logo

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2014

Pomarańczowy kurczak kukurydziany i warsztaty "Pod łososiem" w Gdańsku

To już chyba będzie wiosenna tradycja: warsztaty kulinarne w Restauracji Pod łososiem!
W tamtym roku odbyły się warszaty z patroszenia i filetowania ryb, możecie poczytać o nich tutaj;
więc kiedy właściciel P. Robakowski zapytał, czy w tym roku bym zorganizowała podobne spotkanie,  namawiać mnie nie musiał dwa razy :)


środa, 26 lutego 2014

Warsztaty Sushi i kilka słów do Anonima!

Jest jeszcze luty, więc chcę zdążyć z relacją z warsztatów sushi, które miałam przyjemność zorganizować właśnie w tym pięknym miesiącu w ulubionym Hito Sushi w Borkowie, które choć od niektórych z Was jest dość daleko - ale uwierzcie mi: warto tyle się przejechać, żeby tak wyjątkowe i pyszne sushi zjeść i odbyć wspaniałą kulinarną podróż!

Właścielom, sushi masterowi Damianowi i pozostałej załodze Hito Sushi - bardzo Dziękuję za zgodę i chęci zorganizowania wspaniałego i profesjonalnego spotkania, o którym mówimy do dziś i wspominamy z wielką przyjemnością!

Wpisy tego typu staram się opatrzeć przepisem, jednak dziś nie będzie przepisu kulinarnego, a przepis tak naprawdę dla mnie jak sobie radzić z ludzką zawiścią i zazdrością!

Drogi - wredny Anonimie!
tego typu i inne warsztaty będą powstały czy się to Tobie podoba czy nie!
to jest moja inicjatywa, to mi się chce, to ja lubię się dzielić wiedzą, móc poprzez swoje znajomości wprowadzić w ten świat kilka innych Blogerek/Blogerów i napewno nigdy nie będziesz to Ty!!!
Zapraszam tych, których szanuję, których podziwiam, tych, którzy wiem, że skorzystają z wiedzy i tych którzy chcą ją zdobywać, a nie tylko bywać!
Tak: zapraszam tych, wśród ktorych sama będę się dobrze czuła, czyli tych, których lubię i Ty napewno tego nie zmienisz!!! Jestem, byłam i będę sobą - mam jeszcze dużo siły i pomysłów na podobne akcje, więc przygotuj się na zalew żołci, który Tobie z tego powodu grozi!!!


Tym oto sposobem, miałam wielką przyjemność zaprosić wspaniałych 7 kobiet, które wstały skoro świt i przyjechały do Borkowa z Wejherowa, Gdyni, Jelitkowa, Gdańska!
Ilona, Martyna, Marysia, Tosia, Małgosia, Klaudia, Greta - Dziękuję!

Wracając do samych warsztatów, poprowadził je wspaniały sushi master Damian, który w bardzo przejrzysty i czytelny sposób przekazał nam bardzo cenne uwagi, techniki, tajniki przygotowywania pysznego sushi. Od tamtej pory non stop myślę o zakupie swojego noża do sushi, stąd myślę, ten wpis i przygotowanie go tak odwlekało się w czasie - nadrobię, obiecuję,  pochwalę się nożem ;)

Rozpisywać się nie będę, dodam za chwilę kilka kolaży zdjęć, gdzie mam nadzieję pokazać jak świetnie się bawiłyśmy! Dodam tylko, że z tak zdolnym Dziewczynami, które po kilku godzinach zgrabnie zawijały w te... nori ;) te wszystkie ulubione dodatki, mogłabym otworzyć pewnie pierwszą sushi restaurację prowadzoną przez same kobiety, co napewno byłoby bardzo intrygujące i trudne zarazem! W Japonii, napewno nie wykonalne, u nas - już tak, ciekawe, gdzie po tym wpisie i kiedy się dowiemy, że Ktoś, Gdzieś w Pl otworzył restaurację sushi prowadzoną przez same Kobiety? ;) !


