Już drugi sezon jestem rozkochana w jeżynach. Uwielbiam je na świeżo dodane do owsianki, ułożone na śmietanie na słodkiej bezie czy w cieście z owocami leśnymi.
Iskierka pokochał jeżyny od pierwszej łyżeczki, ale tylko w formie galaretek, stąd moja kolejna propozycja na galaretkę wzbogaconą wanilią i pomarańczą.
Jest prze...pyszna! Pięknie pachnie, uwodzi już od pierwszej łyżeczki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 września 2014
sobota, 13 września 2014
Krucha tarta z jeżynami, malinami i borówką w mlecznym kremie
Myślałam, że tylko powroty do domu są takie miłe, wyczekiwane i sprawiają radość!
Myliłam się!! Powrót do blogowania - jest równie emocjonujący i wiecie, co...
cieszę się, że w końcu znalazłam na to czas - jakbym po wczorajszej imprezie, dziś, zrelaksowana poczuła, że już mogę, że dam radę, że chcę - bo na siłę pisać nie potrafię!
W ramach nagrodzenia Was za cierpliwość i to, że byliście, że Jesteście, że odwiedzacie MojeTworyPrzetwory - kawałek wyjątkowego ciacha i może nie wyjątkowego tylko ze względu na smak, ale okoliczności, w jakich powstało.
Upiekłam je z okazji odwiedzin fantastycznych osób, na które mogę zawsze liczyć, które swoją mądrością, uśmiechem i szalonym optymizmem pokazują, że świat jest piękny i należy się nim bawić i cieszyć!
Gorące Pozdrowienia dla Asi z bloga Biedronka w kuchni i Jej męża Marcina - Do szybkiego zobaczenia Szaleni i Wspaniali!!!!
Ja już nie przedłużam, ale musiałam się troszkę przed Wami rozpisać -
DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE, WIECIE, ŻE TO DZIĘKI WAM, JA JESTEM TU!!!!
niedziela, 13 lipca 2014
Dżem z poziomek i truskawek z wanilią
Poziomkowo-truskawkowe LoVe z uroczymi ziarenkami wanilii zdobyło nasze serca od pierwszej łyżeczki a dokładniej od pierwszej chwili, kiedy w domu zapachniało poziomkami....
W dniu kiedy je zerwałam - nie mogłam się ich nawąchać - takie maleńkie owoce, a tyle zapachu i smaku - istne szaleństwo jak w przyrodzie można się wyróżnić, zupełnie jak w ludzkim świecie... ale dziś nie o tym i nie tu - na kulinarnym blogu ;)
W dniu kiedy je zerwałam - nie mogłam się ich nawąchać - takie maleńkie owoce, a tyle zapachu i smaku - istne szaleństwo jak w przyrodzie można się wyróżnić, zupełnie jak w ludzkim świecie... ale dziś nie o tym i nie tu - na kulinarnym blogu ;)
czwartek, 5 grudnia 2013
Gruszki w waniliowym syropie na zimę
W tym roku obrałam i przerobiłam ponad 100 kg gruszek i usłyszałam, że to jeszcze nie koniec, bo kolejna dostawa już jutro, więc weekend z gruszkami nawet w grudniu można spędzić ;)
Robiłam je na kilka sposobów, dziś pokazuję te, które cieszą się największym wzięciem i które są na tyle uniwersalne, że pasują do ciast, deserów, desek z serami czy do mięc i pieczonych pasztetów czy innych tego typu propozycji.
Przepis tak naprawdę podam na syrop i opiszę sposób wykonania, zachęcam do zrobienia, gruszki Konstancje cały czas są w sprzedaży, a zima długa się zapowiada, więc będą jak znalazł!
Składniki na syrop:
a ponadto:
Przygotowanie:
Smacznego ;)
Przepis tak naprawdę podam na syrop i opiszę sposób wykonania, zachęcam do zrobienia, gruszki Konstancje cały czas są w sprzedaży, a zima długa się zapowiada, więc będą jak znalazł!
Składniki na syrop:
- 1 l wody
- 250 g cukru trzcinowego
- 1 laska wanilii
a ponadto:
- sok z cytryn
- gruszki
Przygotowanie:
- gruszki umyć, obrać, wydrążyć z gniazda nasiennego
- jak już mamy pełną miskę gruszek, skropić je sokiem z cytryn - na około 2-3 kg już obranych gruszek potrzebujemy sok z 1-2 cytryn - wymieszać, odstawić
- do garnka wlewamy wodę, dodajemy cukier i zagotowujemy, po około 10 minutach - dodajemy rozcięta laskę waniliową
- do wrzącego syropu wkładamy gruszki i gotujemy aż do zeszklenia (będą miały przezroczystą barwę) około 7-10 minut
- wyciągamy i tak gotujemy kolejną partię
- same owoce układamy w słoiku, nie dociskamy, układamy luźno, żeby słoik był pełen do 3/4 wysokości
- na sam koniec gotujemy pozostały syrop i gorącym zalewamy nasze gruszki
- zamykamy - zakręcamy, zostawiamy do całkowitego wystygnięcia
- po tym czasie dodatkowo pasteryzujemy, 10-15 minut od zagotowania się wody w garnku
niedziela, 10 listopada 2013
Pieczona kaczka z owocami i koprem anyżowym
To, że dodatek owoców jest idelany - nie jest odkrywcze, ale moje połączenie jest inne, eksperymentalne i bardzo udane!
