logo

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2014

Dorada pieczona w soli

Dopiero co był poniedziałek a dziś już piątek.
Musicie mi wybaczyć, ale tydzień zleciał jak szalony, a ja nie miałam czasu, żeby zmontować dla Was więcej wpisów - choć gotuję codziennie ;)

Dziś zapraszam na doradę, którą piekłam pierwszy raz latem ubiegłego roku, a powtarzam dość często - bo jest szybka w przygotowaniu, łatwa i wyjątkowo pyszna. Zdjęcia też z tamtego roku - podmienię przy najbliższej okazji, bo szczerze mi się nie podobają, ale to wydanie dorady jest tak pyszne, że godne polecenia odrazu.
Najważniejsze, to posiadać w domu dużo soli - najlepiej himalajskiej - ja się z nią nie rozstaje i uzupełniam zapasy jak tylko zaczyna mi się kończyć.

Jedząc doradę w tym wydaniu macie wrażenie, że siedzicie na plaży i jecie świeżo złowioną rybę, cała pachnie morzem - jest idelanie słona, delikatna, wręcz orzeźwiająca - jeśli tak można opisać smak ryby ;)
 


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Łosoś w cieście piernikowym z żurawiną


Gdyby nie to, że prawie 2 tygodnie temu prowadziłam warsztaty kulinarne w Ikea, zorganizowane przez Trójmiejskie Blogi - nie byłoby tego wpisu, tego przepisu, nie wpadłabym na niego, a napewno nie w tym roku ;)

Miałam przyjemność poprowadzić prawie 3 godzinne warsztaty z okazji "Tworzenia Świąt".
Z artykułów znajdujących się ze sklepiku stworzyć świąteczne przekąski, danie główne i desery!


Były krakersiki, ciasteczka, mini babeczki - z pastami z łososia, kraba, raka, był łosoś wędzony wymieszany z sosem koperkowym. Pyszne placki ziemniaczne również z wędzonym łososiem w ostrzejszym wydaniu i carpaccio z szynki z renifera z balsamico, oliwą, pietruszką i pieprzem. Zmontowaliśmy również kanapkę z chlebka ala'pita z pieczonym łososiem i coś absolutnie przepysznego: łososia w cieście piernikowym na sosie z cydru i żurawiny!


Na deser już zabrakło nam miejsca i czasu ale udało się wyczarować urocze mini babeczki z konfiturą z pomarańczy, kremem czekolodowym i kolorowymi- czekoladowymi dropsami!

Dziś, teraz, dotrzymuję słowa i podaję przepis na najlepszego łososia, który od tych Świąt będzie obowiązkowo na naszym stole!



Dziękuję Ekipie z Trojmiejskich Blogów za zaproszenie a Uczestnikom za zaangażowanie, wspaniałą atmosferę i Wasz czynny udział!




Skladniki na przygotowanie 2 porcji łososia:
  • 2 filety z łososia o wadze około 200 g każdy
  • sok z 1/2 cytryny
  • świeżo zmielona sól

  • 180 g mąki
  • 100 g zimnego masła
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 2 łyżki miodu
  • 1 zółtko

  • rozmącone jajko do posmarowania

Przygotowanie:
  • wszystkie składniki na ciasto umieścić w misce i zganieść ciasto, schłodzić w lodówce minimum przez pół godziny
  • łososia - filety bez skóry, umyć, osuszyć, posolić, skropić sokiem z cytryny
  • ciasto podzielić na pół, rozwałkować na posypanej mąką stolnicy - ma być cienkie, jakbyśmy chcieli powycinać z niego pierniczki
  • ułożyć łososia na środku, zwinąć, brzegi zlepić, wyrównać, żeby tworzył zgrabny prostkokąt
  • zlepieniem do dołu ułożyć na posmarowanej delikatnie olejem blaszce, posmarować rozmąconym jajkiem, ponakłuwać widelcem
  • wstawić tak przygotowanego łososia do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na około 35-40 minut
  • podawać nalepiej w towarzystwie żurawiny - ja tym razem zaserwowałam tą z tego przepisu - z orzechami i miodem - smakowało rewelacyjnie, ale każde inne wydanie żurawiny będzie idealnie pasowało do tego dania
  • kroić należy bardzo ostrym nożem, zmakuje wybornie zarówno na ciepło jak i na zimno