Zapraszam Was na moją foto-relację, u Dziewczyn możecie poczytać o ich wrażeniach, Jedna z nich -nie będę wskazywać Która - ma fazę i jest co weekend sushi-masterką w swojej kuchni! ;)

http://magicznakuchniailony.blogspot.com/2014/02/warsztaty-sushi.html
http://pieprzczywanilia.blogspot.com/2013/01/pierwszy-w-2013.html
http://www.dusiowakuchnia.pl/2014/02/warsztaty-sushi.html
http://wbrzuchu.blogspot.com/2014/02/od-blogera-do-sushi-mastera.html









Hito Sushi
Współczesna 1M, 80-180 Borkowo

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Łosoś w cieście piernikowym z żurawiną


Gdyby nie to, że prawie 2 tygodnie temu prowadziłam warsztaty kulinarne w Ikea, zorganizowane przez Trójmiejskie Blogi - nie byłoby tego wpisu, tego przepisu, nie wpadłabym na niego, a napewno nie w tym roku ;)

Miałam przyjemność poprowadzić prawie 3 godzinne warsztaty z okazji "Tworzenia Świąt".
Z artykułów znajdujących się ze sklepiku stworzyć świąteczne przekąski, danie główne i desery!


Były krakersiki, ciasteczka, mini babeczki - z pastami z łososia, kraba, raka, był łosoś wędzony wymieszany z sosem koperkowym. Pyszne placki ziemniaczne również z wędzonym łososiem w ostrzejszym wydaniu i carpaccio z szynki z renifera z balsamico, oliwą, pietruszką i pieprzem. Zmontowaliśmy również kanapkę z chlebka ala'pita z pieczonym łososiem i coś absolutnie przepysznego: łososia w cieście piernikowym na sosie z cydru i żurawiny!


Na deser już zabrakło nam miejsca i czasu ale udało się wyczarować urocze mini babeczki z konfiturą z pomarańczy, kremem czekolodowym i kolorowymi- czekoladowymi dropsami!

Dziś, teraz, dotrzymuję słowa i podaję przepis na najlepszego łososia, który od tych Świąt będzie obowiązkowo na naszym stole!



Dziękuję Ekipie z Trojmiejskich Blogów za zaproszenie a Uczestnikom za zaangażowanie, wspaniałą atmosferę i Wasz czynny udział!




Skladniki na przygotowanie 2 porcji łososia:
  • 2 filety z łososia o wadze około 200 g każdy
  • sok z 1/2 cytryny
  • świeżo zmielona sól

  • 180 g mąki
  • 100 g zimnego masła
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 2 łyżki miodu
  • 1 zółtko

  • rozmącone jajko do posmarowania

Przygotowanie:
  • wszystkie składniki na ciasto umieścić w misce i zganieść ciasto, schłodzić w lodówce minimum przez pół godziny
  • łososia - filety bez skóry, umyć, osuszyć, posolić, skropić sokiem z cytryny
  • ciasto podzielić na pół, rozwałkować na posypanej mąką stolnicy - ma być cienkie, jakbyśmy chcieli powycinać z niego pierniczki
  • ułożyć łososia na środku, zwinąć, brzegi zlepić, wyrównać, żeby tworzył zgrabny prostkokąt
  • zlepieniem do dołu ułożyć na posmarowanej delikatnie olejem blaszce, posmarować rozmąconym jajkiem, ponakłuwać widelcem
  • wstawić tak przygotowanego łososia do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na około 35-40 minut
  • podawać nalepiej w towarzystwie żurawiny - ja tym razem zaserwowałam tą z tego przepisu - z orzechami i miodem - smakowało rewelacyjnie, ale każde inne wydanie żurawiny będzie idealnie pasowało do tego dania
  • kroić należy bardzo ostrym nożem, zmakuje wybornie zarówno na ciepło jak i na zimno


Smacznego;)

sobota, 27 kwietnia 2013

"Wiosna na talerzu" - warsztaty kulinarne w Pałacu Kościeszy

"Niedaleko od Gdańska wśród dziewiczych łąk i lasów leży niewielka miejscowość Przyjaźń. Naturalny krajobraz sprawia wrażenie, że czas stanął tu w miejscu. Z dala od zgiełku miasta w otoczeniu zabytkowego parku znajduje się odrestaurowany Pałac Kościeszy z Restauracją Inspiracją. "  - http://www.palackoscieszy.pl/



