Na ten post to nie tylko WY - moi Drodzy Czytelnicy czekacie ale i ja sama!!!
Moja wena twórcza do gotowania trwa i ma się całkiem dobrze, ale z weną do pisania postów już gorzej, głównie z braku czasu!!! Stąd dziś, wstałam o 5.30 rano i ... przy szklance wody z cytryną montuję dla Was post o chlebie!
Tydzień temu o tej porze byłam w drodze po raz pierwszy na Food Bloger Fest, gdzie poznalam kilka wspaniałych Osób! Gdzie jechałam tak naprawdę na spotkanie z Ukochaną Asią, znaną jako Biedronka w kuchni, z którą łączy mnie magiczna więź i przyjaźń już na całe życie!!!! Gdzie spotkałam po latach klikania znajome Blogerki i ani przez chwilę nie zawiodły mnie tym jak Je odebrałam!!! Gdzie nabyłam cudowną książkę o chlebie od samego Autora- Piotra Kucharskiego, którą ze szczerego serca polecam!
Napisana czysto, przejrzyście, na tyle smakowicie i zachęcająco, że postanowiłam razem z Autorem upiec po kolei każdy bochenek i zaprezentować te przepisy tu, na łamach mojego bloga!
Reasumując - Food Bloger Fest - dodał mi skrzydeł, energii od Nowo poznanych Osób, powera do kolejnego i kolejnych wpisów - to, że dziś w wolny dzień wstałam tak wcześniej i w końcu coś na Was i dla siebie samej poblikuję!!!
Przepis jak wspomniałam wcześniej z książki "Chleb domowa piekarnia" Piotra Kucharskiego!
Chleb pyszny - idealnie ciężki, idealnie żytni, idealnie wypieczony - jak najbardziej polecam i zabieram się za kolejny przepis!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka żytnia razowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka żytnia razowa. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 stycznia 2015
środa, 1 stycznia 2014
Chleb wieloziarnisty na zakwasie i Szczęśliwego Nowego Roku raz jeszcze!
To już będzie tradycją Nowego Roku, że będę Was witać chlebem i życzyć jednocześnie by Wam go nigdy nie zabrakło, by Nowy Rok był dużo lepszy od minionego, by spełniły się Wasze marzenia, a zamierzone cele i plany były zrealizowane najlepiej jak się da!
Ja jak co roku mam swoje postanowienia i pierwszy raz tak się dzieje, że dotyczą tylko mnie!
Ten Nowy 2014 Rok - ma być Rokiem dla mnie, żebym mogła się skupić na sobie, zadbać o siebie, wyznaczać siebie na I-szym miejscu!
Wiem, że na pierwszy rzut oka może to zabrzmieć egoistycznie, ale Ci z Was, którzy mnie znają - wiedzą, że to dla mojego dobra ;))
Jeszcze raz:
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
Składniki na 1 bochenek:
- zaczyn:
- 3 łyżki zakwasu żytniego
- 150 ml wody
- 150 g mąki pszennej razowej
- ciasto właściwe:
- cały zaczyn
- 350 g letniej wody
- 1/3 łyżeczki suszonych drożdży lub 10 g świeżych
- 2 łyżeczki soli morskiej (używam himalajskiej, jestem od niej ostatnio uzależniona)
- 3 łyżki melasy lub płynnego miodu (ale melasa daje mi ciemny kolor)
- 1 łyżka karobu (lub kakao gorzkiego)
- 5 łyżek ziaren słonecznika
- 5 łyżek płatków owsianych
- 4 łyżki siemienia lnianeg0
- 3 łyżki maku
- 3 łyżki sezamu czarnego (lub jasnego)
- 250 g mąki pszennej razowej
- 50 g mąki żytniej razowej
- czarny sezam do posypania z wierzchu - około 3 łyżek
Przygotowanie:
- zaczyn: do szklanej lub porcelanowej miski dodać wszystkie składniki, wymieszać, dokładnie owinąć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 12-16 godzin (ja najczęściej robię to rano przed wyjściem do pracy i wieczorem zabieram się do pieczenia chleba)
- po tym czasie do zakwasu (czyli zaczynu) dodajemy drożdże, wodę, sól, melasę i dokladnie wszystko mieszam
- dodaję ziarna, mąki i miksuję tylko do połączenia się skladników
- tak przygotowane ciasto przekladam do natłuszczonej foremki oliwą lub masłem klarowanym i obsypanej delikatnie otrębami
- odstawić ciasto wo wyrośnięcia, ma być foremka wypełniona po brzegi
- chleb tuż przed pieczeniem spryskać wodą i obficie posypać sezamem, delikatnie go dociskając dłońmi
- nagrzać piekarnik do 220 stopni i wstawić chleb na 15 minut, po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 190 stopni i piec 45 minut (piekę chleby zawsze w opcji piekarnika: góra-dół
- po upieczeniu wyjąć z piekarnika, z formy i studzić na kratce
Smacznego ;)
wtorek, 26 marca 2013
Pszenno - żytni chleb na żytnim zakwasie
Tak dawno nie piekłam okrągłego bochenka, tak dawno nie nastawiałam zaczynu na chleb, bo czasu brakuje, więc wszystkie ostatnie chlebki były tymi jednodniowymi, jeśli chodzi o produkcję.
