Kiedy najdzie Cię ochota i masz niespodziewanych gości albo idziesz na
imprezę, gdzie znasz tylko gospodarzy, a wszyscy zaproszeni Goście wiedzą, że
jesteś blogerką kulinarną - upiecz po prostu brownie.
Mega czekoladowe, wdzięczne, przyjmujące każdy ulubiony dodatek - zaspokoi kubki smakowe
każdego. Jesz aż się skończy a kończy się bardzo szybko.
Przepis daję dopiero dziś, bo chciałam być
pewna, że było zjadliwe :-)
Jeszcze nie raz powstanie wiele kombinacji abyście nie bali się jak ja łączyć smaki, dodatki, struktury.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto z owocami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto z owocami. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 listopada 2017
piątek, 18 listopada 2016
Powitalne ciasto mandarynkowe
Wierzcie lub nie, ale łatwiej byłoby mi się z Wami spotkać w realu i opowiedzieć dlaczego zniknęłam, dlaczego zrezygnowałam. Dziwne prawda, bo podobno łatwiej jest napisać...
Dlatego nie będę próbować nawet sklecić tego w sensowne zdania, bo liczy się tu i teraz!!!
JESTEM, WRÓCIŁAM, MAM MNÓSTWO PLANÓW I MARZEŃ !
Będą zmiany, ale to dopiero za kilkanaście tygodni jak na dobre się z powrotem zadomowię i odnajdę w wirtualnym świecie :)
Jeszcze raz DZIĘKUJĘ ZA TYLE "KOPNIAKÓW" NA FB, tylko teraz już bądzcie i mnie wspierajcie, a ja będę dla Was gotować, od czasu do czasu karmić, organizować to i tamto i podciągać się technicznie :)
Tymczasem zapraszam na najbardziej mandarynkowe, wilgotne, mięciutkie ciasto.
Dlatego nie będę próbować nawet sklecić tego w sensowne zdania, bo liczy się tu i teraz!!!
JESTEM, WRÓCIŁAM, MAM MNÓSTWO PLANÓW I MARZEŃ !
Będą zmiany, ale to dopiero za kilkanaście tygodni jak na dobre się z powrotem zadomowię i odnajdę w wirtualnym świecie :)
Jeszcze raz DZIĘKUJĘ ZA TYLE "KOPNIAKÓW" NA FB, tylko teraz już bądzcie i mnie wspierajcie, a ja będę dla Was gotować, od czasu do czasu karmić, organizować to i tamto i podciągać się technicznie :)
Tymczasem zapraszam na najbardziej mandarynkowe, wilgotne, mięciutkie ciasto.
sobota, 13 września 2014
Krucha tarta z jeżynami, malinami i borówką w mlecznym kremie
Myślałam, że tylko powroty do domu są takie miłe, wyczekiwane i sprawiają radość!
Myliłam się!! Powrót do blogowania - jest równie emocjonujący i wiecie, co...
cieszę się, że w końcu znalazłam na to czas - jakbym po wczorajszej imprezie, dziś, zrelaksowana poczuła, że już mogę, że dam radę, że chcę - bo na siłę pisać nie potrafię!
W ramach nagrodzenia Was za cierpliwość i to, że byliście, że Jesteście, że odwiedzacie MojeTworyPrzetwory - kawałek wyjątkowego ciacha i może nie wyjątkowego tylko ze względu na smak, ale okoliczności, w jakich powstało.
Upiekłam je z okazji odwiedzin fantastycznych osób, na które mogę zawsze liczyć, które swoją mądrością, uśmiechem i szalonym optymizmem pokazują, że świat jest piękny i należy się nim bawić i cieszyć!
Gorące Pozdrowienia dla Asi z bloga Biedronka w kuchni i Jej męża Marcina - Do szybkiego zobaczenia Szaleni i Wspaniali!!!!
Ja już nie przedłużam, ale musiałam się troszkę przed Wami rozpisać -
DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE, WIECIE, ŻE TO DZIĘKI WAM, JA JESTEM TU!!!!
poniedziałek, 5 maja 2014
Słodki poniedziałek i francuskie z nutellą, winogronami i wodą różaną
Miałam piec wczoraj, ale najpierw spacer, potem trudne rozmowy... potem już się nie chciało.
Na szczęście zdążyłam osłodzić nam to dzisiejsze popołudnie.
Właśnie piszę ekspresowo dla Was przepis a M. zjada kawałek po kawałku i komentuje jakie dobre winogronka i pyta czym jeszcze pachnie i smakuje ciasto ;)?
Dowie się dopiero jak przeczyta przepis, bo narazie nie wyczuł wody różanej.
Na szczęście zdążyłam osłodzić nam to dzisiejsze popołudnie.
Właśnie piszę ekspresowo dla Was przepis a M. zjada kawałek po kawałku i komentuje jakie dobre winogronka i pyta czym jeszcze pachnie i smakuje ciasto ;)?
Dowie się dopiero jak przeczyta przepis, bo narazie nie wyczuł wody różanej.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Słodki poniedziałek i czekoladowa tarta sernikowa z malinami
Czekoladowy spód, serowa masa z dwoma czekoladami i pieprzem syczuańskim i 4 garście malin.... czy można chcieć czegoś więcej? ;)
Zapraszam na Słodki poniedziałek - u nas to już tradycja i powiem Wam, że o wiele fajniej piecze się ciasta w niedzielę popołudniu niż w sobotę rano.
Po 2 dniach wolnego - zrelaksowana z przyjemnością wymyślam, zagniatam, mieszam, układam i robię ciacho dla moich chłopaków.
Zapraszam na Słodki poniedziałek - u nas to już tradycja i powiem Wam, że o wiele fajniej piecze się ciasta w niedzielę popołudniu niż w sobotę rano.
Po 2 dniach wolnego - zrelaksowana z przyjemnością wymyślam, zagniatam, mieszam, układam i robię ciacho dla moich chłopaków.
