Zajadamy się dynią od dwóch tygodni. Jest tak pysznie, tak sielsko-anielsko, że wręcz zapominam się z Wami podzielić przepisami. Dlatego dziś, na gorąco dzielę się z Wami przepisem na podwójnie dyniowe brownie z dużą ilością pysznej polewy!
O dyniach popiszę w najbliższych postach, poświęcę im kilka następnych wpisów!
Poznałam ich tyle odmian, że po zjedzeniu jednej kiedy już myślę, że jest ulubioną, okazuje się, że ta następna i kolejna... wszystkie cudne, wyjątkowe, czarodziejsko uwodzą moje zmysły i cieszą podniebienie najbliższych!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta czekoladowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta czekoladowe. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 października 2014
poniedziałek, 5 maja 2014
Słodki poniedziałek i francuskie z nutellą, winogronami i wodą różaną
Miałam piec wczoraj, ale najpierw spacer, potem trudne rozmowy... potem już się nie chciało.
Na szczęście zdążyłam osłodzić nam to dzisiejsze popołudnie.
Właśnie piszę ekspresowo dla Was przepis a M. zjada kawałek po kawałku i komentuje jakie dobre winogronka i pyta czym jeszcze pachnie i smakuje ciasto ;)?
Dowie się dopiero jak przeczyta przepis, bo narazie nie wyczuł wody różanej.
Na szczęście zdążyłam osłodzić nam to dzisiejsze popołudnie.
Właśnie piszę ekspresowo dla Was przepis a M. zjada kawałek po kawałku i komentuje jakie dobre winogronka i pyta czym jeszcze pachnie i smakuje ciasto ;)?
Dowie się dopiero jak przeczyta przepis, bo narazie nie wyczuł wody różanej.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Słodki poniedziałek i czekoladowa tarta sernikowa z malinami
Czekoladowy spód, serowa masa z dwoma czekoladami i pieprzem syczuańskim i 4 garście malin.... czy można chcieć czegoś więcej? ;)
Zapraszam na Słodki poniedziałek - u nas to już tradycja i powiem Wam, że o wiele fajniej piecze się ciasta w niedzielę popołudniu niż w sobotę rano.
Po 2 dniach wolnego - zrelaksowana z przyjemnością wymyślam, zagniatam, mieszam, układam i robię ciacho dla moich chłopaków.
Zapraszam na Słodki poniedziałek - u nas to już tradycja i powiem Wam, że o wiele fajniej piecze się ciasta w niedzielę popołudniu niż w sobotę rano.
Po 2 dniach wolnego - zrelaksowana z przyjemnością wymyślam, zagniatam, mieszam, układam i robię ciacho dla moich chłopaków.
poniedziałek, 31 marca 2014
Słodki poniedziałek i baba podwójnie czekoladowa
Dziś wyjątkowo późno osładzam Wam poniedziałek - musicie mi wybaczyć!
Za to nasz, choć mega zajęty i pracowity, dzięki babie czekoladowej słodki był od rana ;)
Z racji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, będą Wam serwować słodkości typowo "zajączkowe" - dziś zaczynamy od prostej ale pysznej czekoladowej baby, po ktorej zostały już tylko zdjęcia i słodkie wspomnienie.
Za to nasz, choć mega zajęty i pracowity, dzięki babie czekoladowej słodki był od rana ;)
Z racji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, będą Wam serwować słodkości typowo "zajączkowe" - dziś zaczynamy od prostej ale pysznej czekoladowej baby, po ktorej zostały już tylko zdjęcia i słodkie wspomnienie.
poniedziałek, 10 marca 2014
Słodki poniedziałek - Czekoladowe mini babeczki z truskawkami
Kiedy je wczoraj upiekłam - a wykorzystałam moment wyjścia moich chłopaków na rower - niespodziewałam się, że wyjdą tak przepyszne! Są idealne na jeden kęs, - wyjątkowy, czekoladowy, zachwycająco pyszny kęs! Sięga się po drugą, trzecią, czwartą.... nie można przestać!
poniedziałek, 24 lutego 2014
Murzynek z dwoma porzeczkami, migdałami i czekoladą
Przy okazji porządków w szafkach kuchenych, okazało się, że mam zapas kakao na cały rok :)
W piwnicy dżemy z czarnych i czerwonych pereł zerkają na mnie z półek.
M. i Iskierka szukają "czegoś" słodkiego, więc ... powstał murzynek, ale taki na "bogato".
Zmodyfikowałam mój podstawowy przepis na murzynka- o ten i wzbogaciłam go o dżem z czerwonych i czarnych porzeczek, migdałowe ciasteczka i kawałki mlecznej czekolady!
Niebo w... buzi ;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Przygotowanie:
Smacznego ;)
W piwnicy dżemy z czarnych i czerwonych pereł zerkają na mnie z półek.
M. i Iskierka szukają "czegoś" słodkiego, więc ... powstał murzynek, ale taki na "bogato".
Zmodyfikowałam mój podstawowy przepis na murzynka- o ten i wzbogaciłam go o dżem z czerwonych i czarnych porzeczek, migdałowe ciasteczka i kawałki mlecznej czekolady!