Już w piątek z samego rana wyjęłam z lodówki mój nowy zakwas (ma raptem 2 tygodnie), ogrzałam go, odstawiając na 2-3 godziny w ciepłe miejsce, nakarmiłam i poszłam sobie do pracy.
Wieczorem, po 12 godzinach zrobiłam z niego zaczyn i poszłam spać;)))
Kiedy zaczyn podrósł, popracował w towarzystwie mąki wody, a na ten cały bochenek było go raptem 20 g, po ponad 16 godzinach, zabrałam się za zrobienie chlebowego ciasta - dalszą opowieść dokończę przepisem.
Zaczyn:
Składniki:
Przygotowanie:
Już w piątek z samego rana wyjęłam z lodówki mój nowy zakwas (ma raptem 2 tygodnie), ogrzałam go, odstawiając na 2-3 godziny w ciepłe miejsce, nakarmiłam i poszłam sobie do pracy.
Wieczorem, po 12 godzinach zrobiłam z niego zaczyn i poszłam spać;)))
Kiedy zaczyn podrósł, popracował w towarzystwie mąki wody, a na ten cały bochenek było go raptem 20 g, po ponad 16 godzinach, zabrałam się za zrobienie chlebowego ciasta - dalszą opowieść dokończę przepisem.
Zaczyn:
- 20 g zakwasu (dokarmionego minimum 12 godzin wcześniej)
- 100 g mąki chlebowej typ 750
- 100 g wody
Wszystkie składniki zaczynu dokładnie wymieszać, przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsca na 12-16 godzin.
Składniki:
- 580 g mąki chlebowej typ 750
- 80 g mąki żytniej razowej typ 2000
- 400 g letniej wody
- 20 g soli morskiej
- 5 g świeżych drożdży
Przygotowanie:
- do dużej miski przesiać mąki, wlać zaczyn, wodę, dodać sól, rozkruszyć drożdże i zacząć wyrabiać ciasto, można ręcznie, można mikserem, mozna w maszynie - ja tym razem chcąc rozładować emocje z całego tygodnia wyrabiałam ręcznie
- zajęło mi to z pół godziny, aż było gładkie i odchodziło od ręki, podsypywałam mąką w trakcie wyrabiania tylko tyle, żeby się nie kleiło do rąk
- wyrobione ciasto przykryć i odstawić do wyrastania na około 2 godziny w ciepłe miejsce
- po tym czasie wyjmujemy ciasto na podsypaną mąką stolnicę i zaczynamy chwilę wyrabiać, składamy kilka razy, tworząc okrągły bochenek
- kosz wzrostowy dokładnie wysypujemy mąką i przekładamy do niego nasz złożony i uformowany bochenek, złączeniem do góry, ciasto ma zająć połowę koszyka
- posypać delikatnie mąką z wierzchu, przykryć czystą bawełnianą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia, ma wypełnić koszyk po brzegi
- piekarnik nagrzać do 230 stopni, na jego dole umieścić naczynie z wodą
- na blachę wyłożoną papierem do pieczenia delikatnie przekładamy chleb i odrazu wstawiamy do piekarnika (można go naciąć, żeby nie pękł, ale nie zawsze to robię)
- piec w 230 stopniach około 15 minut, zmniejszyć temperaturę do 210 stopni i piec kolejne 25 minut, aż sie zrumieni
- po tym czasie wyjąć i studzić na metalowej kratce, upieczony bochenek, po postukaniu w spód, powinien wydać głuchy dźwięk
Smacznego;)
środa, 6 marca 2013
Bułki razowe z ziarnami - bez jajek, bez mleka
Ostatnio robiłam na zmianę bułki pszenne z tatterowcem i orkiszowym chlebem i troszkę się nam, a dokładniej mi przejadło. Oczywiście tatterowca upiekłam - nawet dwa, powstał też chleb orkiszowy z płatkami jaglanymi, ale o nim wkrótce.
