Są takie dni, kiedy sama zaskakuję siebie pomysłami. Są takie pomysły, które rodzą się pod wpływem chwili, jak ta, kiedy w mojej lodówce zamieszkało opakowanie pieczarek, na które sama jestem bardzo uczulona i nie jadam, ale M. uwielbia.
Wielu z Was widząc zdjęcia na fb obstawiało ciasto: szarlotkę, sernik, tartę - ale napewno nie tort mięsny! Wyjątkowy, elegancki, można podać jako danie obiadowe krojąc w szersze trójkąty, bądź przystawkę podając mniejsze porcje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tort. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 6 kwietnia 2014
niedziela, 2 lutego 2014
Tort urodzinowy Iskierki - bez pieczenia! Oreo, knoppers, m&m-sy
Jeszcze 5 lat temu, o tej porze chodziłam z moją Iskierką pod sercem, czekałam z utęsknieniem i wielką niewiadomą jaki będzie, jak damy radę, czy będę wystarczająco dobrą Mamą....
O tym dowiaduję się każdego dnia, jak każdy popełniam blędy i już dziś z perspektywy czasu kilka rzeczy zrobiłabym inaczej, ale dziś i tu - na blogu - nie o tym, a o torcie, który został nazwany przez Iskierkę:
NAJPIĘKNIEJSZYM TORTEM, JAKI WIDZIAŁ ŚWIAT ;)
Dziś już wiem, że JESTEM MAMĄ WYJĄTKOWEGO CHŁOPCA, KTÓREGO KOCHAM NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE, Z KTÓREGO JESTEM DUMNA KAŻDEGO DNIA, KTÓREGO BĘDĘ WSPIERAĆ NAJLEPIEJ JAK POTRAFIĘ, KTÓREGO ... tak mogłabym pisać i wymieć - poprostu i aż KOCHAM I JESTEM BARDZO, BARDZO SZCZĘŚLIWA :)
Gościom Dominika tort się bardzo podobał i co najważniejsze smakował, zniknął co do ostatniego okruszka.
Zmontowałam go w nie całą godzinę tuż przed przyjęciem, bez pieczenia, wypełniony ulubionymi słodkościami Dominika ;) Możecie pominąć lub dodać inne słodycze do środka, jest bardzo łatwy w wykonaniu, a radość i uśmiech ukochanego Dziecka - bezcenna!
A zapomniałabym napisać najważniejsze: przyjęcie urodzinowe Dominika odbyło się w indyjskiej restauracji Ganesh, która na nasze szczęście mieści koło naszego domu ;)
Dzieci miały pięknie przygotowany osobny stół, same lepiły nanny, dostały przepyszne drinki z parasolką, a wszyscy zajadaliśmy się aromatycznymi smakołykami. Ekipa restauracji sprostała naszym oczekiwaniom i zniosła dzielnie nasze energetyczne dzieci - było wspaniale, wszyscy zachwyceni - DZIĘKUJEMY!!!
Urodzinki Dominik ma 6 lutego, a impreza była już wczoraj, w czwartek będzie kameralnie, ze wspomnieniami - pięknymi wspomnieniami :)
Składniki na tort o średnicy 24 cm:
Przygotowanie:
Smacznego :)
O tym dowiaduję się każdego dnia, jak każdy popełniam blędy i już dziś z perspektywy czasu kilka rzeczy zrobiłabym inaczej, ale dziś i tu - na blogu - nie o tym, a o torcie, który został nazwany przez Iskierkę:
NAJPIĘKNIEJSZYM TORTEM, JAKI WIDZIAŁ ŚWIAT ;)
Dziś już wiem, że JESTEM MAMĄ WYJĄTKOWEGO CHŁOPCA, KTÓREGO KOCHAM NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE, Z KTÓREGO JESTEM DUMNA KAŻDEGO DNIA, KTÓREGO BĘDĘ WSPIERAĆ NAJLEPIEJ JAK POTRAFIĘ, KTÓREGO ... tak mogłabym pisać i wymieć - poprostu i aż KOCHAM I JESTEM BARDZO, BARDZO SZCZĘŚLIWA :)
Gościom Dominika tort się bardzo podobał i co najważniejsze smakował, zniknął co do ostatniego okruszka.
