logo

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo domowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo domowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 stycznia 2015

Chleb żytni codzienny

Na ten post to nie tylko WY - moi Drodzy Czytelnicy czekacie ale i ja sama!!!
Moja wena twórcza do gotowania trwa i ma się całkiem dobrze, ale z weną do pisania postów już gorzej, głównie z braku czasu!!! Stąd dziś, wstałam o 5.30 rano i ... przy szklance wody z cytryną montuję dla Was post o chlebie!

Tydzień temu o tej porze byłam w drodze po raz pierwszy na Food Bloger Fest, gdzie poznalam kilka wspaniałych Osób!  Gdzie jechałam tak naprawdę na spotkanie z Ukochaną Asią, znaną jako Biedronka w kuchni, z którą łączy mnie magiczna więź i przyjaźń już na całe życie!!!! Gdzie spotkałam po latach klikania znajome Blogerki i ani przez chwilę nie zawiodły mnie tym jak Je odebrałam!!! Gdzie nabyłam cudowną książkę o chlebie od samego Autora- Piotra Kucharskiego, którą ze szczerego serca polecam!

Napisana czysto, przejrzyście, na tyle smakowicie i zachęcająco, że postanowiłam razem z Autorem upiec po kolei każdy bochenek i zaprezentować te przepisy tu, na łamach mojego bloga!


Reasumując - Food Bloger Fest - dodał mi skrzydeł, energii od Nowo poznanych Osób, powera do kolejnego i kolejnych wpisów - to, że dziś w wolny dzień wstałam tak wcześniej i w końcu coś na Was i dla siebie samej poblikuję!!!

Przepis jak wspomniałam wcześniej z książki "Chleb domowa piekarnia" Piotra Kucharskiego!
Chleb pyszny - idealnie ciężki, idealnie żytni, idealnie wypieczony - jak najbardziej polecam i zabieram się za kolejny przepis!!!




niedziela, 29 czerwca 2014

Wyjątkowy chleb orkiszowo-orzechowy na żytnim zakwasie

Wyjątkowe Osoby napotkane w moim życiu, otrzymują ode mnie ... wyjątkowe chleby.
Oprócz tego, że pysznie smakują, mają w sobie moją pasję i serce i to jest ten magiczny składnik, którego nie znajdziesz w chlebie ze sklepu czy najlepszej piekarni.
Ten bochenek - były dwa, jeden został dla Domowników - powstał między 23-2 w nocy, bo obiecałam, że na jutro będę miała dla Niej chleb. Niestety nie zgraliśmy się w czasie i chleb wrócił ze mną do domu, gdzie M. i Iskierka się nim zaopiekowali - czytaj zjedli :)

czwartek, 17 kwietnia 2014

Wyjątkowy pszenny chleb na zakwasie z amarantusem i chia

Chciałabym Wam tyle pokazać, chciałabym sobie spokojnie pogotować,.... ale ten czas - ograniczony do granic możliwości nie pozwala, nie zostawia wyboru i robię tyle ile daję radę - a i tak za dużo, bo kosztem snu, zdrowia, czasu spędzonego z moimi chłopakami.
Dziś już śpią obaj, nawet M. zasnął jak dziecko, kiedy ja tuż po 21-szej weszłam z pracy do domu. Już pojutrze Święta, a u mnie tylko jaja zamarynowane zerkają z lodówki.
Na szczęście odpuściłam jakiś czas temu i nie będę robić nic ponad swoje siły, tylko tyle ile zdąże, bez pośpiechu, z przyjemnością, radością, spokojem.

Jeszcze dziś, już teraz zapraszam Was na przepis na naprawdę wyjątkowy chleb, którym karmię moją rodzinę od kilku tygodni bez przerwy!

 

wtorek, 8 kwietnia 2014

Chleb polski II - pszenno-żytni na zakwasie

Chleb się skończył...
Te słowa w tym roku słyszę bardzo często - zjadany w takim tempie, że nie nadążam za nimi z aparatem ;) Piszę w liczbie mnogiej, bo piekę od 4-6 chlebów na jeden raz, za każdym razem z 2-3 rodzaje - żeby dalej się uczyć, żeby urozmaicać, żeby pysznie zaskakiwać.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Maślane, drożdżowe, z orzechami! Bułeczki maślane!

Z dedykacją dla pewnej Moniki M. z Fb, która dopinguje, motywuje i aktywnie mnie zachęca do pracy i dzielenia się z Wami przepisami! A także dla Ilony i mojej ukochanej Kaśki!!!!!
Dziewczyny - Dziękuję ;)

środa, 11 września 2013

Chrupiące bagietki pszenno - żytnie

Ostatnio kiedy czasu mam na wszystko za mało, w domu królują bułki, bagietki i chleb pszenny z maszyny. Zakwas wyciągam tylko po to, żeby go nakarmić i ponownie trafia do lodówki.
Nie mogę doczekać się weekendu, obiecałam sama sobie, że upiekę bochenek, taki okrągły, taki na zaczynie, taki.... najwspanialszy, żeby w domu znowu zapachniało chlebem!