Niebo w... buzi ;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
- 125 g margaryny Kasi
- 3/4 szklanki cukru
- 6o ml słodkiej śmietanki 12 %
- 2 łyżki gorzkiego kakao
- 1 szklanka mąki pszennej
- 2 jajka - osobno żółtka i białka
- około 12-14 ciasteczek migdałowych
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 50 g mlecznej czekolady
- 150 ml słoiczek dżemu z czerwonych i czarnych porzeczek - jak nie macie dajcie same czarne
- 50 g masła
- 50 g gorzkiej czekolady
- garść czerwonej porzeczki - miałam zamrożną
- ciasteczka do ozdoby
- listki mięty do przybrania
Przygotowanie:
- margarynę, cukier, śmietankę i kakao umieścić w garnuszku i podgrzewając na średnim ogniu mieszać, do całkowitego rozpuszczenia się tłuszczu i cukru, zdjąć z kuchenki, wystudzić
- w tym czasie pokroić czekoladę na małe kawałki
- spód tortownicy lub innej formy wysmarować delikatnie tłuszczem - wyłożyć dno ciasteczkami migdałowymi
- do wystudzonej masy kakaowej dodać żółtka i ubić delikatnie mikserem, dodać mąkę z proszkiem do pieczenia, kawałki mlecznej czekolady i dżem porzeczkowy- dokładnie miksując- wszystko ma się ze sobą równomierni połączyć
- ubić na sztywną pozostałą pianę z białek ze szczyptą soli, dodać do masy, ale wymieszać już delikatnie mieszając samą łyżką, bez pomocy miksera
- wyłożyć pierwsze łyżki ciasta na ciasteczka równo je pokrywając, nie można odrazu wylać ciasta, bo ciasteczka wypłyną nam na powierzchnię ciasta
- wstawić formę do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec około 35-45 minut, sprawdzić po pół godzinie, patyczek ma być suchy
- wyjąć z piekarnika, ostudzić i przygotować polewę: masło i czekoladę umieścić w rondelku i rozpuścić w kąpieli wodnej, polać ciasto jeszcze gorące w takiej ilości w jakiej lubimy
- udekorować pozostałymi ciasteczkami, porzeczkami i listkami mięty
Smacznego ;)
niedziela, 1 grudnia 2013
Kopiec kreta z pijanymi wiśniami i śmietaną o smaku tiramisu
Dziś pierwszy dzień grudnia, miesiąca, który pomimo pory roku bardzo lubię, bo i Mikołaj, Święta, moje urodziny, bo śnieg, bo kolędy, bo kilka dni, kiedy prawie wszyscy jesteśmy dla siebie życzliwi.... bo w końcu szansa na postanowienia na Nowy Rok, który tuż po grudniu na nas czeka, bo możliwość poprawy, przewartościowania dla nas, dla mnie spraw i rzeczy ważnych i ważniejszych.
Jak dobrze, że już jest ten Grudzień - Witam Was w nim pysznym ciastem, kopcem zwanym, choć w innej formie, ale o tym za chwilę ;)
Piekłam wczoraj dwa ciasta dla kolegi z pracy, na 1-sze urodzinki Jego ślicznej córeczki, mam nadzieję, że smakowały. I wśród nich stworzyłam taki prawdziwy w formie kopiec kreta choć z nie prawdziwym wypełnieniem, bo banany zamieniłam na maliny i kiwi, a zwykłą śmietanę na śmietanę migdałowo-kawową. Nawet szarlotka byla dziś "podkręcona" - pomarańczowa-gruszkowa z warstwą piegów z granatów ;)
Ścinając wierzch kopca, zostało mi dużo ciasta, a że śmietany w domu mi nie brakuje, zrobiłam większą porcję kremu i dla domowników też zmontowałam niedzielną słodkość.
Podam przepis na tortownicę o średnicy 18 cm, jak Ktoś nie ma, to jak na załączonym obrazku widzicie, można temu ciastu nadać każdy kształt :)
Składniki:
Przygotowanie:
Smacznego ;)
Jak dobrze, że już jest ten Grudzień - Witam Was w nim pysznym ciastem, kopcem zwanym, choć w innej formie, ale o tym za chwilę ;)
Piekłam wczoraj dwa ciasta dla kolegi z pracy, na 1-sze urodzinki Jego ślicznej córeczki, mam nadzieję, że smakowały. I wśród nich stworzyłam taki prawdziwy w formie kopiec kreta choć z nie prawdziwym wypełnieniem, bo banany zamieniłam na maliny i kiwi, a zwykłą śmietanę na śmietanę migdałowo-kawową. Nawet szarlotka byla dziś "podkręcona" - pomarańczowa-gruszkowa z warstwą piegów z granatów ;)
Ścinając wierzch kopca, zostało mi dużo ciasta, a że śmietany w domu mi nie brakuje, zrobiłam większą porcję kremu i dla domowników też zmontowałam niedzielną słodkość.
Podam przepis na tortownicę o średnicy 18 cm, jak Ktoś nie ma, to jak na załączonym obrazku widzicie, można temu ciastu nadać każdy kształt :)
Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 100 g masła
- 1/2 szklanki cukru
- 1 i 1/2 szklanki lub jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 4 łyżki kakao
- 500 ml śmietany 36%
- 2 łyżki kawy cappucino - najlepiej wanilinowej (w proszku)
- 3-4 łyżki cukru pudru
- 1 łyżka likieru amaretto
- 50 g gorzkiej czekolady
- ulubione owoce: dziś dałam wiśnie z % - a następnym razem dodam malin
Przygotowanie:
- rozpuścić masło, ostudzić
- w misie miksera wymieszać suche składniki: mąkę, kakao, sodę, proszek do pieczenia
- dodać wystudzone masło, jogurt i zacząć miksować na gładką i jednolitą masę
- ciasto przełożyć do wyłożonej papierem formy i piec w nagrzanym do 18o stopni piekarniku około 40-45 minut do suchego patyczka
- po tym czasie wyciągamy ciasto z piekarnika i zostawiamy do wystygnięcia
- z ciasta ścianamy wierzch i "wydłubujemy" miąższ, musi zostać nam jakby taka tortownica z ciasta z brzegiem wysokim na około 2 cm i spodem, który nam utrzyma całe ciasto, kiedy już je wypełnimy
- na spód wykładamy owoce - ja dałam wiśnie z wiśniówki
- śmietanę ubijam na niskich obrotach z cukrem pudrem i kawą, dodaję rozdrobnioną czekoladę, likier amaretto i mieszam, musi być sztywna
- ubitą śmietanę układam na owocach, kształtując kopiec i obkładam rozdrobnionym ciastem, które wcześniej wycięłam, lekko dociskając
- tak przygotowane ciasto chłodzimy w lodówce przynajmniej godzinę przed podaniem
Smacznego ;)
poniedziałek, 4 listopada 2013
Ciasto czekoladowe z malinami na piwie Guinnes
Powstawało dalej, bo.... mam spory zapas pysznej czekolady, bo kupiłam sobie karob i chciałam wypróbować, bo mam dużo zamrożonych malin, bo... moi chłopcy kochają czekoladowe ciasta a ja Kocham Ich!!!