Szukałam jednak pomysłu na bułki - takie ziarniste, takie zdrowe, więc odwiedziłam moje ulubione blogi i już u Bea w kuchni znalazłam to, czego szukałam!
Piękne, mięciutkie, zachowujące długo świeżość, najeżone ziarnami - po prostu pyszne i ta forma w jakiej są upieczone, u mnie w Gdańsku to poprostu "Stokrotka", a u Was?
Przepis jest delikatnie przeze mnie zmieniony, więc podam go już w mojej wersji, oryginał macie tutaj. Dodam tylko, że bułki są bez jajek, bez mleka, bez masła.... i są naprawdę rewelacyjne, polecam!
Składniki na "Stokrotkę" z 7 sporych bułek:
Szukałam jednak pomysłu na bułki - takie ziarniste, takie zdrowe, więc odwiedziłam moje ulubione blogi i już u Bea w kuchni znalazłam to, czego szukałam!
Piękne, mięciutkie, zachowujące długo świeżość, najeżone ziarnami - po prostu pyszne i ta forma w jakiej są upieczone, u mnie w Gdańsku to poprostu "Stokrotka", a u Was?
Przepis jest delikatnie przeze mnie zmieniony, więc podam go już w mojej wersji, oryginał macie tutaj. Dodam tylko, że bułki są bez jajek, bez mleka, bez masła.... i są naprawdę rewelacyjne, polecam!
Składniki na "Stokrotkę" z 7 sporych bułek:
- 200 g mąki chlebowej typ 750 + 2-3 łyżki
- 150 g mąki orkiszowej typ 700
- 50 g mąki żytniej razowej
- 30 g otrębów żytnich
- 270 ml wody
- 1,5 łyżeczki soli
- 12 g świeżych drożdży
- 2 łyżki oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
- 2 łyżki miodu akacjowego
- 60 g ulubionych ziaren do środka - dałam: siemię lniane, sezam, słonecznik i dynię
- 3 łyżki ziaren do posypania, użyłam: czarnuszki, sezamu, słonecznika, dyni i siemienia
Przygotowanie:
- ciasto wyrabiałam w maszynie do chleba, tak więc zaczęłam od: wody, oleju, miodu, soli, na to mąki: chlebowa, orkiszowa, żītnia, na to otręby, ziarna, drożdże i na wyrabianie - musiałam troszkę podsypać mąką, bo się kleiło - to są te 2-3 łyżki dodane przy chlebowej
- tradycyjnym sposobem należy: wsypać mąkę chlebową, zrobić dołek, nalać 1/3 letniej wody, rozkruszyć drożdże, podsypać mąką i zostawić na 10-15 minut w ciepłym miejscu, jak zaczyn ruszy, dodać resztę wody, olej, miód, pozostałe mąki, wymieszać, dodać ziarna i zacząć wyrabiać aż ciasto przestanie się kleić do ręki, w razie potrzeby podsypać mąką, wyrobione ciasto uformować w kulę, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na godzinę w ciepłe miejsce
- po tym czasie podzielić ciasto na 7-8 części, u mnie każda ważyła około 130 g, uformować w kulkę - rozpłaszczamy chwilkę wyrobione ciasto i zwijamy do środka, spodem - końcami układamy na blasze wyłożonej papierem, układamy tworząc "stokrotkę"
- zostawiamy do wyrośnięcia na około 30 minut
- w tym czasie nagrzać piekarnik do 200 stopni - opcja góra-dół
- wyrośnięte bułeczki posmarować wodą i posypać ziarnami, lekko je dociskając
- wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w 200 stopniach około 15 minut, następnie zmniejszyć do 180 stopni i piec kolejne 15-20 minut, aż będą rumiane
- wystudzić na kratce
Jak nie macie mąki chlebowej, to dajcie zwykłą pszenną, lub orkiszową jasną typ 700, a wtedy tą jasną orkiszową zastąpcie orkiszową razową - wtedy jednak trzeba dodać więcej mąki, tej bazowej, bo ciasto będzie się kleiło. Przy tych bułkach można pokombinować, ja chlebową mam, bo piekę chleby już prawie od roku i z niej zupełnie inne ciasto wychodzi, jest bardziej plastyczne, łączące, więc polecam się w nią zaopatrzyć, a poczujecie różnice.