Dziś zapraszam Was na bagietki, nie takie typowe, równe, gładkie, pszenne, zapewniam jednak, że są pyszne i uzależniają, bo chrupią i smakują wspaniale już z samym masłem a z dodatkiem pomidora, kiedy jest teraz na nie najlepszy sezon - smakują wybornie!




Składniki na 4 bagietki:

  • 400 g mąki pszennej, najlepiej chlebowej
  • 100 g mąki żytniej typ 720
  • około 300 g ciepłej wody
  • 10 g soli morskiej
  • szczypta cukru
  • 20 g świeżych drożdży

Przygotowanie:
  • drożdże rozpuścić w 100 ml ciepłej wody, dodać sól i cukier
  • do miski przesiać mąki, dodać rozpuszczone drożdże i zacząć wyrabiać, najlepiej mikserem albo w maszynie do chleba kilka minut 
  • pomału dodajemy resztę wody, ciasto ma być sprężyste i dość miękkie, dobrze zagniatamy, na sam koniec wyrabiamy ręcznie około 10 minut
  • umieszczamy ciasto w misce, przykrywamy i wstawiamy do lodówki na 10-12 godzin
  • następnego dnia, ciasto wyrabiamy chwilkę i zostawiamy w temperaturze pokojowej na około 1 godzinę, po tym czasie na podsypanym blacie dzielimy na 4 porcje i formujemy bagietki - ja stworzyłam takie ala' rustykalne, jak owalne chlebki tylko wyciągnięte na dlugość
  • uformowane bagietki przykrywamy lniną ściereczkę i zostawiamy do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny, po wyrośnięciu nacinamy
  • pieczemy w rozgrzanym piekarniku do 250 stopni na środkowym poziomie w opcji góra-dół około 15-20 minut - mają być zarumienione
  • wyciągamy, studzimy lub nie i zajadamy ;)



Smacznego;)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Lawendowe bułki maślane

Pozytywna lawendowa obsesja trwa, bo jak się już raz ją gdzieś doda - mam na myśli lawendę, to nie można przestać!
Miałam upiec na życzenie bardzo bliskiej mi Osoby maślane bułeczki.
Marzyła o nich, a że ja lubię spełniać marzenia, to się do nich zabrałam i w trakcie przygotowań, zamieniłam dwa składniki z tego pierwotnego przepisu i powstała ich lawendowa wersja.


Ciasto wychodzi cudnie tłuściutkie, idelane do formowania, które trzeba przeprowadzić szybko i bezboleśnie. Pieką się ekspresowo, są mięciutkie, rozpływają się w buzi, polecam
ten przepis już po lawendowych zmianach i ten oryginalny, który macie tutaj.






Składniki na 20 bułek:
  • 0,5 kg mąki
  • 30 g drożdży
  • około 250 ml słodkiej śmietanki (dałam 36%) w temperaturze pokojowej
  • 60 g cukru
  • 50 g oleju lawendowego (kilka dni temu, do oleju rzepakowego dodałam kilkanaście gałązek lawendy i mam olej lawendowy)
  • 3 żółtka
  • skórka cytrynowa 
  • szczypta soli
  • kilka samych kwiatów lawendy na wierzch każdej z bułeczek

Przygotowanie:
  • mąke przesiać do miski
  • zrobić rozczyn: w mące zrobić dołek, wsypać do środka rozkruszone drożdże, dodać z 2-3 łyżeczki cukru i  połowę śmietanki (ma być w temperaturze pokojowej), podsypać kilka łyżek mąki i starannie wymieszać, pozostawić przykryty w ciepłym miejscu do wyrośnięcia
  • żółtka rozetrzeć z resztą cukru na pulchną masę - wystarczy zrobić to trzepaczką, można mikserem
  • gdy rozczyn podwoi swoją objętość, dodawać czyli podsypywać resztę mąki, dodać resztę śmietanki, roztarte żółtka z cukrem, otartą skórkę z cytryny, dodać szczyptę soli i zacząć wyrabiać ciasto - dokładnie mieszać wszystkie składniki, wybijając ciasto, tak, aby jak najwięcej weszło powietrza, na gładką i lśniącą masę
  • gdy odstaje od ręki i miski wlewać stopniowo olej, dokładnie wymieszać, wyrównać, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce - ma podwoić swoją objetość, u mnie rosło dobrą godzinę
  • wyrośnięte ciasto wykładamy na podsypaną mąką stolnicę, chwilke wyrabiamy i dzielimy na 20 równych porcji - ja zawsze ważę całe ciasto i odważam potem kawałek po kawałku taki sam na jedną bułeczkę
  • uformowane bułeczki wykładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, przykryć i odstawić na około pół godziny do wyrośnięcia - czyli do podwojenia swojej objętości
  • piekarnik nagrzać do 180 stopni - ja piekłam z termoobiegiem
  • posmarować wodą każdą bułeczkę, posypać jak ja makiem i ułożyć po gałązce z kwiatami lawendy
  • wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 17-20 minut - na złoty kolor 
  • wyjąć na kratkę do ostudzenia 



