważniejsze to:
obdarujmy Kogoś tak, jak sami byśmy chcieli być obdarowani!
Kasiu - jeszcze raz Dziękuję, że się zgodziłaś na wymiankę ze mną i mam nadzieję, że jeszcze będzie mi dane móc dla Ciebie kolejną przygotować i w pięknym napięciu samej oczekiwać ;)
Jestem zachwycona wszystkim, szczęśliwa, że kolejna część Ciebie - bo wiem ile Serca wkładasz w tworzenie - jest w moim domu!
Dziękuję raz jeszcze - za radość i szczęście jakie od Ciebie otrzymałam i otrzymuję!
Ja Was tu dziś obdarowuję przepisem na chleb życia, który troszkę pod nas zmodyfikowałam - z braku 2 składników i też się udał - co widać na załączonym obrazku, przepis z bloga oczywiście mojej Katki, która jak widzicie prowadzi aż dwa blogi, jeden piękny, drugi pyszny!
Jeśli chodzi o chleb, to jest warty zrobienia, M. zachwycony, co kęs mówił same dobre rzeczy o nim, wiem, że będę eksperymentować i dodawać różne ziarna.
Składniki:
- 100 g ziaren słonecznika
- 120 g ziaren siemienia lnianego
- 65 g zmielonych orzechow laskowych
- 145 g płatków owsianych - nie błyskawicznych!
- 4 łyżki babki płesznik
- 2 łyżki nasion chia
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżka syropu klonowego
- 3 łyżki oleju lnianego
- 350 ml ciepłej wody
- 50 g żurawiny suszonej
Przygotowanie:
- osobno wymieszać suche składniki: wszystkie ziarna, sól i mielone orzechy, żurawina
- osobno wymieszać wodę z olejem i syropem klonowym
- połączyć wszystko razem - dokładnie ze sobą połączyć
- wyłożyć do nasmarowanej olejem formy, równo rozprowadzić i docisnąć - przykryć folią i zostawić w lodówce na 1,5-2 godzin
- po tym czasie wstawić do nagrzanego piekarnika do 175 stopni i piec przez jedną godzinę, po tym czasie wyjąć, wystudzić, wyjąć z blaszki przykładając deskę lub talerz do blaszki i ostrożnie odwracając wyjąć chleb
- ja swój jeszcze chwilę dopiekłam już bez blaszki w piekarniku - balam się, że mi się rozleci, ale jak widać - zupełnie nie potrzebnie
- kroić naprawdę ostrym nożem
Smacznego ;)
środa, 1 stycznia 2014
Chleb wieloziarnisty na zakwasie i Szczęśliwego Nowego Roku raz jeszcze!
To już będzie tradycją Nowego Roku, że będę Was witać chlebem i życzyć jednocześnie by Wam go nigdy nie zabrakło, by Nowy Rok był dużo lepszy od minionego, by spełniły się Wasze marzenia, a zamierzone cele i plany były zrealizowane najlepiej jak się da!
Ja jak co roku mam swoje postanowienia i pierwszy raz tak się dzieje, że dotyczą tylko mnie!
Ten Nowy 2014 Rok - ma być Rokiem dla mnie, żebym mogła się skupić na sobie, zadbać o siebie, wyznaczać siebie na I-szym miejscu!