W minioną środę brałam udział w warsztatach kulinarnych w Pałacu Kościeszy, gdzie pod bystrym okiem Szefa Kuchni Wojciecha Harapkiewicza smażyłam pierwszy raz grasicę, dzieliłam przepiórki, filetowałam gładzicę, smażyłam piersi kacze, dobierałam zioła do farszu do kaczki, żeby potem w towarzystwie Piotra i Bartka ją nafaszerować. Obierałam warzywa i myłam sałatę;) Tak tak, to nie żarty, nie odrazu Szef pozwolił na użycie swojej specjalnej pensety czy "zielonego noża":)


Wraz z innymi uczestnikami mieliśmy okazję zobaczyć jak wygląda profesjonalnie przygotowana kuchnia, gdzie Kucharze tworzą wszystko od podstaw. Demi glace, wywary, sosy, nalewki, kandyzowane owoce, smakowe sole, oliwy, octy i wiele innych.



Uprawiają samodzielnie kiełki a za chwilę będą sadzić swoje warzywa w pałacowym ogródku.


Każdego z Was, Kto ma okazję być w Trójmieście lub pochodzi z moich okolic, zapraszam do odwiedzenia Pałacu Kościeszy, wspaniała atmosfera i pyszne, nigdzie niespotykane potrawy sprawią, że zapamiętacie tą wizytę na dłużej.


Zachęcam również, do skorzystania z kursu gotowania, szczegóły i informacja w podanym przeze mnie linku http://www.palackoscieszy.pl/kurs-gotowania.html .


Jak widzicie na zdjęciach, byłam tam z Pauliną z http://www.frommovietothekitchen.pl/ i robiłyśmy za fotoreporter- ki zanim przybyła ekipa z Radia Plus.


Ja sama skorzystam jeszcze nie raz i z wielką przyjemnością będę podpatrywać Szefa Kuchni, bo można się od Niego wiele nauczyć.



Po wspólnym gotowaniu, wspólnie zasiedliśmy do pięknie i pysznie nakrytego stołu.


Dziękuję innym Uczestnikom za towarzystwo i z wielką nieciepliwością czekam na przepisy, bo sałatkę z grasicą i rybę z ziołową panierką powtórzę w domowych warunkach w pierwszej kolejności!



Pozdrawiam i dziękuję raz jeszcze!


sobota, 23 marca 2013

Warsztaty w Folwarku Żuławskim i flaki wołowe

Tydzień temu dostałam zaproszenie na warsztaty kulinarne do Folwarku Żuławskiego tuż obok Elbląga, gdzie grupa Pań i Panów z IWA - intergracja - współpraca - aktywność  pod okiem szefa kuchni Łukasza Szczęsnowicza gotuje, piecze, smaży...podszkala swoje kulinarne zdolności.
Celowo napisałam "podszkala", bo wśród uczesników byli sami profesjonaliści!


Zanim jednak przeszliśmy do gotowania, miałam przyjemność obejrzeć całą posiadłość, która pomimo dalszej rozbudowy już zapowiada się wspaniale.


Wiedząc, że będę jedyną osobą z zewnątrz a nawet spoza okolic, przywiozłam cały kosz swoich tworów-przetworów, który już w połowie zniknął podczas przygotowań;)


Ja ze swoją połówką szykowałyśmy "Niemiecki Garnek", reszta "dwójek", bo tak byliśmy podzieleni szykowała wytrawne tarty z kiełbasą, boczkiem i cebulą, pasztet, chleb na śrucie, kurczaka pieczonego na soli - mój faworyt, wspaniałe jabłka z cebulą - cudo, koniecznie to powtórzę, flaki wołowe i wiele innych pyszności.


Dziś podam przepis właśnie na flaki wołowe, które bardzo mi smakowały, a których w domu nie przygotuję, bo nie miałby kto ich jeść oprócz mnie;(




Składniki:
  • 0,5 kg tłustej wołowiny
  • 1 kg oczyszczonych i pociętych flaków wołowych
  • 200 g marchewki
  • 200 g selera
  • 200 g pietruszki
  • 400 g ziemniaków
  • pęczek pietruszki
  • 2 duże cebule
  • sól, pieprz, majeranek, gałka muszkatałowa, imbir mielony
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego

