Tak naprawdę na ten słodki poniedziałek mamy weselne ciasto, a te babeczki piekłam tydzień temu na drogę, kiedy ruszaliśmy na mini urlop ;)
Są mega czekoladowe, mega proste w przygotowaniu i mega szybkie w znikaniu!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 maja 2014
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Słodki poniedziałek i czekoladowa tarta sernikowa z malinami
Czekoladowy spód, serowa masa z dwoma czekoladami i pieprzem syczuańskim i 4 garście malin.... czy można chcieć czegoś więcej? ;)
Zapraszam na Słodki poniedziałek - u nas to już tradycja i powiem Wam, że o wiele fajniej piecze się ciasta w niedzielę popołudniu niż w sobotę rano.
Po 2 dniach wolnego - zrelaksowana z przyjemnością wymyślam, zagniatam, mieszam, układam i robię ciacho dla moich chłopaków.
Zapraszam na Słodki poniedziałek - u nas to już tradycja i powiem Wam, że o wiele fajniej piecze się ciasta w niedzielę popołudniu niż w sobotę rano.
Po 2 dniach wolnego - zrelaksowana z przyjemnością wymyślam, zagniatam, mieszam, układam i robię ciacho dla moich chłopaków.
sobota, 19 kwietnia 2014
Bardzo kakaowa babka z czekoladą i malinami
sobota, 14 grudnia 2013
Trufle czekoladowe o smaku scotch whisky
Piątek 13-tego, cieżki dzień pracy, który ciągle trwał, bo u mnie konczy się w godzinach nocnych... Mini kłótnia z M., złość i moja irytacja, że się spóźnię,... Nie zapowiadało się, że będzie tak miło, tak wesoło, tak fajnie - aż szkoda, że się skończyła - mowa o Wigilii dla Blogerów zorganizowanej przez Trójmiejskie Blogi - Dziewczyny - Dziękuję, Koleżanki i Koledzy - jak miło było Was widzieć!
Z tej okazji, dbając o dobre humory przygotowałam trufle z %, które podobno bardzo smakowały - choć sama nie zjadłam ani jednej ;) Koniecznie do powtórzenia, koniecznie na spokojnie je obfocę!
Takie trufle będą idealnym prezentem dla naszych bliskich, sama mam w planach "nakulać" ich przed Świętami i obdarować swoich Przyjaciół.
Na blogu jest jeszcze jeden przepis na takie bez % trufle czekoladowe i na pewno powstaną kolejne ;)
Skladniki na około 40 trufli:
- 250 g mascarpone
- 50 g masła
- 150 g gorzkiej czekolady o zawartości kakao minimum 70%
- 50 g mleka skondensowanego
- 5 łyżek golden syrupu
- 3 łyżki Ballantines
- kakao i cukier puder do obtaczania
Przygotowanie:
- w garnku umieścić mascarpone, masło, połamaną czekoladę, mleko skondensowane - na minimalnym ogniu, co jakiś czas mieszając połączyć ze sobą wszystkie składniki w jednolitą masę
- dodać alkohol - ciągle mieszając gotować na minimalnym ogniu około 5-7 minut
- na sam koniec dodajemy golden syrup - jak nie macie dodajcie miód i jeszcze z 2-3 minuty gotujemy
- jednolitą masę ściągamy z ognia, zostawiamy do wystudzenia i schładzamy w lodówce przez kilka godzin - 4-5 wystarczy
- po tym czasie, maczając ręce w zimnej wodzie formujemy trufle - nabieramy łyżeczką i kulamy, a potem obtaczamy w gorzkim kakao lub cukrze pudrze
- układamy na papilotkach, do momentu podania trzymamy w lodówce
Smacznego ;)
czwartek, 24 października 2013
Miodowy sernik na orzechowo-kakaowym spodzie
Tak mało wpisów w m-cu to ja jeszcze nie miałam ;( Nowa praca pochłania mi dużo czasu, oczywiście jest on bardzo dobrze wykorzystany, ale na prowadzenie bloga mam go dużo mniej....
Muszę obmyślić plan jakby tu zrobić, żeby wpisy pojawiały się częściej, bo gotuję, piekę, robię zdjęcia, tylko wpisów nie mam kiedy zrobić.