Smacznego;)

piątek, 6 września 2013

Dorada z rozmarynem, winem, cytryną i pomidorkami

Jest piątek - weekendu początek!
Jest piątek - jest ryba, przynajmniej staram się, żeby była!

Tą doradę piekłam już dawno temu, dziś też taką upiekę jak wrócę do domu.
Możecie w ten sam prosty sposób przygotować każdą inną rybę: pstrąga, sandacza, okonia, czy nawet łososia, wszystkie wyjdą aromatyczne, pyszne, lekkie, idealne!





Składniki:

  • świeża ryba - ja zrobiłam doradę o wadze około 300-350 g (już wypatroszona)
  • świeży rozmaryn
  • sól himalajska różowa, może być morska
  • plastry cytryny
  • 1 lyżeczka masła - najlepiej klarowanego
  • około 100 ml białego wina
  • świeżo zmielony kolorowy pieprz
  • pomidorki cherry

Przygotowanie:
  • rybę umyć, osuszyć, delikatnie ponacinać z zewnątrz, wystarczy z 1 strony (można usunąć oczy - nie lubię takich upieczonych mętnych oczu:( )
  • natrzeć w środku solą, około 1/2 łyżeczki na 1 rybę, włożyć do środka rozmaryn 2-3 gałązki i z 2 plastry cytryny
  • formę wysmarować klarowanym masłem, położyć w niej rybę, z wierzchu posypać solą i świeżo zmielonym pieprzem


  • piec w nagrzanym do 250 stopni piekarniku około 10 minut, po tym czasie, podlać rybę winem i piec kolejne 10 minut (opcje piekarnika: grzała z góry, rybę ustawiamy na środkowej półce)
  • pod sam koniec pieczenia, obok na blaszce upiec gałązkę pomidorków cherry wstawić je na 3-4 minuty do piekarnika obok ryby


Smacznego;)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Smażony dorsz podany na płycie z soli himalajskiej

Kiedy dostałam płytę soli, nie miałam pojęcia, że potrawy na niej przygotowane są aż tak smaczne, soczyste, idelanie doprawione, choć sól himalajską używam od wielu m-cy.
Moje zdziwienie wynika z tego, że w dodając sól do potraw to ja ją dozuję - dodaję ile chcę, ile potrzebuję, a płyta oddaje tyle do potrawy ile ona faktycznie jej potrzebuje, zjawisko niby proste ale nadzwyczajne, przynajmniej dla mnie.


Dziś zaprezentuję przepis na najzwyklejszą panierowaną rybę - taką najbardziej lubią moi panowie. Następne przepisy będą już "zdrowsze", bo przygotowane bezpośrednio na niej od samego początku.




Składniki:

  • około 0,5 kg świeżego dorsza fileta bez skóry - miałam polędwiczki z dorsza - jeszcze lepsze
  • świeżo zmielony pieprz
  • 1 jajko
  • 5 łyżek bułki tartej
  • cytryna
  • 2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno albo oliwy z oliwek
  • płyta solna z soli himalajskiej