Zmontowałam go w nie całą godzinę tuż przed przyjęciem, bez pieczenia, wypełniony ulubionymi słodkościami Dominika ;) Możecie pominąć lub dodać inne słodycze do środka, jest bardzo łatwy w wykonaniu, a radość i uśmiech ukochanego Dziecka - bezcenna!
A zapomniałabym napisać najważniejsze: przyjęcie urodzinowe Dominika odbyło się w indyjskiej restauracji Ganesh, która na nasze szczęście mieści koło naszego domu ;)
Dzieci miały pięknie przygotowany osobny stół, same lepiły nanny, dostały przepyszne drinki z parasolką, a wszyscy zajadaliśmy się aromatycznymi smakołykami. Ekipa restauracji sprostała naszym oczekiwaniom i zniosła dzielnie nasze energetyczne dzieci - było wspaniale, wszyscy zachwyceni - DZIĘKUJEMY!!!
Urodzinki Dominik ma 6 lutego, a impreza była już wczoraj, w czwartek będzie kameralnie, ze wspomnieniami - pięknymi wspomnieniami :)
Składniki na tort o średnicy 24 cm:
- duże opakowanie biszkoptów lady fingers - 200 g
- czekoladowe biszkopty - 100 g
- 2 małe paczki oreo
- 3 wafelki knoppers
- 3 małe opakowanie m&m-sów
- 5 łyżek słodkiej posypki
- 5 łyżek kremu krówkowego
- 150 ml herbaty waniliowo-różanej
- 6 łyżeczek żelatyny
- 0,5 l schłodzonej śmietany 36 %
- 1 kg mascarpone
- 4 łyżki cukru pudru
Przygotowanie:
- w gorącej herbacie rozpuszczamy żelatynę , zosatwiamy do wystygnięcia
- w misie miksera umieścić 300 ml śmietany, zacząć miksować około 4-5 minut na średnich obrotach, dodać 2 łyżki cukru pudru
- pomału dodawać mascarpone - (zostawić około 5-6 łyżek do jasnej warstwy kremu)
- w czasie kiedy mascarpone łączy się ze śmietaną układamy w obręczy biszkopty: najpierw na spód układamy czekoladowe, jasnymi obkładamy brzegi - żeby się ze sobą trzymały i nie przewracały (nie jest to łatwe zajęcie) ja delikatnie brzeg od środka biszkoptu smarowałam kremem z misy miksera i przyklejałam na około jeden do drugiego (kremu należy nabierać naprawdę mało, żeby nie "przeszedł" nam na zewnątrz)
- kiedy już mamy wypełnioną tortownicę i obłożone brzegi dodajemy do miksującej się masy krem krówkowy i miksujemy jeszcze około 1-2 minut
- dodajemy wystudzoną herbatę z żelatyną
- wyłączamy mkiser, dodajemy rozkruszone knoppersy, mieszamy już łyżką i wykladamy równo krem na czekoladowych biszkoptach
- wyrównujemy krem, rozkruszamy oreo, rozkładamy równomiernie lekko dociskając, wstawiamy do lodówki,żeby się schłodziło i ścięło
- do misy miksera dodajemy resztę śmietany, ubijamy, pod koniec dodajemy pozostałe 2 łyżki cukru pudru, ubijamy na bardzo sztywno i dodajemy pozostałe mascarpone
- wykładamy na schłodzoną warstwę, rozsypujemy m&m-sy, dosypujemy drobną słodką posypkę, która idelanie wypełni szczeliny pomiędzy kolorowymi słodkościami
- zostawiamy do schłodzenia na minimum 2 godziny i zostawiamy w lodówce aż do samego podania
- kroimy nożem kawałek co 1 biszkopt, tort jest wysoki i taka porcja będzie wystarczająca dla każdego Gościa, zawsze można zrobić dokładkę ;)
Smacznego :)
środa, 22 maja 2013
Malt Cake czyli amerykański tort czekoladowy
Dawno, dawno temu.... tak powinnam zaczą historię o tym torcie i amerykańskim etapie w moim, naszym życiu;)
Jak wiecie albo i nie, od paru lat a dokładniej od 5 jestem żoną M., choć razem już 12 rok nam leci;)
Poznaliśmy się w amerykańskiej restauracji, M. pracował na kuchni, ja byłam kelnerką.