Nie przedłużając podaję przepis, w nawiasie zamienniki, jak nie macie dokładnie tego co ja!
Składniki na tortownicę o średnicy 15 cm:
- 150 g masła
- 150 g cukru trzcinowego (może być biały)
- 100 ml Piwa Guinnes (musi być ciemne)
- 100 g czekolady gorzkiej lub deserowej - zawartość kakao minmum 70%
- 3 łyżki karobu (można dać kakao, ale mniej, 2 łyżki)
- 2 jajka
- 150 g mąki orkiszowej typ 720 (można dać pszenną - tortową)
- 3/4 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 50 g mascarpone (może być 50 ml kremówki ewentualnie jogurtu greckiego)
- około 100 g malin (dałam mrożone, sądzę, że śliwki też by pysznie pasowały)
Przygotowanie:
- masło, piwo i cukier umieszczamy w garnku i pogdrzewamy do całkowitego rozpuszczenia się cukru i masła - nie zagotowujemy, ściagamy garnek z kuchenki
- dodajemy czekoladę, karob i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się czekolady, zostawiamy do ostygnięcia
- letnią masę przelewamy do misy miksera, zaczynamy miksować i dodajemy jajka, jedno po drugim ubijając każde po 1-2 minuty
- dodajemy wymieszaną mąkę z sodą, proszkiem i solą
- na sam koniec dodajemy mascarpone
- wykładamy ciasto do wcześniej przygotowanej formy: wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą
- wylewamy ciasto, układamy maliny
- wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 175 stopni i pieczemy około 50-60 minut - do suchego patyczka
- po upieczeniu wykładamy ciasto na kratkę, zostawiamy do ostygnięcia
- tuż przed podaniem zdobimy polewą: rozpuszczone masło - około 5o g z 1 łyżką karobu i 2 kosteczkami czekolady
- na wierzchu rozsmarowujemy polewę i rozkruszamy mrożone maliny, które cudownie dekorują nam ciasto i jednocześnie mowią, czego możemy spodziewać się w środku ;)
Smacznego ;)
czwartek, 1 sierpnia 2013
Karpatka z malinami na spodzie brownie i mój pierwszy wywiad
Wczorajszy dzień zapadnie na długo w mojej pamięci, te emocje, Wasze komentarze, meile, telefony i Like na facebook-u, to tak dodaje skrzydeł!
Dziękuję Wam Wszystkim i Każdemu z osobna, że Jesteście, korzystacie z przepisów, pytacie, że czuję Waszą obecność na każdym kroku, że dzięki Wam czuję się często pysznie zmęczona i mam pełno pomysłów w głowie, muszę tylko znaleźć więcej czasu na ich realizację.
A moja wczorajsza radość, mnóstwo uśmiechów i szczęście to zasługa pierwszego wywiadu, który ukazał się w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej Trójmiasta.
To ciasto powstało przy okazji lawendowej karpatki, miałam już brownie, miałam maliny a kremu zrobiłam troszkę za dużo, więc, żeby się nie zmarnował, powstało takie malinowe ciacho.
Składniki:
Dziękuję Wam Wszystkim i Każdemu z osobna, że Jesteście, korzystacie z przepisów, pytacie, że czuję Waszą obecność na każdym kroku, że dzięki Wam czuję się często pysznie zmęczona i mam pełno pomysłów w głowie, muszę tylko znaleźć więcej czasu na ich realizację.
A moja wczorajsza radość, mnóstwo uśmiechów i szczęście to zasługa pierwszego wywiadu, który ukazał się w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej Trójmiasta.
To ciasto powstało przy okazji lawendowej karpatki, miałam już brownie, miałam maliny a kremu zrobiłam troszkę za dużo, więc, żeby się nie zmarnował, powstało takie malinowe ciacho.
Składniki:
- 115 g masła
- 100 g gorzkiej czekolady
- 2 jajka
- 100 g cukru
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 70 g mąki
- szczypta soli
Masa karpatkowa:
- 1/4 litra mleka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka cukru
- 1 żółtko
- 100 g miękkiego masła
- 100 g świeżych malin
Przygotowanie:
- masło rozpuścić na średnim ogniu, dodać połamaną gorzką czekoladę, mieszać aż do rozpuszczenia, odstawić do ostygnięcia
- jajka ubić z cukrem na najwyższych obrotach na pyszystą masę, pod koniec dodać rozpuszczoną czekoladę z masłem, szczyptę soli, mąkę, wymieszać już na wolnych obrotach, tylko tak, żeby składniki połączyły się
- wyłożyć ciasto na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia
- piec w 160 stopniach około 30 minut, do suchego patyczka
Masa karpatkowa:
- odlać połowę mleka, dodać mąką pszenną, mąką ziemniaczaną, cukier oraz żółtko, dokładnie wymieszać
- resztę mleka zagotować i dolać połączone składniki masy budyniowej, dokładnie wymieszać, zagotować i mieszać do uzyskania gładniego kremu, żeby nie było grudek
- wyłączyć, ostudzić
- do wystudzonego budyniu dodawać masło, łyżka po łyżce i miksować na idealnie gładki krem (bydyń musi być dobrze ostudzony, masło miękkie)
- wystudzone ciasto ułożyć w formie, ja wyłożyłam brzegi papierem do pieczenia
- wykładamy na nie krem, równo rozsmarowujemy
- układamy owoce - maliny
- ciasto ozdabiamy listkami świeżej mięty, schładzamy w lodówce przynajmniej 2-3 godziny
Smacznego;)
poniedziałek, 15 lipca 2013
Lawendowa karpatka z jeżynami i borówką dla Zosi
Poznałam Ją jakiś czas temu, słyszałam dużo dobrego na mieście, w końcu pojechałam osobiście, żeby się przekonać czy jest taka jak myślę i wpadłam po uszy - zafascynowana siłą, uśmiechem, wiedzą i pasją jaką ma Zosia, właścicielka Ogrodnictwa Lawenda.