Składniki na tortownicę o średnicy 18 cm:
- 2 żółtka
- 100 g zimnego masła
- 125 g mąki tortowej
- 3 łyżki cukru pudru
- 1 czubata łyżka gorzkiego kakao
- 1 łyżka kwaśnej śmietany
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100 g orzechów włoskich - pokrojonych
- szczypta soli
- 1 kg sera ( z wiaderka, takiego na serniki)
- 1 budyń śmietankowy
- 5 łyżek miodu - płynnego miodu
- 5 jajek
- 100 g miękkiego masła
- 3 łyżki cukru pudru (jak dla Kogoś za mało słodki można dodać)
- maliny - około 100 g - mogą być mrożone
Przygotowanie:
- do miski przesiać mąkę z cukrem pudrem, dodać kakao, proszek do pieczenia, sól, śmietanę, żółtka i pokrojone drobniutko masło, na samym końcu orzechy
- szybko zagnieść ciasto, równo rozwałkować lub rozłożyć na spodzie formy i podpiec w nagrzanym piekarniku do 165 stopni około 15 minut
- w misie miksera umieścić twaróg, budyń, miód i zacząć miksować
- dodawać po kawałku miękkie masło, dokładnie zmiksować na średnich obrotach
- do masy dodajemy jajka, jedno po drugim, każde miksując około minuty
- tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony i ostudzony spód
- na wierzchu rozsypujemy maliny
- wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 15 minut, po tym zmniejszamy temperaturę do 160 stopni i pieczemy jeszcze godzinę, wyciągamy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia, wstawiamy do lodówki najlepiej na całą noc
Smacznego ;)
środa, 10 kwietnia 2013
Chleb w "ciemno" - pieczony w miniony weekend na całym świecie! Pain al Cioccolato!
Poznałam Ją ponad rok temu, wirtualnie ale poznałam. Zaglądam na Jej blog i otrzymuję ukojenie, wyciszenie, zaczarowanie chwilą.... Na facebook-u śledzę z wielką ciekawością co stworzy, co napisze, czym się podzieli... mowa o Annie Marii, która prowadzi cudownego i jednego z najpiękniejszych blogów jakie było mi poznać w sieci Kucharnia.
Zapraszam i polecam ale uprzedzam:
od Niej można się uzależnić i czekać z tęsknotą na kolejny magiczny wpis!
W ten weekend dokonała cudu nad cudami - chleb w "ciemno" był wypiekany na całym świecie, wszyscy z utęsknieniem czekali jak rośnie, bo do szybkich on nie należy - choć czekoladowy i kuszący, uczy cierpliwości, wycisza i skupia na sobie całą uwagę!
Anno Mario - Dziękuję, że mogłam dołączyć, to dla mnie zaszczyt!
Przepis cytuję dokładnie tak jak sama go dostałam od Organizatorki całego czekoladowo-chlebowego zamieszania:)
Etap I - przygotowanie zaczynu, czyli tzw. biga
Biga:
28 g aktywnego zakwasu
1/4 szklanki (32g) mąki chlebowej
18 g wody w temperaturze pokojowej
Wszystkie składniki naturalnego zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.
Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).
Etap II - wyrabianie ciasta właściwego
cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)
3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej
1 1/8 (248 g) wody
4 łyżki (71 g) miodu
1 łyżka ekstraktu waniliowego
4 łyżki (25 g) kakao
1/4 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka soli
78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe)
Wszystkie składniki - z wyjątkiem chispów czekoladowych - zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto "odpoczęło", a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść - ok. 1 minuty.
Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).
Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.
Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt - podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy - w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.
Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona - najlepiej otrębami. Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. - 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.
Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody - będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca.
Piec 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy.
Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę - tylko czy ktoś tyle wytrzyma?!
Zapraszam i polecam ale uprzedzam:
od Niej można się uzależnić i czekać z tęsknotą na kolejny magiczny wpis!
W ten weekend dokonała cudu nad cudami - chleb w "ciemno" był wypiekany na całym świecie, wszyscy z utęsknieniem czekali jak rośnie, bo do szybkich on nie należy - choć czekoladowy i kuszący, uczy cierpliwości, wycisza i skupia na sobie całą uwagę!