W razie pytań - piszcie, odpowiem najszybciej jak się da i pomogę;)
Smacznego;)
Etykiety:
bułki,
czarnuszka,
dynia,
mąka chlebowa,
mąka orkiszowa,
mąka żytnia razowa,
pieczywo bez jajek,
pieczywo domowe,
sezam,
siemię lniane,
słonecznik
sobota, 27 października 2012
Tatterowiec - wspaniały razowiec na zakwasie
Upiekłam już wiele chlebów w swojej piekarniczej karierze, każdy na swój sposób jest najlepszy, wyjątkowy, pyszny bo domowy.
Ale ten, zajął szczególne miejsce w moim ... żołądku ;) Ma wspaniały smak, głębie, tajemnicę, zjada się go kromka za kromką, samego, nic więcej nie potrzeba.
Myślę, że cała tajemnica tkwi w ilośći zakwasu, że to jego sprawka! Polecam!!! Bardzo!!!
Chleb wypatrzyłam na blogu Bea w Kuchni, a Ona na stronie Tatter, skąd go w całości cytuję za Autorką.
Tatterowiec
400g zakwasu żytniego razowego płynnego*
150ml wody**
100g mąki żytniej/pszennej razowej
300g mąki pszennej chlebowej zwyklej lub Manitoby
1 łyżka soli morskiej
1 łyżeczka demerary
( + u mnie dodatkowo dodatek zmielonego kuminu) - raz daję, raz nie
150ml wody**
100g mąki żytniej/pszennej razowej
300g mąki pszennej chlebowej zwyklej lub Manitoby
1 łyżka soli morskiej
1 łyżeczka demerary
( + u mnie dodatkowo dodatek zmielonego kuminu) - raz daję, raz nie
*jeśli zakwas jest młody, można dodać 1 łyżeczkę suchych drożdży
**ilość użytej wody należy uzależnić od gęstości zakwasu i rodzaju użytych mąk.
**ilość użytej wody należy uzależnić od gęstości zakwasu i rodzaju użytych mąk.
Wszystkie składniki mieszam w maszynie (u mnie : robot), ciasto jest lepkie i luźne. Zostawiam do wyrośnięcia na godzinę.
Znów mieszam krótko, przekładam do foremki chlebowej wysmarowanej oliwą i wysypanej otrębami lub płatkami żytnimi, smaruję wierzch ciasta chlebowego oliwą, zakrywam naoliwioną folią i zostawiam do ponownego wyrośnięcia (ma rosnąć powoli, kilka godzin). Pilnuję żeby nie przerosło!
Przed pieczeniem posypuję makiem, otrębami, nasionami kolendry, płatkami żytnimi, sezamem. Foremkę z chlebem wsuwam do zimnego piekarnika, nastawiam temperaturę na 200C i piekę godzinę. Gdy piekarnik dobrze się nagrzeje (osiągnie temperaturę 200C), chleb i ścianki pieca spryskuję wodą (ja niestety nie…).
Można również po godzinie dopiekać chleb bez formy.
Znów mieszam krótko, przekładam do foremki chlebowej wysmarowanej oliwą i wysypanej otrębami lub płatkami żytnimi, smaruję wierzch ciasta chlebowego oliwą, zakrywam naoliwioną folią i zostawiam do ponownego wyrośnięcia (ma rosnąć powoli, kilka godzin). Pilnuję żeby nie przerosło!
Przed pieczeniem posypuję makiem, otrębami, nasionami kolendry, płatkami żytnimi, sezamem. Foremkę z chlebem wsuwam do zimnego piekarnika, nastawiam temperaturę na 200C i piekę godzinę. Gdy piekarnik dobrze się nagrzeje (osiągnie temperaturę 200C), chleb i ścianki pieca spryskuję wodą (ja niestety nie…).