Przygotowanie:
  • rybę umyć, osuszyć, podzielić na porcje
  • jajko rozmącić w misce, do talerza wsypać bułkę tartą
  • rybę doprawić świeżo zmielonym pieprzem, skropić sokiem z cytryny
  • zamoczyć w jajku, w bułce, obsmażyć na rozgrzanym oleju z każdej strony po około 2-3 minut
  • gorące przełożyć na płytę i wstawić do nagrzanego piekarnika do 190 stopni na około 7 minut
  • wyjąć rybę razem z płytą, ustawić na kratce czy też desce i podawać - jest ona bezpośrednio talerzem, z którego możemy spożywać naszą rybę - utrzymuje temperaturę przez kilka następnych godzin
  • ryba wyszła soczysta, idealnie słona - można poczuć bryzę morską przy każdym kęsie
  • zaserwowałam ją w towarzystwie kwiatów czosnku i sałaty z granatem i oliwą



Smacznego;)

środa, 15 maja 2013

Łosoś pieczony na soli pod kołderką z pesto

Kiedy mam mało czasu, a w tygodniu zawsze mam go mało - tworzę szybkie dania, które nie wymagają ode mnie doglądania i stania przy kuchence!

Ten łosoś powstał pod wpływem chwili, dostałam porcję fileta z łososia, dzień wcześniej zrobiłam pesto - bo bazylia rosła jak szalona (przepis podam w kolejnym wpisie) i w mojej szafce ciągle wpadałam na himalajską różową sól. Szybka decyzja, szybki obiad - pyszny obiad!



Sól dodaje niesamowitego aromatu i wilgotności a pesto wspaniałego smaku!
Zapraszam!





Składniki:

  • filet z łososia w jednym kawałku około 350-400 g
  • pesto z bazylii lub inne zielone - około 200 g
  • sól himalajska, morska - napewno całe kryształki soli - około 300 g

Przygotowanie:
  • łososia umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem
  • w naczynie żaroodporne wysypać sól
  • ułożyć na niej skórą do dołu rybę
  • posmarować z wierzchu całym pesto - równomiernie
  • wstawić do nagrzanego piekarnika do 200 stopni i piec około 20 minut (już po pierwszych 10 minutach zajrzeć, żeby warstwa pesto się nie przypiekła, w razie potrzeby przykryć z wierzchu papierem do pieczenia lub obniżyć temperaturę o 5-10 stopni)


Smacznego;)

czwartek, 28 lutego 2013

Moje I-sze warsztaty kulinarne w moim Gdańsku


Od wielu miesięcy nosiłam się z pewnym pomysłem, który rodził się w mojej głowie. 
Myślałam, szukałam, pytałam, dowiadywałam się i odkąd podjęłam pracę jako doradca kulinarny wiedziałam, że się uda, że to zrobię, że zacznę, że będzie się działo!

I tak w ostatnią sobotę, tj. 23 lutego miałam przyjemność zorganizować swoje pierwsze warsztaty kulinarne pod tytułem „Ryby i owoce morza” w Restauracji „Pod Łososiem” w Gdańsku. 
Warsztaty te odbyły się z udziałem zaproszonym przeze mnie blogerek kulinarnych: Pauliną, Klaudią, Asią, Magdą i Tosią które brały czynny udział w zdobywaniu wiedzy z dziedziny patroszenia i filetowania ryb, patroszenia krewetek, gotowania, smażenia, wędzenia i możliwie pysznych metod przygotowania ich i sposobu podania.


Opiekę gospodarza całego spotkania przyjął na siebie szef Kuchni Janusz Małyszko wraz ze swoją świtą Piotrem i Mariuszem. Umiejętności kucharzy i sposób przekazywania wiedzy Panowie mają we krwi, wyniosłyśmy z tego spotkania naprawdę dużo fachowych porad.


Na pierwszy ogień zobaczyłyśmy jak się patroszy ryby. Na przykładzie łososia, Szef Kuchni omówił najważniejsze czynniki, które wskazują na świeżość ryby: kolor skrzeli, muszą być żywoczerwone, wygląd oczu- muszą być przejrzyste oraz jędrność i elastyczność skóry, po naciśnięciu ryby palcem musi wrócić do pierwotnego kształtu.

Po patroszeniu, dokładnym umyciu ryb, przyszedł czas na filetowanie, a także oddzielenie mięsa od skóry – wystarczy ostry nóż, pełne skupienie i fileciki gotowe.