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Słodki Poniedziałek i Sernik słodzony mlekiem skondensowanym i golden syrupem z kiwi i truskawkami
Iskiero, podaj mi proszę kartekę i długopis, muszę wybrać zdjęcia, żeby zrobić wpis na bloga, dziś Słodki Poniedziałek/
-Mamo dziś jest Lany Poniedziałek? ;)
U mnie nia ma wymówek i obijania - więc w Lany Poniedziałek zapraszam na Słodką jego część i częstuję Was sernikiem, który dziś zagości na naszym świątecznym stole.
-Mamo dziś jest Lany Poniedziałek? ;)
U mnie nia ma wymówek i obijania - więc w Lany Poniedziałek zapraszam na Słodką jego część i częstuję Was sernikiem, który dziś zagości na naszym świątecznym stole.
Etykiety:
budyń,
ciasto z owocami,
golden syrup,
kiwi,
mleko skondesowane,
sernik,
słodkie poniedziałek,
truskawki,
Wielkanoc,
Wigilia i Święta
sobota, 19 kwietnia 2014
Bardzo kakaowa babka z czekoladą i malinami
poniedziałek, 3 marca 2014
Słodki poniedziałek- Sernik porzeczkowy na zimno z whisky
Wczorajsza niedziela była wyjątkowa - istne szaleństwo w kuchni, gdyby jeszcze było komu zjeść - gotowałabym, mieszałabym, piekła dalej ;)
Co powstało nie będę wymieniać, dowiecie się niebawem na blogu, ale przy okazji mojego kulinarnego wyżycia się wpadłam na pomysł bardzo fajnego cyklu!
Słodki poniedziałek- bo kiedy tylko ten dzień tygodnia nastaje myślimy już o piątku, dlaczego sie nim nie cieszyć, no dlaczego? Ja to zmieniam i poniedziałek będę Witać Was słodkim "co nie co".
Chcę sprawić, by po powrocie z pracy i przedszkola do domu - usłyszeć - jak fajnie, że dziś poniedziałek, będzie ciasto, deser, słodkość od Mamy i Żonki ;)
I wprowadzam to na stałe, tak jak ciasta na weekend nie będzie - chyba, że konkretna impreza czy spotkanie będzie zobowiązywało do jego upieczenia bądź przygotowania, tak w poniedziałek będzie zawsze - i co, podoba się? ;)
Dołączycie i w Waszych domach też będą SŁODKIE PONIEDZIAŁKI? ;)
Ja swój dzisiejszy już bardzo lubię i nie mogę doczekać się tego za tydzień!
Co powstało nie będę wymieniać, dowiecie się niebawem na blogu, ale przy okazji mojego kulinarnego wyżycia się wpadłam na pomysł bardzo fajnego cyklu!
Słodki poniedziałek- bo kiedy tylko ten dzień tygodnia nastaje myślimy już o piątku, dlaczego sie nim nie cieszyć, no dlaczego? Ja to zmieniam i poniedziałek będę Witać Was słodkim "co nie co".
Chcę sprawić, by po powrocie z pracy i przedszkola do domu - usłyszeć - jak fajnie, że dziś poniedziałek, będzie ciasto, deser, słodkość od Mamy i Żonki ;)
I wprowadzam to na stałe, tak jak ciasta na weekend nie będzie - chyba, że konkretna impreza czy spotkanie będzie zobowiązywało do jego upieczenia bądź przygotowania, tak w poniedziałek będzie zawsze - i co, podoba się? ;)
Dołączycie i w Waszych domach też będą SŁODKIE PONIEDZIAŁKI? ;)
Ja swój dzisiejszy już bardzo lubię i nie mogę doczekać się tego za tydzień!
Etykiety:
banany,
biszkopty,
ciasta bez pieczenia,
ciasto z owocami,
cytryna,
czerwona porzeczka,
mascarpone,
miód,
serek waniliowy,
słodkie poniedziałek,
whisky
poniedziałek, 24 lutego 2014
Murzynek z dwoma porzeczkami, migdałami i czekoladą
Przy okazji porządków w szafkach kuchenych, okazało się, że mam zapas kakao na cały rok :)
W piwnicy dżemy z czarnych i czerwonych pereł zerkają na mnie z półek.
M. i Iskierka szukają "czegoś" słodkiego, więc ... powstał murzynek, ale taki na "bogato".
Zmodyfikowałam mój podstawowy przepis na murzynka- o ten i wzbogaciłam go o dżem z czerwonych i czarnych porzeczek, migdałowe ciasteczka i kawałki mlecznej czekolady!
Niebo w... buzi ;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Przygotowanie:
Smacznego ;)
W piwnicy dżemy z czarnych i czerwonych pereł zerkają na mnie z półek.
M. i Iskierka szukają "czegoś" słodkiego, więc ... powstał murzynek, ale taki na "bogato".
Zmodyfikowałam mój podstawowy przepis na murzynka- o ten i wzbogaciłam go o dżem z czerwonych i czarnych porzeczek, migdałowe ciasteczka i kawałki mlecznej czekolady!
Niebo w... buzi ;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
- 125 g margaryny Kasi
- 3/4 szklanki cukru
- 6o ml słodkiej śmietanki 12 %
- 2 łyżki gorzkiego kakao
- 1 szklanka mąki pszennej
- 2 jajka - osobno żółtka i białka
- około 12-14 ciasteczek migdałowych
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 50 g mlecznej czekolady
- 150 ml słoiczek dżemu z czerwonych i czarnych porzeczek - jak nie macie dajcie same czarne
- 50 g masła
- 50 g gorzkiej czekolady
- garść czerwonej porzeczki - miałam zamrożną
- ciasteczka do ozdoby
- listki mięty do przybrania
Przygotowanie:
- margarynę, cukier, śmietankę i kakao umieścić w garnuszku i podgrzewając na średnim ogniu mieszać, do całkowitego rozpuszczenia się tłuszczu i cukru, zdjąć z kuchenki, wystudzić
- w tym czasie pokroić czekoladę na małe kawałki
- spód tortownicy lub innej formy wysmarować delikatnie tłuszczem - wyłożyć dno ciasteczkami migdałowymi
- do wystudzonej masy kakaowej dodać żółtka i ubić delikatnie mikserem, dodać mąkę z proszkiem do pieczenia, kawałki mlecznej czekolady i dżem porzeczkowy- dokładnie miksując- wszystko ma się ze sobą równomierni połączyć
- ubić na sztywną pozostałą pianę z białek ze szczyptą soli, dodać do masy, ale wymieszać już delikatnie mieszając samą łyżką, bez pomocy miksera
- wyłożyć pierwsze łyżki ciasta na ciasteczka równo je pokrywając, nie można odrazu wylać ciasta, bo ciasteczka wypłyną nam na powierzchnię ciasta
- wstawić formę do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec około 35-45 minut, sprawdzić po pół godzinie, patyczek ma być suchy
- wyjąć z piekarnika, ostudzić i przygotować polewę: masło i czekoladę umieścić w rondelku i rozpuścić w kąpieli wodnej, polać ciasto jeszcze gorące w takiej ilości w jakiej lubimy
- udekorować pozostałymi ciasteczkami, porzeczkami i listkami mięty
Smacznego ;)
niedziela, 9 lutego 2014
Tarta z jabłkami na wyjątkowym kruchym spodzie
Jak zwykle zabrało czasu na więcej eksperymentów ze Smakowitą Pajdą, ale ten pierwszy uważam za wyjątkowo udany!
