W poniedziałek nawet nie myślałam, że będę piec sernik i to kokosowy. Jednak moje dziecko penetrując szafki kuchenne zobaczyło puszkę z mlekiem kokosowym, które z ciekawości otworzyło. Całe popołudnie myślałam, co by tu z niego zrobić? I zadzwonił telefon - sąsiadka Anuszka, która poinformowała mnie, że ma twaróg taki na serniki, 4 kostki czyli 1 kg z terminem ważności na dziś i że ja napewno zrobię z niego użytek. Zatem stanęło na serniku kokosowym.
Jednocześnie, biorąc udział w konkursie papieru Saga, upiekłam go w blaszce, którą nim wyłożyłam i jestem bardzo zadowolona - w końcu nie miałam efektu "mokrego", "spoconego" ciasta a co za tym idzie zbyt wilgotnego sernika, jak zdażało mi się przy pieczeniu na dotychczasowym papierze. Idealnie się od niego odczepił, bez problemu wysunął spod spodu i był suchy!!!
Była to moja pierwsza przygoda z mlekiem kokosowym i napewno nie ostatnia.
Przepis zmontowałam, dodałam co uważałam za potrzebne i wyszedł naprawdę bardzo smaczny i konkretny sernik z wyczuwalną nutą kokosu, delikatny i pachnący.
Składniki:
- 1 kg tłustego sera twarogowego (przynajmniej 2-krotnie zmielonego)
- 400 ml mleka kokosowego
- 4 duże jajka
- 1 szklanka cukru pudru
- 2 łyżki cukru waniliowego
- 1 budyń waniliowy
- 100 g rozpuszczonego masła
- 100 g wiórek kokosowych
- 20 g otrębów pszennych
Przygotowanie:
- rozpuszczone masło wymieszać z wiórkami kokosowymi i otrębami
- formę wyłożyć papierem tak, aby wystawał poza nią, równomiernie rozłożyć naszą kokosowo-otrębową mieszankę, która w tym serniku spełnia rolę spodu - wstawić do lodówki na czas wykonania masy sernikowej
- piekarnik rozgrzać do 175 stopni
- do misy miksera włożyć twaróg, który zmiksować razem z kokosowym mlekiem - około 3-4 minut na średnich obrotach
- dodać cukier puder i cukier waniliowy, miksować kolejne 2-3 minuty
- w następnej kolejności dodajemy po 1 jajku, każde miksując po 0,5 minuty
- na samym końcu dodajemy budyń, miksujemy do połączenia się składników i wylewamy do przygotowanej formy
- wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 175 stopni i pieczemy 15 minut, po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy 1 i 1/2 godziny ( 90 minut)
- po minionym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim ciasto do ostygnięcia na 2-3 godziny - NIE OTWIERAĆ PIEKARNIKA!!!
- następnie wstawiamy do lodówki na całą noc
Jest dla mnie w swojej prostocie tak piękny, że niczym w całości go nie dekorowałam, nie polewałam, nie ozdabiałam, ślicznie i równo wyrósł i takim go zostawiłam.
Zaserwowałam go swoim bliskim z musem truskawkowym i karmelem, czekam jeszcze na swoją sąsiadkę Anuszkę, żeby w zamian za tak pyszny twaróg przyszła i sobie go zjadła;)
Tym sernikiem biorę udział w konkursie firmy Saga, jeśli przepis się wam podoba i moja opinia o papierze do pieczenia, to proszę o komentarze na stronie
na mój sernik.
Nagrodą są warsztaty kulinarne, na których bardzo mi zależy, tak więc zapraszam do komentowania;)
Smacznego;)