Można również po godzinie dopiekać chleb bez formy.
Smacznego;)
czwartek, 10 maja 2012
Chleb polski
Jak już wiecie, najchętniej piekę chleby, które znajduję u Trufli. Te przepisy, wstępy do nich sprawiają, że piekąc chleb - celebruję każdą czynność z nim związaną od początku do końca.
Przygotowanie tego chleba zajmuje chwilkę, wszystkie wyrabiam ręcznie, bo mój Robi Zelmer nie daje rady. Chciałam nadać mu kształt bochenka tradycyjnego chleba, stąd piekłam go w owalnej formie.
Przygotowanie tego chleba zajmuje chwilkę, wszystkie wyrabiam ręcznie, bo mój Robi Zelmer nie daje rady. Chciałam nadać mu kształt bochenka tradycyjnego chleba, stąd piekłam go w owalnej formie.
Troszkę popękał, ale to nic nie szkodzi, był tak pyszny, że zniknął nam w ciągu jednego dnia;)
Chleb polski ciemny żytni Daniela Leadera
Przepis cytuję za Truflą:
Zaczyn:
50g aktywnego zakwasu żytniego (dokarmionego 10-12godz. wcześniej)
75g letniej wody
75g jasnej mąki żytniej
Składniki zaczynu dokładnie wymieszać.
Miskę z zaczynem przykryć i zostawić w temp. pokojowej na 8-12godz.
Ciasto właściwe:
cały zaczyn
350g letniej wody
350g mąki pszennej chlebowej, najlepiej wysokoglutenowej (użyłam pszennej chlebowej)
150g mąki żytniej razowej
10g soli morskiej
2 łyżeczki nasion kminku do posypania wierzchu chleba, opcjonalnie
Zaczyn wymieszać z wodą, dodać resztę składników i miksować na średnim biegu ok.7-8 minut. Ciasto będzie klejące. Przełożyć je do lekko naoliwionej miski, przykryć szczelnie przezroczystą folią i odstawić w temp. pokojowej na 2 - 2 1/2godz.
Po tym czasie ciasto wyjąć na lekko omączony blat i złożyć w bochenek, następnie ułożyć w wyłożonym ściereczką i omączonym koszu i przykryć folią. Nieco zmieniłam tę procedurę:
Ciasto wyłożyłam na lekko omączony blat i krótko wyrobiłam, ok.1min, uformowałam bochenek przykryłam ściereczką i zostawiłam na 15-20min. Następnie ciasto delikatnie rozciągnęłam i ponownie złożyłam w bochenek, który umieściłam w wyłożonym ściereczką i omączonym koszyku, przykryłam ściereczką.
Koszyk z chlebem odstawić, do wyrośnięcia na 1 1/2 - 2 godz, w temp. pokojowej.
Na 1godz. przed pieczeniem rozgrzać piec z kamieniem, lub z blachą, do 200st.C.
Chleb wyłożyć na łopatę, lekko posmarować wodą, opcjonalnie posypać ziarenkami kminku i naciąć.
Przełożyć na rozgrzany kamień lub blachę, piec z parą lub na dno piekarnika włożyć 3/4 szkl. kostek lodu.
Piec 40-50min. Po wyjęciu wierzch chleba od razu posmarować wodą, jeśli chcemy by był błyszczący, studzić na kratce, ok 2godz., wtedy też można go pokroić*. Przechowywać w papierowej torebce.
50g aktywnego zakwasu żytniego (dokarmionego 10-12godz. wcześniej)
75g letniej wody
75g jasnej mąki żytniej
Składniki zaczynu dokładnie wymieszać.
Miskę z zaczynem przykryć i zostawić w temp. pokojowej na 8-12godz.
Ciasto właściwe:
cały zaczyn
350g letniej wody
350g mąki pszennej chlebowej, najlepiej wysokoglutenowej (użyłam pszennej chlebowej)
150g mąki żytniej razowej
10g soli morskiej
2 łyżeczki nasion kminku do posypania wierzchu chleba, opcjonalnie
Zaczyn wymieszać z wodą, dodać resztę składników i miksować na średnim biegu ok.7-8 minut. Ciasto będzie klejące. Przełożyć je do lekko naoliwionej miski, przykryć szczelnie przezroczystą folią i odstawić w temp. pokojowej na 2 - 2 1/2godz.