Z pozostałych głów, kręgosłupów i skór – kucharze nastawili wywar rybny, do którego dodali warzywa, przyprawy i bulion pomalutku pyrkał sobie na kuchence... po kilku godzinach pachniał jak najlepsza baza pod zupę rybną!


Opisywać to spotkanie moglabym bez końca, były to intesywne godziny - 9 godzin, które napewno wykorzystam w swojej kuchni i będę wracać do niego myślami, żeby udoskonalać swoje umiejętności.


Szef Janusz, pokazał nam także jak najprościej przyprawić rybę, jak ją podać – w jakiej formie – czy jako płaski filet, kieszonkę, kopertę, faworka, a może przepiękny warkocz.



Nie przygotowywał samego pstrąga, połączył go z łososiem, co oprócz wizualnych wartości nabrało innego smaku, innego wymiaru. Te same propozycje przyprawienia w różnych obróbkach termicznych miały zupełnie inny smak. Była ryba smażona, gotowana na parze, grillowana i wędzona – ten ostatni sposób zrobił na nas bardzo duże wrażenie, teraz nie pozostaje nic innego, jak zaopatrzyć się w wiórki z drzewem owocowych i kontynuować ten sposob w domowych warunkach.





Pierwszy raz w życiu miałam do czynienia z krewetkami, które nauczyłyśmy się obierać, patroszyć i oczywiście przygotowywać. To była iście królewska uczta.


Czy wiecie, że z odnóży i pancerzy krewetek robi się masło krewetkowe – nic się nie marnuje, wszystko jest wykorzystane ile się da!


Po rybnych i krewetkowych wariacjach przyszła pora na desery, które zachwyciły nie tylko moje oczy ale i także moje podniebienie. Były szybkie w wykonaniu, pięknie podane, do zrobienia tak naprawdę przez każdego z nas.


Reasumując chciałabym na sam koniec podzielić się z Wami z przepisem na tartę, która jest autorskim przepisem szefa kuchni Janusza Małyszko:




Tarta łososiowo-krewetkowa ze świeżą bazylią

1 opakowanie kuskusu - przygotować według przepisu na opakowaniu
500 g świeżego łososia
300 g krewetk 16/20 - ogony
2 całe jajka
3 żółtka
300 ml śmietany 30%
100 g parmezanu
100 g sera pleśniowego
sól, pieprz cytrynowy
bazylia świeża


Kuskus przygotować według przepisu na opakowaniu, kiedy ostygnie, dodać żółtka i jajka i dokladnie ze sobą połączyć - wyrobić - jak kruche ciasto. Formę do tarty - duża blaszka wysmarować tłuszczem - i wyłożyć kuskusem, musi być dokładnie dociśnięty do dna i boków. na tarcie układamy pokrojonego w dużą kostkę świeżego łososia i krewetki - już obrane, bez głowy - same ogony. Śmietanę mieszamy ze solą, pieprzem cytrynowym i dość sporą ilością świeżej bazylii, dodajemy ser pleśniowy i powoli zalewamy tartę, na sam wierzch ścieramy świeży parmezan i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni, pieczemy około 25 minut. 



Zostawiamy do całkowitego ostygnięcia, wtedy tarta idealnie się kroi.






Zapraszam do odwiedzenia blogów uczestniczek tych warsztatów, żeby móc poczytać jak One to widziały, czy są zadowolone – sama jestem ciekawa tych wrażen, ponieważ pragnę kontynuować tego typu spotkania i rozwijać się w kwestii organizowania takich warsztatów na terenie Trójmiasta.

Szczególne podziękowania dla firm, które zechciały wesprzeć mnie w produkty, które zostały wykorzystane podczas tych warsztatów:



http://www.decare.pl/
http://www.kamis.pl/
http://www.horecaexperts.pl/
http://zpierwszegotloczenia.pl/

oraz wielkie ukłony i podziękowania dla Restauracji Pod Łososiem  za poświecony czas, kuchnię i wspaniałą Ekipę!