Smacznego;)




wtorek, 30 lipca 2013

Chleb lawendowy na zakwasie żytnim

Nie wiem dlaczego, ale kiedyś chyba nie lubiłam lawendy, piszę chyba, bo nie zastanawiałam się nad tym, ale unikałam jej, zakładając, że właśnie nie lubię, nie ważne;)


Teraz uwielbiam, choć zawsze troszkę boję się tego "mydlanego" posmaku, to udaje mi się wyważyć i znaleźć odpowiednią oprawę i zastosowanie do jej użycia.
Dodatkowo mam do niej "słabość" odkąd poznałam się z pewną Zosią i wiem, że to Ona jest główną sprawczynią mojej lawendowej fascynacji.





Składniki na 2 keksówki:
  • 600 g zakwasu żytniego - płynnego
  • 300 ml wody
  • 200 g mąki żytniej typ 720
  • 450 g mąki chlebowej typ 650
  • 2 łyżki soli morskiej
  • 2 łyżki miodu lawendowego
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży 
  • tłuszcz do wysmarowania formy - olej
  • kilka gałązek świeżej lawendy



Przygotowanie:
  • do dużej miski wlewamy zakwas, wodę, miód, dodajemy sól, mąki, drożdże i dokładnie mieszamy
  • przykrywamy, odstawiamy na godzinę
  • keksówki smarujemy cienką warstwą oleju, wykładamy umytymi i osuszonymi gałązkami lawendy
  • ciasto mieszamy - przekładamy do keksówek, muszą zajmować 2/3 ich wysokości, przykrywamy czystymi ściereczkami aż urośnie do brzegów foremek
  • wstawiamy do zimnego piekarnika, ustawiamy go na 200 stopni w opcji: góra-dół i pieczemy godzinę
  • po tym czasie chleb wyciągamy z formy na kratkę do całkowitego ostygnięcia


Smacznego;)


wtorek, 23 lipca 2013

Chleb orkiszowo-żytni pieczony na liściu chrzanu

W tamten weekend dostałam od M. bukiet z kopru i olbrzymich liści chrzanu, które były wyjątkowo piękne: nie obgryzione przez ślimaki, bez zbędnych towarzyszy, zielone, całe, mocne.
Odrazu pomyślałam o chlebie, nie o ogórkach jak myślał M.;)


Piekąc ten chleb czułam się jakbym żyła w bardzo odległych czasach, bo tak mi się kojarzy chleb pieczony na liściach chrzanu. Znam go z opowieści, znam z jednej piekarni, ale to było bardzo dawno kiedy go jadłam. Upiekłam odrazu dwa i to była słuszna decyzja, bo jeden zniknął jeszcze gorący.




Składniki na 2 keksówki:
  • 600 g zakwasu żytniego - płynnego
  • 300 ml wody
  • 200 g mąki żytniej typ 720
  • 450 g mąki orkiszowej typ 700
  • 2 łyżki soli morskiej
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży 
  • tłuszcz do wysmarowania formy - olej
  • 2 duże lub 4 mniejsze liście chrzanu 



Przygotowanie:
  • do dużej miski wlewamy zakwas, wodę, miód, dodajemy sól, mąki, drożdże i dokładnie mieszamy
  • przykrywamy, odstawiamy na godzinę
  • keksówki smarujemy cienką warstwą oleju, wykładamy umytymi i osuszonymi liści chrzanu 
  • ciasto mieszamy - przekładamy do keksówek, muszą zjamować 2/3 ich wysokości, przykrywamy czystymi ściereczkami aż urośnie do brzegów foremek


  • wstawiamy do zimnego piekarnika, ustawiamy go na 200 stopni w opcji: góra-dół i pieczemy godzinę
  • po tym czasie chleb wyciągamy z formy na kratkę do całkowitego ostygnięcia


Smacznego;)


czwartek, 18 lipca 2013

Bułeczki śniadaniowe

Upiekłam je po raz pierwszy ponad miesiąc temu, a gościły już na śniadaniach chyba z 6-7 razy, bo  oprócz tego że są pyszne robi się je bardzo szybko.