Moja kaczka pachniała i smakowała anyżem, wanilią i całym bukietem z przepysznych owoców: winogronami, żurawiną, gruszkami, papierówkami i lubczykiem!
Zapraszam po przepis, może Ktoś z Was się zainspiruje, skorzysta z przepisu, odkryje nowe smaki - my jesteśmy zachwyceni!
Doprawiałam moją kaczkę swoimi domowymi "tworami przetworami" więc obok napiszę - czym możecie je zastąpić ;)
Składniki:
- kaczka o wadze 1,8-2 kg
- 300 ml soku z winogron
- 3 łyżki płynnego miodu
- 2 łyki soli morskiej-himalajskiej
- 2-3 kwiaty kopru anyżowego można dodać gwiazki anyżu, ale 1 sztukę lub pominąć
- 1 słoik gruszek waniliowych lub 3 świeże gruszki i 1 laskę wanilii
- 2 szare renety
- 150 g żurawin
- 200 g winogron
- mały pęczek lubczyku lub pietruszki
- 5-6 ziarenek ziela angielskiego
- 8-10 łyżek masła klarowanego
- 250 ml wody
Przygotowanie:
- kaczkę dokładnie myjemy, osuszamy, szykujemy naczynie, w którym będziemy je piec i dużą patelnię do obsmażenia - chyba, że w naczyniu, w którym będziemy ją docelowo piec możemy ją obsmażyć
- nacieramy solą na zewnątrz i w środku
- miód rozpuszczamy w szklance miodu, łączymy z sokiem z winogron
- jak nie mamy gotowych gruszek to: obieramy je, usuwamy gniazda nasienne, na patelni rozpuszczamy 1 łyżkę cukru, dodajemy szklankę wody i ziarenka z laski waniliowej, następnie wrzucamy gruszki i dusimy w tym syropie około 5-7 minut
- do środka kaczki wkładamy gruszki, 1 jabłko, połowę żurawiny, lubczyk i całe 2 kwiaty anyżowego kopru, staramy się w środku wszystko równomiernie rozłożyć
- kaczkę już taką "nafaszerowaną" albo związujemy - nogi na krzyż i mocno zawiązać sznurkiem, albo zaszywamy - mi udało się zawiązać
- polewamy kaczkę miksturą z miodu, soku i wody i odstawiamy do lodówki na 2-3 godziny, w połowie tego czasu, odwracamy kaczkę, żeby zamarynowała się z każdej strony
- rozpuszczamy połowę masła, nagrzewamy i obsmażamy kaczkę z każdej strony
- przekładamy do naczynia - pozostałe soki z patelni też przelewamy - a dokładniej polewamy nimi kaczkę
- dookoła niej układamy owoce: jabłka, żurawinę i winogrona, dodajemy ziele angielskie
- na wierzchu kaczki układamy resztę masła, przykrywamy i wkładamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni
- pieczemy około 2 godzin - w połowie czasu sprawdzamy czy nie trzeba podlać troszkę wodą, na ostatnie 30 minut pieczenia dodajemy kilka gałązek świeżego lubczyku i posypujemy już wysuszonymi ziarnami kopru anyżowego, na ostatnie 10 minut odkrywamy pokrywkę i pozwalamy się jej porządnie zarumienić
- wyciągamy z piekarnika, chwilę czekamy, żeby "pooddychała", kroimy, podajemy z owocami, z kaszą gryczaną, z dodatkiem kieliszka czerwonego wina
Smacznego ;)
Etykiety:
dania jednogarnkowe,
drób,
gruszki,
jabłka,
kaczka,
lubczyk,
miód,
Ogrodnictwo Lawenda,
wanilia,
Wielkanoc,
Wigilia i Święta,
winogrona,
żurawina
niedziela, 22 września 2013
Ciasto dyniowo-pomarańczowe
W tym roku postanowiłam, że z dyni upiekę wiele pysznych ciast, którymi się z Wami podzielę.
To moje drugie dyniowe ciasto jakie upiekłam w swoim życiu, pierwszym był sernik dyniowy.
Pisząc ten przepis, na talerzu jest jeden kawałek, na który z uśmiechem czai się mój M. i pewnie już za chwilę, zostaną tylko okruszki :)
Pierwszą czynnością, którą musimy zrobić jest przygotowanie puree z dyni:
dynię kroimy na kawałki, takie 400-500 g i układamy na blasze wyłożonej papierem skórą do dołu. Pieczemy około 40 minut w 180 stopniach. Po tym czasie, oddzielamy upieczony miąższ od skóry i delikatnie odcedzam - dynia ma dużo wody, zostawiam więc oddzielony miąższ na sicie, dodatkowo miksujemy lub rozgniatamy dynię na jednolite puree. Zostawiamy do ostygnięcia.
Składniki na tortownicę o średnicy 18 cm:
To moje drugie dyniowe ciasto jakie upiekłam w swoim życiu, pierwszym był sernik dyniowy.
Pisząc ten przepis, na talerzu jest jeden kawałek, na który z uśmiechem czai się mój M. i pewnie już za chwilę, zostaną tylko okruszki :)
Pierwszą czynnością, którą musimy zrobić jest przygotowanie puree z dyni:
dynię kroimy na kawałki, takie 400-500 g i układamy na blasze wyłożonej papierem skórą do dołu. Pieczemy około 40 minut w 180 stopniach. Po tym czasie, oddzielamy upieczony miąższ od skóry i delikatnie odcedzam - dynia ma dużo wody, zostawiam więc oddzielony miąższ na sicie, dodatkowo miksujemy lub rozgniatamy dynię na jednolite puree. Zostawiamy do ostygnięcia.
