Los mnie nie rozpieszcza ostatnio.
Nawet na urlopie płata mi figle, ściąga ciemne chmury, deszcz i wyjątkowo zimną pogodę.
Na szczęście jesteśmy w pięknym miejscu, wieczorami palimy w kominku, dziś udało się nazbierać troszkę grzybów :)
W mojej głowie wiele myśli o sytuacjach i ludziach, tego co zostało za mną.
Lato choć piękne i pełne słońca,to wyeksploatowało mnie na maksa.
W komputerze wiele zdjęć, na karteczkach przepisy, na blogu pustki... więc uzupełniam,bo potrzebuję wrócić na dawne tory publikowania i kontaktu z Wami.
Dziś,wieczorową porą, prosto z Łeby, zapraszam Was na galaretkę jeżynowo-różaną.
Idealna na poprawę humoru, do chleba z białym serem, do plasterka koziego sera, do tartaletek czy posłodzenia herbaty, do... czegokolwiek!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda różana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda różana. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 września 2014
środa, 25 czerwca 2014
Kukurydziany - Kurczak pieczony na butelce w różanych aromatach
Najprostszy i najpyszniejszy obiad to taki który robi się sam, to taki, który nie wymaga doglądania, mieszania, mycia sterty naczyń. Do nich z pewnością należy ta propozycja, na inne wydanie także kukurydzianego kurczaczka przepis macie tutaj a na klasycznego kurczaka na butelce - tutaj.
Mięso, jego smak i struktura są zupełnie inne od tradycyjnego kurczaka, dlatego i w mojej kuchni z tym kurczaczkiem obchodzę się wyjątkowo. W delikatnym aromacie róży, lawendy, tymianku i kurkumy - upiekł się doskonale. Był tak dobry, że w całości zjedzony przez Iskierkę - przypomnę - waży około 400 g - maleńki, ale cały mega mięsny.
Mięso, jego smak i struktura są zupełnie inne od tradycyjnego kurczaka, dlatego i w mojej kuchni z tym kurczaczkiem obchodzę się wyjątkowo. W delikatnym aromacie róży, lawendy, tymianku i kurkumy - upiekł się doskonale. Był tak dobry, że w całości zjedzony przez Iskierkę - przypomnę - waży około 400 g - maleńki, ale cały mega mięsny.
środa, 11 czerwca 2014
Woda różana
Zbieranie róży wprawia mnie w bajkowy nastrój, sprawia, że czuję się jak jakaś wróżka, która zbiera najpiękniej pachnące jadalne kwiaty! Uwielbiam! I choć już wiele różanych smakołyków jest zamkniętych za szkłem w tym roku, nie poprzestanę i będę robiła kolejne octy, wody różane, cukry i nalewki ;) Dziękuję naturze, że stworzyła róże!!!
niedziela, 1 czerwca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)