Przepis cytuję dokładnie tak jak sama go dostałam od Organizatorki całego czekoladowo-chlebowego zamieszania:)
Pain al Cioccolato
Etap I - przygotowanie zaczynu, czyli tzw. biga
Biga:
28 g aktywnego zakwasu
1/4 szklanki (32g) mąki chlebowej
18 g wody w temperaturze pokojowej
Wszystkie składniki naturalnego zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.
Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).
Etap II - wyrabianie ciasta właściwego
cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)
3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej
1 1/8 (248 g) wody
4 łyżki (71 g) miodu
1 łyżka ekstraktu waniliowego
4 łyżki (25 g) kakao
1/4 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka soli
78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe)
Wszystkie składniki - z wyjątkiem chispów czekoladowych - zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto "odpoczęło", a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść - ok. 1 minuty.
Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).
Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.
Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt - podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy - w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.
Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona - najlepiej otrębami. Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. - 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.
Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody - będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca.
Piec 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy.
Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę - tylko czy ktoś tyle wytrzyma?!
Smacznego;)
sobota, 26 stycznia 2013
Asieja i Jej - moje I-sze czekoladowe trufle
Zaglądałam do Niej zanim sama zaczęłam pisać bloga...
Ponad tydzień temu Ją poznałam osobiście ;)))
A dwa dni temu zrobiłam swoje pierwsze trufle zainspirowana Jej przepisem, które wyszły tak dobre, że brak słów, żeby je opisać!
Będę do nich wracać bardzo często, będę kombinować - co ukryć w środku lub w czym je "pokulać".
Takie domowej produkcji trufle są idealnym prezentem dla bliskich nam osób.
Te moje pierwsze trufle dedykuję Asi z bloga Ugotujmy - dziękuję, że Cię spotkałam, poznałam i nie mogę się doczekać, kiedy zarazisz mnie pieczeniem "ciastek z marzeń" ;)
Oryginalny przepis znajdziecie tutaj, zapraszam.
Składniki na około 20 trufli:
Ponad tydzień temu Ją poznałam osobiście ;)))
A dwa dni temu zrobiłam swoje pierwsze trufle zainspirowana Jej przepisem, które wyszły tak dobre, że brak słów, żeby je opisać!
Będę do nich wracać bardzo często, będę kombinować - co ukryć w środku lub w czym je "pokulać".
Takie domowej produkcji trufle są idealnym prezentem dla bliskich nam osób.
Te moje pierwsze trufle dedykuję Asi z bloga Ugotujmy - dziękuję, że Cię spotkałam, poznałam i nie mogę się doczekać, kiedy zarazisz mnie pieczeniem "ciastek z marzeń" ;)
Oryginalny przepis znajdziecie tutaj, zapraszam.
Składniki na około 20 trufli:
- 200 g mascarpone
- około 1,5 - 2 łyżki masła
- około 250 g czekolady mlecznej - z czekoladowych bombek synka
- 1 łyżka golden syrupu (może być miód)
- do obsypania: gorzkie kakao, cukier puder, kolorowe posypki i co Wam przyjdzie do głowy
Przygotowanie:
- masło i mascarpone umieścić w garnku, podgrzewać na średnim ogniu ciągle mieszając aż się połączą
- dodać połamaną na kawałki czekoladę i golden syrup i mieszać aż się wszystko ze sobą połączy w jednolitą masę
- ostudzić i schłodzić w lodówce około 1-2 godzin
- na 10-15 minut włożyć do zamrażarki, żeby można było formować trufelki
- nabierać 1 łyżeczkę masy i formować kulki - następnie szybciutko obtoczyć w ulubionej posypce
- w zamkniętym pojemniku przechowywać w lodówce
Smacznego;)
niedziela, 16 grudnia 2012
Sernik pomarańczowy z kandyzowaną pomarańczą
Uwielbiam serniki, gdybym miała więcej czasu i pieniędzy piekłabym codziennie inny, pomysłów i smaków do wypróbowania mam nieskończoną ilość, mam nadzieję, że je zrealizuję;)
Z racji obecnego Świątecznego klimatu zamarzył mi się taki pomarańczowy i taki właśnie stworzyłam. Na dniach zaproszę Was na cynamonowy pieczony, bo cynamonowy na zimno - już jest dostępny na moim blogu.