Składniki na tortownicę o średnicy 18 cm:
- 200 g masła
- 200 g puree z dyni
- 200 g cukru
- 1 laska wanilii lub 1 łyżka cukru waniliowego
- 3 jajka - żołtka i białka osobno
- szczypta soli
- 250 g mąki
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 cała pomarańcza - skórka, filety z niej i sok
- kilka orzechów laskowych - można pominąć, ale miałam takie świeże, młode i nie mogłam się oprzeć ;)
Przygotowanie:
- umieścić masło w garnku, rozpuścić - ale nie zagotować, odstawić z palnika
- oddzielić żołtka od białek i utrzeć z cukrem i wanilią, dodać wystudzone puree, miksować na najmniejszych obrotach, dodać rozpuszczone masło, wymieszać
- w międzyczasie zetrzeć skórkę z pomarańczy i dodać do ciasta; dokładnie obrać pomarańczę z białej części i wyfiletować cząstki a sok wycisnąć z pozostałości po pomarańczy - będzie go około 1/3 szklanki
- mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, dodawać po trochu do masy, na zmianę z sokiem pomarańczowym miksować do połączenia się składników, dodać pokrojone orzechy
- ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę
- piekarnik rozgrzać do 180 stopni, formę wyłożyć papierem do pieczenia
- pianę z białek dodać do ciasta i już delikatnie, tylko łyżką dokładnie połączyć z ciastem
- gotowe ciasto przelać do tortownicy, wyrównać, poukładać cząstki pomarańczy
- piec około 40-50 minut do suchego patyczka, gdyby w środku było jeszcze mokre a już dość upieczone na wierzchu, proszę je przykryć z wierzchu papierem i dopiec do suchego patyczka
- zupełnie je ostudzic i posypać pudrem lub polać polewą
Smacznego ;)
piątek, 9 sierpnia 2013
Dżem z czarnej porzeczki i tonki
Kiedy w tamtym roku dostałam od Bei te cudowne "fasolki", marzyłam aby się same rozmnożyły, bo są tak cudownym dodatkiem do konfitur, do ciast, do serników i mięs, że już nie wyobrażam sobie jej nie mieć w mojej kuchni. Tym razem skończyła w duecie z czarnymi perłami, czytaj: czarnymi porzeczkami, gdzie sprawiła, że smakują jak waniliowe, podwędzane z nutką anyżu i innych orientalnych zapachów najlepsze porzeczki jakie dotąd jadłam.
Na blogu z użyciem tonki macie już:
konfitura czereśniowa z rumem i tonką
sernik z tonką i malinami
kawa z kahluą i tonką
Składniki:
Na blogu z użyciem tonki macie już:
konfitura czereśniowa z rumem i tonką
sernik z tonką i malinami
kawa z kahluą i tonką
Składniki:
- 2 kg czarnej porzeczki
- 1,5 kg cukru trzcinowego
- 1 duże ziarenko tonki - lub 1 laska wanilii
Przygotowanie:
- porzeczki umyć, oddzielić od gałązek, przełożyć do dużego garnka z grubym dnem, nasypać cukru, dokładnie wymieszać, odstawić na 10-15 minut
- po tym czasie zacząć przesmażać na średnim ogniu około 30-40 minut, co jakiś czas mieszając
- dodać starte ziarenko toki lub wanilię i dosmażać do usyskania odpowiedniej gęstości, ja smażyłam jeszcze 40 minut
- gorące nałożyć do słoików, dokładnie zakręcić, zostawić do wystygnięcia
Smacznego;)
wtorek, 4 czerwca 2013
Sernik waniliowy z ricotty
Bardzo prosty w wykonaniu, szybki i niezwykle smaczny sernik z ricotty. Dodatek truskawek sprawił, że smakował wyjątkowo świeżo i lekko, polecam, przepis zainspirowany z Kwestii Smaku, chociaż zupełnie inaczej zrobiony, z innymi proporcjami, więc podaję już go w moim wykonaniu.
Jak kojarzycie, uwielbiam kiedy serniki są wysokie, ale w tym przypadku, zależało mi na delikatnym, letnim wyglądzie i wydaje mi się, że taki "niższy" idealnie się prezentuje.
Zawsze można zjeść dwa kawałki a nie jeden;)
Składniki na tortownicę o średnicy 18 cm:
Jak kojarzycie, uwielbiam kiedy serniki są wysokie, ale w tym przypadku, zależało mi na delikatnym, letnim wyglądzie i wydaje mi się, że taki "niższy" idealnie się prezentuje.
Zawsze można zjeść dwa kawałki a nie jeden;)
Składniki na tortownicę o średnicy 18 cm:
- kruche czekoladowe ciasteczka - dałam BelVita - 12 ciastek
- 2 łyżki masła
- 500 g sera ricotta
- 2 jajka
- 100 ml śmietany 36 lub 30 %
- 1 laska wanilii
- 150 g cukru pudru
- 1 łyżka mąki pszennej
- świeże truskawki
- cukier puder do posypania
Przygotowanie:
- formę wyłożyć papierem do pieczenia
- ciasteczka rozkruszyć, dodać masło, wyłożyć spód tortownicy, lekko dociskając
- do misy miksera dodać wszystkie składniki na sernik i zmiksować na gładką masę - około 7-8 minut
- wylać na ciasteczkowy spód i wstawić do nagrzanego piekarnika do 175 stopni i piec około 45 minut
- po upieczeniu i wyłączeniu piekarnika, uchylić delikatnie drzwiczki i zostawić na 20 minut, po tym zupelnie wyjąć i zostawić do całkowitego wystygnięcia
- wstawić na kilka godzin albo całą noc do lodówki
- tuż przed podaniem przybrać połówkami truskawek i posypać cukrem pudrem
Smacznego;)
czwartek, 30 maja 2013
Sernik amerykański z borówką
Kiedy w sklepie zobaczyłam w bardzo dobrej cenie serek Ostrowia, wiedziałam, że muszę upiec z nich sernik. I to nie byle jaki, bo amerykański.
