Tak naprawdę na ten słodki poniedziałek mamy weselne ciasto, a te babeczki piekłam tydzień temu na drogę, kiedy ruszaliśmy na mini urlop ;)
Są mega czekoladowe, mega proste w przygotowaniu i mega szybkie w znikaniu!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty jadalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty jadalne. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 maja 2014
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Słodki poniedziałek i sernik na zimno kokosowo-jogurtowy na babkowo-krówkowym spodzie
Zostało mi 3/4 puszki mleka kokosowego, zostały mi okruchy z baby czekoladowej i pół puszki masy krówkowej - pierwsze pół po cichu zjadł Iskierka ;)
Chciałam wykorzystać nową formę do babki i w pierwszej kolejności chciałam coś upiec, ale stwierdziłam, że szkoda mi dnia na siedzenie w kuchni, więc zakręciłam szybciutko co potrzeba i powstał sernik - delikatny - słodko-kwaśny - idealny!
Ozdoba z bratków i cukrowych kwiatków zagoniła mnie w letnie klimaty ;)
Chciałam wykorzystać nową formę do babki i w pierwszej kolejności chciałam coś upiec, ale stwierdziłam, że szkoda mi dnia na siedzenie w kuchni, więc zakręciłam szybciutko co potrzeba i powstał sernik - delikatny - słodko-kwaśny - idealny!
Ozdoba z bratków i cukrowych kwiatków zagoniła mnie w letnie klimaty ;)
niedziela, 9 marca 2014
Sałatka wiosenna z żółtym burakiem, truskawkami, kiwi i fetą
Dzisiejsze słońce rozgrzało nie tylko moją buzię ale i wyobraźnię. Trochę mnie poniosło, bo kilka osób widząc zdjęcie tej sałatki, myślało, że to bukiet kwiatów ;) Skojarzenie piękne i zapewniam pyszne - i jadalne - w całości ;)
poniedziałek, 22 lipca 2013
Sałatka owocowa z liliowcem i miodem lawendowym
Przepadłam, straciłam głowę ostatnio dla kwiatów, dla "chwastów", bo tak nazywałam niektóre rośliny do tej pory, zamieniam się w ... osobę, która zainteresowała się jadalnymi kwiatami i chce poznawać wszystko co rośnie i da się zjeść.
Nigdy nie myślałam, że będę zachwycać się jedząc płatki kwiatów zanurzone w miodzie, bo co to takiego prawda?
Ale uwierzcie mi na słowo a najlepiej sami sprawdźcie na własnym podniebieniu, można się uzależnić;)
Ważna informacja:
sama dopiero się ich uczę i choć już wiem jak wyglądają, bez pomocy fachowca bym nie zerwała i nie jadła - mam na myśli głównie jadalne kwiaty.
Wiele z nich pięknie wygląda, pięknie pachnie ale są trujące, musicie mieć pewność, jeśli chcecie zacząć kuchenne eksperymenty z ich udziałem, że są jadalne!
Liliowiec ogrodowy - Hemerocallis hybrida – gatunek byliny z rodziny żółtakowatych (Xanthorrhoeaceae). Pochodzi z Azji wschodniej i Europy Południowej. Roślina powstała w wyniku wielokrotnego krzyżowania między sobą takich gatunków jak: liliowiec rdzawy, żółty, mniejszy, cytrynowy, Dumortiera,Midendorfa i Thumberga.
Składniki:
Nigdy nie myślałam, że będę zachwycać się jedząc płatki kwiatów zanurzone w miodzie, bo co to takiego prawda?
Ale uwierzcie mi na słowo a najlepiej sami sprawdźcie na własnym podniebieniu, można się uzależnić;)
sama dopiero się ich uczę i choć już wiem jak wyglądają, bez pomocy fachowca bym nie zerwała i nie jadła - mam na myśli głównie jadalne kwiaty.
Wiele z nich pięknie wygląda, pięknie pachnie ale są trujące, musicie mieć pewność, jeśli chcecie zacząć kuchenne eksperymenty z ich udziałem, że są jadalne!