M. wrócił z pracy, zrobił sobie kawę widząc ciasto, ukroił kawałek, zjadł jednego gryza, drugiego i trzeciego, zastanawiał się nad każdym kęsem i jeszcze mnie nie zapytał, co to dokładnie było.
Skomentował tylko, że dobre, ale takie inne, jakby.... brakowało mu słowa.
M. ma zwyczaj czytać moje wpisy na blogu, więc Kochanie Moje - tak, to było kruche ciacho na smalcu z jabłuszkiem i cebulką - na zdrowie i trzymaj kciuki, żebym wygrała, żeby moje ciacho wygrało ;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Przygotowanie:
Tym przepisem biorę udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda.
M. wrócił z pracy, zrobił sobie kawę widząc ciasto, ukroił kawałek, zjadł jednego gryza, drugiego i trzeciego, zastanawiał się nad każdym kęsem i jeszcze mnie nie zapytał, co to dokładnie było.
Skomentował tylko, że dobre, ale takie inne, jakby.... brakowało mu słowa.
M. ma zwyczaj czytać moje wpisy na blogu, więc Kochanie Moje - tak, to było kruche ciacho na smalcu z jabłuszkiem i cebulką - na zdrowie i trzymaj kciuki, żebym wygrała, żeby moje ciacho wygrało ;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
- 180 g Smakowitej Pajdy z cebulą i jabłkiem
- 300 g mąki pszennej tortowej
- 7 łyżek lodowatej wody
- szczypta soli
- szczypta cukru pudru
- 4 duże jabłka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżka prażonej cebulki
- cukier puder do posypania
Przygotowanie:
- na stolnicy lub do miski wsypujemy mąkę, robimy dołek, dodajemy Smakowitą Pajdę, sól, wodę, zagniatamy kruche ciasto
- wykładamy nim brzegi i spód formy,w stawiamy do schłodzenia do lodowki
- w tym czasie obieramy jabłka, kroimy w cienkie półplasterki, mieszamy z mąką i cukrem
- piekarnik nagrzewamy do 190 stopni
- na schłodzony spód posypujemy cienką warstwę cynamonu, układamy jabłka, delikatnie zwijamy brzegi tworząc ładny i gładki rant, wokól niego posypujemy prażoną cebulkę
- wstawiamy do piekarnika i pieczemy około 25-30 minut - do zezłocenia się ciasta
- zostawiamy do całkowitego wystygnięcia, dekorujemy pudrem i listkami mięty lub melisy
Tym przepisem biorę udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda.
Smacznego ;)
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Apple pie - przepis z formy
Wczoraj powstało pyszne i bardzo proste w zrobieniu ciasto.
Wszystko dzięki pięknej formie jaką dostałam w nagrodę za Najpiękniejsze Przetwory 2013 roku od firmy Weck, w słoikach której zamykam wiele "tworów-przetworów".
Była to dla mnie bardzo miła niespodzianka, a ciasto z wygranej formy smakuje naprawdę wyjątkowo :)
To, które widzicie na zdjęciach to już drugie, pierwsze zjedzone w całości, drugie upiekłam jak jeden z obżarciuchów spał, a drugi był poinformowany, że dopiero jutro będzie mogł sobie je zjeść ;)
I właśnie to Apple pie dedykuję P. Marzenie i P. Annie, które to bardzo prosiły mnie o przepis (na mailu i na fb )
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Wszystko dzięki pięknej formie jaką dostałam w nagrodę za Najpiękniejsze Przetwory 2013 roku od firmy Weck, w słoikach której zamykam wiele "tworów-przetworów".