Wiem, że na pierwszy rzut oka może to zabrzmieć egoistycznie, ale Ci z Was, którzy mnie znają - wiedzą, że to dla mojego dobra ;))
Jeszcze raz:
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
Składniki na 1 bochenek:
- zaczyn:
- 3 łyżki zakwasu żytniego
- 150 ml wody
- 150 g mąki pszennej razowej
- ciasto właściwe:
- cały zaczyn
- 350 g letniej wody
- 1/3 łyżeczki suszonych drożdży lub 10 g świeżych
- 2 łyżeczki soli morskiej (używam himalajskiej, jestem od niej ostatnio uzależniona)
- 3 łyżki melasy lub płynnego miodu (ale melasa daje mi ciemny kolor)
- 1 łyżka karobu (lub kakao gorzkiego)
- 5 łyżek ziaren słonecznika
- 5 łyżek płatków owsianych
- 4 łyżki siemienia lnianeg0
- 3 łyżki maku
- 3 łyżki sezamu czarnego (lub jasnego)
- 250 g mąki pszennej razowej
- 50 g mąki żytniej razowej
- czarny sezam do posypania z wierzchu - około 3 łyżek
Przygotowanie:
- zaczyn: do szklanej lub porcelanowej miski dodać wszystkie składniki, wymieszać, dokładnie owinąć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 12-16 godzin (ja najczęściej robię to rano przed wyjściem do pracy i wieczorem zabieram się do pieczenia chleba)
- po tym czasie do zakwasu (czyli zaczynu) dodajemy drożdże, wodę, sól, melasę i dokladnie wszystko mieszam
- dodaję ziarna, mąki i miksuję tylko do połączenia się skladników
- tak przygotowane ciasto przekladam do natłuszczonej foremki oliwą lub masłem klarowanym i obsypanej delikatnie otrębami
- odstawić ciasto wo wyrośnięcia, ma być foremka wypełniona po brzegi
- chleb tuż przed pieczeniem spryskać wodą i obficie posypać sezamem, delikatnie go dociskając dłońmi
- nagrzać piekarnik do 220 stopni i wstawić chleb na 15 minut, po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 190 stopni i piec 45 minut (piekę chleby zawsze w opcji piekarnika: góra-dół
- po upieczeniu wyjąć z piekarnika, z formy i studzić na kratce
Smacznego ;)
wtorek, 30 lipca 2013
Chleb lawendowy na zakwasie żytnim
Nie wiem dlaczego, ale kiedyś chyba nie lubiłam lawendy, piszę chyba, bo nie zastanawiałam się nad tym, ale unikałam jej, zakładając, że właśnie nie lubię, nie ważne;)
Teraz uwielbiam, choć zawsze troszkę boję się tego "mydlanego" posmaku, to udaje mi się wyważyć i znaleźć odpowiednią oprawę i zastosowanie do jej użycia.
Dodatkowo mam do niej "słabość" odkąd poznałam się z pewną Zosią i wiem, że to Ona jest główną sprawczynią mojej lawendowej fascynacji.
Teraz uwielbiam, choć zawsze troszkę boję się tego "mydlanego" posmaku, to udaje mi się wyważyć i znaleźć odpowiednią oprawę i zastosowanie do jej użycia.
Dodatkowo mam do niej "słabość" odkąd poznałam się z pewną Zosią i wiem, że to Ona jest główną sprawczynią mojej lawendowej fascynacji.
Składniki na 2 keksówki:
- 600 g zakwasu żytniego - płynnego
- 300 ml wody
- 200 g mąki żytniej typ 720
- 450 g mąki chlebowej typ 650
- 2 łyżki soli morskiej
- 2 łyżki miodu lawendowego
- 1 łyżeczka suszonych drożdży
- tłuszcz do wysmarowania formy - olej
- kilka gałązek świeżej lawendy
Przygotowanie:
- do dużej miski wlewamy zakwas, wodę, miód, dodajemy sól, mąki, drożdże i dokładnie mieszamy
- przykrywamy, odstawiamy na godzinę
- keksówki smarujemy cienką warstwą oleju, wykładamy umytymi i osuszonymi gałązkami lawendy
- ciasto mieszamy - przekładamy do keksówek, muszą zajmować 2/3 ich wysokości, przykrywamy czystymi ściereczkami aż urośnie do brzegów foremek
- wstawiamy do zimnego piekarnika, ustawiamy go na 200 stopni w opcji: góra-dół i pieczemy godzinę
- po tym czasie chleb wyciągamy z formy na kratkę do całkowitego ostygnięcia
Smacznego;)
wtorek, 23 lipca 2013
Chleb orkiszowo-żytni pieczony na liściu chrzanu
W tamten weekend dostałam od M. bukiet z kopru i olbrzymich liści chrzanu, które były wyjątkowo piękne: nie obgryzione przez ślimaki, bez zbędnych towarzyszy, zielone, całe, mocne.