Mięciutkie, pachnące, delikatnie słodkie, ale pasują i do wędlin i twarożków, nawet same z kubkiem mleka smakują wyśmienicie;)

Przepis zaczerpnięty z książki "CookBook" dołączonej do Speedcook-a, robiłam i w nim kiedy się śpieszyłam i normalną metodą, którą teraz opiszę, żeby Każdy z Was mógł je zrobić i cieszyć się ich smakiem w domowym czy piknikowym zaciszu.





Składniki na około 16 bułeczek:

  • 600 g mąki pszennej
  • 70 g miękkiego masła
  • 250 g mleka
  • 100 g cukru
  • 40 g drożdży
  • cukier waniliowy - raz daję raz nie;)
  • 2 żółtka
  • 1/2 łyżeczki soli

Przygotowanie:
  • do dużej miski przesiać mąkę, zrobić dołek, wsypać sól, cukier, wlać letnie mleko, rozkruszyć drożdże i podsypać całość lekko mąką z brzegów miski, przykryć i zostawić na 10-15 minut
  • po tym czasie całość delikatnie przemieszać, dodać masło, żołtka, wyrobić na gładkie ciasto
  • odstawić na kolejne 10-15 minut do delikatnego podrośnięcia, podzielić ciasto na kilkanaście kawałków, ja podzieliłam na 16-cie, uformować okrągłe bułeczki , ułożyć na blasze wyłożonej papierem, przykryć czystą bawełnianą ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na około 20 minut
  • gdy podrosną, wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni i piec około 20 minut na złoty kolor


Smacznego;)

niedziela, 7 lipca 2013

Chleb żytni na pszennym zakwasie

Moje ukochane okrągłe bochenki...
Piekę je rzadko, bo wymagają więcej czasu, uwagi a u mnie z tym ostatnio jest problem;(
Ten powstał bo musiałam się odprężyć, troszkę go przypiekłam, ale i tak był pyszny!





Składniki:
500 g mąki pszennej chlebowej
280 g mąki żytniej typ 720
1/4 łyżeczki suszonych drożdży

400-450 ml wody *
1 łyżka soli morskiej
                                                     
Przygotowanie:
Zakwas wymieszać z wodą i drożdżami. Dodać mąkę, miksować 4 min na niskim biegu, następnie na średnim wysokim przez 3 min. Miskę przykryć ściereczką i zostawić ciasto na 20 min., żeby odpoczęło.

Wtedy posypać je solą i miksować na wolnym biegu 1 min. zwiększyć prędkość na średni-wysoki bieg i miksować przez 6 min, lub dopóki ciasto nie będzie gładkie i elastyczne. Miskę lekko posmarować olejem, ułożyć  w niej ciasto, przykryć szczelnie folią i odstawić na 1 godz., w temp. pokojowej.

Po tym czasie ciasto odgazować na lekko omączonym blacie (delikatnie rozpłaszczyć w prostokąt, złożyć na trzy jak list, obrócić o 90st. i ponownie złożyć na trzy), ułożyć w misce, przykryć i odstawić na 1 godz.Po tym czasie, ciasto wyjąć na lekko omączony blat, podzielić na 2 części, każdą lekko odgazować i złożyć w bochenki. 
Ułożyć w omączonych koszykach (lub wyłożonych omączonymi ściereczkami), koszyki włożyć do plastikowych torebek, zawiązać i włożyć do lodówki na 8-12godz (najwygodniej na noc). Wyjąć z lodówki i naciąć, tuż przed włożeniem do nagrzanego pieca.Piec rozgrzać do 240st.C (piekłam na kamieniu) na dno pieca włożyć naczynie z wodą lub po włożeniu chleba do pieca spryskać piekarnik wodą. Piec 30-35 min, lub nie więcej niż 40min.W połowie czasu pieczenia, bochenki można obrócić.Upieczony chleb, postukany od spodu wydaje głuchy odgłos. Studzić na kratce, kroić po 
ostudzeniu.


Smacznego;)


czwartek, 20 czerwca 2013

Pszenno-żytni bochenek na zakwasie

Dawno już nie podzieliłam się z Wami przepisem na chlebek, a piekę je regularnie, te ulubione i wymyślam nowe.
Najczęściej piekę takie nie wymagające składnia, bo czas ucieka mi przez palce i mam go ciągle za mało. Są jednak takie dni, kiedy oprócz chleba - jako pokarmu, potrzebuje tej magii i wyciszenia i wtedy czas musi się znaleźć, żebym mogła się odprężyć, pomyśleć, zapomniec lub poprzypominać sobie chwile... dziś mam dziwny nastrój, jestem bardzo wyciszona, taka troszkę "jak nie ja"... musicie mi wybaczyć;)

Wracając do chleba, ma on w sobie kilka składników, prostych, zwyczajnych, które idealnie się komponując tworzą bochenek z chrupiącą skórką i miękkim środkiem.


Ma moc, ja ją czułam!