Mam przyjemność zacząć pachnącą przygodę u Jej boku, korzystać z kwiatów, ziół, wszelakich roślin, których dotknie, podleje, dopiluje... będą więc na blogu pojawiać się wpisy z ich udziałem, czasem jakieś opowieści, co się mi-nam przytrafiło.
To ciasto powstało nocą kiedy wróciłam od Zosi obładowana kwiatami bynajmniej nie do wazonu, na początek naszej współpracy, dla Niej i Jej Ludzi, wśród których czuję się jak u siebie, jak w domu;)
Powinnam już dziś opisać Lawendę jako pierwszego kwiatka, ale powstanie specjalny wpis, gdzie przedstawię kilka wspaniałych przepisów na jej jak najlepsze wykorzystanie, dziś jest wstęp, czas na rozwinięcie, o końcu nie chcę słyszeć;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Na ciasto czekoladowe:
Mam przyjemność zacząć pachnącą przygodę u Jej boku, korzystać z kwiatów, ziół, wszelakich roślin, których dotknie, podleje, dopiluje... będą więc na blogu pojawiać się wpisy z ich udziałem, czasem jakieś opowieści, co się mi-nam przytrafiło.
To ciasto powstało nocą kiedy wróciłam od Zosi obładowana kwiatami bynajmniej nie do wazonu, na początek naszej współpracy, dla Niej i Jej Ludzi, wśród których czuję się jak u siebie, jak w domu;)
Powinnam już dziś opisać Lawendę jako pierwszego kwiatka, ale powstanie specjalny wpis, gdzie przedstawię kilka wspaniałych przepisów na jej jak najlepsze wykorzystanie, dziś jest wstęp, czas na rozwinięcie, o końcu nie chcę słyszeć;)
Składniki na formę o średnicy 15 cm:
Na ciasto czekoladowe:
- 100 g mąki
- 125 g cukru pudru
- 5 g sody
- 20 g ciemnego kakao
- 1 duże jajko
- 75 ml kefiru
- 75 ml oleju rzepakowego
- 75 ml gorącej wody
- kwiatki z 2 gałązek lawendy
Masa karpatkowa:
- 1/4 litra mleka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka cukru
- 1 żółtko
- 100 g miękkiego masła
- 3 gałązki lawendy
Dodatkowo:
- świeże owoce: 100 g borówki amerykańskiej, około 150 g jeżyn
- płatki migdałów - około 30 g
- gałązki - kwiaty lawendy do ozdoby
Przygotowanie:
Ciasto:
Ciasto:
- do miski wsypujemy wszystkie suche produkty: mąkę, cukier, sodę i kakao, mieszamy
- do miski miksera dodajemy jajka, kefi i wodę - miksujemy, żeby wszystko się ze sobą połączyło, dodajemy wymieszane suche produkty, miksujemy i na sam koniec wlewamy gorącą wodę, szybko miksujemy i wylewamy na przygotowaną formę - wyłożoną papierem (ciasto będzie dość płynne, takie ma być)
- wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160 stopni i pieczemy około 40-45 minut
- wyciągamy, zostawiamy do całkowitego wystygnięcia (najlepiej upiec je dzień wcześniej)
Masa karpatkowa:
- odlać połowę mleka, dodać mąką pszenną, mąką ziemniaczaną, cukier oraz żółtko, dokładnie wymieszać
- resztę mleka zagotować z gałązkami lawendy (przed dodaniem wymieszanego pozostałego mleka z dodatkami usunąc je) i dolać połączone składniki masy budyniowej, dokładnie wymieszać, zagotować i mieszać do uzyskania gładniego kremu, żeby nie było grudek
- wyłączyć, ostudzić
- do wystudzonego budyniu dodawać masło, łyżka po łyżce i miksować na idealnie gładki krem (bydyń musi być dobrze ostudzony, masło miękkie)
- wystudzone ciasto ułożyć w formie, ja wyłożyłam brzegi papierem do pieczenia
- wykładamy na nie krem, równo rozsmarowujemy
- układamy owoce
- płatki migdałow prażymy na suchej patelni, wykładamy pomiędzy owoce w kilku miejscach
- ciasto ozdabiamy kwiatami lawendy, schładzamy w lodówce przynajmniej 2-3 godziny
Smacznego;)
środa, 22 maja 2013
Malt Cake czyli amerykański tort czekoladowy
Dawno, dawno temu.... tak powinnam zaczą historię o tym torcie i amerykańskim etapie w moim, naszym życiu;)
Jak wiecie albo i nie, od paru lat a dokładniej od 5 jestem żoną M., choć razem już 12 rok nam leci;)
Poznaliśmy się w amerykańskiej restauracji, M. pracował na kuchni, ja byłam kelnerką.
I mogłabym dużo więcej napisać, ale jest to blog kulinarny, więc niech taki zostanie;)
Z okazji naszej ostatniej rocznicy, postanowiłam przygotować Malt Cake, który był głównym składnikiem jednego z najlepszych deserów, ale o nim też innym razem i przy okazji kolejnego wypieku tego pysznego ciasta!