Z przepisu, który mam spisany na kartce od kilkunastu lat, oczywiście nie mogłam się rozczytać, bo pismo mam iście lekarskie, ale dałam radę i od siebie dodałam borówki i troszkę inny spód.
Sernik oprócz tego, że wykonany ze specjalnych serków to pieczony w wodzie. Ma przez to delikatną konsystencję i aksamitny smak.
Polecam, jest przepyszny, niestety dość drogi, ale od czasu do czasu warto zainwestować w ten wyjątkowy smak.
Składniki na tortownicę o średnicy 23 cm:
Z przepisu, który mam spisany na kartce od kilkunastu lat, oczywiście nie mogłam się rozczytać, bo pismo mam iście lekarskie, ale dałam radę i od siebie dodałam borówki i troszkę inny spód.
Sernik oprócz tego, że wykonany ze specjalnych serków to pieczony w wodzie. Ma przez to delikatną konsystencję i aksamitny smak.
Polecam, jest przepyszny, niestety dość drogi, ale od czasu do czasu warto zainwestować w ten wyjątkowy smak.
Składniki na tortownicę o średnicy 23 cm:
- kruche ciastka - dałam pełnoziarniste BelVita - około 16-18 ciastek
- 3 łyżki miękkiego masła
- 11 serków Ostrowia śmietankowych (tych o wadze 120 g)
- 4 jajka
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 laska wanilii
- otarta skórka z 1 cytryny
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 szklanka borówek amerykańskich
Przygotowanie:
- przygotować formę: w środku delikatnie wysmarować masłem, spód i brzegi a z zewnątrz podwójnie owinąć folią aluminiową - musi być bardzo szczelnie owinięta
- rozkruszyć ciastka, dodać masło, połączyć i wylepić nimi spód tortownicy
- do miski miksera przełożyć serki, dodać cukier puder i całość dokładnie zmiksować
- dodawać jajka jedno po drugim i każde miksować około 1-2 minut, całość ma tworzyć idelanie gładką masę
- dodać ziarenka z laski wanilii i otartą skórkę cytrynową
- wylać masę do przygotowanej wcześniej formy, wysypać borówki, nie mieszać, tylko je równomiernie rozsypać
- tortownicę z sernikiem umieścić w kąpieli wodnej: ja korzystam z głębokiej formy, która jest na wyposażeniu piekarnika, nalewam wody do 1/3 jej wysokości i wstawiam formę z sernikiem do nagrzanego piekarnika do 165 stopni, tak piekę 15 minut, następnie zmniejszam do 150 stopni i dopiekam kolejne 45 minut
- po tym czasie należy wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zosatwić w nim sernik na około 15-20 minut
- następnie wyciągamy zupełnie z piekarnika i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia, na noc wstawiamy do lodówki
Smacznego;)
czwartek, 4 kwietnia 2013
Sernik królewski
W te Święta zrobiłam dwa serniki za jednym razem, pierwszy to wiedeński, na który przepis podałam wczoraj a drugi to królewski.
Najlepszy do tej pory jadłam w wydaniu mojej Mamy, ale nie zdobyłam jeszcze przepisu, stąd szukając na niego inspiracji skorzystałam z przepisu Domi w kuchni.
Jest idealny, pyszny, łatwy w przygotowaniu i pięknie się prezentuje.
Zrobiłam z połowy porcji na blaszkę o wymiarach 18 x 18 x 8 cm i takie proporcje podam, po oryginał zapraszam do Domi w kuchni. Za radą Autorki nie dodawałam więcej cukru do masy serowej, ale jak lubicie "słodsze" ciasta, to to zróbcie (poprostu sprawdźcie ją na surowo).
Najlepszy na drugi a nawet trzeci dzień, pod warunkiem, że nie zostanie zjedzony jeszcze pierwszego;)
Składniki:
Najlepszy do tej pory jadłam w wydaniu mojej Mamy, ale nie zdobyłam jeszcze przepisu, stąd szukając na niego inspiracji skorzystałam z przepisu Domi w kuchni.
Jest idealny, pyszny, łatwy w przygotowaniu i pięknie się prezentuje.