Była to dla mnie bardzo miła niespodzianka, a ciasto z wygranej formy smakuje naprawdę wyjątkowo :)
To, które widzicie na zdjęciach to już drugie, pierwsze zjedzone w całości, drugie upiekłam jak jeden z obżarciuchów spał, a drugi był poinformowany, że dopiero jutro będzie mogł sobie je zjeść ;)
I właśnie to Apple pie dedykuję P. Marzenie i P. Annie, które to bardzo prosiły mnie o przepis (na mailu i na fb )
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
- 180 g zimnego masła
- 300 g mąki pszennej
- szczypta soli
- 7 łyżek bardzo zimnej wody
- 4 duże jabłka
- 75-100 g brązowego cukru (zależy jak słodkie mamy jabłka)
- otarta skórka z 1 cytryny
- 5-6 goździków
- 1-2 łyżki mąki
- 25 g zimnego masła
- 1 jajko
- na stolnicy albo w misce umieścić mąkę, pokrojone w kostkę masło, sól i wodę - zagnieść ciasto - podzielić na 2 części - większą i mniejszą - (2/3 i 1/3)
- większą rozwałkować na podsypanej mąką stolnicy - ma być troszkę większe od formy
- nawijając na wałek nałożyć na formę, równo wyłożyć, wystające brzegi zostawić
- w przepisie jest napisane, żeby podpiec spód, ja tego nie robię, posypuję go tylko niewielką ilością mąki
- wstawić formę z ciastem do lódówki i pozostałą część ciasta też
- teraz obieramy jabłka, kroimy w kostkę, dodajemy cukier, goździki - chyba, że nie lubimy to pomijamy i otartą skórkę z cytryny, dokładnie mieszamy
- odejmujemy około szklanki jabłek, ja właśnie do nich dodałam goździki i rozdrabniamy blenderem, dodajemy do reszty jabłek, mieszamy i dodajemy mąkę, ponownie mieszamy
- nagrzewamy piekarnik do 200 stopni, wyciągamy formę ze schłodzonym ciastem z lodówki, wykładamy jabłka, na to układamy masło w małych kawałeczkach (możemy te masło rozpuścić i delikatnie polać jabłka)
- z pozostałego ciasta wycinamy paski - układamy w kratkę
- brzegi ciasta dopiero teraz zwijamy tworząc ładny, równy rant i zakrywając to co trzeba zakryć - czyli wykończenia naszych pasków ;)
- smarujemy ciasto rozmąconym jajkiem ,wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni na 15 minut, po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 180 stopi pieczemy do zezłocenia się kratki na cieście- około 30-35 minut
- zostawiamy do całkowitego wystygnięcia, żeby się idealnie związało i kroiło lub zjadamy gorące z lodami waniliowymi ;)
niedziela, 1 grudnia 2013
Kopiec kreta z pijanymi wiśniami i śmietaną o smaku tiramisu
Dziś pierwszy dzień grudnia, miesiąca, który pomimo pory roku bardzo lubię, bo i Mikołaj, Święta, moje urodziny, bo śnieg, bo kolędy, bo kilka dni, kiedy prawie wszyscy jesteśmy dla siebie życzliwi.... bo w końcu szansa na postanowienia na Nowy Rok, który tuż po grudniu na nas czeka, bo możliwość poprawy, przewartościowania dla nas, dla mnie spraw i rzeczy ważnych i ważniejszych.
Jak dobrze, że już jest ten Grudzień - Witam Was w nim pysznym ciastem, kopcem zwanym, choć w innej formie, ale o tym za chwilę ;)
Piekłam wczoraj dwa ciasta dla kolegi z pracy, na 1-sze urodzinki Jego ślicznej córeczki, mam nadzieję, że smakowały. I wśród nich stworzyłam taki prawdziwy w formie kopiec kreta choć z nie prawdziwym wypełnieniem, bo banany zamieniłam na maliny i kiwi, a zwykłą śmietanę na śmietanę migdałowo-kawową. Nawet szarlotka byla dziś "podkręcona" - pomarańczowa-gruszkowa z warstwą piegów z granatów ;)
Ścinając wierzch kopca, zostało mi dużo ciasta, a że śmietany w domu mi nie brakuje, zrobiłam większą porcję kremu i dla domowników też zmontowałam niedzielną słodkość.
Podam przepis na tortownicę o średnicy 18 cm, jak Ktoś nie ma, to jak na załączonym obrazku widzicie, można temu ciastu nadać każdy kształt :)
Składniki:
Przygotowanie:
Smacznego ;)
Jak dobrze, że już jest ten Grudzień - Witam Was w nim pysznym ciastem, kopcem zwanym, choć w innej formie, ale o tym za chwilę ;)
Piekłam wczoraj dwa ciasta dla kolegi z pracy, na 1-sze urodzinki Jego ślicznej córeczki, mam nadzieję, że smakowały. I wśród nich stworzyłam taki prawdziwy w formie kopiec kreta choć z nie prawdziwym wypełnieniem, bo banany zamieniłam na maliny i kiwi, a zwykłą śmietanę na śmietanę migdałowo-kawową. Nawet szarlotka byla dziś "podkręcona" - pomarańczowa-gruszkowa z warstwą piegów z granatów ;)
Ścinając wierzch kopca, zostało mi dużo ciasta, a że śmietany w domu mi nie brakuje, zrobiłam większą porcję kremu i dla domowników też zmontowałam niedzielną słodkość.
Podam przepis na tortownicę o średnicy 18 cm, jak Ktoś nie ma, to jak na załączonym obrazku widzicie, można temu ciastu nadać każdy kształt :)
Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 100 g masła
- 1/2 szklanki cukru
- 1 i 1/2 szklanki lub jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 4 łyżki kakao
- 500 ml śmietany 36%
- 2 łyżki kawy cappucino - najlepiej wanilinowej (w proszku)
- 3-4 łyżki cukru pudru
- 1 łyżka likieru amaretto
- 50 g gorzkiej czekolady
- ulubione owoce: dziś dałam wiśnie z % - a następnym razem dodam malin
Przygotowanie:
- rozpuścić masło, ostudzić
- w misie miksera wymieszać suche składniki: mąkę, kakao, sodę, proszek do pieczenia
- dodać wystudzone masło, jogurt i zacząć miksować na gładką i jednolitą masę
- ciasto przełożyć do wyłożonej papierem formy i piec w nagrzanym do 18o stopni piekarniku około 40-45 minut do suchego patyczka
- po tym czasie wyciągamy ciasto z piekarnika i zostawiamy do wystygnięcia
- z ciasta ścianamy wierzch i "wydłubujemy" miąższ, musi zostać nam jakby taka tortownica z ciasta z brzegiem wysokim na około 2 cm i spodem, który nam utrzyma całe ciasto, kiedy już je wypełnimy
- na spód wykładamy owoce - ja dałam wiśnie z wiśniówki
- śmietanę ubijam na niskich obrotach z cukrem pudrem i kawą, dodaję rozdrobnioną czekoladę, likier amaretto i mieszam, musi być sztywna
- ubitą śmietanę układam na owocach, kształtując kopiec i obkładam rozdrobnionym ciastem, które wcześniej wycięłam, lekko dociskając
- tak przygotowane ciasto chłodzimy w lodówce przynajmniej godzinę przed podaniem
Smacznego ;)
poniedziałek, 4 listopada 2013
Ciasto czekoladowe z malinami na piwie Guinnes
Powstawało dalej, bo.... mam spory zapas pysznej czekolady, bo kupiłam sobie karob i chciałam wypróbować, bo mam dużo zamrożonych malin, bo... moi chłopcy kochają czekoladowe ciasta a ja Kocham Ich!!!