Składniki:

  • 200g zakwasu żytniego (aktywnego)
  •  1 szklanka letniej wody
  • 2 i 1/2 szklanka mąki pszennej chlebowej
  •  1 szklanki mąki żytniej razowej typ 2000
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka miodu


Przygotowanie:
  • wodę wlać do dużej miski, mąkę żytnią , pszenną i sól, miód, wymieszać
  • następnie wlać zakwas i jeszcze raz dokładnie wymieszać
  • ciasto wyrabiać przez około 8 minut, aż zrobi się jednolite i elastyczne (w razie potrzeby dosypać mąki lub dolać odrobinę wody)
  • następnie przykryć i odstawić na 10 minut, po upływie tego czasu ponownie wyrabiać przez  kilka minut
  • ciasto przełożyć do natłuszczonej oliwą miski, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na 2 - 2 i 1/2 godziny
  • po tym czasie jeszcze chwilę wyrobić i uformować owalny bochenek, obsypać go mąką, przykryć bawełnianą ściereczką i pozostawić do podrośnięcia na 1 - 1 i 1/2 godziny 
  • tuż przed włożenie do nagrzanego piekarnika naciąc bochenek ostrym nożem 
  • piec na rozgrzanym piekarniku do 220 st.C przez około 30-40 minut, aż chlebek zrobi się rumiany (wraz z chlebem do piekarnika należy wsunąć naczynie żaroodporne wypełnione 3/4 szklanki wody)
  • wyjąć z piekarnika i zostawić na kratce do zupełnego ostudzenia



Smacznego;)



czwartek, 9 maja 2013

Chleb na drożdżach z kaszą bulgur i daktylami

Kiedy wypatrzyłam ją na sklepowej półce, musiałam ją mieć, taka piękna, złota, a ja lubię wszystko co złote;) Pierwszy na myśl przyszedł mi chleb z jej udziałem, poszukałam więc w sieci i zainspirowana tym przepisem, stworzyłam piękny i pyszny bochenek.


Kolejny przepis z jej udziałem też zrobiony, ale o nim dowiecie się w weekend.
Będzie i następny chleb, ale już w większości z kaszy, bo wiem, czego się spodziewać;)


Po oryginalny przepis zapraszam na blog Filozofia Smaku, a ja podaję tak, jak sama go zrobiłam.
Wszystkie składniki umieściłam w maszynie, ale upiekłam ju normalnie w piekarniku.
Napiszę jednak oba sposoby wykonania.




Składniki na jeden duży bochenek:

  • 375 ml wody
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki cukru
  • 2 lyżeczki soli morskiej
  • 420 g mąki chlebowej typ 650
  • 125 g mąki żytniej typ 720
  • 90 g suchej kaszy bulgur
  • 25 g świeżych drożdży
  • około 20 daktyli
  • 1 jajko
  • ulubione ziarna do posypania z wierzchu

Przygotowanie:
  • sposób dla maszynistów: umieszczam w pojemniku składniki według kolejności wypisanej w liście składników: woda, olej, cukier, sól, jedna i druga mąka, kasza, rozkruszone świeże drożdże, ustawiam program na wyrabianie - u mnie 8, po tym czasie chwilę wyrabiam ciasto na postypanej mąką stolnicy, formuję okrągły bochenek, zostawiam do wyrośnięcia na 40-60 minut, smaruję roztrzepanym jajkiem, posypuję ziarnami i delikatnie nacinam, wstawiam do nagrzanego piekarnika do 200 stopni na 40 minut

  • sposób tradycyjny: rozkruszyć drodże do amłej miseczki, dodać cukru, troszkę  ciepłej wody odstawić na 15-20 minut; w dużej misce mieszamy ze sobą mąki z solą i kaszą, dodajemy zaczyn drożdżowy, resztę wody i oliwę, wyrabiamy gładkie ciasto, które odtawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce - ma podwoić swoją objętość; , po tym czasie dodaję pokrojone w małe kawałeczki daktyle, jeszcze chwilę wyrabiam i formuje jeden duży okrągły bochenek, zostawiam go do wyrośnięcia na 40-60 minut, smaruję roztrzepanym jajkiem, posypuję ziarnami i delikatnie nacinam, wstawiam do nagrzanego piekarnika do 200 stopni na 40 minut


Smacznego;)

wtorek, 7 maja 2013

Bułki do hamburgerów

Była majówka, nie było grilla, ale były hamburgery!
Jak zwykle miało powstać ulubione mielone moich chłopaków z tego przepisu, ale w ręce wpadł mi bardzo fajny przepis na bułki hamburgerowe  - stąd na niedzielny, dość późny obiad były hamburgery!


To moje pierwsze samodzielnie upieczone bułki, zawsze kupowałam gotowe, bo nie miałam pojęcia, że wypiekanie pieczywa stanie się dla mnie aż tak przyjemne.