Po tym czasie ciasto wyjąć na lekko omączony blat i złożyć w bochenek, następnie ułożyć w wyłożonym ściereczką i omączonym koszu i przykryć folią. Nieco zmieniłam tę procedurę:
Ciasto wyłożyłam na lekko omączony blat i krótko wyrobiłam, ok.1min, uformowałam bochenek przykryłam ściereczką i zostawiłam na 15-20min. Następnie ciasto delikatnie rozciągnęłam i ponownie złożyłam w bochenek, który umieściłam w wyłożonym ściereczką i omączonym koszyku, przykryłam ściereczką.
Koszyk z chlebem odstawić, do wyrośnięcia na 1 1/2 - 2 godz, w temp. pokojowej.
Na 1godz. przed pieczeniem rozgrzać piec z kamieniem, lub z blachą, do 200st.C.
Chleb wyłożyć na łopatę, lekko posmarować wodą, opcjonalnie posypać ziarenkami kminku i naciąć.
Przełożyć na rozgrzany kamień lub blachę, piec z parą lub na dno piekarnika włożyć 3/4 szkl. kostek lodu.
Piec 40-50min. Po wyjęciu wierzch chleba od razu posmarować wodą, jeśli chcemy by był błyszczący, studzić na kratce, ok 2godz., wtedy też można go pokroić*. Przechowywać w papierowej torebce.
Moje zmiany:
po 2, 5 godzinie wyrastania wyrobiłam jeszcze chwilę ciasto i złożyłam w bochenek, wyłożyłam odrazu do wysmarowanej formy (delikatnie posmarowałam olejem, posypałam mąką i wyłożyłam bochenek), gdzie chleb rósł kolejne 2 godziny. Wstawiłam do nagrzanego piekarnika do 200 stopni i piekłam 45 minut.
sobota, 28 kwietnia 2012
Chleb na Lechu
Już tak się wkręciłam w pieczenie chleba, że nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej.
Ten cały proces przygotowania, wyciągnięcie zakwasu z lodówki - poczekanie aż dojdzie do siebie i zaklimatyzuje się w temperaturze pokojowej, potem nakarmienie go i zostawienie w spokoju, żeby sobie troszkę poszalał i odżył ;) Na następny dzień robienie zaczynu, który czeka na finał, w sumie 3 dni się składają na upieczenie chleba na zakwasie. Uwielbiam ten cały proces twórczy, uwielbiam zapach zakwasu, zapach pieczonego chleba...
Tym razem w naszym domu pachniało... piwem!
Po raz kolejny zostałam natchniona wspaniałym chlebem, który upiekła Kasia z bloga http://cobytuzjesc.blogspot.com/.

Chleb z tego przepisu ma śliczną brązową skórkę, która otacza wspaniały, mięciutki, delikatnie wilgotny i pachnący miąższ. Smak piwa jest wyczuwalny minimalnie, ale tylko dlatego, że wiemy, że tam jest;) Jest pyszny i choć długo rośnie, wiem, że zagości u nas dość często, mogę czekać na niego tyle ile trzeba, bo już wiem, że warto;)

Przepis w całości cytuję za Kasią, którą serdecznie pozdrawiam;)
Zaczyn:
Piwo podgrzewamy, zdejmujemy z ognia, żeby lekko ostygło i wsypujemy mąkę mieszając, żeby nie było grudek. Po przestygnięciu, do letniej mieszaniny dodajemy zakwas. Przykrywamy i zostawiamy na noc w temperaturze pokojowej.
Ciasto chlebowe:
W dniu wypieku mieszamy zaczyn z wodą. Dodajemy mąkę, sól i resztę składników, aż utworzy się miękkie i lekko klejące ciasto
Przykrywamy i zostawiamy na 40 minut.
Wkładamy łyżką do formy i odstawiamy do wyrośnięcia (4-5 godzin).
Pieczemy w temperaturze 230°C 10 minut, zmniejszamy temperaturę do 210°C i kontynuujemy pieczenie jeszcze około 35 minut do zbrązowienia skórki.

Robiłam z podwójnej porcji, szkoda mi miejsca w piekarniku, stąd 2 keksówki zawsze idą w ruch jak piekę chleb. Potem go dzielę i mrożę.