Po ponad 10 latach jakie minęły jak już tam nie pracujemy, przygotowałam ten tort drugi raz w swoim życiu (pierwszy jakieś z 3 tygodnie temu na zamówienie dla Przyjaciela - nie miałam pojęcia jak będzie smakował, podobno był pyszny i zjedzony został w pierwszej kolejności).
Nie wiedziałam czego się spodziewać i powiem Wam, że wyszedł pyszny, idealny, wilgotne ciasto - choć bez nasączania, świetny krem, najlepszy na 2-3 dzień jak swoje odstoi - mieliśmy szczęście, że cały weekend nas nie było w domu, inaczej bym tego nie mogła stwierdzić;)))
Polecam, jest prosty do zrobienia i jak lubicie czekoladowe torty, to napewno będzie Wam smakował!
Przepis mam.... no właśnie skąd ja mam przepis, gdzieś potajemnie spisany kilkanaście lat temu na już wypranej karteczce, na szczęście udało mi się go odczytać;)
Składniki na tortownicę o średnicy 22 cm:
Jak wiecie albo i nie, od paru lat a dokładniej od 5 jestem żoną M., choć razem już 12 rok nam leci;)
Poznaliśmy się w amerykańskiej restauracji, M. pracował na kuchni, ja byłam kelnerką.
I mogłabym dużo więcej napisać, ale jest to blog kulinarny, więc niech taki zostanie;)
Z okazji naszej ostatniej rocznicy, postanowiłam przygotować Malt Cake, który był głównym składnikiem jednego z najlepszych deserów, ale o nim też innym razem i przy okazji kolejnego wypieku tego pysznego ciasta!
Po ponad 10 latach jakie minęły jak już tam nie pracujemy, przygotowałam ten tort drugi raz w swoim życiu (pierwszy jakieś z 3 tygodnie temu na zamówienie dla Przyjaciela - nie miałam pojęcia jak będzie smakował, podobno był pyszny i zjedzony został w pierwszej kolejności).
Nie wiedziałam czego się spodziewać i powiem Wam, że wyszedł pyszny, idealny, wilgotne ciasto - choć bez nasączania, świetny krem, najlepszy na 2-3 dzień jak swoje odstoi - mieliśmy szczęście, że cały weekend nas nie było w domu, inaczej bym tego nie mogła stwierdzić;)))
Polecam, jest prosty do zrobienia i jak lubicie czekoladowe torty, to napewno będzie Wam smakował!
Przepis mam.... no właśnie skąd ja mam przepis, gdzieś potajemnie spisany kilkanaście lat temu na już wypranej karteczce, na szczęście udało mi się go odczytać;)
Składniki na tortownicę o średnicy 22 cm:
- 400 g mąki
- 500 g cukru pudru
- 20 g sody
- 70 g ciemnego kakao
- 4 duże jajka
- 300 ml kefiru
- 300 ml oleju
- 300 ml gorącej wody
- 0,5 l śmietany kremówki 30% lub 36%
- 1-2 łyżki cukru pudru
- 300 g czekolady w tym 200 g gorzkiej i 100 g mlecznej
- 1 żółtko
Przygotowanie:
- do miski wsypujemy wszystkie suche produkty: mąkę, cukier, sodę i kakao, mieszamy
- do miski miksera dodajemy jajka, olej i kefir - miksujemy, żeby wszystko się ze sobą połączyło, dodajemy wymieszane suche produkty, miksujemy i na sam koniec wlewamy gorącą wodę, szybko miksujemy i wylewamy na przygotowaną formę - wyłożoną papierem (ciasto będzie dość płynne, takie ma być)
- wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160 stopni i pieczemy około 40-45 minut
- wyciągamy, zostawiamy do całkowitego wystygnięcia (najlepiej upiec je dzień wcześniej)
- z bardzo dobrze ostudzonego ciasta wycinamy 3 krążki o tej samej grubości
- czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej
- śmieatnę ubijamy z dodatkiem cukru pudru, pomału dodajemy ostudzoną, rozpuszczoną czekoladę
- na sam koniec dodajemy żołtko które sprawi, że masa będzie nam błyszczeć
- powstałym kremem przekładamy krążki czekoladowego ciasta, ja zazwyczaj daję tyle masy, jaką grubość ma ciasto, a brzegi i wierzch smaruję tylko do pokrycia
- przełożony tort schładzamy w lodówce najlepiej przez całą noc, podajemy w towarzystie bitej śmietany i wisienki koktajlowej (ja z racji naszej rocznicy dałam cukrowe serucha)
Smacznego;)
niedziela, 27 stycznia 2013
Brownie z suszonymi sliwkami i daktylami
Pamiętam, jak rok temu, jak stawiałam swoje pierwsze kroki w świecie blogowania bardzo często umawiałyśmy się w sieci i wspólnie piekłyśmy i gotowałyśmy w kilka osób z tego samego przepisu;)
Potem przyszło lato, każdy z nas miał mniej czasu na przesiadywanie przy komputerze i ciężko było się umówić, aż znowu nastała zima i jest, kolejne wspólne pieczenie.
8 NAS - jeden przepis i 8 wersji tego samego ciasta;)
Gospodynią tego wspólnego pieczenia jest Ela z Kartoflanego Pola, która podała przepis na brownie z figami i śliwkami - źródło: Ksiazka "Schokolade" wyd. Parragon.
Przepis jest bajecznie prosty, ciasto miękkie, wilgotne i bardzo, bardzo dobre, jestem zaskoczona jego smakiem, nie spodziewałam się aż takiego efektu, Polecam!