Znaleziony przepis w sieci spodobał mi głównie z jednego powodu - brak w nim mleka w proszku, którego nie miałam akurat w domu.
Jestem 100% zadowolona z tego przepisu i innego szukać nie będę.


Po oryginał zapraszam tutaj.
Ja od siebie dodałam jeszcze jajko do posmarowania i dużo sezamu na wierzchu!




Składniki na 8 dużych bułek:

  • 235 ml mleka
  • 120 ml wody
  • 55 g masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 560 g mąki pszennej - dałam tortową
  • 20 g świeżych drożdży

  • 1 jajko do posmarowania bułek
  • ziarna sezamu

Przygotowanie:
  • w garnuszku zagrzać mleko i wodę razem z masłem (ma być bardzo ciepłe)
  • rozetrzeć drożdże do miseczki, zalać ciepłym mlekiem, dodać sól, wymieszać
  •  wsypać połowę mąki do dużej miski wymieszać, dodać rozpuszczone drożdże, dodać jajko, resztę mąki i wszystko ze sobą dobrze wyrobić na gładkie ciasto, przykryć, odstawić do wyrośnięcia na godzinę w ciepłym miejscu pod przykryciem (ciasto jest delikatne, troszkę klejące, ale da się z niego formować bułki, więc proszę nie dosypywać mąki, mają być lekkie, puszyste - ja poprostu co chwilkę "moczyłam" swoje dłonie w mące i szybciutko tworzyłam okrągłe bułki)
  • wyrobić ciasto jeszcze chwilę na stolnicy, ja odważyłam sobie takie 120-130 g porcje ciasta, każdy kawałek jeszcze chwilkę wyrobiłam i formowałam kulkę
  • poukładać na blasze wyłożonej papierem lub posypanej mąką, delikatnie rozpłaszczyć i zostawić do wyrośnięcia na około 30-40 minut
  • po tym czasie posmarować roztrzepanym jajkiem i obficie posypać sezamem
  • wstawić do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i piec około 10-15 minut, mają delikatnie się zezłocić





Smacznego;)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Śniadanie do łóżka

Wracam do śniadaniowego cyklu, gdzie co tydzień, w poniedziałek będzie na Was czekał pomysł na weekendowe "Śniadanie do łóżka". 
Dziękuję Wszystkim za wsparcie na facebook-u, za miłe komentarze, dla Was warto robić swoje i nie oglądać się na innych!!!

Ta propozycja powstała z tego, co musiałam w pierwszej kolejności wykorzystać, bo jak wiecie, nie lubię wyrzucać jedzenia i staram się wszystko odpowiednio wykorzystać.




Składniki dla 2 osób:
  • 3 kromki czerstwego chleba - ja dałam z tego przepisu
  • 4 garście świeżego szpinaku
  • 2 łyżki masła
  • świeżo zmielony pieprz, sól 
  • 4 jajka

  • pieczywo pszenne 
  • 2 pomidory
  • oliwa extra virgin
  • sól, pieprz i oregano

Przygotowanie:
  • szpinak umyć, osuszyć
  • pieczywo umieścić w blenderze i zmielić - otrzymujemy "bułkę tartą"
  • na patelni rozgrzać masło, wrzucić szpinak, podsmażyć, doprawić solą i pieprzem, dodać zmielony chleb, dokładnie wymieszać, odstawić z kuchenki
  • rozgrzać piekarnik do 200 stopni
  • przygotować foremki do mini tart - równo rozdzielić szpinakowe ciasto do 4-ech foremek, zrobić miejsce na jajko
  • do każdej tartaletki wbić 1 jajko
  • piec aż się zetnie białko, około 7-10 minut
  • w tym czasie przygotować bruschetty: stostować pieczywo, posmarować oliwą, pomidory sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w kosteczkę, doprawić solą, pieprzem, ziołami - ja dałam póki co suszone oregano, równo poukładać na pieczywie 


  • tuż przed podaniem posypać solą ( ja posypałam sobie czarną solą z Cypru - uwielbiam), pieprzem, szczypiorkiem



Smacznego;)

środa, 10 kwietnia 2013

Chleb w "ciemno" - pieczony w miniony weekend na całym świecie! Pain al Cioccolato!

Poznałam Ją ponad rok temu, wirtualnie ale poznałam. Zaglądam na Jej blog i otrzymuję ukojenie, wyciszenie, zaczarowanie chwilą.... Na facebook-u śledzę z wielką ciekawością co stworzy, co napisze, czym się podzieli... mowa o Annie Marii, która prowadzi cudownego i jednego z najpiękniejszych blogów jakie było mi poznać w sieci Kucharnia.
Zapraszam i polecam ale uprzedzam:
od Niej można się uzależnić i czekać z tęsknotą na kolejny magiczny wpis!