Najlepszy na drugi a nawet trzeci dzień, pod warunkiem, że nie zostanie zjedzony jeszcze pierwszego;)
Składniki:
- 2 żółtka
- 100 g zimnego masła
- 125 g mąki tortowej
- 3 łyżki cukru pudru
- 1 czubata łyżka gorzkiego kakao
- 1 łyżka kwaśnej śmietany
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 400 g trzykrotnie mielonego twarogu - dałam tłusty
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
- 50 g cukru pudru
- 50 g masła w temperaturze pokojowej
- 2 jajka
- ziarenka z laski wanilii
Przygotowanie:
- do miski przesiać mąkę z cukrem pudrem, dodać kakao, proszek do pieczenia, sól, śmietanę, żółtka i pokrojone drobniutko masło
- szybko zagnieść ciasto, podzielić na dwie porcje, jedną równo rozwałkować na spodzie formy i podpiec w nagrzanym piekarniku do 165 stopni około 15 minut, drugą zafoliować i włożyć na czas przygotowania masy serowej do zamrażarki
- w misie miksera umieścić twaróg, mąkę z cukrem pudrem i zacząć miksować
- dodawać po kawałku miękkie masło, dokładnie zmiksować na średnich obrotach
- do masy dodajemy jajka, jedno po drugim, każde miksując około minuty
- na sam koniec dodajemy ziarenka wanilii
- tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony i ostudzony spód
- na to ścieramy na tarce jarzynowej, czyli na dużych oczkach drugą część kakaowego ciasta
- pieczemy około 60 minut w 165 stopniach, wyciągamy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia, wstawiamy do lodówki najlepiej na całą noc
Smacznego;)
sobota, 30 marca 2013
Babka - Baba drożdżowa II i Wesołych Świąt!
Moi drodzy Czytelnicy, korzystając z okazji składam Wam życzenia:
ZDROWYCH, SPOKOJNYCH, PIĘKNYCH I SMACZNYCH ŚWIĄT, MIŁYCH SPOTKAŃ, ROZMÓW, ODPOCZYNKU OD CODZIENNOŚCI. ODWIEDZIN ZAJĄCZKA i jak już pisałam na facebook- u WIOSNY!!!
Składając życzenia mam dla Was przepis na jeszcze jedną babę drożdżową, przepis z Kuchni Polskiej z 1968 roku - Babka II, proszę, częstujcie się!
Ja zrobiłam z połowy porcji, bo mam tylko taką małą typowo-babkową formę.
Przepis natomiast podaję jak jest zapisany w Kuchni Polskiej.
Krojona jeszcze ciepła, bo moje obżarciuchy już nie mogły wytrzymać.
Zresztą, pisząc tego posta, widzę, że została 1/4 babki;)
Składniki:
ZDROWYCH, SPOKOJNYCH, PIĘKNYCH I SMACZNYCH ŚWIĄT, MIŁYCH SPOTKAŃ, ROZMÓW, ODPOCZYNKU OD CODZIENNOŚCI. ODWIEDZIN ZAJĄCZKA i jak już pisałam na facebook- u WIOSNY!!!
Składając życzenia mam dla Was przepis na jeszcze jedną babę drożdżową, przepis z Kuchni Polskiej z 1968 roku - Babka II, proszę, częstujcie się!
Ja zrobiłam z połowy porcji, bo mam tylko taką małą typowo-babkową formę.
Przepis natomiast podaję jak jest zapisany w Kuchni Polskiej.
Zresztą, pisząc tego posta, widzę, że została 1/4 babki;)
Składniki:
- 500 g mąki
- 150 g cukru
- 250 ml śmietanki słodkiej lub mleka - dałam mleka
- 5 żółtek
- 50 g drożdży
- 100 g masła lub margaryny - dałam masło
- szczypta soli
- wanilia, skórka cytrynowa, rodzynki, migdały - dałam tylo wanilię
- tłuszcz do wysmarowania formy
- cukier puder
Przygotowanie:
- mąkę przesiać na stolnicę, albo do dużej miski
- zrobić rozczyn: 100 g mąki, mleko w temperaturze pokojowej, rozkruszone drożdże i 1-2 łyżeczki cukru, dokładnie wymieszać, przykryć i zostawić do wyrośnięcia, ma podwoić swoją objętość, potrzebuje około 15-20 minut
- żółtka utrzeć z pozostałym cukrem na pulchną masę, dodać do miski z mąką
- następnie dodajemy podrośnięty rozczyn, szczyptę soli i bakalie - jesli ich używacie
- zaczynamy wyrabiać ciasto
- kiedy zaczyna się robić gładkie, dodajemy rozpuszczone i wystudzone masło, wyrabiamy aż do jego wchłonięcia się w ciasto
- odrazu przekładamy do formy, posmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką - ma wypełniać ją w 1/3 wysokości
- odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, ja dodatkowo przykrywam czystą bawełnianą ściereczką
- gdy forma już jest pełna wstawiamy do nagrzanego piekarniku do 175-180 stopni i pieczemy około 30-35 minut
- lekko schłodzić, wyciągnąć z formy, ostudzić i posypać cukrem pudrem
Smacznego;)
poniedziałek, 11 marca 2013
Baba - Babka drożdżowa
Moja pierwsza baba drożdżowa!
Kiedy chcę ugotować czy upiec coś klasycznego, z tradycją, coś, co tak naprawdę znają wszyscy - mam tremę! Bo co to będzie jak się nie uda?
I sięgam wtedy do ukochanej książki, którą ponad 45 lat temu mój Tata podarował mojej Mamie.... teraz mam ją ja - do Kuchni Polskiej, która ma w sobie najlepsze i najpyszniejsze przepisy.
Moją babę wyrobiłam ręcznie, krok po kroku, zastanawiając się co chwilę, czy wyrośnie, jaka będzie, czy nie za mało ciasto na tą formę?;)
Pięknie wyrosła, rumiano się upiekła a smakowała... wspaniale, tak spokojnie, tak naturalnie, tak domowo a jednak elegancko z tradycją, z sentymentem, z uczuciem... wprowadziła mnie w piękny nastrój, w tęsknotę za Tatą, za domem rodzinnym kiedy byłam dzieckiem...ech, rozmarzyłam się;)
Przechodzę już do przepisu, bo na wspomnienia mnie wzięło, przepraszam...