Dziękuję bardzo i do następnego razu!
Ewa


http://zpierwszegotloczenia.pl/http://www.horecaexperts.pl/http://www.kamis.pl/http://www.decare.pl/

sobota, 29 grudnia 2012

Łosoś marynowany

Jadłam ponad miesiąc temu pysznego marynowanego łososia i choć przepisu nie udało mi się zdobyć, postanowiłam pokombinować sama. Nie smakuje tak jak tamten, nawet inaczej wygląda.

Bazą do marynaty była to moja, którą wykorzystuję w najróżniejszych daniach czy przetworach, z tą różnicą, że zrobiłam ją na winny occie, cukier biały zastąpiłam trzcinowym, a ziele i czarny pieprz - kolorowym pieprzem. Za chwilkę zresztą zobaczycie to w przepisie.


Łosoś z tego przepisu wyszedł bardzo dobry, mięso było delikatne, choć zwarte, wspaniale smakowały kawałeczki - takie kosteczki z kropelką majonezu i koperkiem lub pietruszką. Nie ujęłam tego na zdjęciach, bo domownicy byli bardzo niecierpliwi;) 

Z racji tego, że był to mój pierwszy tak przygotowany łosoś, a nie wiedziałam, czego się spodziewać, zrobiłam porcję z kawałka o wadze około 300 g i na taką porcję też podam przepis, w całości mojego autorstwa, mojej wyobraźni, moich kubków smakowych.



Składniki:
  • świeży filet łososia ze skórą około 300g (bez ości)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki cukru

Marynata:
  • 2,5 szklanki wody
  • 1/2 szklanki octu winnego
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/2 łyżki soli morskiej
  • 2-3 listki laurowe
  • 2 łyżki kolorowego pieprzu

Przygotowanie:
  • filet z łososia umyć, osuszyć, natrzeć równomiernie solą i cukrem, odstawić na 30-40 minut
  • w tym czasie przygotować marynatę, do garnka wlać wodę, ocet, dodać przyprawy, zagotować, odstawić do przestygnięcia
  • łososia oczyścić z nadmiaru soli i cukru, ponownie osuszyć ręcznikami papierowymi, pokroić na 2 cm paski i ułożyć w naczyniu skórą do góry
  • zalać go letnią marynatą, żeby sobie "pływał", przykryć z wierzchu folią, odstawić do lodówki przynajmniej na 24 godziny
  • po tym czasie łosoś jest już gotowy do jedzenia, podawać samego, do sałatki, do jajek, w towarzystwie majonezu, sosu koperkowego, jak Kto lubi


Smacznego;)

niedziela, 23 grudnia 2012

Ryba po grecku - Najlepsza!

Kiedy robię rybę po grecku, już z założenia przygotowuję więcej sosu warzywnego, bo znika podczas próbowania przez M. w zaskakującym tempie;)
Pamiętam, że szukałam doskonałych proporcji, żeby była pyszna, idealna, cudnie otulona najlepszym sosem. Jednak nie proporcje były najważniejsze, ale jeden magiczny a jakże prosty składnik, o którym wspomnę za chwilę w przepisie i gatunek ryby - a sprawdzałam na wielu i jak już robię rybę po grecku, to tylko i wyłącznie ze świeżych filetów z dorsza bez skóry.


Jest to mój przepis od początku do końca, pierwszy raz zdradzam jej przygotowanie i jak dotąd była to pyszna tajemnica w mojej rodzinie, tak już od dziś nie będzie;)

Przygotowanie sosu chwilę trwa, ale warto, my już dziś nie możemy sie doczekać, żeby ją spróbować, stąd dziś zdjęcia w całości, ale jak tylko ją napoczniemy dodam zdjęcie rybki w asyście warzywnego i najlepszego sosu.