Odrazu pomyślałam o chlebie, nie o ogórkach jak myślał M.;)
Piekąc ten chleb czułam się jakbym żyła w bardzo odległych czasach, bo tak mi się kojarzy chleb pieczony na liściach chrzanu. Znam go z opowieści, znam z jednej piekarni, ale to było bardzo dawno kiedy go jadłam. Upiekłam odrazu dwa i to była słuszna decyzja, bo jeden zniknął jeszcze gorący.
Składniki na 2 keksówki:
Odrazu pomyślałam o chlebie, nie o ogórkach jak myślał M.;)
Piekąc ten chleb czułam się jakbym żyła w bardzo odległych czasach, bo tak mi się kojarzy chleb pieczony na liściach chrzanu. Znam go z opowieści, znam z jednej piekarni, ale to było bardzo dawno kiedy go jadłam. Upiekłam odrazu dwa i to była słuszna decyzja, bo jeden zniknął jeszcze gorący.
Składniki na 2 keksówki:
- 600 g zakwasu żytniego - płynnego
- 300 ml wody
- 200 g mąki żytniej typ 720
- 450 g mąki orkiszowej typ 700
- 2 łyżki soli morskiej
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżeczka suszonych drożdży
- tłuszcz do wysmarowania formy - olej
- 2 duże lub 4 mniejsze liście chrzanu
Przygotowanie:
- do dużej miski wlewamy zakwas, wodę, miód, dodajemy sól, mąki, drożdże i dokładnie mieszamy
- przykrywamy, odstawiamy na godzinę
- keksówki smarujemy cienką warstwą oleju, wykładamy umytymi i osuszonymi liści chrzanu
- ciasto mieszamy - przekładamy do keksówek, muszą zjamować 2/3 ich wysokości, przykrywamy czystymi ściereczkami aż urośnie do brzegów foremek
- wstawiamy do zimnego piekarnika, ustawiamy go na 200 stopni w opcji: góra-dół i pieczemy godzinę
- po tym czasie chleb wyciągamy z formy na kratkę do całkowitego ostygnięcia
Smacznego;)
niedziela, 7 lipca 2013
Chleb żytni na pszennym zakwasie
Moje ukochane okrągłe bochenki...
Piekę je rzadko, bo wymagają więcej czasu, uwagi a u mnie z tym ostatnio jest problem;(
Ten powstał bo musiałam się odprężyć, troszkę go przypiekłam, ale i tak był pyszny!
Piekę je rzadko, bo wymagają więcej czasu, uwagi a u mnie z tym ostatnio jest problem;(
Ten powstał bo musiałam się odprężyć, troszkę go przypiekłam, ale i tak był pyszny!
Składniki:
450 g zakwasu pszennego
500 g mąki pszennej chlebowej
280 g mąki żytniej typ 720
1/4 łyżeczki suszonych drożdży
400-450 ml wody *
1 łyżka soli morskiej
Przygotowanie:
Zakwas wymieszać z wodą i drożdżami. Dodać mąkę, miksować 4 min na niskim biegu, następnie na średnim wysokim przez 3 min. Miskę przykryć ściereczką i zostawić ciasto na 20 min., żeby odpoczęło.
Wtedy posypać je solą i miksować na wolnym biegu 1 min. zwiększyć prędkość na średni-wysoki bieg i miksować przez 6 min, lub dopóki ciasto nie będzie gładkie i elastyczne. Miskę lekko posmarować olejem, ułożyć w niej ciasto, przykryć szczelnie folią i odstawić na 1 godz., w temp. pokojowej.
Po tym czasie ciasto odgazować na lekko omączonym blacie (delikatnie rozpłaszczyć w prostokąt, złożyć na trzy jak list, obrócić o 90st. i ponownie złożyć na trzy), ułożyć w misce, przykryć i odstawić na 1 godz.Po tym czasie, ciasto wyjąć na lekko omączony blat, podzielić na 2 części, każdą lekko odgazować i złożyć w bochenki.
