Jak byłam dzieckiem, to krzewów agrestu i porzeczek było u nas około 15-stu, wszystkich razem , owoców co nie miara, zawsze było to dla nas dzieci nie miłym obowiązkiem, jak głównie Tata kazał zbierać nam to wszystko, a wierzcie mi, było tego sporo;)
Teraz jako dorosła, jako mama i żona doceniam każdy dar ziemi, każdy jadalny listek, każdy owoc i zbieram wszystko i wszędzie gdzie tylko się da.
Krzaków agrestu zostały tylko dwa, jeden zielony i jeden czarny, był jeszcze taki mały zielony jak ja to mówiłam z wąsikami - jaki on był słodki;), ale jego już też nie ma;(
Uzbierałam raptem taki mały koszyczek z jednego i drugiego i zrobiłam dżem, wyszły mi trzy słoiczki, mało, ale "lepszy rydz niż nic".
Na moje szczęście tylko ja go lubię, więc dla mnie wystarczy;)
Ale za to innych owoców było więcej, zobaczcie, jakie zbiory przytargałam do domu;)
Agrest, bo o nim mowa, to tak naprawdę
Porzeczka agrest (Ribes uva-crispa L.), zwyczajowo nazywana agrestem – gatunek krzewu z rodziny agrestowatych (Grossulariaceae DC.). Występuje w stanie dzikim w Europie, Azji, Afryce. W Polsce roślina uprawiana, dość często dziczejąca (kenofit, agriofit).
Zastosowanie[edytuj]
- Roślina owocowa: uprawiana w Europie, posiada ponad 1500 odmian.
- Sztuka kulinarna wykorzystywane są owoce. Można je zjadać zarówno na surowo, jak i w przetworach, oraz suszone lub kandyzowane.
- Wartość odżywcza: owoce zawierają pektyny, są bogate w żelazo, witaminę C, B1, PP i A.
- Mają korzystny wpływ na przemianę materii, działają przeczyszczająco, są nieodzownym składnikiem diet odchudzających – 100 g owocu zawiera 41 kalorii i 0,2 g tłuszczu.
(informacja z Wikipiedii, więcej tutaj)
Ten dżem robię według przepisu, sposobu mojej Mamy, która zawsze w spodzie od prodiżu go bardzo długo gotowała przez 2 dni, wychodzi wtedy gęsty i słodziutki, a po skórkach nie ma śladu, wręcz się rozpuszczają i tworzą jedną pyszną całość.
Składniki:
- agrest - u mnie dwie odmiany - około 1,2 kg
- 700 g cukru
Przygotowanie:
- agrest dokładnie umyć i poobrywać szypułki i ogonki
- każdy ponakłuwać kilkanaście razy - ja to robię szpilką
- wrzucić do garnka, zasypać połową cukru, dokładnie wymieszać i zacząć gotować na małym ogniu około 2-3 godzin, ciągle mieszając, wyłączyć, zostawić do wystygnięcia na drugi dzień
- znowu nastawiam garnek z dżemem, dosypać drugą połowę cukru i wstawiamy na kuchenkę, na wolnym ogniu gotujemy kolejne 2-3 godziny
- gorący nakładamy do słoików, mocno zakręcamy, odwracamy do góry nogami, żeby się zassały, potem odwracamy i zostawiamy do całkowitego ostygnięcia, wynosimy do piwnicy
Smacznego;)