Składniki:

  • 1 kg świeżego dorsza bez skóry - takie ładne filety, każdy po około 500 g)
  • 5-6 łyżek mąki
  • 3-4 łyżki oleju
  • świeżo zmielona sól morska
  • 100 g masła
  • 4 średnie cebule
  • 4 średnie marchewki
  • 1 średnia pietruszka
  • 1/6 selera
  • 3-4 łyżki brązowego cukru (może być zwykły biały) (bądź do smaku)
  • 1 -1,5 łyżki soli morskiej świeżo zmielonej (bądź do smaku)
  • 1 słoiczek koncentratu pomidorowego - 200 g
  • 800 g -2 puszki po 400 g pomidorków cherry  - mój tajemniczy składnik;)

Przygotowanie:
  • dorsza umyć, osuszyć, pokroić na 3-4 cm kawałki, posolić
  • na dużej patelni rozgrzać olej
  • każdy kawałek dorsza dokładnie obtoczyć w mące i smażyć z każdej strony na jasno-złoty kolor
  • usmażoną rybę ułożyć w docelowym płaskim naczyniu - ma być jedna warstwa ryby
  • obrać cebulę, umyć, pokroić w pióra
  • marchew, pietruszkę, seler obrać i zetrzeć na jarzynowej tarce
  • rozgrzać połowę masła - 50 g, dodać cebulę, poddusić
  • dodać starte warzywa, resztę masła i je przesmażyć, co jakiś czas mieszając - około 20-25 minut
  • dodać koncentrat, wymieszać, chwilę pogotować
  • dodać pomidorki cherry - obie puszki, dokładnie wymieszać, dodać resztę cukru - 3 łyżki, sól, wymieszać i zagotować - gotowe kiedy całość zgęstnieje, gotuję z pomidorami ten sos jakieś 5-7 minut
  • spróbować czy wystarczy soli i cukru - ale te ilości, które podałam pasują idealnie, należy pamiętać, że dorsz przed smażeniem został posolony
  • gorącym sosem zalać dorsza, za pomocą łyżki przy brzegach i pomiędzy kawałkami sprawić≤ żeby sos wszędzie dotarł, ta "rzadsza" część wspaniale wsiąknie w rybę, a warzywa ją otulą
  • zostawić do całkowitego wystygnięcia a następnie schować na noc do lodówki


Ważne: pomidorków cherry nie można zastąpić zwykłymi pomidorami z puszki, ze słoika, pelati czy innymi, muszą być cherry, mają cudowną słodycz i zupełnie inaczej smakują w takim sosie, uwierzcie mi na słowo - pisane słowo;)

Smacznego;)




wtorek, 11 grudnia 2012

Śledzie smażone w zalewie octowej

Te śledzie goszczą na moim stole cały rok, a na Święta nigdy ich nie brakuje. Zawsze udaje mi się kupić takie duże ładne śledzie, które dzielnie oprawia mój M.


Zalewa to ta moja słynna marynata, którą używam do warzyw latem, kiedy zamykam je w słoiku, do jajek, do grzybów i dużo, bardzo dużo cebuli pokrojonej w krążki.



Składniki:

  • 1 kg śledzi oczyszczonych, tuszki, bez głowy
  • 5 średnich cebul
  • mąką do obtaczania
  • oliwa lub olej do smażenia


Zalewa:
  • 5 szklanek wody
  • 1 szklanka octu 10%
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżki soli
  • 10 ziarenek ziela angielskiego
  • 10 ziarenek pieprzu czarnego
  • 5 liści laurowych
  • 3 łyżki gorczycy białej