I mogłabym dużo więcej napisać, ale jest to blog kulinarny, więc niech taki zostanie;)
Z okazji naszej ostatniej rocznicy, postanowiłam przygotować Malt Cake, który był głównym składnikiem jednego z najlepszych deserów, ale o nim też innym razem i przy okazji kolejnego wypieku tego pysznego ciasta!
Po ponad 10 latach jakie minęły jak już tam nie pracujemy, przygotowałam ten tort drugi raz w swoim życiu (pierwszy jakieś z 3 tygodnie temu na zamówienie dla Przyjaciela - nie miałam pojęcia jak będzie smakował, podobno był pyszny i zjedzony został w pierwszej kolejności).
Nie wiedziałam czego się spodziewać i powiem Wam, że wyszedł pyszny, idealny, wilgotne ciasto - choć bez nasączania, świetny krem, najlepszy na 2-3 dzień jak swoje odstoi - mieliśmy szczęście, że cały weekend nas nie było w domu, inaczej bym tego nie mogła stwierdzić;)))
Polecam, jest prosty do zrobienia i jak lubicie czekoladowe torty, to napewno będzie Wam smakował!
Przepis mam.... no właśnie skąd ja mam przepis, gdzieś potajemnie spisany kilkanaście lat temu na już wypranej karteczce, na szczęście udało mi się go odczytać;)
Składniki na tortownicę o średnicy 22 cm:
Jak wiecie albo i nie, od paru lat a dokładniej od 5 jestem żoną M., choć razem już 12 rok nam leci;)
Poznaliśmy się w amerykańskiej restauracji, M. pracował na kuchni, ja byłam kelnerką.
I mogłabym dużo więcej napisać, ale jest to blog kulinarny, więc niech taki zostanie;)
Z okazji naszej ostatniej rocznicy, postanowiłam przygotować Malt Cake, który był głównym składnikiem jednego z najlepszych deserów, ale o nim też innym razem i przy okazji kolejnego wypieku tego pysznego ciasta!
Po ponad 10 latach jakie minęły jak już tam nie pracujemy, przygotowałam ten tort drugi raz w swoim życiu (pierwszy jakieś z 3 tygodnie temu na zamówienie dla Przyjaciela - nie miałam pojęcia jak będzie smakował, podobno był pyszny i zjedzony został w pierwszej kolejności).
Nie wiedziałam czego się spodziewać i powiem Wam, że wyszedł pyszny, idealny, wilgotne ciasto - choć bez nasączania, świetny krem, najlepszy na 2-3 dzień jak swoje odstoi - mieliśmy szczęście, że cały weekend nas nie było w domu, inaczej bym tego nie mogła stwierdzić;)))
Polecam, jest prosty do zrobienia i jak lubicie czekoladowe torty, to napewno będzie Wam smakował!