Liliowiec ogrodowy - Hemerocallis hybrida – gatunek byliny z rodziny żółtakowatych (Xanthorrhoeaceae). Pochodzi z Azji wschodniej i Europy Południowej. Roślina powstała w wyniku wielokrotnego krzyżowania między sobą takich gatunków jak: liliowiec rdzawy, żółty, mniejszy, cytrynowy, Dumortiera,Midendorfa i Thumberga.
Zastosowanie:
- Roślina rabatowa, znakomicie nadaje się do obsadzania brzegów zbiorników wodnych oraz sadzenia w grupach na trawnikach.
- Niektóre części liliowców są całkowicie jadalne. Chińczycy z powodzeniem wykorzystują w swojej kuchni młode liście,bulwy na korzeniach, suszone lub gotowane pąki kwiatowe
(więcej na Wikipedii)
Kiedy poznałam smak liliowca najchętniej jadłabym świeżo zerwane płatki same, są niesamowicie chrupiące, słodkie, takie.... wafelkowo-waniliowe. Dlatego zawsze jak będę miała okazję je schrupać,
będzie to w najprostszy sposób, na świeżo, żeby nie stracić tej wyjątkowej chrupkości.Składniki:
- 300 g arbuza
- 1 brzoskwinia
- 1 kiwi
- 1 kwiat liliowca
- 1 łyżka miodu lawendowego
- świży tymianek cytrynowy
Przygotowanie:
- połowę arbuza pokroić w kostkę i pozbawić pestek, połowę w plastry - trojkąty
- brzoskiwinię umyć, pokroić w plastry, kiwi obrać, pokroić w plastryna talerzu ułoźyć owoce, "trójkąty" z arbuza umieścić na brzegu talerza
- liliowca pozbawić pręcików, same płatki kwiata obrywane delikatnie jedne za drugim ułożyć na talerzu, polać miodem lawendowym, posypać świeżīm tymiankiem i odrazu podawać
Smacznego;)
wtorek, 16 lipca 2013
Nadziewane kwiaty cukini
Za każdym razem, kiedy chciałam je zerwać u Mamy, nie pozwalała mi z obawy, że nie będzie owoców, teraz już wiem, że zupełnie niepotrzebnie.
Kwiaty cukini wspaniale smakują zapiekane, faszerowane, marynowane, smażone i moglabym ta wymieniać, ale wolę robić, sprawdzać i dzielić się z Wami przepisami.
Serowe nadzienie, chrupiąca mini-cukinia i koperkowy sos wprowadziły mnie i kilka osób w zachwyt.Wiem, skromnie to to nie brzmi, ale tak własnie było, cieszę się, że spróbowałam.
Jak zdobędę kolejną porcję kwiatów cukini, nadzieję je ... dowiecie się następnym razem;)
Przepis zainspirowany z książki o włoskiej kuchni - (Culinaria Italia Kulinarna Podróż po Włoszech wydawnictwo Konemann), która ostatnimi czasy jest mi bliska, którą uwielbiam, z którą mam pewne plany;)
Składniki na 12 faszerowanych kwiatów:
- 12 kwiatów cukini (jak macie z mini cukinią jak u mnie, jest jeszcze pyszniej)
- 2 jajka
- 50 g mąki
- 4 łyżki zimnej wody
- 250 g serka - dałam naturalny Almette
- 20 g sera pleśniowego typu lazur
- 4 łyżki świeżo startego parmezanu
- maly pęczek szczypiorku
- kilka gałązek świeżego tymianku
- odrobina świeżo startej gałki muszkatałowej
- 1 rozmącone jajko
- świeżo zmielony pieprz i świeżo zmielona sól
- oliwa do smażenia
Przygotowanie:
- kwiaty cukini i cukinie umyć, sprawdzić dokładnie w środku kwiatki czy nie mają lokatorów, delikatnie osuszyć
- w misce rozmącić jajka, dodać mąkę, zimną wodę, odstawić ciasto
- przygotować nadzienie: wszystkie składniki umieścić w misce: serek, ser pleśniowy, parmezan, szczypiorek, tymianek, gałkę, pieprz i jajko - dokładnie wymieszać, nadziać nim kwiaty
- kwiaty z nadzieniem maczać w cieście i smażyć na głębokim oleju na złoty kolor, pod sam koniec już ostatni raz obracając podsmażyć cukinię z jednej strony - około 15-20 sekund, nie więcej, ma pozostać chrupiąca)
- osączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku, podawać z ulubionym sosem, ja dałam koperkowy: jogurt naturalny, świeży koperek, sól, pieprz, sok z cytryny - do smaku
Smacznego;)
sobota, 29 czerwca 2013
Ocet różany
Ma kolor mojego ulubionego różowego wina, smak i zapach przepyszny i przepiękny, ...