Nie przedłużając podaję przepis, w nawiasie zamienniki, jak nie macie dokładnie tego co ja!
Składniki na tortownicę o średnicy 15 cm:
- 150 g masła
- 150 g cukru trzcinowego (może być biały)
- 100 ml Piwa Guinnes (musi być ciemne)
- 100 g czekolady gorzkiej lub deserowej - zawartość kakao minmum 70%
- 3 łyżki karobu (można dać kakao, ale mniej, 2 łyżki)
- 2 jajka
- 150 g mąki orkiszowej typ 720 (można dać pszenną - tortową)
- 3/4 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 50 g mascarpone (może być 50 ml kremówki ewentualnie jogurtu greckiego)
- około 100 g malin (dałam mrożone, sądzę, że śliwki też by pysznie pasowały)
Przygotowanie:
- masło, piwo i cukier umieszczamy w garnku i pogdrzewamy do całkowitego rozpuszczenia się cukru i masła - nie zagotowujemy, ściagamy garnek z kuchenki
- dodajemy czekoladę, karob i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się czekolady, zostawiamy do ostygnięcia
- letnią masę przelewamy do misy miksera, zaczynamy miksować i dodajemy jajka, jedno po drugim ubijając każde po 1-2 minuty
- dodajemy wymieszaną mąkę z sodą, proszkiem i solą
- na sam koniec dodajemy mascarpone
- wykładamy ciasto do wcześniej przygotowanej formy: wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą
- wylewamy ciasto, układamy maliny
- wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 175 stopni i pieczemy około 50-60 minut - do suchego patyczka
- po upieczeniu wykładamy ciasto na kratkę, zostawiamy do ostygnięcia
- tuż przed podaniem zdobimy polewą: rozpuszczone masło - około 5o g z 1 łyżką karobu i 2 kosteczkami czekolady
- na wierzchu rozsmarowujemy polewę i rozkruszamy mrożone maliny, które cudownie dekorują nam ciasto i jednocześnie mowią, czego możemy spodziewać się w środku ;)
Smacznego ;)
czwartek, 24 października 2013
Miodowy sernik na orzechowo-kakaowym spodzie
Tak mało wpisów w m-cu to ja jeszcze nie miałam ;( Nowa praca pochłania mi dużo czasu, oczywiście jest on bardzo dobrze wykorzystany, ale na prowadzenie bloga mam go dużo mniej....
Muszę obmyślić plan jakby tu zrobić, żeby wpisy pojawiały się częściej, bo gotuję, piekę, robię zdjęcia, tylko wpisów nie mam kiedy zrobić.
Składniki na tortownicę o średnicy 18 cm:
- 2 żółtka
- 100 g zimnego masła
- 125 g mąki tortowej
- 3 łyżki cukru pudru
- 1 czubata łyżka gorzkiego kakao
- 1 łyżka kwaśnej śmietany
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g orzechów włoskich - pokrojonych
- szczypta soli
- 1 kg sera ( z wiaderka, takiego na serniki)
- 1 budyń śmietankowy
- 5 łyżek miodu - płynnego miodu
- 5 jajek
- 100 g miękkiego masła
- 3 łyżki cukru pudru (jak dla Kogoś za mało słodki można dodać)
- maliny - około 100 g - mogą być mrożone
Przygotowanie:
- do miski przesiać mąkę z cukrem pudrem, dodać kakao, proszek do pieczenia, sól, śmietanę, żółtka i pokrojone drobniutko masło, na samym końcu orzechy
- szybko zagnieść ciasto, równo rozwałkować lub rozłożyć na spodzie formy i podpiec w nagrzanym piekarniku do 165 stopni około 15 minut
- w misie miksera umieścić twaróg, budyń, miód i zacząć miksować
- dodawać po kawałku miękkie masło, dokładnie zmiksować na średnich obrotach
- do masy dodajemy jajka, jedno po drugim, każde miksując około minuty
- tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony i ostudzony spód
- na wierzchu rozsypujemy maliny
- wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 15 minut, po tym zmniejszamy temperaturę do 160 stopni i pieczemy jeszcze godzinę, wyciągamy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia, wstawiamy do lodówki najlepiej na całą noc
Smacznego ;)
poniedziałek, 7 października 2013
Tarta jabłkowa z limonką
Tarta z potrzeby... zachciewajki, zrobiona w ciągu godziny, zjedzona w ciągu kilku-nastu minut ;)
Jabłka podkręcone skórką i sokiem z limonki, do tego różany cukier puder, można dać oczywiście zwykły, ale Kto ma, niech nie oszczędza, każda nutka w tym cieście ma swoje znaczenie!
Przepis podaję na standardową formę do tarty, ale jak widzicie można zrobić ją w formię mini tartaletek.
Składniki:
Przygotowanie:
Smacznego ;)
Jabłka podkręcone skórką i sokiem z limonki, do tego różany cukier puder, można dać oczywiście zwykły, ale Kto ma, niech nie oszczędza, każda nutka w tym cieście ma swoje znaczenie!
Przepis podaję na standardową formę do tarty, ale jak widzicie można zrobić ją w formię mini tartaletek.