Wraz ze mną z tego samego przepisu piekły:
1. Ela http://zkartoflanegopola.blox.pl/html
2. Jola http://abcmojejkuchni.blogspot.com/
3. Babka http://pozeraczka.pl/
4. Bozena http://mojekucharzenie-bozena-1968.blogspot.com/
5. Dosia http://dosismakolyki.blogspot.com/
6. Ewa http://restauracjadomowa.blox.pl/html
7. Ula http://kulinarnyoliwek.blox.pl/html
Dziękuję za wspólną i pyszną zabawę i zapraszam do obejrzenia jak u innych prezentuje się brownie, bo udekorować już mogłyśmy według swojego pomysłu:)
Dziękując jeszcze raz Eli za zaproszenie, przechodzę do przepisu, w nawiasie moje zmiany:)
Składniki:
Potem przyszło lato, każdy z nas miał mniej czasu na przesiadywanie przy komputerze i ciężko było się umówić, aż znowu nastała zima i jest, kolejne wspólne pieczenie.
8 NAS - jeden przepis i 8 wersji tego samego ciasta;)
Gospodynią tego wspólnego pieczenia jest Ela z Kartoflanego Pola, która podała przepis na brownie z figami i śliwkami - źródło: Ksiazka "Schokolade" wyd. Parragon.
Przepis jest bajecznie prosty, ciasto miękkie, wilgotne i bardzo, bardzo dobre, jestem zaskoczona jego smakiem, nie spodziewałam się aż takiego efektu, Polecam!
Wraz ze mną z tego samego przepisu piekły:
1. Ela http://zkartoflanegopola.blox.pl/html
2. Jola http://abcmojejkuchni.blogspot.com/
3. Babka http://pozeraczka.pl/
4. Bozena http://mojekucharzenie-bozena-1968.blogspot.com/
5. Dosia http://dosismakolyki.blogspot.com/
6. Ewa http://restauracjadomowa.blox.pl/html
7. Ula http://kulinarnyoliwek.blox.pl/html
Dziękuję za wspólną i pyszną zabawę i zapraszam do obejrzenia jak u innych prezentuje się brownie, bo udekorować już mogłyśmy według swojego pomysłu:)
Dziękując jeszcze raz Eli za zaproszenie, przechodzę do przepisu, w nawiasie moje zmiany:)
Składniki:
- 60 g suszonych daktyli bez pestek
- 60 g suszonych sliwek bez pestek
- 6 łyżek soku jablkowego (nie miałam więc dałam 5 łyżek musu jabłkowego i 3 łyżki wody)
- 4 jajka
- 300 g cukru brazowego
- kilka kropli aromatu waniliowego (dałam cukier waniliowy)
- 4 łyzki napoju kakaowego w proszku (dałam kakao synka)
- 2 łyżki kakao prawdziwego
- 175 g maki
- 60 g posiekanej czekolady deserowej
Przygotowanie:
- daktyle i sliwki posiekać, zalać sokiem jabłkowym i gotować na niewielkim ogniu 10 minut (gotowałam około 20 minut)
- zmiksować lub przetrzeć przez sito i wystudzić
- jaja ubić z cukrem i aromatem waniliowym, dodać owocowe pure
- oba kakao i mąkę przesiać do miski, dodać do masy płynnej i wymieszać
- dodać posiekaną czekoladę i wymieszać
- przełożyć do foremki (18x28cm) i wstawić do nagrzanego piekarnika (180°C), piec 25-30 minut
- wyjąć, zostawić do całkowitego wystygnięcia
Ja swoje ciasto polałam polewą zrobioną z:
serka naturalnego piątnica około 60 g, 50 g rozpuszczonej białej czekolady i śmietanki kremówki około 100 ml - śmietankę zagotować, dodać czekoladę, rozpuścić, ostudzić i połączyć z serkiem, wymieszać i polać ciasto.
serka naturalnego piątnica około 60 g, 50 g rozpuszczonej białej czekolady i śmietanki kremówki około 100 ml - śmietankę zagotować, dodać czekoladę, rozpuścić, ostudzić i połączyć z serkiem, wymieszać i polać ciasto.
Smacznego:)
Etykiety:
biała czekolada,
brownie,
ciasta czekoladowe,
ciasto z owocami,
czekolada,
daktyle,
jabłka,
mus,
suszone owoce,
śliwki,
śmietana kremówka
niedziela, 21 października 2012
Szarlotka czekoladowa
Czaiłam się wiele tygodni zanim ją upiekłam, bo choć z jednej strony kusiła, to z drugiej mnie dziwiła... Swoją ciekawość zaspokoiłam, zjadłam, ale dla mnie szału nie było, jednak wiem, że przyczyna tkwi w zakorzenionym we mnie smaku jaki szarlotka powinna mieć;)
Oczywiście problemu z nią nie było żadnego, M. zjadł ze smakiem praktycznie sam całe ciasto.
Przepis pochodzi z książki "Czekolada, łatwe i pyszne przepisy krok po kroku" wydawnictwa PaRRagon.
Składniki:
Oczywiście problemu z nią nie było żadnego, M. zjadł ze smakiem praktycznie sam całe ciasto.
Przepis pochodzi z książki "Czekolada, łatwe i pyszne przepisy krok po kroku" wydawnictwa PaRRagon.
Składniki:
- 200 g mąki pszennej
- 4 łyżki kakao
- 100 g miękkiego masła
- 4 łyżki cukru
- 2 żółtka
- zimna woda
- 750 g jabłek
- 25 g masła
- 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
- 50 g gorzkiej czekolady
- piana z 1 białka
- 1/2 łyżeczki cukru
Przygotowanie:
- przesiać mąkę i kakao do miski, dodać masło, wcierać je, aż będzie przypominało zacierki
- dosypać cukier, wymieszać, dodać żółtka i taką ilość wody, żeby zagnieść ciasto - ja dałam około 100 ml zimnej wody
- rozwałkować ciasto na posypanej mąką stolnicy i wyłożyć nim formę o średnicy 20 cm, wstawić na pół godziny do lodówki (zostawić troszkę ciasta na kratkę albo inne wzory, którymi chcielibyśmy ozdobić wierzch szarlotki)
- jabłka obrać ze skórki, wyciąć gniazda nasienne i pokroić w grube plastry
- połowę jabłek wrzucić do rondla, dodać masło, cynamon i dusić na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż jabłka zmiękną
- dodać resztę jabłek, wymieszać i zestawić z ognia, żeby przestygły
- do zimnych jaļlek dodać pokrojoną drobno czekoladę, wymieszać
- widelcem ponakłuwać ciasto w formie i wyłożyć na nie jabłka
- na wierzchu ułożyć paski z reszty ciasta, posmarować pianą z białek, posypać cukrem
- piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni około 35-45 minut, ciasto ma być chrupiące
Można podawać póki gorąca, moja taka była krojona;) Napewno pyszny byłby dodatke lodów albo bitej śmietany.