Przygotowanie:
  • cebulę obrać, umyć, pokroić w krążki
  • rozgrzać tłuszcz
  • śledzie umyć, osuszyć i obtoczyć w mące
  • smażyć na gorącym tłuszczu z obu stron na złoty kolor
  • z wody, octu, cukru, soli i przypraw przygotować zalewę, wszystko ze sobą połączyć i zagotować
  • usmażone śledzie układać w płaskim naczyniu, każdą warstwę przekładać krążkami cebuli, na samym wierzchu powinna zostać cebula
  • całość zalać ciepłą zalewą, odstawić do całkowietego wystygnięcia i do lodówki, najlepsze po 48 godzinach - jak się "przegryzą"

Smacznego;)

sobota, 8 grudnia 2012

Pieczony pstrąg - cała tuszka

Na takie wydanie pstrąga każda pora roku jest dobra, nawet na Święta, w pierwszy czy drugi dzień byłaby idealna na rodzinny obiad. Bardzo szybka w przygotowaniu, łatwa w zjedzeniu, poprostu pyszna! Polecam!



Składniki dla 2 osób:

  • 2 tuszki pstrąga - już wypatroszonego o wadze około 350-400 każda
  • 4 łyżki masła
  • 5-6 gałązek tymianku
  • 1 cytryna
  • 2 ząbki czosnku
  • świeżo zmielona sól

Przygotowanie:
  • pstrągi dokładnie umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem
  • masło włożyć do miseczki, dodać do niego rozgniecione ząbki czosnku, dokładnie wymieszać, uformować wałeczek i w woreczku foliowym schować do schłodzenia do zamrażarki na 10-15 minut
  • natrzeć tuszki od środka solą
  • cytryny pokroić na 8 cząstek
  • nagrzać piekarnik do 230 stopni
  • do środka każdego pstrąga włożyć po 2-3 gałązki tymianku, 2 kawałki czosnkowego masła i po 3 cząstki cytryny
  • na wierzchu ułożyć po 2 plasterki czosnkowego masła, skropić sokiem z pozostałych cząstek cytryny, oprószyć świeżo zmieloną solą morską, posypać tymiankiem - świeżym


  • piec w nagrzanym piekarniku około 20-25 minut, tuż po wyjęciu z piekarnika polać każdego pstrąga powstałym sosem 


  • i wyłożyć na talerze, my zjedliśmy samą rybę, popijaliśmy białym winem i już nic więcej nam nie było trzeba





Smacznego;)


poniedziałek, 29 października 2012

Śniadanie do łóżka

Nasze wczorajsze śniadanie było bardzo proste w wykonaniu, ale tylko dla posiadacza tak pysznego wędzonego łososia, jakim ja się stałam w piątek.


Nawet nie miałam pojęcia, że w moim mieście Ktoś tak  pysznie potrafi uwędzić łososia, ale o tym w niedalekiej przyszłości będzie na blogu, więc czekajcie!
Do tego samodzielnie upieczony pszenny chleb, sadzone jajko i sok z limonki... było pysznie!



Składniki:

  • 2 kromki pieczywa z tego przepisu może być tostowe
  • 100 g wędzonego łososia 
  • 2 duże wiejskie jaja
  • 2 liście salaty
  • świeżo zmielona sól i pieprz
  • 3 łyżeczki masła
  • po 2 cząstki lemonki

Przygotowanie:
  • chleb stostować, posmarować delikatnie masłem, położyć liść sałaty i rozsmarować łososia, po 50 g na każdej kromce
  • każde jajko usmażyć na 1 łyżeczce masła
  • przełożyć na kanapkę z łososiem
  • przyprawić solą, pieprzem, skropić limonką tuż przed zjedzeniem



Smacznego;)



piątek, 8 czerwca 2012

Pasta z pieczonego bakłażana i łososia

Uwielbiam pasty do chleba, uwielbiam je tworzyć i wymyślać. Uwielbiam bakłażana, ale nie miałam na niego pomysłu, a dokładnie na nie, bo były dwa. Tego dnia na obiad był pieczony łosoś i został jeden dzwonek upieczony w ziołach, dlatego upiekłam poprostu bakłażany, wydrążyłam, dodałam łososia i kilka innych skladników i powstała kolejna pasta do chleba.