Składniki:
- 175 g zimnego masła
- 300 g mąki pszennej - tortowej
- szczypta soli
- 6-7 łyżek bardzo zimnej wody
- owoce - ja dałam tym razem jabłka - około 6 średniej wielkości sztuk
- około 2 łyżek cukru pudru - dałam różany
- około 2 łyżek mąki
- otarta skórka i sok z 1 limonki
- jajko - rozmącone - do posmarowania ciasta
Przygotowanie:
- mąkę przesiać do miski, dodać sól, pokrojone w drobną kostkę masło, połowę wody, zacząć zagniatać ciasto, jak będzie za słabo się łączyć, dodać resztę wody, szybko wyrobić, podzielić na 2 części - większą i mniejszą - można schłodzić w lodówce jak macie czas - przynajmniej godzinę, jak nie, to tą wiekszą połowę równomiernie rozmieścić w formie, resztę schować do lodówki, formę z tartą na czas obierania jabłek też
- w tym czasie obrać jabłka, pokroić w cienkie plasterki, zetrzeć skórkę z limonki, wycisnąć sok, wymieszać
- dodać cukier, mąkę i dokładnie wymieszać z jabłkami
- piekarnik nagrzać do 180 stopni
- spód tarty wysmarować rozmąconym jajkiem, wyłożyć jabłka
- z pozostałej części ciasta przygotować cienkie paseczki: rozwałkować na delikatnie podsypanej mąką stolnicy, wycinać paski, poukładać w krateczkę na cieście
- posmarować jajkiem, wstawić do piekarnika i piec około 35-40 minut
- po około pół godzinie sprawdzić, gdyby wierzch ciasta był już wystarczająco przypieczony - rumiany, zmniejszyć tempetraturę do 170 stopni i dopiec do konca
- tuż przed podaniem posypać cukrem pudrem
Smacznego ;)
niedziela, 22 września 2013
Ciasto dyniowo-pomarańczowe
W tym roku postanowiłam, że z dyni upiekę wiele pysznych ciast, którymi się z Wami podzielę.
To moje drugie dyniowe ciasto jakie upiekłam w swoim życiu, pierwszym był sernik dyniowy.
Pisząc ten przepis, na talerzu jest jeden kawałek, na który z uśmiechem czai się mój M. i pewnie już za chwilę, zostaną tylko okruszki :)
Pierwszą czynnością, którą musimy zrobić jest przygotowanie puree z dyni:
dynię kroimy na kawałki, takie 400-500 g i układamy na blasze wyłożonej papierem skórą do dołu. Pieczemy około 40 minut w 180 stopniach. Po tym czasie, oddzielamy upieczony miąższ od skóry i delikatnie odcedzam - dynia ma dużo wody, zostawiam więc oddzielony miąższ na sicie, dodatkowo miksujemy lub rozgniatamy dynię na jednolite puree. Zostawiamy do ostygnięcia.
Składniki na tortownicę o średnicy 18 cm:
To moje drugie dyniowe ciasto jakie upiekłam w swoim życiu, pierwszym był sernik dyniowy.
Pisząc ten przepis, na talerzu jest jeden kawałek, na który z uśmiechem czai się mój M. i pewnie już za chwilę, zostaną tylko okruszki :)
Pierwszą czynnością, którą musimy zrobić jest przygotowanie puree z dyni:
dynię kroimy na kawałki, takie 400-500 g i układamy na blasze wyłożonej papierem skórą do dołu. Pieczemy około 40 minut w 180 stopniach. Po tym czasie, oddzielamy upieczony miąższ od skóry i delikatnie odcedzam - dynia ma dużo wody, zostawiam więc oddzielony miąższ na sicie, dodatkowo miksujemy lub rozgniatamy dynię na jednolite puree. Zostawiamy do ostygnięcia.
Składniki na tortownicę o średnicy 18 cm:
- 200 g masła
- 200 g puree z dyni
- 200 g cukru
- 1 laska wanilii lub 1 łyżka cukru waniliowego
- 3 jajka - żołtka i białka osobno
- szczypta soli
- 250 g mąki
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 cała pomarańcza - skórka, filety z niej i sok
- kilka orzechów laskowych - można pominąć, ale miałam takie świeże, młode i nie mogłam się oprzeć ;)
Przygotowanie:
- umieścić masło w garnku, rozpuścić - ale nie zagotować, odstawić z palnika
- oddzielić żołtka od białek i utrzeć z cukrem i wanilią, dodać wystudzone puree, miksować na najmniejszych obrotach, dodać rozpuszczone masło, wymieszać
- w międzyczasie zetrzeć skórkę z pomarańczy i dodać do ciasta; dokładnie obrać pomarańczę z białej części i wyfiletować cząstki a sok wycisnąć z pozostałości po pomarańczy - będzie go około 1/3 szklanki
- mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodawać po trochu do masy, na zmianę z sokiem pomarańczowym miksować do połączenia się składników, dodać pokrojone orzechy
- ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę
- piekarnik rozgrzać do 180 stopni, formę wyłożyć papierem do pieczenia
- pianę z białek dodać do ciasta i już delikatnie, tylko łyżką dokładnie połączyć z ciastem
- gotowe ciasto przelać do tortownicy, wyrównać, poukładać cząstki pomarańczy
- piec około 40-50 minut do suchego patyczka, gdyby w środku było jeszcze mokre a już dość upieczone na wierzchu, proszę je przykryć z wierzchu papierem i dopiec do suchego patyczka
- zupełnie je ostudzic i posypać pudrem lub polać polewą
Smacznego ;)
wtorek, 20 sierpnia 2013
Mini tarty z owocami - truskawka, malina, czereśnia
Dzisiejszy dzień muszę sobie sama pokolorować, dlatego wybrałam te pyszności, które bez względu na pogodę czy mój humor - nakładają uśmiech na moją buzię i przywołują miłe wspomnienia, lipcowe wspomnienia;)
Fantastyczne kruche ciasto, pełno dojrzałych w słońcu owoców z ogrodu mojej Mamy i to wszystko - nic więcej do pysznego szczęścia mi nie trzeba;)
Składniki na 8 takich mini tartaletek:
Fantastyczne kruche ciasto, pełno dojrzałych w słońcu owoców z ogrodu mojej Mamy i to wszystko - nic więcej do pysznego szczęścia mi nie trzeba;)
Składniki na 8 takich mini tartaletek:
- 300 g mąki tortowej
- 200 g zimnego masła
- 100 g cukru pudru
- 3 gotowane żółtka
- szczypta soli
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- świeże sezonowe owoce
Przygotowanie:
- mąkę przesiać do dużej miski
- żołtka oddzielić od białek wyłożyć delikatnie do cedzaka lub na dużą łyżkę cedzakową i wstawić do wrzącej wody, gotować około 10 minut
- ugotowane żółtka wyjąć, przetrzeć przez sito, zużywając przy tym jak najmniejszą powierzchnię sita
- mąkę posiekać z masłem, dodać przesiany cukier puder, żółtka, szczyptę soli, cukier waniliowy i szybko zagnieść kruche ciasto
- zawinąć w folię i zostawić w lodówce na minimum 30 minut
- po tym czasie ciasto rozłożyć równomiernie w mini foremkach lub jednej dużej formie - wystarczy go na normalnej wielkości formę do tarty
- spód można delikatnie podpiec, ja tego nie robię, odrazu wykładam świeże owoce i jak nawet puszczą za dużo soku - mi to nie przeszkadza - bo tak lubię
- wstawiamy mini tarty do nagrzanego do 175 stopni piekarnika i pieczemy na złoty kolor około 20 minut
- wyjąć, ostudzić albo i nie i zjadać jeszcze gorące
- można jak dla Kogoś za mało słodkie posypać cukrem pudrem dodatkowo ozdobić świeżą miętą
Smacznego;)
czwartek, 1 sierpnia 2013
Karpatka z malinami na spodzie brownie i mój pierwszy wywiad
Wczorajszy dzień zapadnie na długo w mojej pamięci, te emocje, Wasze komentarze, meile, telefony i Like na facebook-u, to tak dodaje skrzydeł!