Przepis mam.... no właśnie skąd ja mam przepis, gdzieś potajemnie spisany kilkanaście lat temu na już wypranej karteczce, na szczęście udało mi się go odczytać;)
Składniki na tortownicę o średnicy 22 cm:
- 400 g mąki
- 500 g cukru pudru
- 20 g sody
- 70 g ciemnego kakao
- 4 duże jajka
- 300 ml kefiru
- 300 ml oleju
- 300 ml gorącej wody
- 0,5 l śmietany kremówki 30% lub 36%
- 1-2 łyżki cukru pudru
- 300 g czekolady w tym 200 g gorzkiej i 100 g mlecznej
- 1 żółtko
Przygotowanie:
- do miski wsypujemy wszystkie suche produkty: mąkę, cukier, sodę i kakao, mieszamy
- do miski miksera dodajemy jajka, olej i kefir - miksujemy, żeby wszystko się ze sobą połączyło, dodajemy wymieszane suche produkty, miksujemy i na sam koniec wlewamy gorącą wodę, szybko miksujemy i wylewamy na przygotowaną formę - wyłożoną papierem (ciasto będzie dość płynne, takie ma być)
- wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160 stopni i pieczemy około 40-45 minut
- wyciągamy, zostawiamy do całkowitego wystygnięcia (najlepiej upiec je dzień wcześniej)
- z bardzo dobrze ostudzonego ciasta wycinamy 3 krążki o tej samej grubości
- czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej
- śmieatnę ubijamy z dodatkiem cukru pudru, pomału dodajemy ostudzoną, rozpuszczoną czekoladę
- na sam koniec dodajemy żołtko które sprawi, że masa będzie nam błyszczeć
- powstałym kremem przekładamy krążki czekoladowego ciasta, ja zazwyczaj daję tyle masy, jaką grubość ma ciasto, a brzegi i wierzch smaruję tylko do pokrycia
- przełożony tort schładzamy w lodówce najlepiej przez całą noc, podajemy w towarzystie bitej śmietany i wisienki koktajlowej (ja z racji naszej rocznicy dałam cukrowe serucha)
Smacznego;)
czwartek, 14 lutego 2013
Tort czekoladowo - truflowy - Czekoladowe serce
Kiedy spytałam kilka tygodni swojego synka, jaki chce tort na urodzinki, odpowiedział: czekoladowe serce z chrupiącymi kuleczkami.
Spytałam, dlaczego serce, bo że czekoladowy i jego ulubione kolorowe cukiereczki, to nie byłam zdziwiona, tak więc Dominik powiedział, że serce jest oznaką Miłości i że cały czas mu mówię, że Go Kocham najmocniej na świecie, więc ma być serce;)
Jako kochająca mama, spełnilam życzenie synka i z przyjemnością będę spełniać kolejne;)
I miałam mały problem, bo formy w kształcie serca nie mam, te, które spotykałam w sklepach były płaskie i takie, nie w moim serc- owym stylu;) Upiekłam więc sama okrągły biszkopt i je wycięłam, takie, jakie uwielbiam najbardziej: pękate i soczyste;)
Masa była zainspirowana przepisem na trufle z bloga Asiejki z kilkoma moimi dodatkami, były też chrupiące okruszki, które dostałam od zaprzyjaźnionego szefa Kuchni i oczywiście ulubione, kolorowe słodkości:)
Składniki:
Spytałam, dlaczego serce, bo że czekoladowy i jego ulubione kolorowe cukiereczki, to nie byłam zdziwiona, tak więc Dominik powiedział, że serce jest oznaką Miłości i że cały czas mu mówię, że Go Kocham najmocniej na świecie, więc ma być serce;)
Jako kochająca mama, spełnilam życzenie synka i z przyjemnością będę spełniać kolejne;)
I miałam mały problem, bo formy w kształcie serca nie mam, te, które spotykałam w sklepach były płaskie i takie, nie w moim serc- owym stylu;) Upiekłam więc sama okrągły biszkopt i je wycięłam, takie, jakie uwielbiam najbardziej: pękate i soczyste;)
Masa była zainspirowana przepisem na trufle z bloga Asiejki z kilkoma moimi dodatkami, były też chrupiące okruszki, które dostałam od zaprzyjaźnionego szefa Kuchni i oczywiście ulubione, kolorowe słodkości:)
Składniki:
- 6 jaj