Smacznego;)
Przepis dodaję do akcji "Domowe Pieczywo dla Alergika"
Po raz kolejny zostałam natchniona wspaniałym chlebem, który upiekła Kasia z bloga http://cobytuzjesc.blogspot.com/.
Przepis w całości cytuję za Kasią, którą serdecznie pozdrawiam;)
Zaczyn:
- 200 g butelkowego jasnego piwa
- 100 g maki żytniej typ720
- żytniego2-3 łyżki ( 50 g) zakwas ( dokarmiony )
Ciasto chlebowe:
- 350 g zaczynu j.w.
- 130 g letniej wody
- 200 g maki pszennej chlebowej typ 650
- 100 g maki żytniej chlebowej typ 720
- 100 g maki żytniej razowej typ 2000
- 1,5 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka zmielonego kminku (opcjonalnie) (pominęłam)
- 1 łyżka melasy lub brązowego cukru
Przykrywamy i zostawiamy na 40 minut.
Wkładamy łyżką do formy i odstawiamy do wyrośnięcia (4-5 godzin).
Pieczemy w temperaturze 230°C 10 minut, zmniejszamy temperaturę do 210°C i kontynuujemy pieczenie jeszcze około 35 minut do zbrązowienia skórki.
Smacznego;)
Przepis dodaję do akcji "Domowe Pieczywo dla Alergika"
poniedziałek, 26 marca 2012
Chleb żytni razowy
Przyszła kolej na wypróbowanie kolejnej mąki od firmy Gdańskie Młyny - mowa o mące żytniej pełnoziarnistej, z której zrobiłam już zakwas żytni i zakwas na żurek.
Jest to już mój trzeci rodzaj chleba, który upiekłam w swojej niespełna miesięcznej karierze chlebowej. Jestem zachwycona, moi chłopcy również.
Przepis od Trufli, chleb jest z gatunku tych cięższych, zupełnie inny, taki konkretny, idealnie komponuje się z dodatkiem mięsnym.
Jeszcze tylko jakiś pszenny opanuję i już nie kupię chleba w sklepie, wolę te pieniądze wydać na mąkę i dodatki i piec w domu razem z mężem, tak jak się umówiliśmy.
Przepis jak wspomniałam wyżej od Trufli, który w całości za Nią cytuję:
Wieczor poprzedzajacy pieczenie
Zaczyn:
Dzien pieczenia
Ciasto wlasciwie:
Nastepnie wsypalam make i sol i krotko wyrobilam (2-3 min). Ciasto powinno byc lepkie.
Mokrymi dlonmi przelozylam je do foremki nasmarowanej maslem i wysypanej otrebami.
Przykrylam naoliwiona folia i pozostawilam do wyrosniecia w lekko podgrzanym piekarniki (ok. 28 st.C).
Chleb jest gotowy do pieczenia gdy urosnie 1/2 cm ponad foremke. Wtedy jego wierzch smaruje oliwa.
Pieklam w 210 st. C przez 15 minut.
Po tym czasie zmniejszylam temp. do 190 st. C i pieklam dalsze 40-45 minut.
Studzilam na kratce.
Chleb mozna kroic po zupelnym ostygnieciu.
Jest to już mój trzeci rodzaj chleba, który upiekłam w swojej niespełna miesięcznej karierze chlebowej. Jestem zachwycona, moi chłopcy również.
Piekłam go w towarzystwie orkiszowego na miodzie, do którego tym razem dodałam ziarna dyni.
Jeszcze tylko jakiś pszenny opanuję i już nie kupię chleba w sklepie, wolę te pieniądze wydać na mąkę i dodatki i piec w domu razem z mężem, tak jak się umówiliśmy.
Żytni razowy
Wieczor poprzedzajacy pieczenie
Zaczyn:
- 50 gr aktywnego zakwasu zytniego razowego o temp pokojowej
- 150 gr maki zytniej razowej
- 300 gr wody
Dzien pieczenia
Ciasto wlasciwie:
- 320 gr zaczynu zakwasowego (z dnia poprzedniego)
- 280 gr wody (ilosc wody nieznacznie zwiekszylam, maka "wypila" jej ciut wiecej)
- 480 gr maki zytniej jasnej lub razowej(uzylam razowej, ktora uprzednio przesialam)
- 10 gr soli (uzylam Maldon)
Nastepnie wsypalam make i sol i krotko wyrobilam (2-3 min). Ciasto powinno byc lepkie.