Dziękuję Wam Wszystkim i Każdemu z osobna, że Jesteście, korzystacie z przepisów, pytacie, że czuję Waszą obecność na każdym kroku, że dzięki Wam czuję się często pysznie zmęczona i mam pełno pomysłów w głowie, muszę tylko znaleźć więcej czasu na ich realizację.
A moja wczorajsza radość, mnóstwo uśmiechów i szczęście to zasługa pierwszego wywiadu, który ukazał się w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej Trójmiasta.
To ciasto powstało przy okazji lawendowej karpatki, miałam już brownie, miałam maliny a kremu zrobiłam troszkę za dużo, więc, żeby się nie zmarnował, powstało takie malinowe ciacho.
Składniki:
Dziękuję Wam Wszystkim i Każdemu z osobna, że Jesteście, korzystacie z przepisów, pytacie, że czuję Waszą obecność na każdym kroku, że dzięki Wam czuję się często pysznie zmęczona i mam pełno pomysłów w głowie, muszę tylko znaleźć więcej czasu na ich realizację.
A moja wczorajsza radość, mnóstwo uśmiechów i szczęście to zasługa pierwszego wywiadu, który ukazał się w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej Trójmiasta.
To ciasto powstało przy okazji lawendowej karpatki, miałam już brownie, miałam maliny a kremu zrobiłam troszkę za dużo, więc, żeby się nie zmarnował, powstało takie malinowe ciacho.
Składniki:
- 115 g masła
- 100 g gorzkiej czekolady
- 2 jajka
- 100 g cukru
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 70 g mąki
- szczypta soli
Masa karpatkowa:
- 1/4 litra mleka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka cukru
- 1 żółtko
- 100 g miękkiego masła
- 100 g świeżych malin
Przygotowanie:
- masło rozpuścić na średnim ogniu, dodać połamaną gorzką czekoladę, mieszać aż do rozpuszczenia, odstawić do ostygnięcia
- jajka ubić z cukrem na najwyższych obrotach na pyszystą masę, pod koniec dodać rozpuszczoną czekoladę z masłem, szczyptę soli, mąkę, wymieszać już na wolnych obrotach, tylko tak, żeby składniki połączyły się
- wyłożyć ciasto na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia
- piec w 160 stopniach około 30 minut, do suchego patyczka
Masa karpatkowa:
- odlać połowę mleka, dodać mąką pszenną, mąką ziemniaczaną, cukier oraz żółtko, dokładnie wymieszać
- resztę mleka zagotować i dolać połączone składniki masy budyniowej, dokładnie wymieszać, zagotować i mieszać do uzyskania gładniego kremu, żeby nie było grudek
- wyłączyć, ostudzić
- do wystudzonego budyniu dodawać masło, łyżka po łyżce i miksować na idealnie gładki krem (bydyń musi być dobrze ostudzony, masło miękkie)
- wystudzone ciasto ułożyć w formie, ja wyłożyłam brzegi papierem do pieczenia
- wykładamy na nie krem, równo rozsmarowujemy
- układamy owoce - maliny
- ciasto ozdabiamy listkami świeżej mięty, schładzamy w lodówce przynajmniej 2-3 godziny
Smacznego;)
poniedziałek, 29 lipca 2013
Sernik z tonką i wiśniami z wiśniówki
Nie tylko ja uwielbiam serniki, nie tylko ja uwielbiam je piec;)
Poznałam kolejnych serniko-Smakoszy i cieszę się, że smakują im moje sernikowe twory.
Powstały dwa, jeden dla Kasi z bloga cobytuzjeść?, która odwiedziła mnie ze swoim synkiem Jasiem.
Dziękuję Kasiu za Twoją obecność i za piękne prezenty, które mają dla mnie bardzo duże znaczenie i są wyjątkowe, a świadomość posiadania takiej samej torebki daje mi poczucie wielkiej radości.
Drugi podarowałam bardzo bliskiej mi osobie, która uwielbia serniki tak bardzo, że z nikim się nie podzieli ani kawałkiem i zjada go na śniadanie, obiad i kolację.
Dla takich wspaniałych osób, mogę piec serniki choćby codziennie!
W pierwszej wersji miały być z malinami, ale dzień wcześniej oddzielałam wiśnie od wiśniówki i to one były główną dekoracją i smakowitym akcentem.
Przepis na wiśniówkę podam jak tylko dojadę do Ikea po specjalne butelki, żeby ją przechowywać.
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Poznałam kolejnych serniko-Smakoszy i cieszę się, że smakują im moje sernikowe twory.
Powstały dwa, jeden dla Kasi z bloga cobytuzjeść?, która odwiedziła mnie ze swoim synkiem Jasiem.
Dziękuję Kasiu za Twoją obecność i za piękne prezenty, które mają dla mnie bardzo duże znaczenie i są wyjątkowe, a świadomość posiadania takiej samej torebki daje mi poczucie wielkiej radości.
Drugi podarowałam bardzo bliskiej mi osobie, która uwielbia serniki tak bardzo, że z nikim się nie podzieli ani kawałkiem i zjada go na śniadanie, obiad i kolację.