Przygotowanie:
  • flaki należy 3 razy gotować za każdym razem zmieniając wodę
  • warzywa obieramy, myjemy i kroimy w słupki długości około 3-4 cm
  • tłustą wołowinę w całości gotujemy do miękkości, wyciągamy, zostawiamy do wystygnięcia i obieramy z mięsa
  • do wywaru z wołowiny dodajemy przecedzone flaki i dalej gotujemy
  • cebulę kroimy w kostkę i smażymy na maśle wraz z warzywami, dodajemy do wywaru
  • ziemniaki kroimy w kostkę i dodajemy do wywaru
  • na koniec doprawiamy do smaku solą, pieprzem, majerankiem, imbirem i gałką muszkatałową
  • koncentrat pomidorowy przesmażamy na odrobinie masła i dodajemy do flaków, zagotowujemy


Podczas przygotowań pewna Agnieszka raczyła nas kolorowymi drinkami, które w ekspresowym tempie przygotowywała w termomixe.  


Miałam też okazję zjeść wspaniałe domowe przysmaki: białą kiełbasę, kaszankę - przed którą nie potrzebnie się wzbraniałam, salceson - na który tylko popatrzyłam, ale następnym razem napewno się skuszę;) Było też prawdziwe wiejskie masło i jaja od szczęśliwych kurek.

Pomimo dużej ilości pysznego jedzenia, nie było nic słodkiego - oprócz drinków, więc dostałam zadanie i stworzyliśmy tartę: kasztanowo-malinową z bezą i limonką... cudo, za kilka dni będzie osobny wpis poświęcony tej tarcie z dedykacją dla Uczestników tych warsztatów.


Czasu na przygotowanie było dużo, bo koło 14-tej mieliśmy już wszystko zrobione, ugotowane, upieczone a nawet nakryte do stołu.
Wspaniała atmosfera, pyszne jedzenie, poprostu bajka, tylko moich chłopaków mi brakowało;)


Spotkanie oprócz wiedzy kulinarnej dostarczyło mi wielu pozytywnych uczuć, dawno nie przebywałam w tak naturalnym i miłym gronie ludzi w różnym wieku, różnych profesji.
Tam wszyscy byliśmy równi, każdy sobie pomagał, wszystko było spontaniczne i takie naturalne, aż chciałoby się, żeby tak wyglądał świat... 

Dziękuję Łukaszowi za zaproszenie a całej brygadzie z IWA za wspaniałe przyjęcie mojej osoby do Waszego grona, nie mogę już doczekać się kolejnego gotowania! Jeszcze raz bardzo dziękuję!


czwartek, 28 lutego 2013

Moje I-sze warsztaty kulinarne w moim Gdańsku


Od wielu miesięcy nosiłam się z pewnym pomysłem, który rodził się w mojej głowie. 
Myślałam, szukałam, pytałam, dowiadywałam się i odkąd podjęłam pracę jako doradca kulinarny wiedziałam, że się uda, że to zrobię, że zacznę, że będzie się działo!

I tak w ostatnią sobotę, tj. 23 lutego miałam przyjemność zorganizować swoje pierwsze warsztaty kulinarne pod tytułem „Ryby i owoce morza” w Restauracji „Pod Łososiem” w Gdańsku. 
Warsztaty te odbyły się z udziałem zaproszonym przeze mnie blogerek kulinarnych: Pauliną, Klaudią, Asią, Magdą i Tosią które brały czynny udział w zdobywaniu wiedzy z dziedziny patroszenia i filetowania ryb, patroszenia krewetek, gotowania, smażenia, wędzenia i możliwie pysznych metod przygotowania ich i sposobu podania.


Opiekę gospodarza całego spotkania przyjął na siebie szef Kuchni Janusz Małyszko wraz ze swoją świtą Piotrem i Mariuszem. Umiejętności kucharzy i sposób przekazywania wiedzy Panowie mają we krwi, wyniosłyśmy z tego spotkania naprawdę dużo fachowych porad.


Na pierwszy ogień zobaczyłyśmy jak się patroszy ryby. Na przykładzie łososia, Szef Kuchni omówił najważniejsze czynniki, które wskazują na świeżość ryby: kolor skrzeli, muszą być żywoczerwone, wygląd oczu- muszą być przejrzyste oraz jędrność i elastyczność skóry, po naciśnięciu ryby palcem musi wrócić do pierwotnego kształtu.

Po patroszeniu, dokładnym umyciu ryb, przyszedł czas na filetowanie, a także oddzielenie mięsa od skóry – wystarczy ostry nóż, pełne skupienie i fileciki gotowe.