Jak dobrze, że się na niego skusiłam, jaka szkoda, że mam go zaledwie w 3 takich buteleczkach....
za rok zrobię więcej i Was też na to namawiam!
Przepis od Zosi, płatki róż też od Zosi;)
Składniki na 1 l octu różanego:
Jak dobrze, że się na niego skusiłam, jaka szkoda, że mam go zaledwie w 3 takich buteleczkach....
za rok zrobię więcej i Was też na to namawiam!
Przepis od Zosi, płatki róż też od Zosi;)
Składniki na 1 l octu różanego:
- 1 l octu winnego
- 6 garści płatków róży
Przygotowanie:
- płatki róż umyć, osuszyć, umieścić w dużym słoju, zalać octem winnym
- odstawić w ciepłe a najlepiej nasłonecznione miejsce pod przykryciem na 4-5 dni
- zaglądać od czasu do czasu i zamieszać płatki
- gdy ocet nabierze już pięknego różowego koloru, zlać go do czystych i suchych butelek, przechowywać w ciemnym miejscu
- używać do czego ma się ochotę - u mnie najwięcej zastosowań znajdzie w sałatach, marynatach i słodkościach
Smacznego;)
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Konfitura truskawkowo-różana
Moje pierwsze spotkanie z płatkami róży, moje pierwsze "twory przetwory" z ich udziałem, ...
napewno nie ostatnie, bo są magiczne, mają niewinny wygląd a olbrzymią moc w swoich pięknie pachnących płatkach! Uwiebiam!
Powstał już z nich ocet różany, który dziś postaram się "obfocić" i likier. Powstanie jeszcze konfitura i cukier różany, a jak jeszcze dziś dostanę kolejne płatki będzie i miód różany i sok.... poprostu różany tydzień przeplatany truskawkami;)
Kiedy dostałam od Zosi z Ogrodnictwo Lawenda te płatki - wiedziałam, że muszę je połączyć z truskawką i był to strzał w 10-tkę. Jest przy niej troszkę pracy, ale zapachy, które się uwalniają podczas produkcji - rekompensują poświęcony czas.
Składniki:
napewno nie ostatnie, bo są magiczne, mają niewinny wygląd a olbrzymią moc w swoich pięknie pachnących płatkach! Uwiebiam!
Powstał już z nich ocet różany, który dziś postaram się "obfocić" i likier. Powstanie jeszcze konfitura i cukier różany, a jak jeszcze dziś dostanę kolejne płatki będzie i miód różany i sok.... poprostu różany tydzień przeplatany truskawkami;)
Kiedy dostałam od Zosi z Ogrodnictwo Lawenda te płatki - wiedziałam, że muszę je połączyć z truskawką i był to strzał w 10-tkę. Jest przy niej troszkę pracy, ale zapachy, które się uwalniają podczas produkcji - rekompensują poświęcony czas.
Składniki:
- 2 kg truskawek
- 0,5 kg płatków róży
- 1 szklanka cukru cukru
- sok z 2 limonek
Przygotowanie:
- truskawki umyć, odszypułkować, pokroić na pół, większe na ćwiartki
- płatki róży opłukać, osuszyć, wrzucić do makutry, dodać cukier i ucierać aż cukier się rozpuści
- do garnka z grubym dnem przełożyć utarte płatki róży, dodać sok z limonek i przesmażyć około 15-20 minut
- dodać truskawki i smażyć już razem około 40 minut na średnim ogniu co jakiś czas mieszając
- gorące nakładać do słoiczków, mocno zakręcić, zosatwić do całkowitego wystygnięcia, wynieść do piwnicy;)
Konfitura ta jest bardzo aromatyczna, różana nuta intensywnie wyczuwalna, dla mnie idealna do cesarskiego omleta lub sernika. Rogaliki z jej udziałem też będą wyjątkowe, polecam!
Smacznego;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