Wyszedł nie za słodki, z kawałkami świeżych pomarańczy, z kakaowym spodem, ani kremowy, ani zbity, taki w sam raz. Słodycz kandyzowanych pomarańczy zwieńcza dzieło, a oprószone cukrem pudrem brzegi udają śnieg i wprowadzają w piękny nastrój.
Składniki na tortownicę o średnicy 21 cm:
Z racji obecnego Świątecznego klimatu zamarzył mi się taki pomarańczowy i taki właśnie stworzyłam. Na dniach zaproszę Was na cynamonowy pieczony, bo cynamonowy na zimno - już jest dostępny na moim blogu.
Wyszedł nie za słodki, z kawałkami świeżych pomarańczy, z kakaowym spodem, ani kremowy, ani zbity, taki w sam raz. Słodycz kandyzowanych pomarańczy zwieńcza dzieło, a oprószone cukrem pudrem brzegi udają śnieg i wprowadzają w piękny nastrój.
Składniki na tortownicę o średnicy 21 cm:
- 1,5 szklanki mąki
- 1 szklanka drobnego cukru
- 150 g zimnego masła
- 2 małe jajka lub 1 duże
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 kopiaste łyżki kakao
- 700 g sera twarogowego na serniki - użyłam wiaderkowy
- 150 ml śmietany kremówki 36%
- 150 g cukru pudru
- 2 łyżeczki cukru waniliowego
- 3 łyżki mąki
- 4 jajka
- 1 duża pomarańcza - około 400 g
- cukier puder
- kandyzowane plastry pomarańczy
Przygotowanie:
- z mąki, proszku, kakao, cukru, jajek i masła zagnieść kruche ciasto i schłodzić w lodówce przez 1 h
- spód tortownicy wyłożyć papierem, wypuścić na wierzch, zamknąć obręcz, brzegi od środka delikatnie posmarować masłem
- piekarnik nastawić na 160 stopni
- na spód tortownicy wyłożyć kakaowe ciasto, można je pokruszyć, można zetrzeć, można rozwałkować - jak Komu wygodnie, ja je pokruszyłam i rownomiernie docisnęłam
- umieścić w misie miksera ser, śmietanę, cukier puder, cukier waniliowy i mąkę - zmiksować na jednolitą masę
- w tym czasie obrać pomarańczę, ja obcinam górę, dół, następnie nożem obieram aż z białą częścią, żeby potem powycinać czyste cząstki, które kroję na 3-4 części
- do miksującej się masy dodawać po 1 jajku i każde miksować około 0,5 minuty
- na sam koniec do masy dodać kawałki pomarańczy, wymieszać już ręcznie, przelać do tortownicy
- wstawić do nagrzanego piekarnika na środkową półkę i piec w termoobiegu w 160 stopniach przez 20 minut, następnie obniżyć temperaturę do 140 stopni i piec jeszcze około 40 minut
- piekarnik po tym czasie wyłączyć, sernik zostawić, po około 15-20 minutach uchylić piekarnik, zostawić jeszcze sernik na kolejne 15-20 minut, wyjąć, zostawić do wystygnięcia
- zdjąć tylko obręcz i wstawić na całą noc do lodówki
- rano posypać brzegi cukrem pudrem i na środek poukładać kandyzowane pomarańcze, kroić bardzo ostrym nożem
Smacznego;)
niedziela, 29 kwietnia 2012
Owsianka w słoiku gruszkowo-jabłkowa
Wczoraj zrobiłam pyszne śniadanie do łóżka, nie napiszę jakie, będzie o tym jutro;) Chłopaków wysłałam na spacer, bo chciałam na spokojnie przed pójściem do pracy zrobić im obiad i pokrzątać się tylko w swojej obecności po domu. Musiałam też zabrać coś ze sobą do pracy, oprócz kanapek z chlebem na Lechu i kawy w termokubku zabrałam też ... no właśnie co....