Mokrymi dlonmi przelozylam je do foremki nasmarowanej maslem i wysypanej otrebami.
Przykrylam naoliwiona folia i pozostawilam do wyrosniecia w lekko podgrzanym piekarniki (ok. 28 st.C).
Chleb jest gotowy do pieczenia gdy urosnie 1/2 cm ponad foremke. Wtedy jego wierzch smaruje oliwa.
Pieklam w 210 st. C przez 15 minut.
Po tym czasie zmniejszylam temp. do 190 st. C i pieklam dalsze 40-45 minut.
Studzilam na kratce.
Chleb mozna kroic po zupelnym ostygnieciu.
Smacznego;)
Przepis dodaję do akcji "Domowe Pieczywo dla Alergika"
wtorek, 6 marca 2012
Zakwas żytni - jak go zrobić
W tamtym tygodniu otrzymałam mąki z firmy Gdańskie Młyny i już w ten weekend planuję upiec swój pierwszy chleb.
Z tego powodu, wczoraj zrobiłam swój pierwszy zakwas, a dokładniej nastawiłam go, bo czy się uda i będzie coś z niego, to się okaże;)
Zakwas zrobiłam z mąki żytniej pełnoziarnistej, wody i jogurtu - przepis od Liski. Jak narazie coś tam urósł, przełożyłam go już do większego słoika, bo był dziś dokarmiany i rośnie i się pieni i pachnie - tak, tak, narazie pachnie;)
Poczekamy do soboty, mam nadzieję, że będzie to mój pierwszy i udany zakwas, który będę hodować latami i piec z niego pyszne chleby!!!
Składniki:
Z tego powodu, wczoraj zrobiłam swój pierwszy zakwas, a dokładniej nastawiłam go, bo czy się uda i będzie coś z niego, to się okaże;)
Zakwas zrobiłam z mąki żytniej pełnoziarnistej, wody i jogurtu - przepis od Liski. Jak narazie coś tam urósł, przełożyłam go już do większego słoika, bo był dziś dokarmiany i rośnie i się pieni i pachnie - tak, tak, narazie pachnie;)
Poczekamy do soboty, mam nadzieję, że będzie to mój pierwszy i udany zakwas, który będę hodować latami i piec z niego pyszne chleby!!!
Składniki:
- 1 kubek mąki żytniej razowej typ 2000
- 1 kubek ciepłej wody
- 1 łyżeczka jogurtu naturalnego
Zamieszać w słoiku, ustawić na noc na kaloryferze, a napewno w ciepłym miejscu, na drugi dzień dodać kubek mąki i kubek wody, zamieszać.
I tak zostawić w ciepłym miejscu na 2 dni, zaglądając i mieszając go codziennie, na 4-ty dzień można już upiec z niego chleb, chociaż ja podkarmię go jeszcze z 2 dni, czyli łącznie przez 6 dni i chleb upiekę na 7 dzień.
Podkarmiam zawsze taką samą ilością mąki i wody, mieszam i zostawiam na 12 godzin - najlepiej na całą noc. Zakwas musi być dokarmiany raz w tygodniu, a tak trzymany jest w lodówce.
Jak pisze Liska:
po tym czasie zakwas jest gotowy do użycia z tym, że należy pamiętać, że młody zakwas jest dosyć słaby i lepiej na początku dodając do chleba zakwas, dodać również odrobinę (np. 1 łyżeczkę) drożdży instant (np Dr Oetkera). Z czasem zakwas - jeśli jest regularnie dokarmiany - nabiera mocy i można na nim piec bez dodatku drożdży, A na koniec jeszcze dodam, że prawda jest taka, że jak już się ma choćby najmniejszy słoiczek zakwasu, to można na nim piec całe życie. W pewnym momencie nic nie trzeba z nim robić oprócz dosypania odrobiny mąki i dolania wody.
Tak więc zakwasie mój:
ROŚNIJ W SIŁĘ, DOJRZEWAJ I IDŹ ZE MNĄ PRZEZ ŻYCIE!!!
Dzisiaj też jak go dokarmiłam, to stoi przy kaloryferze, potem będę go trzymać w lodówce i dokarmiać;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)