Dla takich wspaniałych osób, mogę piec serniki choćby codziennie!
Przepis na wiśniówkę podam jak tylko dojadę do Ikea po specjalne butelki, żeby ją przechowywać.
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
- 0,5 kg sera na serniki - z wiaderka
- 5 jajek
- 1 szklanka drobnego cukru
- 150 ml śmietanki 30 % lub 36
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 ziarenko tonki
- około szklanki wiśni z wiśniówki lub innych owoców sezonowych
- 50 g płatków migdałów
Przygotowanie:
- spód tortownicy wyłożyć papierem
- piekarnik nagrzać do 175 stopni
- do misy miksera wybić jajka, dodać cukier, zmiksować na białą masę - około 7-8 minut
- dodać ser, śmietankę, mąkę i starte ziarenko tonki (ścieramy je na tarce jak ścieramy gałkę muszkatałową), miksować do połączenia się składników na gładką masę
- przelać ciasto do formy i piec w 175 stopniach około 15 minut, zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec przez kolejne 1 godzinę i 45 minut
- wyłączyć piekarnik, studzić jeszcze przy uchylonych drzwiczkach około 15-20 minut, następnie zostawić do całkowitego wystgnięcia na blacie, wstawić na całą noc do lodówki
- tuż przed podaniem podprażyłam płatki migdałów i "obkleiłam" nimi brzegi sernika
- wierzch udekorować wiśniami z wiśniówki lub świeżymi owocami i miętą
Smacznego;)
poniedziałek, 15 lipca 2013
Lawendowa karpatka z jeżynami i borówką dla Zosi
Poznałam Ją jakiś czas temu, słyszałam dużo dobrego na mieście, w końcu pojechałam osobiście, żeby się przekonać czy jest taka jak myślę i wpadłam po uszy - zafascynowana siłą, uśmiechem, wiedzą i pasją jaką ma Zosia, właścicielka Ogrodnictwa Lawenda.
Mam przyjemność zacząć pachnącą przygodę u Jej boku, korzystać z kwiatów, ziół, wszelakich roślin, których dotknie, podleje, dopiluje... będą więc na blogu pojawiać się wpisy z ich udziałem, czasem jakieś opowieści, co się mi-nam przytrafiło.
To ciasto powstało nocą kiedy wróciłam od Zosi obładowana kwiatami bynajmniej nie do wazonu, na początek naszej współpracy, dla Niej i Jej Ludzi, wśród których czuję się jak u siebie, jak w domu;)
Powinnam już dziś opisać Lawendę jako pierwszego kwiatka, ale powstanie specjalny wpis, gdzie przedstawię kilka wspaniałych przepisów na jej jak najlepsze wykorzystanie, dziś jest wstęp, czas na rozwinięcie, o końcu nie chcę słyszeć;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Na ciasto czekoladowe:
Mam przyjemność zacząć pachnącą przygodę u Jej boku, korzystać z kwiatów, ziół, wszelakich roślin, których dotknie, podleje, dopiluje... będą więc na blogu pojawiać się wpisy z ich udziałem, czasem jakieś opowieści, co się mi-nam przytrafiło.
To ciasto powstało nocą kiedy wróciłam od Zosi obładowana kwiatami bynajmniej nie do wazonu, na początek naszej współpracy, dla Niej i Jej Ludzi, wśród których czuję się jak u siebie, jak w domu;)
Powinnam już dziś opisać Lawendę jako pierwszego kwiatka, ale powstanie specjalny wpis, gdzie przedstawię kilka wspaniałych przepisów na jej jak najlepsze wykorzystanie, dziś jest wstęp, czas na rozwinięcie, o końcu nie chcę słyszeć;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Na ciasto czekoladowe:
- 100 g mąki
- 125 g cukru pudru
- 5 g sody
- 20 g ciemnego kakao
- 1 duże jajko
- 75 ml kefiru
- 75 ml oleju rzepakowego
- 75 ml gorącej wody
- kwiatki z 2 gałązek lawendy
Masa karpatkowa:
- 1/4 litra mleka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka cukru
- 1 żółtko
- 100 g miękkiego masła
- 3 gałązki lawendy
Dodatkowo:
- świeże owoce: 100 g borówki amerykańskiej, około 150 g jeżyn
- płatki migdałów - około 30 g
- gałązki - kwiaty lawendy do ozdoby
Przygotowanie:
Ciasto:
Ciasto:
- do miski wsypujemy wszystkie suche produkty: mąkę, cukier, sodę i kakao, mieszamy
- do miski miksera dodajemy jajka, kefi i wodę - miksujemy, żeby wszystko się ze sobą połączyło, dodajemy wymieszane suche produkty, miksujemy i na sam koniec wlewamy gorącą wodę, szybko miksujemy i wylewamy na przygotowaną formę - wyłożoną papierem (ciasto będzie dość płynne, takie ma być)
- wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160 stopni i pieczemy około 40-45 minut
- wyciągamy, zostawiamy do całkowitego wystygnięcia (najlepiej upiec je dzień wcześniej)
Masa karpatkowa:
- odlać połowę mleka, dodać mąką pszenną, mąką ziemniaczaną, cukier oraz żółtko, dokładnie wymieszać
- resztę mleka zagotować z gałązkami lawendy (przed dodaniem wymieszanego pozostałego mleka z dodatkami usunąc je) i dolać połączone składniki masy budyniowej, dokładnie wymieszać, zagotować i mieszać do uzyskania gładniego kremu, żeby nie było grudek
- wyłączyć, ostudzić
- do wystudzonego budyniu dodawać masło, łyżka po łyżce i miksować na idealnie gładki krem (bydyń musi być dobrze ostudzony, masło miękkie)
- wystudzone ciasto ułożyć w formie, ja wyłożyłam brzegi papierem do pieczenia
- wykładamy na nie krem, równo rozsmarowujemy
- układamy owoce
- płatki migdałow prażymy na suchej patelni, wykładamy pomiędzy owoce w kilku miejscach
- ciasto ozdabiamy kwiatami lawendy, schładzamy w lodówce przynajmniej 2-3 godziny
Smacznego;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