Widziałam je gdzieś już na innych blogach, ale nawet nie zaglądałam, coś mi tam świtało w głowie, pomyślałam, że nasypię, dodam troszkę tego co mam i jak będzie zjadliwe, to super, jak nie, mam kanapki! Wyszło pysznie, aż szkoda, że tak szybko się skończyło, albo ja tak szybko jadłam;)
Dałam spróbować Kasi, która była ze mną na zmianie, też Jej smakowało, dlatego dzielę się z Wami przepisem, pierwszym na tego typu owsiankę, ale nie ostatnim, teraz już wiem, że jest to pyszna wariacja, a kombinacji może być tyle ile pomysłów w naszych głowach!
Zapraszam na tą pierwszą słoikową owsiankę i życzę udanej niedzieli!
Składniki na 1 słoik o,35 ml:
Widziałam je gdzieś już na innych blogach, ale nawet nie zaglądałam, coś mi tam świtało w głowie, pomyślałam, że nasypię, dodam troszkę tego co mam i jak będzie zjadliwe, to super, jak nie, mam kanapki! Wyszło pysznie, aż szkoda, że tak szybko się skończyło, albo ja tak szybko jadłam;)
Dałam spróbować Kasi, która była ze mną na zmianie, też Jej smakowało, dlatego dzielę się z Wami przepisem, pierwszym na tego typu owsiankę, ale nie ostatnim, teraz już wiem, że jest to pyszna wariacja, a kombinacji może być tyle ile pomysłów w naszych głowach!
Składniki na 1 słoik o,35 ml:
- 6 łyżek płatków owsianych błyskawicznych
- 1/2 średniej wielkości gruszki
- 1/2 średniej wielkości jabłka
- 1 łyżka syropu klonowego albo miodu
- 1 łyżka słodkiego kakao - dałam nesquik
- 100 ml mleka - zimnego z lodówki, dałam 1,5 %
Przygotowanie:
- do czystego i suchego słoika wsypujemy 2 łyżki płatków
- obieramy owoce i kroimy w cienkie półplasterki
- na płatki kładziemy pokrojoną gruszkę
- na to kolejna warstwa z 2 łyżek płatków owsianych
- na to jabłuszka
- na to płatki - już ostatnie 2 łyżki
- teraz polewamy wszystko syropem klonowym albo miodem i zalewamy mlekiem
- na wierzchu sypiemy kakao
- zakręcamy słoik i wstawiamy do lodówki
Jak przyszłam do pracy, też wstawiłam swoją owsiankę do lodówki, zjadłam ją w sumie po 6 godzinach od przygotowania, płatki cudnie nasiąknęły mlekiem, były słodkie, kakao też się wymieszało z mlekiem i miałam wspaniałą przekąskę z chrupiącymi owocami!
Polecam każdemu do spróbowania, jak widzicie zrobiłam eksperymentalnie jeden słoiczek, ale już dziś wieczorem zrobię kolejne także dla swoich domowników na jutrzejsze śnaidanie, to drugie, które zjemy na spacerze;)
Smacznego;)
piątek, 17 lutego 2012
Jogurt & kakao
Pod koniec tygodnia już nie wiem co wymyślać na śniadania, obiad to luzik ale te 2 śniadanka....
Oprócz weny, brakuje mi też składników, bo robię zakupy raz w tygodniu - więc improwizuję!
W lodówce dużo jogurtu naturalnego, 2 jajka - wystarczyło 1, a chłopaki od rana krzyczą:
placuszki, kakao - a ja mam mleko tylko dla siebie na 2 kawy;(
Myślałam, wymieszałam i wyszły delikatne smaczne placuszki jogurtowe z kakao, najlepsze jeszcze ciepłe, z jogurtem, ulubionymi owocami, cukrem pudrem czy dodatkowo posypane kakao.
Składniki:
Oprócz weny, brakuje mi też składników, bo robię zakupy raz w tygodniu - więc improwizuję!
W lodówce dużo jogurtu naturalnego, 2 jajka - wystarczyło 1, a chłopaki od rana krzyczą:
placuszki, kakao - a ja mam mleko tylko dla siebie na 2 kawy;(
Składniki:
- 200 g jogurtu naturalnego
- 1 duże jajko
- 8 łyżeczek mąki
- 4 łyżeczki kakao ( dałam Nesquik)
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- olej do smażenia
Przygotowanie:
Subskrybuj:
Posty (Atom)