- 1,5 szklanki cukru
- 1,5 szklanki mąki
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 6 łyżek ciemnego kakao
- 200 g mascarpone
- około 1,5 - 2 łyżki masła
- około 250 g czekolady deserowej
- 1 łyżka golden syrupu (może być miód)
- 200 ml śmietany kremówki
- 1 śmietan fix
- 2 łyżki cukru pudru
- 400 g kolorowych cukiereczków
- 1/2 szklanki mocnego naparu posłodzonej owocowej herbaty - użyłam truskawkowej z wanilią
Przygotowanie:
- jaja, cukier i cukier waniliowy ubijać mikserem bardzo długo, aż masa będzie bielusieńka - około 10-15 minut
- dodać mąkę i proszek do pieczenia i już na małych obrotach miksować tylko do połączenia
- piec w 150-160 stopniach około 35-45 minut, do suchego patyczka
- wystudzić - najlepiej upiec dzień wcześniej i pokroić na krążki lub tak jak ja, najpierw nadać kształt serca i wtedy przekroić na dwie części
- masło i mascarpone umieścić w garnku, podgrzewać na średnim ogniu ciągle mieszając aż się połączą
- dodać połamaną na kawałki czekoladę i golden syrup i mieszać aż się wszystko ze sobą połączy w jednolitą masę
- ostudzić, odłożyć 1/3 masy i posmarować nią jak już wystygnie górny krążek, który posypać obficie m&m- sami
- ubić schłodzoną śmietanę, pod koniec dodać śmietan fix i cukier puder
- pomału do śmietany dodawać masę truflową i miksować do połączenia się składników, będzie gęsta, kremowa
- resztę cukierków pokroić na 4-ry i dodać do masy, zostawić około 1/2 szklanki na brzegi ( ja zanim nałożyłam krem, posypałam biszkopt takimi słodkimi mini płateczkami o kakaowym smaku, żeby cukiereczki za bardzo nie puściły mi kolorów ze swoich słodkich skorupek)
- położyć biszkopt na docelowy talerz, nasączyć, posmarować kremem, docisnąć drugim biszkoptem - tym już udekorowanym i ozdobić resztą cukiereczków brzegi, lekko je dociskając,
- schłodzić w lodówce około 1-2 godzin
A poniżej na zdjęciu wszystkie słodkości jakie przygotowałam na urodziny dla naszego Synka;)
Smacznego;)
piątek, 16 listopada 2012
Moje I-sze Urodziny i Tort!
Dziś, w 1-sze urodziny mojego bloga zapraszam Was Wszystkich na tort, który choć zaplanowany był w mojej głowie od kilkunastu dni, przysporzył mi wiele kłopotów;)
Miał wyglądać zupełnie inaczej, jaki jest, oceńcie sami i częstujcie się bo jest ogromny i starczy dla Wszystkich;)
Pewnie wynika to z reguły, że im bardziej się staramy, tym bardziej coś nam nie wychodzi;)
Nie będę pisać o swoich statystykach, Kto chce, może je zobaczyć, są widoczne na blogu, ale chcę napisać o wspaniałych znajomościach, o kilku naprawdę mi bardzo bliskich osobach, które dzięki blogowaniu w kulinarnej sferze poznałam;)
I choć są to tylko znajomości czysto wirtualne, to są dla mnie bardzo ważne i wyjątkowe!
Dziękuję Wam za odwiedziny, komentarze, szczególnie te, w których piszecie, że skorzystaliście z przepisu i że trafił on w Wasze kubki smakowe. To Wy sprawiliście, że jestem tu aż rok i nie myślę już ile będzie trwała ta moja blogowa przygoda, tylko działam - gotuję, fotografuję - nie będę skromna, ale z dnia na dzień coraz lepiej mi to wychodzi;) i dzielę się z Wami przepisami.
Na koniec podziękuję sama sobie, wiem, brzmi dziwnie, ale dzięki blogowi nauczyłam sie piec wspaniałe chleby, bułki, chałki i sprawiłam, że mój dom, stał się dla mnie prawdziwym domem!
A już teraz zdradzę Wam przepis na tego wielkiego paskudnika, który wczoraj za nic w świecie nie chciał stać się takim jakim miał być... a dziś sfotografowanie go było dla mnie kolejnym trudnym zadaniem... Gwarantuję, że on dużo lepiej smakuje niż wygląda!