Ułożyć w omączonych koszykach (lub wyłożonych omączonymi ściereczkami), koszyki włożyć do plastikowych torebek, zawiązać i włożyć do lodówki na 8-12godz (najwygodniej na noc). Wyjąć z lodówki i naciąć, tuż przed włożeniem do nagrzanego pieca.Piec rozgrzać do 240st.C (piekłam na kamieniu) na dno pieca włożyć naczynie z wodą lub po włożeniu chleba do pieca spryskać piekarnik wodą. Piec 30-35 min, lub nie więcej niż 40min.W połowie czasu pieczenia, bochenki można obrócić.Upieczony chleb, postukany od spodu wydaje głuchy odgłos. Studzić na kratce, kroić po
ostudzeniu.
Smacznego;)
czwartek, 20 czerwca 2013
Pszenno-żytni bochenek na zakwasie
Dawno już nie podzieliłam się z Wami przepisem na chlebek, a piekę je regularnie, te ulubione i wymyślam nowe.
Najczęściej piekę takie nie wymagające składnia, bo czas ucieka mi przez palce i mam go ciągle za mało. Są jednak takie dni, kiedy oprócz chleba - jako pokarmu, potrzebuje tej magii i wyciszenia i wtedy czas musi się znaleźć, żebym mogła się odprężyć, pomyśleć, zapomniec lub poprzypominać sobie chwile... dziś mam dziwny nastrój, jestem bardzo wyciszona, taka troszkę "jak nie ja"... musicie mi wybaczyć;)
Wracając do chleba, ma on w sobie kilka składników, prostych, zwyczajnych, które idealnie się komponując tworzą bochenek z chrupiącą skórką i miękkim środkiem.
Ma moc, ja ją czułam!
Składniki:
Przygotowanie:
Najczęściej piekę takie nie wymagające składnia, bo czas ucieka mi przez palce i mam go ciągle za mało. Są jednak takie dni, kiedy oprócz chleba - jako pokarmu, potrzebuje tej magii i wyciszenia i wtedy czas musi się znaleźć, żebym mogła się odprężyć, pomyśleć, zapomniec lub poprzypominać sobie chwile... dziś mam dziwny nastrój, jestem bardzo wyciszona, taka troszkę "jak nie ja"... musicie mi wybaczyć;)
Wracając do chleba, ma on w sobie kilka składników, prostych, zwyczajnych, które idealnie się komponując tworzą bochenek z chrupiącą skórką i miękkim środkiem.
Ma moc, ja ją czułam!
- 200g zakwasu żytniego (aktywnego)
- 1 szklanka letniej wody
- 2 i 1/2 szklanka mąki pszennej chlebowej
- 1 szklanki mąki żytniej razowej typ 2000
- 1 i 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżka miodu
Przygotowanie:
- wodę wlać do dużej miski, mąkę żytnią , pszenną i sól, miód, wymieszać
- następnie wlać zakwas i jeszcze raz dokładnie wymieszać
- ciasto wyrabiać przez około 8 minut, aż zrobi się jednolite i elastyczne (w razie potrzeby dosypać mąki lub dolać odrobinę wody)
- następnie przykryć i odstawić na 10 minut, po upływie tego czasu ponownie wyrabiać przez kilka minut
- ciasto przełożyć do natłuszczonej oliwą miski, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na 2 - 2 i 1/2 godziny
- po tym czasie jeszcze chwilę wyrobić i uformować owalny bochenek, obsypać go mąką, przykryć bawełnianą ściereczką i pozostawić do podrośnięcia na 1 - 1 i 1/2 godziny
- tuż przed włożenie do nagrzanego piekarnika naciąc bochenek ostrym nożem
- piec na rozgrzanym piekarniku do 220 st.C przez około 30-40 minut, aż chlebek zrobi się rumiany (wraz z chlebem do piekarnika należy wsunąć naczynie żaroodporne wypełnione 3/4 szklanki wody)
- wyjąć z piekarnika i zostawić na kratce do zupełnego ostudzenia
Smacznego;)
czwartek, 9 maja 2013
Chleb na drożdżach z kaszą bulgur i daktylami
Kiedy wypatrzyłam ją na sklepowej półce, musiałam ją mieć, taka piękna, złota, a ja lubię wszystko co złote;) Pierwszy na myśl przyszedł mi chleb z jej udziałem, poszukałam więc w sieci i zainspirowana tym przepisem, stworzyłam piękny i pyszny bochenek.