Składniki:
źródło: Kuchnia Polska wydanie XIII poprawione, Warszawa 1968
I sięgam wtedy do ukochanej książki, którą ponad 45 lat temu mój Tata podarował mojej Mamie.... teraz mam ją ja - do Kuchni Polskiej, która ma w sobie najlepsze i najpyszniejsze przepisy.
Moją babę wyrobiłam ręcznie, krok po kroku, zastanawiając się co chwilę, czy wyrośnie, jaka będzie, czy nie za mało ciasto na tą formę?;)
Pięknie wyrosła, rumiano się upiekła a smakowała... wspaniale, tak spokojnie, tak naturalnie, tak domowo a jednak elegancko z tradycją, z sentymentem, z uczuciem... wprowadziła mnie w piękny nastrój, w tęsknotę za Tatą, za domem rodzinnym kiedy byłam dzieckiem...ech, rozmarzyłam się;)
Przechodzę już do przepisu, bo na wspomnienia mnie wzięło, przepraszam...
Składniki:
- 500 g mąki tortowej
- 150 g cukru
- 40 g świeżych drożdży
- 70 g tłuszczu - dałam rozpuszczone masło
- skórka cytrynowa - dałam z 1/2 cytryny
- olejek migdałowy - około 1/4 łyżeczki
- 250 ml mleka
- 1 jajko + 2 żółtka
- szczypta soli
- 20 g rodzynek
- tłuszcz do wysmarowania formy
- bułka tarta do jej wysypania
- cukier puder do posypania
Przygotowanie:
- przesiać mąkę do dużej miski
- przygotować formę - dokladnie w każdym zakamarku wysmarować masłem, ja dodatkowo posypuję bułką tartą, ale można to pominąć
- przygotować rozczyn: rozkruszyć drożdże, dodać około 5o g cukru, zalać ciepłym mlekiem, zostawić na 15-20 minut w ciepłym miejscu
- jajko i żołtka ubić z resztą cukru - 100 g, dodać do mąki, dodać skórkę otartą z cytryny, olejek migdałowy, ziarenka z laski wanilii i podrośnięty rozczyn
- zacząć wyrabiać ciasto, aż utworzy jednolitą masę, dodać stopione ale ostudzone masło i nadal wyrabiać do momentu aż będzie gładkie i będzie odstawać od ręki
- wyłożyć ciasto do przygotowanej formy - powinno sięgać do 1/2 jej wysokości, przykryć i zostawić do wyrośnięcia
- gdy ciasto już wyrośnie posmarować je rozmąconym jajkiem lub białkiem
- wstawić je do średnio nagrzanego piekarnika, ja piekłam w 175 stopniach około 30-40 minut, ze względu na formę z kominem, piekłam 3o minut
- po upieczeniu, poczekac aż przestygnie i posypać cukrem pudrem
Smacznego;)
źródło: Kuchnia Polska wydanie XIII poprawione, Warszawa 1968
piątek, 8 marca 2013
Babka krówkowa z wanilią
Jednego dnia upiekłam dwie baby - kasztanową i krówkową, bułeczki razowe z ziarnami, chleb jaglany i przygotowałam serniczki na zimno - też krówkowe!
Przepis jest odzwierciedleniem tej kasztanowej, z małymi kosmetycznymi, ale ważnymi zmianami.
Można ją upiec w wysokiej - typowo babkowej formie, będzie piękniej się prezentowała.
Ja swojej nie lubię, stąd rzadko w niej piekę a takiej, co by mi wpadła w oko, jeszcze nie spotkałam;(
Przepis jest odzwierciedleniem tej kasztanowej, z małymi kosmetycznymi, ale ważnymi zmianami.
Można ją upiec w wysokiej - typowo babkowej formie, będzie piękniej się prezentowała.
Ja swojej nie lubię, stąd rzadko w niej piekę a takiej, co by mi wpadła w oko, jeszcze nie spotkałam;(
Składniki:
- 200 g mąki pszennej
- 50 g mąki ziemniaczanej
- 100 g masła
- 4 duże jajka
- ziarenka z 1 laski wanilii
- szczypta soli
- sok i skórka z 1/2 cytryny
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 200 g kremu krówkowego
- cukier puder do posypania
Przygotowanie:
- przygotować formę - ja piekłam w formie z kominem o średnicy 30 cm, wysmarować masłem i posypać bułką tartą
- mąkę zmieszać z proszkiem, solą i przesiać,
- masło utrzeć na białą, puszystą masę
- dodawać po 1 żołtku, miksując każde po 30 sekund
- dodać ziarenka wanilii, skórkę i sok z cytryny, miksować na średnich obrotach do połączenia się składników
- dodać krem krówkowy, łyżka po łyżce
- ubić pianę z białek na sztywno, dodać do ciasta i pomału dodawać mąkę, delikatnie całość mieszając - ja już to robiłam na najmniejszych obrotach, tylko do połączenia się składników
- wyłożyć masę do przygotowanej formy i piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni około 30-40 minut, po pół godzinie sprawdzić, czy patyczek jest suchy
- gdy ciasto jest suche , wyjąć z piekarnika, lekko ostudzić i wyjąć z foremki, żeby całkowicie ostygło
- obficie posypać cukrem pudrem
Smacznego;)
czwartek, 7 marca 2013
Kasztanowa babka ucierana
Za chwilę Wielkanoc, stąd korzystam ze zwolnienia i zamiast leżeć w łóżu, piekę i gotuję - to taka moja osobista terapia;)
Ten przepis zaczerpnęłam z Kuchni Polskiej wydanie XIII poprawione, Warszawa 1968 rok. Pominęłam kilka dodatków i dodałam ot tak poprostu kremu kasztanowego - co sprawiło, że w całym domu podczas pieczenia unosił się niesamowity zapach.