Składniki:
- 6 dużych wiejskich jaj
- 1,5 szklanki cukru
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 1,5 szklanki mąki
- 2 łyżki kakao
- 100 g puree z dyni
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia - jak nie mamy wiejskich jaj
- 1,5 l śmietany 36%
- 9 łyżeczek żelatyny
- 150 ml gorącej wody
- 600 g mascarpone
- 600 g jagód ze słoika, takich w cukrze
- 6 łyżek golden syrupu
- 1 cytryna
- 100 ml likieru kokosowego
- 200 g czekolady kokosowej (można dać mleczną)
- 8 białek - 300 g
- 400 g cukru
- 3 łyżeczki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżeczki octu cydrowo-jabłkowego (można dać jabłkowy)
Przygotowanie:
upiec biszkopt:
- jaja, cukier i cukier waniliowy ubijać mikserem bardzo długo, aż masa będzie bielusieńka - około 10-15 minut
- dodać mąkę i proszek do pieczenia, kakao i już na małych obrotach miksować tylko do połączenia
- dodać puree z dyni, delikatnie wymieszać i odrazu wyłożyć na tortownicę, której tylko dno zabezpieczam papierem do pieczenia
- piec w 150-160 stopniach około 40-45 minut, do suchego patyczka
- wystudzić, przekroić na 3 cienkie blaty
upiec bezę:
- białka umieścić w misie miksera i ubić na sztywną pianę
- dodawać po 1 łyżce cukru, chwilę miksując łyżka po łyżce
- na sam koniec dodać mąkę ziemniaczaną i ocet, miksując wszystko jeszcze 3-4 minuty
- na blasze wyłożonej papierem odrysować koło wielkości biszkoptu i jak najszybciej wyłożyć na nie ubitą pianę
- piec pierwsze 30 minut w 120 stopnaich, następnie zmniejszyć do 100 stopni i piec-suszyć 2,5 godziny- przepis podpatrzyłam na Kwestii Smaku, wyjąć, wystudzić
- odcedzić jagody od soku
- soku zostawić około 100 ml, dodać do niego sok z cytryny, likier kokosowy - tym nasączałam blaty biszkoptu
- na tortownicy ułożyć pierwszy blat biszkoptu, nasączyć sokiem
- żelatynę rozsypuję do 3 miseczek po 3 łyżeczki, zalewam wrzątkiem (50 ml) najpierw jedną, dokładnie mieszam, żeby się rozpuściała, zostawiam do przestudzenia
- w misie miksera umieścić 500 ml schłodzonej śmietany, ubić, uważać, żeby ją nie przebić, ja zawsze ubijam na najwyższych obrotach około 4-5 minut, dodać pod koniec ubijania 200 g mascarpone, 3 łyżki golden syrupu i 300 g odsączonych jagód, zmiksować 2-3 minuty, zmniejszyć obroty miksera, dodawać po łyżeczce cały czas miksując, wyłożyć na biszkopt, równo rozprowadzić, przykryć drugim biszkoptem, delikatnie docisnąć
- nasączyć biszkopt
- pokroić na małe kawałeczki czekoladę
- zalać kolejną żelatynę wrzątkiem, dokładnie wymieszać
- w misie miksera umieszczamy kolejne 500 ml kremówki, ubijam, pod koniec dodaję mascarpone 200 g, zmniejszam obroty i dodaję przestudzoną żelatynę łyżeczka po łyżeczce
- na sam koniec dodaję pokrojoną czekoaldę i już na minimalnych obrotach mieszam krótką chwilę, wykładam na biszkopt, równo rozprowadzam, przykrywam już ostatnim biszkoptem
- nasączam biszkopt
- zalewam już ostatnią miseczkę z żelatyną wrzątkiem (50 ml), dokładnie mieszam, żeby się cała rozpuścila
- umieszczam ostatnie 500 ml chłodzonej kremówki w misie miksera, ubijam, pod koniec dodaję 200 g mascarpone, jagody (300g) , golden syrup - 3 łyżki i pozostały sok, którym nasączałam biszkopt, zmniejszam obroty i dodaję żelatynę, łyżeczka po łyżeczce jeszcze chwilę miksując
- wykładam masę na nasączony blat
- delikatnie przenoszę wystudzoną bezę na sam szczyt tortu, jest to moja prosta i przesłodka dekoracja, która zwieńcza moje urodzinowe dzieło
Smacznego;)
p.s. wyniki konkursu podam wieczorem, kiedy na spokojnie przejrzę Wasze komentarze;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