Kolejny przepis z jej udziałem też zrobiony, ale o nim dowiecie się w weekend.
Będzie i następny chleb, ale już w większości z kaszy, bo wiem, czego się spodziewać;)
Po oryginalny przepis zapraszam na blog Filozofia Smaku, a ja podaję tak, jak sama go zrobiłam.
Wszystkie składniki umieściłam w maszynie, ale upiekłam ju normalnie w piekarniku.
Napiszę jednak oba sposoby wykonania.
Składniki na jeden duży bochenek:
Kolejny przepis z jej udziałem też zrobiony, ale o nim dowiecie się w weekend.
Będzie i następny chleb, ale już w większości z kaszy, bo wiem, czego się spodziewać;)
Po oryginalny przepis zapraszam na blog Filozofia Smaku, a ja podaję tak, jak sama go zrobiłam.
Wszystkie składniki umieściłam w maszynie, ale upiekłam ju normalnie w piekarniku.
Napiszę jednak oba sposoby wykonania.
Składniki na jeden duży bochenek:
- 375 ml wody
- 2 łyżeczki oliwy z oliwek
- 2 łyżki cukru
- 2 lyżeczki soli morskiej
- 420 g mąki chlebowej typ 650
- 125 g mąki żytniej typ 720
- 90 g suchej kaszy bulgur
- 25 g świeżych drożdży
- około 20 daktyli
- 1 jajko
- ulubione ziarna do posypania z wierzchu
Przygotowanie:
- sposób dla maszynistów: umieszczam w pojemniku składniki według kolejności wypisanej w liście składników: woda, olej, cukier, sól, jedna i druga mąka, kasza, rozkruszone świeże drożdże, ustawiam program na wyrabianie - u mnie 8, po tym czasie chwilę wyrabiam ciasto na postypanej mąką stolnicy, formuję okrągły bochenek, zostawiam do wyrośnięcia na 40-60 minut, smaruję roztrzepanym jajkiem, posypuję ziarnami i delikatnie nacinam, wstawiam do nagrzanego piekarnika do 200 stopni na 40 minut
- sposób tradycyjny: rozkruszyć drodże do amłej miseczki, dodać cukru, troszkę ciepłej wody odstawić na 15-20 minut; w dużej misce mieszamy ze sobą mąki z solą i kaszą, dodajemy zaczyn drożdżowy, resztę wody i oliwę, wyrabiamy gładkie ciasto, które odtawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce - ma podwoić swoją objętość; , po tym czasie dodaję pokrojone w małe kawałeczki daktyle, jeszcze chwilę wyrabiam i formuje jeden duży okrągły bochenek, zostawiam go do wyrośnięcia na 40-60 minut, smaruję roztrzepanym jajkiem, posypuję ziarnami i delikatnie nacinam, wstawiam do nagrzanego piekarnika do 200 stopni na 40 minut
Smacznego;)
środa, 10 kwietnia 2013
Chleb w "ciemno" - pieczony w miniony weekend na całym świecie! Pain al Cioccolato!
Poznałam Ją ponad rok temu, wirtualnie ale poznałam. Zaglądam na Jej blog i otrzymuję ukojenie, wyciszenie, zaczarowanie chwilą.... Na facebook-u śledzę z wielką ciekawością co stworzy, co napisze, czym się podzieli... mowa o Annie Marii, która prowadzi cudownego i jednego z najpiękniejszych blogów jakie było mi poznać w sieci Kucharnia.
Zapraszam i polecam ale uprzedzam:
od Niej można się uzależnić i czekać z tęsknotą na kolejny magiczny wpis!