Mam przyjemność testowania produktów Bonne Manam i polecam je z czystym sumieniem.
Mój 4 letni synek zjadł ponad połowę, kawałek po kawałku, tak mu zasmakowała, więc musi być pyszna! Do tego polewa czekoladowa i słodko-kwaśne żurawiny!
Składniki:
Ten przepis zaczerpnęłam z Kuchni Polskiej wydanie XIII poprawione, Warszawa 1968 rok. Pominęłam kilka dodatków i dodałam ot tak poprostu kremu kasztanowego - co sprawiło, że w całym domu podczas pieczenia unosił się niesamowity zapach.
Mam przyjemność testowania produktów Bonne Manam i polecam je z czystym sumieniem.
Mój 4 letni synek zjadł ponad połowę, kawałek po kawałku, tak mu zasmakowała, więc musi być pyszna! Do tego polewa czekoladowa i słodko-kwaśne żurawiny!
Składniki:
- 200 g mąki pszennej
- 50 g mąki ziemniaczanej
- 100 g masła
- 12- g cukru pudru
- 4 duże jajka
- 2 łyżki cukru waniliowego
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 200 g kremu kasztanowego z wanilią
- 50 g czekolady minimum 70 % kakao
- 2 łyżki masła
- 3 łyżki suszonej żurawiny
Przygotowanie:
- przygotować formę - ja piekłam w formie z kominem o średnicy 30 cm, wysmarować masłem i posypać bułką tartą
- mąkę zmieszać z proszkiem i przesiać,
- masło utrzeć na białą, puszystą masę
- dodawać po 1 żołtku, miksując każde po 30 sekund
- dodać cukier puder i cukier waniliowy, miksować na średnich obrotach do połączenia się składników
- dodać krem kasztanowy, łyżka po łyżce
- ubić pianę z białek na sztywno, dodać do ciasta i pomału dodawać mąkę, delikatnie całość mieszając - ja już to robiłam na najmniejszych obrotach, tylko do połączenia się składników
- wyłożyć masę do przygotowanej formy i piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni około 30-40 minut, po pół godzinie sprawdzić, czy patyczek jest suchy
- gdy ciasto jest suche , wyjąć z piekarnika, lekko ostudzić i wyjąć z foremki, żeby cakowicie ostygło
- rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej, dodać masło, rozpuścić i polać już wystudzoną babę
- posypać z wierzchu pokrojonymi żurawinami
Smacznego;)
sobota, 24 listopada 2012
Babka makowo-kokosowa na Święta i nie tylko
Od dziś jak już będą słodkości, to tylko w klimacie Świąt, z makiem, orzechami, bakaliami, cytrusami, czekoladą. Z racji tego, że od miesiąca wróciłam zawodowo do pracy, piec będę głównie w weekendy i tak wczoraj upiekłam babę makowo-kokosową a dziś keks orzechowy.
Ta baba oprócz mielenia maku jest bardzo prosta, pewnie można kupić gotowy mielony mak, więc wtedy to już nie ma przy niej zupełnie pracy a efekt jak Ktoś lubi makowe wypieki - gwarantowany!
Ispiracją był przepis znaleziony w jakiejś gazecie, nie pamiętam jakiej, ale tak mam zapisane w moim zeszycie - przepis z miesięcznika;)
Składniki na keksówkę o długości 30 cm:
Ta baba oprócz mielenia maku jest bardzo prosta, pewnie można kupić gotowy mielony mak, więc wtedy to już nie ma przy niej zupełnie pracy a efekt jak Ktoś lubi makowe wypieki - gwarantowany!