Z pozostałych głów, kręgosłupów i skór – kucharze nastawili wywar rybny, do którego dodali warzywa, przyprawy i bulion pomalutku pyrkał sobie na kuchence... po kilku godzinach pachniał jak najlepsza baza pod zupę rybną!


Opisywać to spotkanie moglabym bez końca, były to intesywne godziny - 9 godzin, które napewno wykorzystam w swojej kuchni i będę wracać do niego myślami, żeby udoskonalać swoje umiejętności.


Szef Janusz, pokazał nam także jak najprościej przyprawić rybę, jak ją podać – w jakiej formie – czy jako płaski filet, kieszonkę, kopertę, faworka, a może przepiękny warkocz.



Nie przygotowywał samego pstrąga, połączył go z łososiem, co oprócz wizualnych wartości nabrało innego smaku, innego wymiaru. Te same propozycje przyprawienia w różnych obróbkach termicznych miały zupełnie inny smak. Była ryba smażona, gotowana na parze, grillowana i wędzona – ten ostatni sposób zrobił na nas bardzo duże wrażenie, teraz nie pozostaje nic innego, jak zaopatrzyć się w wiórki z drzewem owocowych i kontynuować ten sposob w domowych warunkach.





Pierwszy raz w życiu miałam do czynienia z krewetkami, które nauczyłyśmy się obierać, patroszyć i oczywiście przygotowywać. To była iście królewska uczta.


Czy wiecie, że z odnóży i pancerzy krewetek robi się masło krewetkowe – nic się nie marnuje, wszystko jest wykorzystane ile się da!


Po rybnych i krewetkowych wariacjach przyszła pora na desery, które zachwyciły nie tylko moje oczy ale i także moje podniebienie. Były szybkie w wykonaniu, pięknie podane, do zrobienia tak naprawdę przez każdego z nas.


Reasumując chciałabym na sam koniec podzielić się z Wami z przepisem na tartę, która jest autorskim przepisem szefa kuchni Janusza Małyszko:




Tarta łososiowo-krewetkowa ze świeżą bazylią

1 opakowanie kuskusu - przygotować według przepisu na opakowaniu
500 g świeżego łososia
300 g krewetk 16/20 - ogony
2 całe jajka
3 żółtka
300 ml śmietany 30%
100 g parmezanu
100 g sera pleśniowego
sól, pieprz cytrynowy
bazylia świeża


Kuskus przygotować według przepisu na opakowaniu, kiedy ostygnie, dodać żółtka i jajka i dokladnie ze sobą połączyć - wyrobić - jak kruche ciasto. Formę do tarty - duża blaszka wysmarować tłuszczem - i wyłożyć kuskusem, musi być dokładnie dociśnięty do dna i boków. na tarcie układamy pokrojonego w dużą kostkę świeżego łososia i krewetki - już obrane, bez głowy - same ogony. Śmietanę mieszamy ze solą, pieprzem cytrynowym i dość sporą ilością świeżej bazylii, dodajemy ser pleśniowy i powoli zalewamy tartę, na sam wierzch ścieramy świeży parmezan i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni, pieczemy około 25 minut. 



Zostawiamy do całkowitego ostygnięcia, wtedy tarta idealnie się kroi.






Zapraszam do odwiedzenia blogów uczestniczek tych warsztatów, żeby móc poczytać jak One to widziały, czy są zadowolone – sama jestem ciekawa tych wrażen, ponieważ pragnę kontynuować tego typu spotkania i rozwijać się w kwestii organizowania takich warsztatów na terenie Trójmiasta.

Szczególne podziękowania dla firm, które zechciały wesprzeć mnie w produkty, które zostały wykorzystane podczas tych warsztatów:



http://www.decare.pl/
http://www.kamis.pl/
http://www.horecaexperts.pl/
http://zpierwszegotloczenia.pl/

oraz wielkie ukłony i podziękowania dla Restauracji Pod Łososiem  za poświecony czas, kuchnię i wspaniałą Ekipę!

Dziękuję bardzo i do następnego razu!
Ewa


http://zpierwszegotloczenia.pl/http://www.horecaexperts.pl/http://www.kamis.pl/http://www.decare.pl/

Drukowanie przepisu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...