W ten weekend dokonała cudu nad cudami - chleb w "ciemno" był wypiekany na całym świecie, wszyscy z utęsknieniem czekali jak rośnie, bo do szybkich on nie należy - choć czekoladowy i kuszący, uczy cierpliwości, wycisza i skupia na sobie całą uwagę!
Anno Mario - Dziękuję, że mogłam dołączyć, to dla mnie zaszczyt!
Przepis cytuję dokładnie tak jak sama go dostałam od Organizatorki całego czekoladowo-chlebowego zamieszania:)
Etap I - przygotowanie zaczynu, czyli tzw. biga
Biga:
28 g aktywnego zakwasu
1/4 szklanki (32g) mąki chlebowej
18 g wody w temperaturze pokojowej
Wszystkie składniki naturalnego zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.
Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).
Etap II - wyrabianie ciasta właściwego
cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)
3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej
1 1/8 (248 g) wody
4 łyżki (71 g) miodu
1 łyżka ekstraktu waniliowego
4 łyżki (25 g) kakao
1/4 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka soli
78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe)
Wszystkie składniki - z wyjątkiem chispów czekoladowych - zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto "odpoczęło", a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść - ok. 1 minuty.
Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).
Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.
Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt - podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy - w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.
Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona - najlepiej otrębami. Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. - 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.
Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody - będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca.
Piec 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy.
Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę - tylko czy ktoś tyle wytrzyma?!
Zapraszam i polecam ale uprzedzam:
od Niej można się uzależnić i czekać z tęsknotą na kolejny magiczny wpis!
W ten weekend dokonała cudu nad cudami - chleb w "ciemno" był wypiekany na całym świecie, wszyscy z utęsknieniem czekali jak rośnie, bo do szybkich on nie należy - choć czekoladowy i kuszący, uczy cierpliwości, wycisza i skupia na sobie całą uwagę!
Przepis cytuję dokładnie tak jak sama go dostałam od Organizatorki całego czekoladowo-chlebowego zamieszania:)
Pain al Cioccolato
Etap I - przygotowanie zaczynu, czyli tzw. biga
Biga:
28 g aktywnego zakwasu
1/4 szklanki (32g) mąki chlebowej
18 g wody w temperaturze pokojowej
Wszystkie składniki naturalnego zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.
Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).
Etap II - wyrabianie ciasta właściwego
cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)
3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej
1 1/8 (248 g) wody
4 łyżki (71 g) miodu
1 łyżka ekstraktu waniliowego
4 łyżki (25 g) kakao
1/4 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka soli
78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe)
Wszystkie składniki - z wyjątkiem chispów czekoladowych - zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto "odpoczęło", a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść - ok. 1 minuty.
Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).
Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.
Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt - podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy - w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.
Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona - najlepiej otrębami. Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. - 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.
Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody - będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca.
Piec 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy.
Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę - tylko czy ktoś tyle wytrzyma?!
Smacznego;)
wtorek, 26 marca 2013
Pszenno - żytni chleb na żytnim zakwasie
Tak dawno nie piekłam okrągłego bochenka, tak dawno nie nastawiałam zaczynu na chleb, bo czasu brakuje, więc wszystkie ostatnie chlebki były tymi jednodniowymi, jeśli chodzi o produkcję.
Już w piątek z samego rana wyjęłam z lodówki mój nowy zakwas (ma raptem 2 tygodnie), ogrzałam go, odstawiając na 2-3 godziny w ciepłe miejsce, nakarmiłam i poszłam sobie do pracy.
Wieczorem, po 12 godzinach zrobiłam z niego zaczyn i poszłam spać;)))
Kiedy zaczyn podrósł, popracował w towarzystwie mąki wody, a na ten cały bochenek było go raptem 20 g, po ponad 16 godzinach, zabrałam się za zrobienie chlebowego ciasta - dalszą opowieść dokończę przepisem.