Ispiracją był przepis znaleziony w jakiejś gazecie, nie pamiętam jakiej, ale tak mam zapisane w moim zeszycie - przepis z miesięcznika;)
Składniki na keksówkę o długości 30 cm:
- 250 g maku
- 200 g miękkiego masła
- 300 g cukru
- ziarenka z 1 laski wanilii
- soki skórka otarta z 1/2 cytryny
- 6 jajek
- 100 g mąki tortowej
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 białka
- 130 g wiórek kokosowych
Przygotowanie:
- mak zmielić na sucho, ale nie cały, ja mielę z tej porcji około 150-180 g, resztę zostawiam w całości, bo lubię znaleźć całe ziarenka maku (mielę go w młynku do kawy, który służy mi do mielenia cukru na puder; można w maszynce do mięsa, ale trzeba mieć specjalne sitko do mielenia maku, ewentualnie kupić już gotowy zmielony mak)
- miękkie masło umieścić w misie miksera i utrzeć na puszystą masę, dodać 200 g cukru, ziarenka z laski wanilii, otartą skórkę z cytryny
- dodawać jajka, jedno po drugim i ubić na gęstą masę
- mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i makiem, wymieszać z powstałą masą
- keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć do niej ciasto, wyrównać wierzch
- wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 30 minut w 175 stopniach
- białka ubić na sztywną pianę, pomału dosypując resztę cukru (100g)
- dodać do niej wiórki kokosowe i sok z połówki cytryny
- po 30 minutach wyjąć ciasto z piekarnika, naciąć je na powierzchni wzdłuż na głębokości około 2 cm
- wyłożyć rownomiernie pianę kokosową i wstawić do piekarnika jeszcze na 40 minut - dalej pieczemy w 175 stopniach
- po tym czasie wyciągamy ciasto z piekarnika i zostawiamy żeby całkowicie ostygło
Smacznego;)
niedziela, 11 listopada 2012
Domowa przyprawa korzenno-piernikowa
Jeszcze dwa lata temu kupowałam gotową przyprawę korzenną, ale w każdej było dla mnie czegoś za dużo lub za mało, stąd stworzyłam swoją własną kompozycję, która w tym roku zmieniła się o 1 składnik - dodałam ziarenko tonki i moja mieszanka nabrała zupełnie innego wymiaru;)
Z tej porcji wychodzi jej dość sporo, około 110 g, ale ja mam komu rozdać, więc wcale nie będzie jej dla mnie za dużo;)
Składniki:
Z tej porcji wychodzi jej dość sporo, około 110 g, ale ja mam komu rozdać, więc wcale nie będzie jej dla mnie za dużo;)
Składniki:
- 10 wyłuskanych ziarenek kardamonu
- 1 gwiazdka anyżu
- 10 goździków
- 5 g startej gałki muszkatałowej
- 50 g cynamonu
- 10 g imbiru suszonego
- 1 łyżeczka kolorowego świeżo zmielonego pieprzu
- 5 g zmielonej kolendry
- 2 laski wanilii
- 1 ziarenko tonki - jak ktoś nie ma, pominąć
Przygotowanie:
- kardamon i anyż uprażyć na patelni, wystudzić
- do moździeża albo do młynka wsypać goździki, kardamon i anyż - rozetrzeć lub zmielić na proszek
- dodać resztę przypraw, z wanilii wydrążyć ziarenka, dokładnie wymieszać
- przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku w ciemnym miejscu
Smacznego;)
Etykiety:
anyż,
cynamon,
gałka muszkatałowa,
goździki,
imbir,
kardamon,
kolendra,
pierniki,
przyprawa do piernika,
przyprawy,
tonka,
wanilia,
Wigilia i Święta
czwartek, 20 września 2012
Jabłka na szarlotkę
Jak mieszkałam w domu rodzinnym, to tylko mus jabłkowy robiłam do słoików.
Takich jabłek na szarlotkę nie musiałam robić, bo zawsze na świeżo robiłam je z jabłek przechowywanych w takiej prawdziwej piwnicy.
Stoi ona na zewnątrz, jest to dość spora konstrukcja wielkości około 45 metrów, zbudowana z płyt kamiennych, obłożonych słomą, posypana ziemią i znowu słomą.... w środku półki na słoiki - przetwory, boksy na ziemniaki, włoszczyznę, kapustę.... Jabłka przechowywane są w drewnianych skrzyniach wyściełanych słomą. W ten sposób całą zimę mieliśmy świeże, jędrne jabłuszka pod ręką.
Teraz, kiedy jestem na swoim i mieszkam w bloku przerabiam jabłka, które dostanę od Mamy i zamykam w słoiku, jedne z goździkami, drugie z wanilią, trzecie z imbirem i same.
Takie gotowe jabłuszka już tylko dosładzamy i doprawiamy wedle uznania bezpośrednio przed użyciem.
Doskonałe na szarlotkę, do crumble, naleśników, placuszków.
Składniki:
Takich jabłek na szarlotkę nie musiałam robić, bo zawsze na świeżo robiłam je z jabłek przechowywanych w takiej prawdziwej piwnicy.
Stoi ona na zewnątrz, jest to dość spora konstrukcja wielkości około 45 metrów, zbudowana z płyt kamiennych, obłożonych słomą, posypana ziemią i znowu słomą.... w środku półki na słoiki - przetwory, boksy na ziemniaki, włoszczyznę, kapustę.... Jabłka przechowywane są w drewnianych skrzyniach wyściełanych słomą. W ten sposób całą zimę mieliśmy świeże, jędrne jabłuszka pod ręką.
Teraz, kiedy jestem na swoim i mieszkam w bloku przerabiam jabłka, które dostanę od Mamy i zamykam w słoiku, jedne z goździkami, drugie z wanilią, trzecie z imbirem i same.
Takie gotowe jabłuszka już tylko dosładzamy i doprawiamy wedle uznania bezpośrednio przed użyciem.
Doskonałe na szarlotkę, do crumble, naleśników, placuszków.
Składniki:
- jabłka
- gożdziki, laski wanilii, świeży imbir
Przygotowanie:
- jabłka umyć, obrać, pokroić w kostkę
- przełożyć do dużego garnka, dodać kilka gożdzików, albo wyłuskane ziarenka z laski wanilii lub starty imbir - ja na jeden raz robię porcję z 4 kg owoców - wtedy biorę po 10-12 goździków, 2 laski waniliowe, 1 łyżkę startego imbiru
- podlać wodą - na 4kg jabłek 2 szklanki wody i gotujemy przez kilkanaście minut na średnim ogniu, ciągle mieszając, żeby się nie przypaliły
- gdy połowa puści sok i powstanie mus - musimy mieszać, żeby tylko połowa nam się w niego zamieniła, gorące nakładamy do słoików i pasteryzujemy - 15 minut od zagotowania
- wynosimy w ciemne, chłodne miejsce
Smacznego;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)