W ten weekend dokonała cudu nad cudami - chleb w "ciemno" był wypiekany na całym świecie, wszyscy z utęsknieniem czekali jak rośnie, bo do szybkich on nie należy - choć czekoladowy i kuszący, uczy cierpliwości, wycisza i skupia na sobie całą uwagę!


Anno Mario - Dziękuję, że mogłam dołączyć, to dla mnie zaszczyt!

Przepis cytuję dokładnie tak jak sama go dostałam od Organizatorki całego czekoladowo-chlebowego zamieszania:)






Pain al Cioccolato



Etap I - przygotowanie zaczynu, czyli tzw. biga

Biga:

28 g aktywnego zakwasu

1/4 szklanki (32g) mąki chlebowej

18 g wody w temperaturze pokojowej

Wszystkie składniki naturalnego zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.

Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).

 

Etap II - wyrabianie ciasta właściwego


cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)

3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej

1 1/8 (248 g) wody

4 łyżki (71 g) miodu

1 łyżka ekstraktu waniliowego

4 łyżki (25 g) kakao

1/4 łyżeczki drożdży instant

1 łyżka soli

78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe)

Wszystkie składniki - z wyjątkiem chispów czekoladowych - zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto "odpoczęło", a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść - ok. 1 minuty.

Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).

Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.

Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt - podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy - w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.

Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona - najlepiej otrębami. Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. - 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.

Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody - będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca.

Piec 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy. 

Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę - tylko czy ktoś tyle wytrzyma?!








Smacznego;)



wtorek, 26 marca 2013

Pszenno - żytni chleb na żytnim zakwasie

Tak dawno nie piekłam okrągłego bochenka, tak dawno nie nastawiałam zaczynu na chleb, bo czasu brakuje, więc wszystkie ostatnie chlebki były tymi jednodniowymi, jeśli chodzi o produkcję.


Już w piątek z samego rana wyjęłam z lodówki mój nowy zakwas (ma raptem 2 tygodnie), ogrzałam go, odstawiając na 2-3 godziny w ciepłe miejsce, nakarmiłam i poszłam sobie do pracy.
Wieczorem, po 12 godzinach zrobiłam z niego zaczyn i poszłam spać;)))

Kiedy zaczyn podrósł, popracował w towarzystwie mąki wody, a na ten cały bochenek było go raptem 20 g, po ponad 16 godzinach, zabrałam się za zrobienie chlebowego ciasta - dalszą opowieść dokończę przepisem.





Zaczyn:

  • 20 g zakwasu (dokarmionego minimum 12 godzin wcześniej)
  • 100 g mąki chlebowej typ 750
  • 100 g wody
Wszystkie składniki zaczynu dokładnie wymieszać, przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsca na 12-16 godzin.


Składniki:

  • 580 g mąki chlebowej typ 750
  • 80 g mąki żytniej razowej typ 2000
  • 400 g letniej wody
  • 20 g soli morskiej
  • 5 g świeżych drożdży

Przygotowanie:

  • do dużej miski przesiać mąki, wlać zaczyn, wodę, dodać sól, rozkruszyć drożdże i zacząć wyrabiać ciasto, można ręcznie, można mikserem, mozna w maszynie - ja tym razem chcąc rozładować emocje z całego tygodnia wyrabiałam ręcznie 
  • zajęło mi to z pół godziny, aż było gładkie i odchodziło od ręki, podsypywałam mąką w trakcie wyrabiania tylko tyle, żeby się nie kleiło do rąk
  • wyrobione ciasto przykryć i odstawić do wyrastania na około 2 godziny w ciepłe miejsce
  • po tym czasie wyjmujemy ciasto na podsypaną mąką stolnicę  i zaczynamy chwilę wyrabiać, składamy kilka razy,  tworząc okrągły bochenek
  • kosz wzrostowy dokładnie wysypujemy mąką i przekładamy do niego nasz złożony i uformowany bochenek, złączeniem do góry, ciasto ma zająć połowę koszyka
  • posypać delikatnie mąką z wierzchu, przykryć czystą bawełnianą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia, ma wypełnić koszyk po brzegi
  • piekarnik nagrzać do 230 stopni, na jego dole umieścić naczynie z wodą
  • na blachę wyłożoną papierem do pieczenia delikatnie przekładamy chleb i odrazu wstawiamy do piekarnika (można go naciąć, żeby nie pękł, ale nie zawsze to robię)
  • piec w 230 stopniach około 15 minut, zmniejszyć temperaturę do 210 stopni i piec kolejne 25 minut, aż sie zrumieni
  • po tym czasie wyjąć i studzić na metalowej kratce, upieczony bochenek, po postukaniu w spód, powinien wydać głuchy dźwięk


Smacznego;)

poniedziałek, 25 marca 2013

Bułeczki maślane - Najlepsze!