Zaczyn:
Składniki:
Przygotowanie:
Już w piątek z samego rana wyjęłam z lodówki mój nowy zakwas (ma raptem 2 tygodnie), ogrzałam go, odstawiając na 2-3 godziny w ciepłe miejsce, nakarmiłam i poszłam sobie do pracy.
Wieczorem, po 12 godzinach zrobiłam z niego zaczyn i poszłam spać;)))
Kiedy zaczyn podrósł, popracował w towarzystwie mąki wody, a na ten cały bochenek było go raptem 20 g, po ponad 16 godzinach, zabrałam się za zrobienie chlebowego ciasta - dalszą opowieść dokończę przepisem.
Zaczyn:
- 20 g zakwasu (dokarmionego minimum 12 godzin wcześniej)
- 100 g mąki chlebowej typ 750
- 100 g wody
Wszystkie składniki zaczynu dokładnie wymieszać, przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsca na 12-16 godzin.
Składniki:
- 580 g mąki chlebowej typ 750
- 80 g mąki żytniej razowej typ 2000
- 400 g letniej wody
- 20 g soli morskiej
- 5 g świeżych drożdży
Przygotowanie:
- do dużej miski przesiać mąki, wlać zaczyn, wodę, dodać sól, rozkruszyć drożdże i zacząć wyrabiać ciasto, można ręcznie, można mikserem, mozna w maszynie - ja tym razem chcąc rozładować emocje z całego tygodnia wyrabiałam ręcznie
- zajęło mi to z pół godziny, aż było gładkie i odchodziło od ręki, podsypywałam mąką w trakcie wyrabiania tylko tyle, żeby się nie kleiło do rąk
- wyrobione ciasto przykryć i odstawić do wyrastania na około 2 godziny w ciepłe miejsce
- po tym czasie wyjmujemy ciasto na podsypaną mąką stolnicę i zaczynamy chwilę wyrabiać, składamy kilka razy, tworząc okrągły bochenek
- kosz wzrostowy dokładnie wysypujemy mąką i przekładamy do niego nasz złożony i uformowany bochenek, złączeniem do góry, ciasto ma zająć połowę koszyka
- posypać delikatnie mąką z wierzchu, przykryć czystą bawełnianą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia, ma wypełnić koszyk po brzegi
- piekarnik nagrzać do 230 stopni, na jego dole umieścić naczynie z wodą
- na blachę wyłożoną papierem do pieczenia delikatnie przekładamy chleb i odrazu wstawiamy do piekarnika (można go naciąć, żeby nie pękł, ale nie zawsze to robię)
- piec w 230 stopniach około 15 minut, zmniejszyć temperaturę do 210 stopni i piec kolejne 25 minut, aż sie zrumieni
- po tym czasie wyjąć i studzić na metalowej kratce, upieczony bochenek, po postukaniu w spód, powinien wydać głuchy dźwięk
Smacznego;)
środa, 20 marca 2013
Chleb orkiszowo-jaglany
Pieczywo domowe smakuje wspaniale i do tego wiemy, co dokładnie znajduje się w naszych bułkach, chlebie, bagietkach czy rogalach.
Możliwości i przepisów jest tak dużo, że kombinować można za każdym razem inaczej.
Ja ostatnio wróciłam do mąki orkiszowej i głównie na niej piekę swoje chleby.
Był okres, że się "nią" przejedliśmy, ale teraz już się za nią stęskniłam i często gości w mojej kuchni.
Zapraszam na chleb - bardzo prosty w wykonaniu, na zakwasie, orkiszowo-jaglany.
Możliwości i przepisów jest tak dużo, że kombinować można za każdym razem inaczej.
Ja ostatnio wróciłam do mąki orkiszowej i głównie na niej piekę swoje chleby.
Był okres, że się "nią" przejedliśmy, ale teraz już się za nią stęskniłam i często gości w mojej kuchni.
Zapraszam na chleb - bardzo prosty w wykonaniu, na zakwasie, orkiszowo-jaglany.