Smacznego;)
czwartek, 13 września 2012
Orkiszowe brownie z malinami
Kiedy mój dzielny 3,5 latek idzie do przedszkola, żegna mnie słowami:
-Mamusiu, zrób mi jakieś dobre kotleciki albo placuszki a może rosół z kluseczkami i muffinki albo czekoladowe ciasto;?)))
Niby fajnie i miło się robi na sercu, ale kojarzyć Mamę tylko z jedzeniem .... ;)
W przedszkolu za wiele nie zjada, bo mu poprostu nie smakuje, stąd taki koncert życzeń co rano.
I tak oto powstało czekoladowe brownie na orkiszowej mące z malinami, które powtykałam tylko z brzegu i kilka na środku, bo i tak przez synka zostaną wydłubane.
Pochłonął sam 8 kawałków.... dosłownie połowę, ja zjadłam 2, resztę M.
Przepis na ciasto z tego co robiłam pierwszy raz, tylko inna mąka- zdrowsza, więcej czekolady - mniej zdrowe i malinki - troszkę zdrowia;)
Składniki:
Smacznego;)
-Mamusiu, zrób mi jakieś dobre kotleciki albo placuszki a może rosół z kluseczkami i muffinki albo czekoladowe ciasto;?)))
Niby fajnie i miło się robi na sercu, ale kojarzyć Mamę tylko z jedzeniem .... ;)
W przedszkolu za wiele nie zjada, bo mu poprostu nie smakuje, stąd taki koncert życzeń co rano.
I tak oto powstało czekoladowe brownie na orkiszowej mące z malinami, które powtykałam tylko z brzegu i kilka na środku, bo i tak przez synka zostaną wydłubane.
Pochłonął sam 8 kawałków.... dosłownie połowę, ja zjadłam 2, resztę M.
Przepis na ciasto z tego co robiłam pierwszy raz, tylko inna mąka- zdrowsza, więcej czekolady - mniej zdrowe i malinki - troszkę zdrowia;)
Składniki:
- 115 g masła
- 100 g gorzkiej czekolady
- 2 jajka
- 100 g cukru
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 70 g mąki orkiszowej typ 700
- szczypta soli
- 100 g mlecznej czekolady
- garść malin w moim wypadku, ale polecam dać więcej, mi szkoda było, bo i tak synek wybierał
Przygotowanie:
- masło rozpuścić na średnim ogniu, dodać połamaną gorzką czekoladę, mieszać aż do rozpuszczenia, odstawić do ostygnięcia
- jajka ubić z cukrem na najwyższych obrotach na pyszystą masę, pod koniec dodać rozpuszczoną czekoladę z masłem, szczyptę soli, mąkę, wymieszać już na wolnych obrotach, tylko tak, żeby składniki połączyły się
- wyłożyć ciasto na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, pukładać maliny, posypać z wierzchu kawałkami mlecznej czekolady
- piec w 160 stopniach około 30 minut, do suchego patyczka
wtorek, 4 września 2012
Sernik czekoladowy na twix-owym spodzie
Marzył mi się taki sernik - czekoladowy, nie za słodki ale za to na słodziuchnym spodzie, ze świeżymi malinami.
Marzenia czasem trzeba samemu zrealizować, krok po kroku i powiem Wam, że warto;)
Wyszło pysznie, pięknie i wiem, że będę do niego wracać. Jest taki elegancki, wytworny, ma to "coś". Świeże maliny są tu niezbędne, bez nich już by tak nie smakował.
Każdy czekoladowy kęs ma w sobie bajeczną nutkę malin i cudnie słodki, delikatnie chrupiący spód.
Wszystko ze sobą idealnie skomponowane.
Przepis zainspirowany czekoladowym sernikiem z Kwestii Smaku.
Spód i dodatek malin to już moja zachciewajka.
Dziś Światowy Dzień Czekolady - życzę Wszystkim pysznego objadania się i wysokiego poziomu endorfin, które ona wytwarza;)))
Składniki:
Marzenia czasem trzeba samemu zrealizować, krok po kroku i powiem Wam, że warto;)
Wyszło pysznie, pięknie i wiem, że będę do niego wracać. Jest taki elegancki, wytworny, ma to "coś". Świeże maliny są tu niezbędne, bez nich już by tak nie smakował.
Każdy czekoladowy kęs ma w sobie bajeczną nutkę malin i cudnie słodki, delikatnie chrupiący spód.
Wszystko ze sobą idealnie skomponowane.
Spód i dodatek malin to już moja zachciewajka.