Pierwsze podejście do bułek maślanych miałam w minioną środę, zrobiłam z całej porcji - 20 sztuk, zniknęły do czwartku rana wszystkie! Nie byłam wtedy z nich do końca zadowolona, bo moi panowie uparli się na kruszonkę, którą zrobili sami - Kto śledzi facebook- a, to wie o czym piszę;)


Wczoraj wstałam rano i zabrałam się za nie znowu, wyszły rumiane, mięciutkie, pachnące.
Przepis z niezastąpionej Kuchni Polskiej wydanie XIII poprawione Warszawa.

Skoro robiłam drugi raz, spróbowałam troszkę pozmieniać, ale o tym będzie w nawiasie;)
Podam przepis na całą porcję, wczoraj zrobiłam z połowy.





Składniki na 20 bułek:
  • 0,5 kg mąki
  • 30 g drożdży
  • około 250 ml słodkiej śmietanki (dałam 18%) w temperaturze pokojowej
  • 60 g cukru
  • 50 g masła lub margaryny (dałam masło)
  • 3 żółtka
  • skórka cytrynowa (pominęłam)
  • szczypta soli

Przygotowanie:
  • mąke przesiać do miski
  • zrobić rozczyn: w mące zrobić dołek, wsypać do środka rozkruszone drożdże, dodać z 2-3 łyżeczki cukru i  połowę śmietanki (ma być w temperaturze pokojowej), podsypać kilka łyżek mąki i starannie wymieszać, pozostawić przykryty w ciepłym miejscu do wyrośnięcia
  • żółtka rozetrzeć z resztą cukru na pulchną masę - wystarczy zrobić to trzepaczką, można mikserem
  • tłuszcz stopić, ostudzić
  • gdy rozczyn podwoi swoją objętość, dodawać czyli podsypywać resztę mąki, dodać resztę śmietanki, roztarte żółtka z cukrem, dodać szczyptę soli i zacząć wyrabiać ciasto - dokładnie mieszać wszystkie składniki, wybijając ciasto, tak, aby jak najwięcej weszło powietrza, na gładką i lśniącą masę
  • gdy odstaje od ręki i miski wlewać stopniowo rozpuszczone masło, dokładnie wymieszać, wyrównać, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce - ma podwoić swoją objetość, u mnie rosło dobrą godzinę
  • wyrośnięte ciasto wykładamy na podsypaną mąką stolnicę, chwilke wyrabiamy i dzielimy na 20 równych porcji - ja zawsze ważę całe ciasto i odważam potem kawałek po kawałku taki sam na jedną bułeczkę


  • uformowane bułeczki wykładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, przykryć i odstawić na około pół godziny do wyrośnięcia - czyli do podwojenia swojej objętości
  • piekarnik nagrzać do 180 stopni - ja piekłam z termoobiegiem
  • posmarować wodą każdą bułeczkę, posypać jak ja cukrem perlistym lub makiem albo dorobić do nich kruszonkę


  • wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 20 minut - na złoty kolor (jak widać, mogłam piec je 2-3 minuty krócej, bo bardzo szybko się zarumieniły)


Smacznego;)

środa, 20 marca 2013

Chleb orkiszowo-jaglany

Pieczywo domowe smakuje wspaniale i do tego wiemy, co dokładnie znajduje się w naszych bułkach, chlebie, bagietkach czy rogalach.
Możliwości i przepisów jest tak dużo, że kombinować można za każdym razem inaczej.

Ja ostatnio wróciłam do mąki orkiszowej i głównie na niej piekę swoje chleby.
Był okres, że się "nią" przejedliśmy, ale teraz już się za nią stęskniłam i często gości w mojej kuchni.


Zapraszam na chleb - bardzo prosty w wykonaniu, na zakwasie, orkiszowo-jaglany.




Składniki na keksówkę:
  • 300 g zakwasu żytniego - aktywnego
  • 200 ml wody
  • 100 g mąki jaglanej 
  • 300 g mąki orkiszowej typ 700
  • 1 łyżeczka soli morskiej
  • 1 łyżka miodu

Przygotowanie:
  • wszystkie składniki umieszczam w dużej misce i mieszam do połączenia się  - może być ręcznie, może być mikserem - ciasto powinno być dość luźne
  • przykryć, odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę
  • formę nasmarować olejem, wysypać otrębami, przełożyć do niej ciasto, wyrównać z wierzchu i zostawić do wyrośnięcia - ma być równe z brzegiem formy - w zależności od temperatury pomieszczenia rośnie 2-3 godziny
  • wyrośnięty chleb wstawić do zimnego piekarnika i piec w 200 stopiach 1 godzinę
  • wyjąć z formy, zostawić na kratce do całkowitego wystygnięcia

Smacznego;)

Drukowanie przepisu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...