Składniki na keksówkę:
- 300 g zakwasu żytniego - aktywnego
- 200 ml wody
- 100 g mąki jaglanej
- 300 g mąki orkiszowej typ 700
- 1 łyżeczka soli morskiej
- 1 łyżka miodu
Przygotowanie:
- wszystkie składniki umieszczam w dużej misce i mieszam do połączenia się - może być ręcznie, może być mikserem - ciasto powinno być dość luźne
- przykryć, odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę
- formę nasmarować olejem, wysypać otrębami, przełożyć do niej ciasto, wyrównać z wierzchu i zostawić do wyrośnięcia - ma być równe z brzegiem formy - w zależności od temperatury pomieszczenia rośnie 2-3 godziny
- wyrośnięty chleb wstawić do zimnego piekarnika i piec w 200 stopiach 1 godzinę
- wyjąć z formy, zostawić na kratce do całkowitego wystygnięcia
Smacznego;)
niedziela, 24 lutego 2013
Chleb na ciemnym piwie
Tęsknię za wolnym dniem, za dniami, żebym mogła w ciszy, spokoju, bez pośpiechu powyrabiać sobie chleby, powygniatać je, nadać im ukochane kształty i patrzeć jak rosną a potem rumienią się w piekarniku.... Nie wiem, czy aż tak wolne dni będą w najbliższym czasie, ale kilka takich godzin napewno sobie wygospodaruję i poświęcę na chlebowe popołudnie, bo brakuje mi tego i to bardzo...
Ten chlebek, choć nie dużych rozmiarów, sprawił mi dużo radości, bo już samo oczekiwanie... co z tego będzie było niespodzianką. Było też troszkę ugniatania i formowania, chociaż i tak wylądował w garnku do pieczenia....
Teraz przyszła pora na chleb z ciemnego piwa, które dostałam przy okazji zwierzania Browaru Piwna z Gdańska wraz z innymi Blogerkami.
Inspirowałam się przepisem z Kwestii Smaku.
Składniki:
- 400 g mąki chlebowej
- 1 łyżka soli
- 15 g świeżych drożdży
- 300 g ciemnego piwa - dałam Alt -( tu możecie o nim poczytać)
Przygotowanie:
- przesiać mąkę do dużej miski
- dodać sól, wymieszać, pokruszyć drożdże, wymieszać
- wlać piwo i szybko wymieszać - tylko do połączenia się składników
- miskę nakryć i odstawić w ciepłe miejsce na około 14 godzin
- po tym czasie na oprószony blat mąką wyjąć ciasto i złożyć je trzy razy
- spróbować nadać kształt kuli, chociaż nie będzie to łatwe, ciasto jest dość rzadkie, ale nie klejące, ja wyłożyłam garnek papierem do pieczenia i wsunęłam do niego mój chlebek złączenie do dołu, w nim wyrastał - około 2 godzin - ma podwoić swoją objętość i w nim go piekłam w 240 stopniach, najpierw przykryty około 15 minut, potem odkryty kolejne 15 minut
- upieczony wyjąć z piekarnika, z garnka i zostawić do całkowitego wystygnięcia
Smacznego;)
wtorek, 5 lutego 2013
Pszenno razowy chleb na zakwasie z maszyny
Przeprosiłam ostatnio maszynę do chleba, bo od kilku tygodni wykorzystywałam ją tylko do wyrabiania ciasta, a teraz w końcu mogła sobie zaszaleć i upiec to co wymieszała;)
Pachnący, mięsisty choć delikatny w smaku chleb na zakwasie z mąki chlebowej i pszennej razowej.
Składniki:
- 200 g aktywnego zakwasu żytniego
- 1 szklanka letniej wody
- 1 i 1/2 łyżeczki soli
- 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej - chlebowej
- 1 szklanka mąki pszennej razowej
- 1 łyżeczka suszonych drożdży
Przygotowanie:
- stosujemy stałą zasadę czyli najpierw mokre składniki, zaczynając od wody, zakwasu
- dodajemy sól, mąkę i na samym wierzchu drożdże
- nastawiamy program wyrabiania ciasta z wyrastaniem a następnie program pieczenia na 60 minut
Smacznego:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)