Dziś Światowy Dzień Czekolady - życzę Wszystkim pysznego objadania się i wysokiego poziomu endorfin, które ona wytwarza;)))
Składniki:
- 4 opakowania twix-a, łącznie 8 batoników
- 5 łyżkek drobnych płatków owsianych
- 5 łyżek płatków migdałowych
- 50 g miękkiego masła
- 200 g gorzkiej czekolady (dobrej jakościowo)
- 1 kg sera - takiego z wiaderka, ja od lat wierna jestem serowi marce President
- 200 g cukru
- ziarenka z 1 laski wanilii
- 100 ml śmietany kremówki 30%
- 4 jajka
- 2 łyżki kakao
- świeże maliny
- cukier puder
Przygotowanie:
- spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, wypuszczając go na zewnątrz, brzegi posmarować cieniutko i dokładnie masłem
- twixy drobno pokroić, wymieszać z migdałami i płatkami owsianymi, połączyć z masłem
- tak przygotowaną masą wyłożyć spód tortownicy, dokladnie dociskając, wstawić do lodó∑ki na czas robienia sernika
- czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, delikatnie wystudzić
- ser zmiksować na gładką masę, stopniowo dodając cukier i ziarenka wanilii
- miksując dodajemy jajka, każde zmiksować po pół minuty
- dodać śmietanę, zmiksować
- dodać kakao, zmiksować, dodać rozpuszczoną czekoladę, zmiksować już na małych obrotach tak, żeby wszystko się ze sobą dokładnie połączyło
- masę wyłożyć na spód twix-owy i piec w środkowej części piekarnika 60 minut w 180 stopniach - piekłam w tortownicy o 24 cm średnicy, sernik urósł bardzo wysoki, po czym opadł, wystudziałam go zupełnie w temperaturze pokojowej i na całą noc włożyłam do lodówki - cały czas w tortownicy
- na drugi dzień, wierzch obłożyć malinami, im więcej, tym lepiej, delikatnie posypać cukrem pudrem, ozdobić listami mięty
Smacznego;)
środa, 8 sierpnia 2012
Brownie z mascarpone
Moje pierwsze brownie było idealne, to z mascarpone - smaczne, słodkie, taki delikatny serniczek na czekoladowym spodzie. Wolę wersję soute - jest idealna!
Zniknęło odrazu, Mama i M. chwalili i praktycznie sami pochłonęli tą blaszkę. Ja wiem, że będę piekła to moje pierwsze brownie bardzo często, ewentualnie dodam do środka orzechy czy inne smaki czekolad, będę jeszcze kombinować, a z mascarpone to na specjalne zamówienie domowników.
Składniki na blaszkę 23 x 23 cm:
Zniknęło odrazu, Mama i M. chwalili i praktycznie sami pochłonęli tą blaszkę. Ja wiem, że będę piekła to moje pierwsze brownie bardzo często, ewentualnie dodam do środka orzechy czy inne smaki czekolad, będę jeszcze kombinować, a z mascarpone to na specjalne zamówienie domowników.
Składniki na blaszkę 23 x 23 cm:
- 115 g masła
- 100 g gorzkiej czekolady
- 4 jajka
- 100 g cukru
- 50 g cukru pudru
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 70 g mąki
- szczypta soli
- 50 g mlecznej czekolady
- 250 g mascarpone
Przygotowanie:
- masło rozpuścić na średnim ogniu, dodać połamaną gorzką czekoladę, mieszać aż do rozpuszczenia, odstawić do ostygnięcia
- 2 jajka ubić z cukrem na najwyższych obrotach na pyszystą masę, pod koniec dodać rozpuszczoną czekoladę z masłem, szczyptę soli, mąkę, wymieszać już na wolnych obrotach, tylko tak, żeby składniki połączyły się
- wyłożyć ciasto na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia
- mascarpone ubić krótko z kolejnymi dwoma jajkami,jedno po drugim i cukrem pudrem, wyłożyć masę na czekoladowym cieście, z wierzchu posypać kawałkami mlecznej czekolady
- piec w 160 stopniach około 40 minut, do suchego patyczka
Smacznego;)
piątek, 3 sierpnia 2012
Moje pierwsze brownie
Wczoraj natknęłam się na urodzinowe brownie na blogu Nakryty Stoliczek i wiedziałam, że upiekę, odrazu, przepis prosty, szybki, a zdjęcie ciasta tak mnie zachęcało, że musiałam je popełnić, tymbardziej, że popołudniu jechaliśmy do lasu, gdzie już nauczyłam moich chłopaków, że ciasto i herbata w termosie jest zawsze.
Zmieniłam co nie co, podam przepis już po moich zmianach, a Was po oryginał zapraszam tutaj i jeszcze raz dziękuję Autorce za pyszną inspirację.
Przygodę z brownie uważam za otwartą, dziś zrobię jakieś mieszane, może sernikobrownie?;)
Składniki na blaszkę 23 x 23 cm:
Zmieniłam co nie co, podam przepis już po moich zmianach, a Was po oryginał zapraszam tutaj i jeszcze raz dziękuję Autorce za pyszną inspirację.
Przygodę z brownie uważam za otwartą, dziś zrobię jakieś mieszane, może sernikobrownie?;)
Składniki na blaszkę 23 x 23 cm:
- 115 g masła
- 100 g gorzkiej czekolady
- 2 jajka
- 100 g cukru
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 70 g mąki
- szczypta soli
- 50 g mlecznej czekolady (dałam czekoladki synka - jeszcze zalegając mlecne mini zające wielkanocne)
Przygotowanie:
- masło rozpuścić na średnim ogniu, dodać połamaną gorzką czekoladę, mieszać aż do rozpuszczenia, odstawić do ostygnięcia
- jajka ubić z cukrem na najwyższych obrotach na pyszystą masę, pod koniec dodać rozpuszczoną czekoladę z masłem, szczyptę soli, mąkę, wymieszać już na wolnych obrotach, tylko tak, żeby składniki połączyły się
- wyłożyć ciasto na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, posypać z wierzchu kawałkami mlecznej czekolady
- piec w 160 stopniach około 30 minut, do suchego patyczka
Wiem, że będzie to mój przepis bazowy, będę teraz kombinować, z serem, z owocami, orzechami, jest tyle pysznych możliwości.
Tak jak "dorastałam" do chleba, tak teraz dorosłam do brownie, dziś upiekę kolejne, pokombinuję coś z macarpone, bo mam aż 3 opakowania w lodówce.
Smacznego;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