Składniki:

  • 2 bakłażany
  • 1 duży dzwonek łososia
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka oleju rzepakowego tloczonego na zimno
  • 3 łyżki serka kanapkowego albo takiego na naleśniki śmietankowego - użyłam Delfiki
  • sok z 1/2 cytryny
  • pieprz świeżo zmielony
  • świeży tymianek

Przygotowanie:
  • bakłażany przeciąć, posypać solą, na 1 bakłażan 1 łyżeczka soli, odstawić na 30-40 minut
  • łososia upiec w folii z ziołami - ja upiekłam z tymiankiem i gałązką rozmarynu i plasterkami cytryny
  • po minionym czasie bakłażany opłukać z soli, posmarować z wierzchu olejem i wstawić do nagrzanego piekarnika na 220 stopni na 40 minut, w połowie czasu, dołożyć zawiniętego w folię aluminiową łososia, jemu wystarczy 20 minut w piekarniku
  • upieczone bakłażany i łososia zostawić do wystygnięcia


  • przygotować miskę, wydrążyć bakłażana, ma zostać tylko skóra, dodać mięso z łososia (dobrze oddzielić, żeby nie było ości), dodać serek, sok z cytryny i dokładnie zmiksować blenderem
  • tymianek drobniutko pokroić, dodać do masy, dodać świeżo zmielony pieprz, wymieszać


  • jakby było mało soli - dosolić, ale jak dla mnie nie ma takiej potrzeby, bo masa jak chwilę postoi to smaki się przegryzą, zawsze można posolić pomidora na kanapce albo dać małosolnego ogórka



Smacznego;)

wtorek, 1 maja 2012

Łosoś na ostro z faszerowanym ziemniakiem

Choć uwielbiamy ryby, to ciągle za mało jest ich na naszym stole. Ostatnio M. był na większych zakupach i przywiózł mi łososia, dorsza i śledzie. Te ostatnie zrobiłam w zalewie octowej, te drugie poporcjowałam i zamroziłam, a łososia odrazu przygotowałam w naszej ulubionej wersji na ostro i cytrynowo;)



Składniki:

  • 4 dzwonki łososia
  • 1 cytryna
  • 1 łyżeczka ostrego sosu
  • świeżo zmielona sól morska
  • oliwa do smażenia



Przygotowanie:
  • kilka godzin wcześniej, najlepiej rano przygotować marynatę do łososia, zetrzeć skórkę z cytryny wycisnąć z niej sok, wymieszać z tabasco (dałam tabasco peppers Mad Dog, który wygrałam, jest ostry, choć dla mnie troszkę za słabo) i posmarować rybę dokładnie z każdej strony, ułożyć na płasko w pojemniku, zamknąć, wstawic do lodówki na kilka godzin
  • oliwę rozgrzać na patelni i obsmażyć łososia z każdej strony, wyjąć na talerz, doprawić świeżo zmieloną solą, podawać z ziemniakiem faszerowanym i ulubioną sałatką, u nas marchew z jabłuszkiem na słodko


Smacznego;)

piątek, 20 stycznia 2012

Kotleciki z dorsza

Na pierwsze zupa owocowa, którą jak wiadomo nie można się najeść, stąd na szybko zrobiłam kotleciki z mielonego dorsza, którego dostałam od Mamy.




Składniki:

  • 0,5 kg mielonego mięsa z dorsza
  • 2 łyżki otręb pszennych
  • 1 łyżka mleka
  • sól, pieprz cytrynowy
  • 1 jajko
  • bułka tarta do obtoczenia
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

  •  jajko rozmącić z mlekiem dodać do mięsa i przez chwilę wyrobić
  • obsypać otrębami, przyprawami i ponownie wyrobić
  • formować płaskie kotleciki, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na rogrzanej patelni na złoty kolor



Smacznego:)

Drukowanie przepisu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...